Jump to content
Dogomania

Duszony i 2x wrzucony do studzienki!!! NIECH ZDYCHA W KANALE!!! Morze smutku w oczach


Recommended Posts

Posted

Na razie wiem tylko tyle - wydobyty ze studzienki na starym szpitalu, przez straż pożarną.... (wyobraźnia niech dopowie skąd się tam wziął...) wg opisu przez telefon: samiec, ok 20kg, czarny podpalany, w średnim wieku.

Jeśli nie znajdzie DT, jutro o 12:00 miał jechać do schronu (Mysłowice!!!) - dostał czas do piątku!!!



Wrzucony do studzienki i zamaskowany, na terenie ruin starego szpitala. Wiele opuszczonych budynków grożących zawaleniem, sceneria jak z horroru. Rzadko kiedy ktoś się tam zapuszcza...
Nie wiadomo, czy on piszczał wystarczająco głośno, aby usłyszał ktoś z nielicznych osób tamtędy przechodzących... Czy psychola ruszyło sumienie albo wygadał się komuś...
W każdym bądź razie - został uratowany.
Zdarzył się pierwszy cud. Czy można liczyć na kolejny...?


Jutro rano pójdziemy z Monitaa zrobić mu fotki.
WITAJCIE WAKACJE.

Posted

Edit 15.07.

wiadomo więcej. Psiak został wrzucony do studzienki głębokiej na 5m.
Straż pożarna dostała anonimowe zgłoszenie z budki, że w kanale wyje pies. Nie mieli problemów przy wyjmowaniu go.

Na szyi miał zaciśnięty jakiś pas. Tak mocno, że nie mógł nawet ruszać głową. Dopiero po zdjęciu pasa wstał i łapczywie zaczął jeść i pić (zjadł wszystko, co dostał - czyli puszkę i suche, wypił 2 miski wody).

Jest bardzo wycieńczony, wychudzony. Szkielet ledwo trzymający się na nogach.
Ma dziwnie obcięty ogon.
Do tego tak przeraźliwie smutny i zrezygnowany, obraz nędzy i rozpaczy :shake: boi się wyciągniętej ręki (skula główkę).

Został odrobaczony. Lecznica obiecała darmową kastrację.
Ma max 4 lata (siwa mordeczka to chyba ze smutku :-( ).


Tak go dzisiaj rano zastałyśmy


Pas był zaciśnięty ciasno na szyi, na 2 mocne węzły



Piesek nie reagował na nic



Dopiero po zdjęciu paska, pojadł, popił i poczuł się lepiej.
Ale ten smutek i niepewność w oczkach...

Posted

Hanek jeśli możesz to napewno bardzo się przyda!!! Jesteś tam zalogowana?
Chociaż od do owczarka mało podobny teraz, jak taki chudy...:-( Może chwyci kogoś za serce, ja jestem przybita jak ktoś mógł mu zrobić coś takiego, przecież jest tyle innych "sposobów" na "pozbycie się" psa :placz:

Jutro to nie jest na szczęście termin ostateczny!!!
Chodząca rozpacz, napewno nikt nie wyśle go w takim stanie do schronu, wetom i pani Halinie też go okropnie żal... on jest kochany mimo tego co go spotkało, w schronie chyba by go rozszarpali.

Jest w boksie z wybiegiem, w środę ogłoszenie w Przełomie.
Ogłoszenia bardzo potrzebne!

Posted

IKA & SONIA napisał(a):
:( biedaczek z niego. Ulaa a pytałaś Malgos o DT?


Zaraz wyślę zapytanie.

hanek napisał(a):
Nie jestem tam zalogowana, ale wyślę do Anashara linka, może coś poradzi. Może na główną fundacyjną jeszcze wrzucić apel o DT?


Jasne, wszystko aby mu pomóc!

Posted

Nowe wieści z "prywatnego śledztwa" koleżanki mieszkającej w pobliżu starego szpitala.

Psina była wrzucana do kanału nie raz, ale 2 razy!!!
Za pierwszym razem, słyszany był już w sobotę jak wyje. W niedzielę do taty koleżanki (dom najbliżej ruin) przyszło 2 chłopaków w wieku ok. 20lat z prośbą o pomoc w wydobyciu psa ze studzienki. Tata koleżanki wziął drabinę i wydobyli psa. Napewno ten, owczarkowaty z krótkim ogonem.
Wtedy nie miał nic na szyi.
Te chłopaki zabrały go z sobą.

-Jakim cudem ponownie znalazł się w studzience??

-Czy ktoś próbował uciszyć psie wołanie o pomoc ...za pomocą zaciśniętego na szyi paska?

-Gdzie zabrali go wtedy tamci kolesie i co się działo później z psem?

-Czy mają coś wspólnego z jego cierpieniem (taka "zabawa"???) czy może pies im uciekł i wrócił do swojego domu, gdzie kochający właściciel postanowił skuteczniej rozprawić się z niechcianym stworzeniem?


W to, że 2x wpadł do tej samej studzienki napewno nie uwierzę.

Jeśli dorwał go jakiś psychol, to może ponownie chcieć go odzyskać i ukatrupić skutecznie, wykorzystać może w tym celu podstawione osoby!
Moim zdaniem najlepiej by było, aby psinek wyjechał gdzieś daleko w bezpieczne miejsce... Tylko gdzie? :-(

Posted

Ktoś znalazł sobie zabawkę ;( tylko szkoda że żywą istotkę która również ma uczucia i również czuje ból



Jak idzie szukanie DT?? wiem że z dnia na dzień to nie jest takie łatwe ale może ....

Posted

Nie wiadomo gdzie przebywa.
Dzisiaj rano go nie było. Zniknął z kojca przy lecznicy.

Brak mi słów na to...
Tyle osób zaangażowanych w pomoc, na nic.
On teraz wróci do domu, wierny pies, i dostanie w łeb - tym razem skutecznie. W końcu do 3 razy sztuka...

...nic tylko sobie:flaming:...

Posted

Jakim cudem mu sie udało uciec ?? Nie mieści się w głowie ... byle nie dotarł do swojego " Kochanego" właściciela ...

Pies zawsze wierny człowiekowi nawet jeśli ten robi mu Krzywdę ;(:(

Posted

Tyle co weszłam na wątek i takie złe wieści :( hotelamok ma racje trzeba sprawdzać studzienke. Jest płatny DT gdzies okolice Gdowa (ok 10 zl/dzien). Jak psiak sie znajdzie to zrobimy zrzute, przynajmniej na jakiś czas zeby miał bezpieczny kąt i będziemy szukać rozwiązania. Trzymam kciuki żeby ta kupka nieszczęść się znalazła

Posted

Przegryzł się podobno przez ogrodzenie... Pojadł, popił, odpoczął i nabrał sił... Dokąd poszedł? :(

Oto co napisała jeszcze Iza (ta, której tata wyciągał psa za pierwszym razem) zanim nadeszła wiadomość o zniknięciu psiaka...:

[FONT=&quot]ciezko jest okreslic dokladnie gdzie to bylo. na pewno na zewnatrz kolo jakis bunkrów ze schodami zalanych woda... i tam jest ponoc studzienek glebokich tak na 3 metry, niekotre puste ze schodkami przy wlazie, inne pozalewane inne przykryte gnijacymi deskami a pod spodem woda[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=&quot]takze niebezpiecznie tam dosyc. [Tata] powiedzial, ze on moze zaprowadzic tam bez problemu, ale szczegulowo ktora to studzienka nie jest w stanie opisac[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=&quot]tez dosyc dziwne czemu psa nie utopili w takim razie z studzience z woda[/FONT][FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=&quot]moze jednak chcieli zeby ktos go znalazł:|
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=&quot]albo nie mogli po prostu odchodzac patrzyc na topiacego sie psa "krzyczacego" z rozpaczy, wiec woleli zadac mu powolna smierc z glodu i upalu[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...