Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No w zasadzie jedna wycieczka do Wrocławia, będę się starała umówić na któryś weekend z jedna z tych wetek. Zobaczymy co na tych badaniach mu stwierdzą.

Ustaliłam z wetką z Legnicy, że jeśli nie potwierdzi się diagnoza z wadą serca,to będziemy badać wtedy pod kątem tarczycy. Badanie droższe bo kosztuje około 200 zł, wyniki wysyła nasza wetka kurierem do Anglii. W przypadku tarczycy myślę, że będzie leczony wtedy przez naszą weterynarz, obędzie się bez wizyt po klinikach wrocławskich.

Na razie chłopak ciut zgaszony, ale nie widać żeby mu to jakoś specjalnie przeszkadzało, żeby go coś bolało czy żeby cierpiał. Po prostu ciut spokojniejszy i troszkę szybciej się męczy, kiedyś częściej szukał pretekstu do zabawy z pieskami, dziś nawet jak spotka jakiegoś chętnego to nie za bardzo chce biegać i bawić się.

Posted

dzisiaj w relacji z hotelu też słyszałam, że psy nie chcą się bawić. Ja starm się być optymistką i myśleć, że to od przeżyć i pogody

  • 2 weeks later...
Posted

Kiedyś obiecałam, ze dodam zdjęcia z ukochanym Panem Rysia....na razie udało mi się pstryknąć jedną fotę, jak Rysiulka leży wtulony w nogi Pana :)


Dziś Rysiek rozbawił rodziców, w sumie to najpierw byli źli na niego ale potem zaczęli się śmiać. Mama zrobiła kanapki na kolację, na moment odwróciła się i 2 kanapki dosłownie zniknęły. Awantura oczywiście poszła, że ktoś podbiera kanapki, że nie chce mu się ich zrobić...podejrzenie nawet na mnie padło.
Ryśka w sumie nikt nie podejrzewał, dowody zbrodni znaleziono dopiero w jego legowisku godzinę po całym zajściu:mad: Rysiek wegetarianinem nie jest, chlebek z masełkiem lubi, wędlinkę tym bardziej skosztuje... pomidor i ogórek, które były na kanapce przejść przez gardełko nie mogły, wiec wypluł. I tak się wydało kto wpałaszował kanapki :razz:

Posted

no ale takiemu Słodziakowi trudno nie wybaczyć:) Lepiej by było dla niego, gdyby jednak tego ogóreczka i pomidorka wchłonął, bo teraz od niego będziecie zaczynali przeszukania na pewno:)

Zapraszam na bazarek na naszych podopiecznych. Sytuacja robi się trudna a na dokładkę mamy Nadię, która ma szansę zabawić pod naszą opieką kilka lat:(
http://www.dogomania.pl/threads/210998-*-*-*-*-*-*-*Kosmetyki-i-ciuchy-na-Nadię-amp-Co.-Do-20.07-*-*-*-*-*-*?p=17237601#post17237601

Posted

Wygląda na to, że ulubionym zajęciem Rysia od jakiegoś czasu jest podkradanie jedzenia...robi to regularnie, z reguły łupem padają kanapki:razz:
Zdradzają go za każdym razem pozostawione na miejscu przestępstwa resztki: pomidorek, sałatka lub ogórek. Od paru dni nauczyliśmy się już poznawać po zachowaniu chłopaka czy coś zbroił, jak pałaszuje w domu robi się dziwnie spokojnie i cicho, na wołanie reaguje po długiej chwili a jak przybiega po skonsumowaniu czyjejś kanapki to jest bardzo przytulaśny i kochany :cool3: Wyraz mordki mówi, no nie gniewaj się, ze zjadłem twoją kanapkę. Tak więc wystarczy chwila nieuwagi i przygotowana kolacja lub śniadanie znikają ze stołu. Wszystkie wybryki uchodzą na sucho Rysiowi, najpierw oczywiście jest wkurzenie, ale ten wyraz jego mordki jak przybiega szczęśliwy po zjedzeniu kanapki....po prostu nie sposób krzyczeć na niego.
Najśmieszniejsze jest to, ze w podkradaniu kanapek nie przeszkadza mu pełna miska jedzenia którą z reguły ma ... wyrósł nam kanapkożerca w domu ;)
Zapomniałam jeszcze dodać, ze do tej pory nie udało się przyłapać Ryśka na gorącym uczynku, zawsze zakrada się po cichu i szybko ewakuuje w najodleglejszy zakątek mieszkania ze swoją zdobyczą :)

Posted


Zapomniałam jeszcze dodać, ze do tej pory nie udało się przyłapać Ryśka na gorącym uczynku, zawsze zakrada się po cichu i szybko ewakuuje w najodleglejszy zakątek mieszkania ze swoją zdobyczą


Co doskonale świdczy o tym, że Ryśka ktoś wrabia. Nie wierzę, że to on:)
A jak serducho?

Posted

Rysiu póki co sam się wrabia :) póki co jest jedynym zwierzakiem w domu nie mamy ani kota, ani nawet chomika... raz jeden ojciec go przyłapał jak już wychodził z kanapką w zębach z kuchni, tato zauważył tylko kawałek wystającej wędlinki z pyska. Oczywiście Rysiek udawał ze nie ma nic w pysku, ale widać było że był bardzo zaskoczony i zmieszany spotkaniem Pana. Zamerdał ogonkiem, szybki unik i chodu na balkon pod stół :) Tato oczywiście już go nie gonił, ale sytuacja komiczna :)
A propo serducha to jestem już po rozmowie z bratem i myślę, ze w sierpniu uda mi się zawieść Rysia na konsultację do kliniki. Czekam na brata ponieważ sama boję się trochę jeździć po Wrocławiu, którego też za bardzo nie znam. Brat w każdym razie zna na pamięć cały Wrocław. Musimy tylko zgrać się w jakiś weeekend, jest to troche trudne ponieważ brat z reguły pracuje w weekendy. Ale teraz będzie miał urlop to jeden dzień na pewno znajdzie dla Rysia, żeby nas zawieść :)

Posted

Trzymam kciuki za serducho.
A sprawca kradzieży na pewno znajduje się na tym zdjęciu i nie jest to Rysiek:) Rysiek jesy wrabiany. Rysiek jest niewinny. Ja mu adwokata wynajmę;)

  • 1 month later...
Posted

U Rysia wszystko w porządku :) na początku miesiąca troszkę nam chorował miał oczywiście nawrót biegunek :( ale już sie wszystko unormowało i bez lekarza się obyło, domowymi sposobami wyleczyliśmy chłopaka. Potem kłosek mu się wbił między pazurki i troszkę okulał, tu już nie obyło się bez wizyty u weta i niestety podaniu zastrzyku. Po wysłuchaniu przez weta opowieści o ostatnim podawaniu zastrzyków, dostał zastrzyk w okolicy żeber żeby było bezpiecznie :) Rysiu dobrze czuł się po antybiotyku, bez żadnych niespodzianek się obyło, jeszcze w tym samym dniu mógł już stawać na łapkę :) Teraz czuje się dobrze, dziś byliśmy na szczepieniach :) W przyszłym tygodniu wybieramy się do kardiologa do Wrocławia na konsultacje w sprawie serducha Rysia :) Z wieści zdrowotnych u Rysia to byłoby na tyle.
Poza tym wesoły i rozbrykany jak zwykle, szaleństwom nie ma końca jak wracam do domu... biega wtedy z jednego końca na drugi mieszkania z misiem w zębach :) cieszy się tak tylko na mój widok, z rodzicami jakoś spokojniej się wita :) aha no i kanapki chwilowo mu się przejadły i przestał je kraść ;)
na koniec parę fot Rysia jak śpi - przyłapany na moim łóżku. Jak już kiedyś pisałam tylko czeka kiedy łózko się zwolni, żeby mógł iść dospać :)






Posted


Jak już kiedyś pisałam tylko czeka kiedy łózko się zwolni, żeby mógł iść dospać



No i ma rację. Co tak łóżko bezproduktywnie ma stać? Chyba nie dla ozdoby je kupiłaś, tylko do spania, co? ;)
To ja dalej za serducho kciuki trzymam, żeby było jak najlepiej, bo Cię strasznie KOCHA to serducho:)

Posted

oj Rysiek to ma ustalony codziennie plan wylegiwania się na każdym łóżku w domu, najlepiej z rana mu się śpi... bo zawsze wpakuje się do kogoś na łóżko które nie zostało jeszcze zaścielone, chwila nieuwagi i już jest Rysiu na podusi :) w domu nikt nie ma serca go wyrzucać jak już zajmie miejsce, wiec czasami do południa któreś z łóżek jest rozścielone, bo śpi w nim Ryszard :)
W sumie to muszę stwierdzić że z tygodnia na tydzień jest coraz bardziej rozpieszczany (a w zasadzie to rozpuszczony do granic możliwości) i coraz mniej się od niego wymaga, komendy prawie już pozapominał wszystkie, tylko łapkę podaje na zawołanie :) Rodziców to już dawno owinął sobie wokół pazurka :)
Ja też mam nadzieję, że serducho będzie zdrowe i wszystko będzie ok :)

Posted

No, no, żeby potem reklamacji nie było, bo rozwydrzonych psów nie przyjmujemy:) Żartuję;) Nie mogę sie nacieszyć jak psy tak trafiają:) No ale z wyrka, to juz można by go było wywalić, żeby chociaż poscielić:) bo mu się w łepetynce poprzewraca całkowicie:)

Posted

Łatwo powiedzieć wywal z wyrka...ale żebyś widziała te jego oczka smutne, patrzy z takim wyrzutem, że każe mu się zejść z łóżka...ja nie jestem w stanie wywalić go z łóżka. Mama z reguły też wymięka, od czasu do czasu ojcu udaje się coś wyegzekwować od Rysia, ale widzę, ze i on coraz częściej ulega i daje sobie spokój :) Ryszard do perfekcji opanował robienie smutnej miny i bezwzględnie wykorzystuje że mamy do niego słabość. Dlatego na spacery chodzi tam gdzie chce i kiedy chce, śpi gdzie chce, głupawa z misiem też uchodzi mu na sucho (może kiedyś uda mi się filmik z tego nakręcić, na razie nie udało mi się uchwycić tego...ale aparat mam już w pogotowiu przygotowany od jakiegoś czasu). Głupawa polega na lataniu po całym domu, rolowaniu dywanów i skakaniu po łóżkach...oczywiście wszystko z misiem w zębach :D
Na koniec jeszcze dwie fotki z niedzielnego wypadu do parku :) tu akurat namierza mniejsze psy,




I na koniec Rysiu diabełek ;) niech nikogo nie zmyli to że akurat na zdjęciu spokojnie leży :)

Posted

z tym rozpieszczaniem Rysia to chyba dlatego, że taki bidulek był i cały czas chorował, wszyscy w domu chcieli, zeby miał jak najlepiej. I chłopak rozwydrzył się strasznie.

Posted

W sumie to dobrze;) Ale ktoś musi stać na straży porządku, zeby się chłopakowi nie pokręciło w głowie:)
Ale skoro owinął Was sobie samymi tylko minami, to niech ma chłopak jak w puchu:)

Posted

i te rozwiane włosy przy uszach:) A widziecie, ludzie to są przewrotni, bo jak facetowi wystają włosy z uszu, to jest bleeee a jak Ryśkowi, to cudne;)

Posted

Na jego uszy wszyscy uwagę zwracają, podziwiają i zachwycają się :) Wiele razy zdarzyło się, że na widok Rysia, nie wiedząc jak ma na imię wołali Ryś i jakie ździwo było jak zareagował :)
Jak chce to potrafi oba postawić, jak nie chce to stawia jedno (szczególnie jak się czai na jakiegoś pieska to stawia tylko jedno, zawadiacko wtedy wygląda ).

Od kilku dni próbuję umówić się na wizytę do Wrocławia i kurczę, do prof. Pasławskiej nie dodzwoniłam się tzn. jakiś inny lekarz odebrał i poinformował, ze Pani profesor nie może teraz rozmawiać. Powiedział, ze do końca tego tygodnia ma już wszystkie terminy zaklepane a potem idzie na 2 tygodnie na urlop. Druga Pani doktor którą mi poleciła nasza wetka to dr Agnieszka Nostrzyk-Nowak.... niestety od kilku dni nie odbiera telefonu. Prof. Pasławska niestety nie przyjmuje w soboty...a niestety na sobotę na wizytę najbardziej liczyłam, tylko w tygodniu i tylko do godziny 14.00 Kurczę będę urlop musiała wsiąść i nie wiem jak z bratem czy on dostanie urlop. Nie wiem jeszcze jak dr Nostrzyk -Nowak przyjmuje, mam nadzieję ze się dodzwonię na dniach.

Posted

A propo jeszcze tego owinięcia nas przez Ryszarda to chyba nie tylko miny...jest tak kochanym, mądrym, a czasami wręcz sprytnym psem, że jak coś wykombinuje to nie wiadomo czy śmiać się mamy czy złościć ( z reguły jest śmiech ). Rysiek też nie jest psem nadwyrężającym naszą cierpliwość. Ja zawsze mówię, ze jest młody i musi się wyszaleć ;) Szaleństwa z misiem zdarzają się z reguły jak wracam do domu. Rodzice mówią, ze jak mnie nie ma to jest spokojny i grzeczny. Więc to chyba je mam na niego zły wpływ ;)
Odpukać lęk separacyjny mu znacznie osłabł, tzn nawet jak zostaje sam to nie szczeka i jeśli już coś zrzuca to tylko swoje szelki z szafki w przedpokoju :)

Posted

No to się Wam idealny psiak robi, wyrzuty sumienia mi odpadły;)
Może w połowie września lekarze wrócą i już na spokojnie zapiszesz. Trzymam kciuki, zeby się w końcu udało a jeszcze mocniej trzymam, żeby to było jechanie tylko na wycieczkę i żeby nic "nie wyszło" w tym badaniu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...