Ulaa Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Na razie wiem tylko tyle - wydobyty ze studzienki na starym szpitalu, przez straż pożarną.... (wyobraźnia niech dopowie skąd się tam wziął...) wg opisu przez telefon: samiec, ok 20kg, czarny podpalany, w średnim wieku. Jeśli nie znajdzie DT, jutro o 12:00 miał jechać do schronu (Mysłowice!!!) - dostał czas do piątku!!! Wrzucony do studzienki i zamaskowany, na terenie ruin starego szpitala. Wiele opuszczonych budynków grożących zawaleniem, sceneria jak z horroru. Rzadko kiedy ktoś się tam zapuszcza... Nie wiadomo, czy on piszczał wystarczająco głośno, aby usłyszał ktoś z nielicznych osób tamtędy przechodzących... Czy psychola ruszyło sumienie albo wygadał się komuś... W każdym bądź razie - został uratowany. Zdarzył się pierwszy cud. Czy można liczyć na kolejny...? Jutro rano pójdziemy z Monitaa zrobić mu fotki. WITAJCIE WAKACJE. Quote
Ulaa Posted July 14, 2010 Author Posted July 14, 2010 Edit 15.07. wiadomo więcej. Psiak został wrzucony do studzienki głębokiej na 5m. Straż pożarna dostała anonimowe zgłoszenie z budki, że w kanale wyje pies. Nie mieli problemów przy wyjmowaniu go. Na szyi miał zaciśnięty jakiś pas. Tak mocno, że nie mógł nawet ruszać głową. Dopiero po zdjęciu pasa wstał i łapczywie zaczął jeść i pić (zjadł wszystko, co dostał - czyli puszkę i suche, wypił 2 miski wody). Jest bardzo wycieńczony, wychudzony. Szkielet ledwo trzymający się na nogach. Ma dziwnie obcięty ogon. Do tego tak przeraźliwie smutny i zrezygnowany, obraz nędzy i rozpaczy :shake: boi się wyciągniętej ręki (skula główkę). Został odrobaczony. Lecznica obiecała darmową kastrację. Ma max 4 lata (siwa mordeczka to chyba ze smutku :-( ). Tak go dzisiaj rano zastałyśmy Pas był zaciśnięty ciasno na szyi, na 2 mocne węzły Piesek nie reagował na nic Dopiero po zdjęciu paska, pojadł, popił i poczuł się lepiej. Ale ten smutek i niepewność w oczkach... Quote
hanek Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Przejmujący smutek ma w oczach! Może na forum owczarków mieliby pomysł na DT dla niego? Quote
IKA & SONIA Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 :( biedaczek z niego. Ulaa a pytałaś Malgos o DT? Quote
Ulaa Posted July 15, 2010 Author Posted July 15, 2010 Hanek jeśli możesz to napewno bardzo się przyda!!! Jesteś tam zalogowana? Chociaż od do owczarka mało podobny teraz, jak taki chudy...:-( Może chwyci kogoś za serce, ja jestem przybita jak ktoś mógł mu zrobić coś takiego, przecież jest tyle innych "sposobów" na "pozbycie się" psa :placz: Jutro to nie jest na szczęście termin ostateczny!!! Chodząca rozpacz, napewno nikt nie wyśle go w takim stanie do schronu, wetom i pani Halinie też go okropnie żal... on jest kochany mimo tego co go spotkało, w schronie chyba by go rozszarpali. Jest w boksie z wybiegiem, w środę ogłoszenie w Przełomie. Ogłoszenia bardzo potrzebne! Quote
hanek Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Nie jestem tam zalogowana, ale wyślę do Anashara linka, może coś poradzi. Może na główną fundacyjną jeszcze wrzucić apel o DT? Quote
Ulaa Posted July 15, 2010 Author Posted July 15, 2010 IKA & SONIA napisał(a)::( biedaczek z niego. Ulaa a pytałaś Malgos o DT? Zaraz wyślę zapytanie. hanek napisał(a):Nie jestem tam zalogowana, ale wyślę do Anashara linka, może coś poradzi. Może na główną fundacyjną jeszcze wrzucić apel o DT? Jasne, wszystko aby mu pomóc! Quote
BasiaD Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Niuniu wracaj na początek prosic cioteczki o pomoc... Quote
Ulaa Posted July 15, 2010 Author Posted July 15, 2010 Nowe wieści z "prywatnego śledztwa" koleżanki mieszkającej w pobliżu starego szpitala. Psina była wrzucana do kanału nie raz, ale 2 razy!!! Za pierwszym razem, słyszany był już w sobotę jak wyje. W niedzielę do taty koleżanki (dom najbliżej ruin) przyszło 2 chłopaków w wieku ok. 20lat z prośbą o pomoc w wydobyciu psa ze studzienki. Tata koleżanki wziął drabinę i wydobyli psa. Napewno ten, owczarkowaty z krótkim ogonem. Wtedy nie miał nic na szyi. Te chłopaki zabrały go z sobą. -Jakim cudem ponownie znalazł się w studzience?? -Czy ktoś próbował uciszyć psie wołanie o pomoc ...za pomocą zaciśniętego na szyi paska? -Gdzie zabrali go wtedy tamci kolesie i co się działo później z psem? -Czy mają coś wspólnego z jego cierpieniem (taka "zabawa"???) czy może pies im uciekł i wrócił do swojego domu, gdzie kochający właściciel postanowił skuteczniej rozprawić się z niechcianym stworzeniem? W to, że 2x wpadł do tej samej studzienki napewno nie uwierzę. Jeśli dorwał go jakiś psychol, to może ponownie chcieć go odzyskać i ukatrupić skutecznie, wykorzystać może w tym celu podstawione osoby! Moim zdaniem najlepiej by było, aby psinek wyjechał gdzieś daleko w bezpieczne miejsce... Tylko gdzie? :-( Quote
IKA & SONIA Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 :(:( to straszne co piszesz. Jedno jest pewne, trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte .... Quote
MoNitAA Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Ktoś znalazł sobie zabawkę ;( tylko szkoda że żywą istotkę która również ma uczucia i również czuje ból Jak idzie szukanie DT?? wiem że z dnia na dzień to nie jest takie łatwe ale może .... Quote
hanek Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Przełom jak zwykle sadzi kwiatki - napisali na internetowej swojej, że pies sam wpadł do kanału. Quote
figanadrzewna Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 Boże jakie smutne są te jego oczy... Gdybyście dziewczyny znalazły mu tymczas lub hotel, dołożę się do ewentualnych deklaracji Quote
paoiii Posted July 15, 2010 Posted July 15, 2010 matko, ale straszna historia :( i bądź tu człowieku dobry jak takie rzeczy się dzieją TRAGEDIA psinka Hop do góry Quote
hotelamok Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Gdzie on teraz przebywa? mozna juz cos powiedziec o jego zachowaniu do ludzi, psow...nadal jest osowialy? Quote
Ulaa Posted July 16, 2010 Author Posted July 16, 2010 Nie wiadomo gdzie przebywa. Dzisiaj rano go nie było. Zniknął z kojca przy lecznicy. Brak mi słów na to... Tyle osób zaangażowanych w pomoc, na nic. On teraz wróci do domu, wierny pies, i dostanie w łeb - tym razem skutecznie. W końcu do 3 razy sztuka... ...nic tylko sobie:flaming:... Quote
kasiek_ona Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Jak to zniknął? Przez plot przeszedł? Przeciez ogrodzenie jest wysokie a boksy chyba szczelne? Quote
MoNitAA Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Jakim cudem mu sie udało uciec ?? Nie mieści się w głowie ... byle nie dotarł do swojego " Kochanego" właściciela ... Pies zawsze wierny człowiekowi nawet jeśli ten robi mu Krzywdę ;(:( Quote
hotelamok Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 co to za kojc był? trzeba regularnie sprawdzać ta studzienkę możliwe ze znów tam wyląduje byle by żył Quote
nina_q Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Tyle co weszłam na wątek i takie złe wieści :( hotelamok ma racje trzeba sprawdzać studzienke. Jest płatny DT gdzies okolice Gdowa (ok 10 zl/dzien). Jak psiak sie znajdzie to zrobimy zrzute, przynajmniej na jakiś czas zeby miał bezpieczny kąt i będziemy szukać rozwiązania. Trzymam kciuki żeby ta kupka nieszczęść się znalazła Quote
Ulaa Posted July 16, 2010 Author Posted July 16, 2010 Przegryzł się podobno przez ogrodzenie... Pojadł, popił, odpoczął i nabrał sił... Dokąd poszedł? :( Oto co napisała jeszcze Iza (ta, której tata wyciągał psa za pierwszym razem) zanim nadeszła wiadomość o zniknięciu psiaka...: [FONT="]ciezko jest okreslic dokladnie gdzie to bylo. na pewno na zewnatrz kolo jakis bunkrów ze schodami zalanych woda... i tam jest ponoc studzienek glebokich tak na 3 metry, niekotre puste ze schodkami przy wlazie, inne pozalewane inne przykryte gnijacymi deskami a pod spodem woda[/FONT] [FONT=Arial] [/FONT][FONT="]takze niebezpiecznie tam dosyc. [Tata] powiedzial, ze on moze zaprowadzic tam bez problemu, ale szczegulowo ktora to studzienka nie jest w stanie opisac[/FONT] [FONT=Arial] [/FONT][FONT="]tez dosyc dziwne czemu psa nie utopili w takim razie z studzience z woda[/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT="]moze jednak chcieli zeby ktos go znalazł:| [/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT="]albo nie mogli po prostu odchodzac patrzyc na topiacego sie psa "krzyczacego" z rozpaczy, wiec woleli zadac mu powolna smierc z glodu i upalu[/FONT] Quote
nina_q Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 takie okrutne bestialstwo :placz: jakbym dorwała takiego........:mad::diabloti: Dziewczyny poszukacie go jeszcze? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.