Ekiana Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Ludwa, a te pieski inne z tego hoteliku/zastępczego domu, w którym był Rysiek, jak one się czują? Quote
ludwa Posted September 7, 2010 Author Posted September 7, 2010 Tam są te wyciągane ze schronu a ten schron słynie z zarobaczenia:) Włącznie z tasiemcem. W hoteliku są odrobaczane ale czasem coś się rozsieje niestety Quote
Ekiana Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 A nie macie, że tak to ujmę "luźnych problemów"? bo od wczoraj mam raz po raz sama ze sobą luźny problem. Siostra ma koleżankę, która pracuje w aptece i ona mówi, że raz do roku całą rodzinę odrobacza gdyż mają pieska i tak profilaktycznie. Moja siostra z kolei uprawia różne dziwne sporty i tez w rożnych miejscach stąd ta rozmowa, ze profilaktycznie każdy raz do roku dobrze aby sobie coś takiego zaaplikował. Ja się zastanawiam nad sobą i przyczynami swoich problemów dziwnych. A Wy robicie sobie taką profilaktykę? Niestety nie znam jeszcze nazwy tego leku i nie wiem czy na receptę czy nie. Quote
ludwa Posted September 7, 2010 Author Posted September 7, 2010 Prawdę pisząc po raz pierwszy słyszę żeby i właściciel się odrobaczał bez wyraźnego wskazania. A aptekarka- może to zboczenie zawodowe? Ew. bym to przemyślała, gdyby moje psy na 100% miały tasiemca (chociaż nie spieszyłabym się czekając efektów;)) ale nie słyszałam, żeby któraś jeżdżąc wielokrotnie do schroniska i obcując z zarobaczonymi psami sama uległa zarobaczeniu Quote
Ali9 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Rysiu pilnujący miski z mięskiem - świeżo zmielone płucka, którymi zajada się odkąd jest na diecie bezdrobiowej :) Hipnotyzowanie miski... kto wie, może spadnie ze stołu i będzie można pomóc Pańci zbierać Studzi się na parapecie jedzonko, a kiszki marsza grają No w końcu dali jeść :) A propo jeszcze kupek Ryśkowych - to na razie są bardzo ładne :) Rysiu nie ma żadnych dolegliwości żołądkowo - jelitowych. No ale w przyszłym tygodniu odrobaczamy ponownie, więc jestem przygotowana na powtórkę z rozrywki. Quote
Ali9 Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Misiek prowokował i się doczekał ... został bez nogi Beznogi misiu nadal jest najlepszym przyjacielem :) Przy aktywnym udziale sprawcy całego zdarzenia zostały podjęte próby reanimacji misia, niestety bezskuteczne. Misiu został inwalidą :( Quote
ludwa Posted September 7, 2010 Author Posted September 7, 2010 Myslę, że kolejne odrobaczenie będzie przebiegało łagodniej:) A misiek....cóż. Fikał, fikał aż wyfikał i kaleką został;) I tak uważam, ze Rysiek długo znosił fochy miśka;) Quote
Ekiana Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Tak, na tym zdjęciu Rychu tłumaczył wzrokiem Miśkowi, że warto aby pozostałe łapy zostały na miejscu,ale jak fikniesz to się nie zdziw... Quote
Ali9 Posted September 8, 2010 Posted September 8, 2010 Dziś byliśmy na wizycie kontrolnej u wetów, Rysiu nie musi już brać antybiotyków - problemy żołądkowo-jelitowe na razie zniknęły i mam nadzieję, ze w przyszłym tygodniu odrobaczenie będzie miało łagodniejszym przebieg. Przy okazji ważyłam dziś Niuńka - 21,3 kg, chudy ale biegunki a ostatnio i wymioty niestety dały mu się we znaki. Poza tym rozrabia z misiem jak zawsze, na spacerkach od czasu do czasu zdarzają się jakieś awantury z innymi psami, na ludzi na szczęście przestał się rzucać (czasami ktoś mu sie nie spodoba ale wcześniej daje wyraźny sygnał w postaci warczenia lub fukania - wiec nie jest źle) :) Zauważyłam też pewne prawidłowości, a mianowicie: - Rysiu nie lubi głośno zachowujących się osobników przemieszczających się po osiedlu w zorganizowanych grupach (najczęściej jest to młodzież) - wtedy trzeba uważać, bo niemal na pewno obszczeka, czasami oprócz szczekania ma ochotę też gryźć , - nie lubi osobników pod wpływem alkoholu - reakcja podobna jak wyżej (były przypadki desperatów, którzy pomimo moich ostrzeżeń próbowali się w Rysiem zaprzyjaźniać - reakcja Rysia była tak gwałtowna, ze ledwo go zdołałam utrzymać, pijany desperat został na szczęście odciągnięty przez bardziej trzeźwego kolegę. Choć przyznaje, ze w tym wypadku miałam ochotę puścić Rysia, jak wygryzł by tyłek delikwentowi to może nauczył by się czegoś na przyszłość), Poza tym Rysiek ma już mnóstwo przyjaciół - z reguły są to koleżanki, chociaż zdarzają się też koledzy (są to mniejsze pieski, z dużymi się nie koleguje) - na spacerze wita się tez wylewnie z sąsiadami (nawet z tymi którzy nie maja piesków), na spacerach nie przepuszcza też okazji i wita się za każdym razem z właścicielami innych zaprzyjaźnionych piesków, - nie jest agresywny do małych psów - chociaż zdarzają się sytuacje z małymi psami ale nie sprowokowane przez Rysia, ostatnio na jednym ze spacerów zaatakował nas jamnik, który był bez smyczy. Rysiu oczywiście na smyczy - na początku się zdziwił, że taki mały smród skacze do niego. Chciałam odejść na spokojnie, bo widzę ze cierpliwość Rysiowa kończy się. Jamnik nadal szarżował na Rysia... i się doigrał, Rysiu wystawił zęby, bardziej szczypał tego jamnika niż gryzł, ale przeżycie stresujące. Odciągałam Rysia i rozglądałam się nerwowo za właścicielem jamnika - na szczęście pojawił się i zabrał awanturnika. Rysiu ma też już pewne przyzwyczajenia - nie śpi w swoim legowisku, bywa tam tylko okazjonalnie w ciągu dnia, noc spędza w pokoju mojego brata (którego ostatnimi czasy prawie nigdy nie ma w domu) - śpi na jego łóżku, Rysiu wie tez ze nie może wskakiwać na łóżko mojego ojca (kanapa była ulubioną Rysia, jak tato wrócił ze szpitala - Rysiu kanapę stracił) Teraz jak tato wychodzi z domu albo wychodzi z pokoju to Rysiu po cichaczu zakrada się na kanapę i lubi sobie poleżeć. Oczywiście pilnuje się czy oby tato nie wraca do pokoju, wtedy szybciutko schodzi (tato nawet nie wie, ze Rysiek był na kanapie). Troszkę mniej też broi pod nasza nieobecność - rzadko sam zostaje, ale jak jest sam to cała klatka słyszy, ze nie ma nas w domu :) Na koniec parę fotek Rysia (w czasie nieobecności mojego taty - spał i bawił się na jego kanapie) Odgryzłem ci już nogę, teraz czas na nos ;) Quote
Ekiana Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 Rozumiem, ze zarówno Wy jak i sąsiedzi pracujecie nad dostosowaniem się do indywidualnych potrzeb i zachowań Rysia :) Jeszcze trochę, a jego ujadanie stanie się lepsze niż radio do śniadania ;) Quote
ludwa Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 Najpierw odgryzał nos a potem dał buziaka na przeprosiny;) Cwaniak z kanapą Taty;) Cóż, zastępuje pana domu najwyraźniej a brat powinien się cieszyć, że jego łóżko nie marznie w nocy i ktoś czuwa, zeby czekało w tym samym miejscu;) Quote
idusiek Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 jak to powiedziałyśmy ludwa wioząc Ryśka do Teresina: "bo wszystkie Ryśki to fajne chłopaki ":) sie srpawdza - imię dobrane do niego jak ulał :D Quote
Ekiana Posted September 9, 2010 Posted September 9, 2010 I ma przepiękne zawadiackie spojrzenie Quote
ludwa Posted September 9, 2010 Author Posted September 9, 2010 w ogóle jest fajny;) Nawet miśka długo oszczędzał:P Quote
Ali9 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Z tym szczekaniem Rysia to staramy się nie nadwyrężać cierpliwości sąsiadów, na szczęście sąsiadów mamy na tyle fajnych, ze na razie nikt się nie skarżył. Brat też nie ma za złe Rysiakowi, ze śpi na jego łóżku. A zawadiackie spojrzenie sprawia, ze wiele ludzi się go boi, szczególnie właściciele małych piesków. Rysiek za każdym razem jak podchodzi do jakiegokolwiek psa to trochę taką przyczajówe robi, wtedy trzeba wyjaśniać że wygląda tylko groźnie. Na początku z dystansem i niedowierzaniem właściciele małych psów patrzą, ale potem jak widzą jak ich psy skaczą Rysiowi po głowie a on nic nie mówi, to są w szoku, ze taki duży, taki śliczny piesek i taki łagodny, ze ich piesków nie gryzie. Ma parę ksywek np. w lecznicy i niektórzy sąsiedzi wołają "warszawiak" (zaczął już reagować na tą ksywkę), niektórzy z racji uszów wołają na niego - kłapouszek (jedno ucho prawie zawsze jest oklapnięte). A w lecznicy weci jak usłyszeli jego imię Rysiek to mało nie padli ze śmiechu, a potem przyznali się że nie jest jedynym zwierzakiem z ludzkim imieniem (w rejestrze podobno mają kota Mariana, pitbula Józka i yorka Bronka :) ) no i do kompletu doszedł im mój Ryszard :) Quote
Ali9 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Popołudniowa drzemka - Rysiu w krainie snów :) wietrzenie jajek ;) stópki w górę :) i zmiana pozycji Quote
Ekiana Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Ale jak się kolorem futerka ładnie komponuje z kocykiem. Ozdoba pokoju :) A co do imion ludzkich to mnie także one się bardzo podobają. W końcu pies to pełnoprawny członek rodziny ( a przypadku Stasi to wręcz uprzywilejowany:) ) Quote
Ali9 Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 Koce musiały zostać nałożone na każde łóżko w domu - taniej i prościej jest prać koce, niż tapicerki. Rysiu został troszeczkę przeze mnie rozpuszczony i włazi na każde łóżko - niestety nie czeka aż wytrę mu łapy, tylko wprost ze spacerku ładuje się na którąś kanapę. A co do komponowania z kocami to faktycznie ... nawet pod kolor jest Rysiu ;) wkomponowywać w koce zaczął się aż za bardzo i ostatnio zostawia w dość dużych ilościach swoje kłaczki wszędzie tam gdzie leży :) Ale mam wprawę w usuwaniu sierści - 15 lat z wiecznie leniącym się (dosłownie i w przenośni) Puszkiem nauczyło mnie radzić sobie z tym problemem. Sierść Rysia jest o wiele łatwiejsza do usuwania niż Puszka :) Quote
ludwa Posted September 11, 2010 Author Posted September 11, 2010 Mi się najbardziej podoba york Bronek;) Bronek to tak skojarzeniowo dla mnie kawał krzepkiego chlopa. W jorczym wydaniu- zabawne:) A Ryśkowe jajka najlepiej usunąć:) Moze i łatwiej przytyje...:) Quote
Ali9 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Już od dawna przymierzałam się do wrzucenia jakiegoś filmiku z Rysiem :) A więc Rysiu na spacerku :) [video=youtube;wYZHToOGVL4]http://www.youtube.com/watch?v=wYZHToOGVL4[/video] Quote
Ali9 Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 Z yorkiem Bronkiem często widujemy się na spacerkach, Bronek zawsze skacze Rysiowi po głowie :) Quote
idusiek Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 hehehe, Rysiek skacze jak zając w tej trawie :) Quote
ludwa Posted September 11, 2010 Author Posted September 11, 2010 Rychu by się chyba nadał do uprawiania sportów psich patrząc na jego podskoki i wskakiwanie na te betonowe kręgi. Ale mam jedną uwagę. Operator powinien się we wrotki, rolki albo cokolwiek innego, szybko jezdzącego zaopatrzyć, żeby za znikającym punktem nadążyć;) Mniodzio Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.