Majki1510 Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 byłam i g...no widziałam. Masa ludzi i nic poza tym. troszkę się pokręciłam ale żadnego "wolno biegającego" psa nie było. Tam jest niemiłosierny przemiał ludzi i może ktoś go zabrał... Quote
majqa Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Hm... może być tak, jak piszesz. Pytanie, jeśli zabrał to gdzie, czy do siebie, czy do schronu. Martwią mnie takie przypadkowe zabrania, nie zawsze stoi za nimi dobra, ludzka intencja. Quote
Majki1510 Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 [quote name='majqa']Hm... może być tak, jak piszesz. Pytanie, jeśli zabrał to gdzie, czy do siebie, czy do schronu. Martwią mnie takie przypadkowe zabrania, nie zawsze stoi za nimi dobra, ludzka intencja.[/QUOTE] wiem. mnie też to martwi. bo bywa różnie, przez "zabranie" można rozumieć wiele rzeczy... Najpóźniej w poniedziałek po południu (po 16) tam zajrzę, pracuję niedaleko więc tak się przejadę. Nie rozumiem tylko jednego. Na mojej stacji jak była suka to wszyscy ją widzieli, karmili porządnie i się interesowali. Kiedy przyjechali ludzie zakochani po uszy w naszej paskudzie to najpierw zapytali czy można, czy niczyje "to to biedactwo" i zabrali zostawiając kontakt do siebie. A tam nikt nic nie wie. No był a teraz już nie ma, ale to nic będzie następny. Aż mi się chce wyć jak takie pierdoły słyszę. Podobnie było na innym wątku przy okazji łapania jednego z "gierkówki" natknęłyśmy się na dwa inne. Jeździłyśmy karmić, prosiłyśmy o dopilnowanie - szybka akcja na dogo, zbiórka kasy. Najpierw znika jeden pies, po paru dniach nastęny. Rzekomo oba "ktoś" zabrał do domu - tylko nikt nic nie wie. Kurde co za ludzie... Quote
majqa Posted July 2, 2010 Posted July 2, 2010 Niestety, dość powszechne jest podejście jakie opisujesz. :-( Quote
GrubbaRybba Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Wczoraj w nocy wracałam do warszawy trasą katowicką. Zatrzymałam się na stacji Bliska, tuż za zjazdem do Tomaszowa Maz. Jest tam bar przy stacji. A przy barze pies. Czarny, długowłosy, do kolana, uszka sterczące. Wygląda na całkiem zadbanego. Nie jest chudy. Niestety nie bardzo mogłam coś zrobić. Nakarmiłam więc biedaka (nie chciał jeść, najedzony był) i pojechałam. Nawet nie miałam komórki, aby zdjęcie cyknąć. Może to o tego psa chodzi? Quote
Tymonka Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 tamten psiak był pod Piotrkowem na stacji koło zajazdu górskiego (góralskiego) .A ty mówisz o tej bliskiej w stronę Warszawy ?? Kawałek za Lubochnią ?? Quote
Borówka16 Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Zapisuję... Może to ten psiak ? Czy kolejna bezdomna bida ? :placz: Czekam na wieści. Quote
Awit Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Przerażenie mnie ogarnia jak pomyślę, ile w całym kraju na drogach, stacjach, w lasach w ogóle wszędzie chodzi bezdomnych potrzebujących psiaków:-( Quote
GrubbaRybba Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Anja2201 napisał(a):tamten psiak był pod Piotrkowem na stacji koło zajazdu górskiego (góralskiego) .A ty mówisz o tej bliskiej w stronę Warszawy ?? Kawałek za Lubochnią ?? Nie wiem, czy za Lubochnią. Ta stacja jest jak się wyjeżdża na trasę z Tomaszowa w stronę W-wy, ul. Warszawską. Tam po prawej jest las, a potem, za lasem stacja Bliska z małym barem. To tak. Ok 5-8 km od Tomaszowa. Quote
Majki1510 Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Aniu to ta gdzie Czarus miał zawirowania żołądkowe. To po przeciwnej stronie bliskiej od Kajtka i dwóch psiorków i pana w worku :evil_lol: Quote
majqa Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Dziewczyny, czy macie szansę zorientować się, co się stało z tym pierwszym psem, którego dotyczy wątek? Quote
Majki1510 Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 majqa napisał(a):Dziewczyny, czy macie szansę zorientować się, co się stało z tym pierwszym psem, którego dotyczy wątek? ja mogę podjechać jeszcze dziś kontrolnie na stację i zobaczę czy sie nie pojawił Quote
majqa Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 Bardzo gorąco o to proszę, dziękuję i ekhm... przepraszam za kłopot. :oops: Wiem, że się przypięłam ale skoro już wątek tego psa powstał warto spróbować dowiedzieć się, gdzie jest/ gdzie trafił i czy można mu jeszcze pomóc. Quote
Borówka16 Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 majqa napisał(a):Bardzo gorąco o to proszę, dziękuję i ekhm... przepraszam za kłopot. :oops: Wiem, że się przypięłam ale skoro już wątek tego psa powstał warto spróbować dowiedzieć się, gdzie jest/ gdzie trafił i czy można mu jeszcze pomóc. Popieram Majqa :) Quote
majqa Posted July 7, 2010 Posted July 7, 2010 I co Majki? Udało się podjechać? Są jakieś informacje? Quote
Majki1510 Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 majqa napisał(a):I co Majki? Udało się podjechać? Są jakieś informacje? przepraszam, ale wczoraj nie dałam rady, ale dziś już jeżdżę sama wiec wyskoczę Quote
Majki1510 Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 właśnie sie nabiegałam za "naszą" bidą. Nowy nabytek mojej stacji. Dziś rano jeszcze go nie było jak przyjechałam. A teraz siedzi rudy wypłoch na tarasie i nie pozwala do siebie podejść. Jeden z pracowników widział jak podjechało autko, coś wyrzuciło i odjechało takim tempem że nie zdążył nr zauważyć. Bida jest płci męskiej, rudego koloru. I oczywiście wlatuje pod auta. K..wa mać! Quote
majqa Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Boże, jeden wątek a na nim info o 3ciej z rzędu bidzie... :-( Quote
Majki1510 Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 siły już nie mam do podrzutków stacjowych. K...wa mać. Nic więcej nie powiem. Quote
GrubbaRybba Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 No to się normalnie nóż w kieszeni otwiera. Ludzie to świnie, jestem wściekła. :angryy:@$%^U&%$#:angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.