luka1 Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 Za oknem burza, leje jak z cebra. Może nie jest zimno ale mokro i jakoś straszne wsród błyskawic. Tak mi przyszedł do głowy widok tego biednego psiny skulonego pod płotem, chowającego sie pod galęziami szarpanej wiatrem sosny. Z uszy kapie woda, futro przemoczone, szczęście że choć jedzenia mu teraz nie brakuje. Nie wiadomu jak się tam znalazł. Pewnego dnia po prostu tam był. Czekał na kogoś i czeka nadal, nie oddala się nawet na krok od miejsca, w które rzucił go los albo zły człowiek. Jest bardzo nieufny, boi sie obcych, boi się nawet tej, która od jakiegoś czasu stała się jego karmicielką. Pies jest nieduży, taki ledwo wystający ztrawy, narazie jakoś sobi9e radzi, ale jeśli dopadną go kleszcze, jeśli komuś zacznie przeszkadzać....:shake:. Pies potrzebuje na gwałt choćby DT. Wiem, ciężko jest z miejscem dla bezdomniaka, ale może się uda, może kogoś rozklei los psiny i pomoże. Quote
Niebieska713 Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 Biedak...!!!!! Cioteczki kto moze mu dac DT na CITY....?????? Quote
Luczater Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 Dzięki Luka za założenie wątku. Właśnie widzę co się dzieje za oknem i ..................:-(. Quote
luka1 Posted June 2, 2010 Author Posted June 2, 2010 Właściwie to nawet trudno zgadnąć czy jest to pies czy suka. Niby do sikania nóżkę zadarł ale... Jakoś ma dziwnie duży brzuszyk. Narazie trudno podglądnąć. Quote
Niebieska713 Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 Moze porozsylajcie ten watek na PW i po innych watkach.... Quote
Luczater Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 luka1 napisał(a):Właściwie to nawet trudno zgadnąć czy jest to pies czy suka. Niby do sikania nóżkę zadarł ale... Jakoś ma dziwnie duży brzuszyk. Narazie trudno podglądnąć. Mam nadzieję, że jutro będziemy wiedzieć ;) . Quote
luka1 Posted June 3, 2010 Author Posted June 3, 2010 elmira napisał(a):O rany, jak ja lubię takie psy. Elmira, nie ma sprawy - lubisz? dla ciebie wszystko - kiedy podjechać? :evil_lol: Quote
elmira Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 luka1 napisał(a):Elmira, nie ma sprawy - lubisz? dla ciebie wszystko - kiedy podjechać? :evil_lol: ;) Muszę go lubić na odległość. Dostałabym eksmisję z chałupy za 5 psa. Quote
luka1 Posted June 3, 2010 Author Posted June 3, 2010 a cóż to jest 5 psów? Zresztą eksmisja też fajna rzecz - to początek nowego (czy ty masz gg) Quote
Luczater Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Dzisiaj psiaczek już nakarmiony. W dalszym ciągu nie wiem czy to chłopak czy dziewczynka. Obawiam się jednak, że to "przyszła mamusia". Niestety, zarówno moje psy jak i sąsiadów nie tolerują przybysza. W nocy, wzdłuż ogrodzenia odbywają się potworne awantury. Szczekanie niesie się po całej ulicy. Psiak pcha się jak najbliżej człowieka a nasze z kolei pilnują swojego terytorium. Tylko patrzeć jak psiaczek zostanie "wyeksmitowany" przez mieszkańców pobliskich domów. Quote
BasiaD Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Wracaj Czarnuszku na początek prosić o domek dla siebie... Quote
gallegro Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Ależ elmirko, co to jest 5 psów? My mamy 6. To Tobie jeszcze akurat jednego brakuje ;-) Quote
Luczater Posted June 3, 2010 Posted June 3, 2010 Noo, jak Gallegro tutaj zajrzał, to będzie dobrze ;). Dzięki. Quote
luka1 Posted June 4, 2010 Author Posted June 4, 2010 Niebieska713 napisał(a):Oby to nie byla sunia w ciazy... Tak, włos się jeży gdy pomyślę, że może to być ciężarna sunia. Na razie mamy do wysterylizowania sześć suczek i jedną kotkę a pieniążków dokładne zero. :evil_lol: Quote
elmira Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 E, ja już wolę mojego TZ-ta nie wkurzać;) Szkoda mi tej psiny. Deszcze, brak schronienia. Dobrze, że chociaż nie jest głodny. Albo on taki okrągły jest, ale nie wydaje mi się. Jeśli to sunia, to pewnie szczenna. Quote
luka1 Posted June 5, 2010 Author Posted June 5, 2010 co zrobić z psiakiem? Jest ich tyle w polu i na ulicach a możliwości pomocy ciupeńkie. Quote
Luczater Posted June 5, 2010 Posted June 5, 2010 No i chyba mamy mały problem. Psiana dzisiaj rano nie chciała jeść. Powąchała, polizała i odeszła. Nawet nic nie piła. Trochę ucieszyła się na mój widok, ale zaraz wróciła na swoje miejsce pod sosenkę. Leży tam do tej pory. Boję się czy przypadkiem nie "dopadły" ją kleszcze. Quote
luka1 Posted June 6, 2010 Author Posted June 6, 2010 o, widzę że ma imię. Co prawda nazywany jest przez panią, która go dokarmia MURZYNEK, ale ciort wie czy to nir MURZYNKA Quote
Luczater Posted June 6, 2010 Posted June 6, 2010 "Alarm" odwołany. Figo już od wczesnych godzin rannych stał pod bramą i czekał na śniadanko ;). Cwaniak pokazał się i pobiegł na koniec ogrodzenia (ok. 200 metrów), gdzie ma swój domek (czytaj: sosenkę). Zjadł wszystko, popił i właśnie wyleguje się na słoneczku. Tylko, że to słoneczko wiecznie świecić nie będzie :shake:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.