Jump to content
Dogomania
Tymonka

Czarne Kwiatki czyli na kogo warto uważać.

Recommended Posts

[SIZE="5"]DOLNOŚLĄSKIE [/SIZE]

[B]75 74 62 3..[/B]
Pani Danuta M.
Kamienna Góra
Starsza, skądinad sympatyczna pani. Adoptowała jamniczkę i po kilku miesiącach oddała, bo "pies ciagnie na smyczy i oona nie ma siły, ma chory kręgosłup".
Zmroziło mnie, kiedy usłyszałam, że "chciałaby szczeniaka, bo sobie go wychowa".
Może sie zaklinać, że w razie kłopotów psem zajmie sie syn- w tym przypadku był problem nawet z podwiezieniem psa kawałek bliżej.
– ULVHEDINN


[B][email protected]*.p*[/B]
Zgłaszam ludzi z Obornik Śl. (woj. dolnośląskie). Szukają amstaffa. Po zaakceptowaniu wszystkich warunków adopcji, w tym sterylizacji, podczas jednej z późniejszych światopoglądowych dyskusji, Pani wygadała się, że "suczka raz musi mieć małe!".
email: imię i nazwisko podam na PW
-??


[B]tel 500xxx776[/B]
667xxx217
Legnica
Sylwia i Jarosław
Ludzie wydają się być idealni, wspaniale wypełniona ankieta adopcyjna, dobrze sytuowani, doświadczenie z psami, zadbana piękna sunia alergiczka, nie zrażają ich żadne problemy....
Po psa przyjechali w nocy, przez pół Polski i zwrócili go po jednym dniu, odwożąc bez wcześniejszego poinformowania. Stwierdzili, że i tak zrobili dobrze, bo go odwieźli, a mogli zrobić coś innego i powiedzieć, że pies im uciekł. Grozili przez telefon, że uśpią psa, jeśli nie wskażę adresu, dokąd mają go zawieźć
Szczegóły [url]http://www.dogomania.pl/threads/1834...1#post15238720[/url]
–AGNIESZKA32


[B]883 050...[/B]
Zgłaszam Anetę i Henryka z Dzierżoniowa,
26.07 adoptowali Dixona, który był pod naszą opieką, dom sprawdzony przeze mnie, wydawał się super, on firma budowlana, ona nie pracująca, z dużym sercem do zwierząt.
Dzisiaj rano dostałam sms-a "Czy dostała Pani list? Co z Dixonkiem? My w przyszłym tygodniu już wyjeżdżamy". Jestem w tym tygodniu w Niemczech, więc listu żadnego nie miałam okazji przeczytać, no to dzwonię i dowiaduję się, że dostali kontrakt w Holandii, o który starali się już dawno, nie sądzili że jeszcze to wypali a tu niespodzianie, itp, itd,że jadą na pół roku ale za te pół roku to chcieliby Dixona z powrotem!!!!!
Powiedziałam, żeby Dixonka odwieźli do hotelu do Bogatyni, oni na to, że pojadą w sobotę popołudniu. A tu dzisiaj o 19.30 dzwoni do mnie Marek, że Dixon już jest u niego!
Zadzwonili do Marka czy mogą być dzisiaj o 20 i czy Marek może po nich do Zgorzelca wyjechać, bo oni nie wiedzą jak teraz z przejazdem. No to Marek, wkurzony, że taki numer odstawili, im na to, że nie ma problemu, za zwrotem kosztów paliwa, 35zł. Oni na to, że to w takim razie nie, oni sobie poradzą. Ok. Marek był z żoną na zakupach, a oni dzwonią o 19 że już są pod hotelem. To Marek na to, żeby poczekali 15minut, on jest w drodze do hotelu, zaraz będzie. Przyjeżdża po 10minutach, a tam...... Dixonek uwiązany do płotu , książeczka na parapecie i worek karmy Puffy!
Stwierdził, że ten scheiss to wyda bezdomnym psom na wsi, Dixon schudł, ucieszył się jak szalony, dostał jeść, pić a jutro ma obiecany długi spacer.
– ANIA Z POZNANIA


[B]Boguslawa Rub...[/B]- z Legnicy- Przez rok czasu miala dobermana ,teraz podrosl ,znudzil sie i chce go na allegro sprzedac ,miala tez kota ,ktorego wyrrzucila pod jakas fabryke- to sa info od znajomej z Legnicy. Uwazajcie na ta osobe ,bo moze szukac kolejnej zabawki. – MONIKA

[B]66*59*107[/B]
a ja mam panią z Lubawki
zadzwoniła w sprawie Bajki - dwuletniego owczarka niemieckiego, zrobila na mnie cudowne wrażenie: dom z ogrodem, pytała tylko, czy lubi dzieci, dzwoniła potem drugi raz, zgodziła się na wizyte i sama skontaktowała się z Moniką w sprawie tej wizyty.... i to by było na tyle
Wizyta umówiona na godz. 10 na ulicy (nie w domu), godz. 10.30 - po wielu próbach dodzwonienia się Monice udaje się nawiązać kontakt - pani przeprasza, zaraz będzie....
kolejne pół godziny, kolejne próby dodzwonienia się - kiedy pani nareszcie odebrała - powiedziała: przepraszam, zapomniałam wysłać sms-a, że jestem w Strzegomiu i mogę być dopiero za godzinę.....
a Monika miała dziwne wrażenie, że ten telefon od niej odebrał ktoś bedący blisko, na tej samej ulicy....
– MARI23


[B]Świdnica[/B]
Angelika M.
ur. 1988
telefon - jak znajdę kartkę to podam
mail, gg - nie posiadam; sama Angelika M. twierdzi że nie ma dostępu do netu - co jest nieprawdą.
Wiozłam dla niej szczeniaczka. Na miejscu nie zastałam pani, ale zaplombowane przez właściciela mieszkanie. Z rozmów z sąsiadami wynikło, że została wyrzucona z mieszkana za awantury i "znoszenie psów w takich dużych pudłach - o takich właśnie (tu wskazanie na transporter ze szczeniakiem), tyle że w większych". Psy podobno było w różnym wieku, różnej wielkości. Sąsiedzi sami sie dziwili: "co oni robią z tymi psami...".
Gdy Angelika M. pojawiła się na miejscu wogóle nie zainteresowała się szczeniakiem. Twierdziła że to "siostra przyniosła swoje pieski", ale ona nigdy psa nie miała, choć "mąż tak marzył o piesku" (sąsiedzi natomiast mówili że Angelika M. miała psa).
Niestety, z dalszych ustaleń wynikło jeszcze wiecej nieścisłości - pani jest prawdopodobnie handlarką psami. A wynajmowane mieszkanie służyło wyłącznie do przechowywania "towaru".
Mam spisany pesel, nr dowodu, adres wynajmowanego mieszkania... oraz parę innych rzeczy (np. stan rodzinny) - więc ustalenie czy dana osoba nadal działa w kwestii wyłudzania psów, nie będzie problemem.
– AJLIII


[B]....prosze osoby ktore maja do adopcji suczki astków lub pittkow[/B]
z dolnosląskiego i okolic
uwazajcie na mlodego męzczyzne,chce adoptowac suczke-suczki do rozrodu.Ma rodowodowego amstaffa,wynajmuje wille we Wrocławiu i zakłada pseudo.Chciał wziąc z mojego schronu Gabi i Bianke
ale kiedy uslyszał ze po sterylce i ma podpisac umowe ...to podziekował
ale szuka bo kto zarobi na czynsz...facet szczery az do bólu...
telefon podam na pv
- GISELLE4



[B]Barbara [/B]
z Dziadowa Most (za Oleśnicą)
szukającą dużego psa - ostatnio szukała bernardynów we Wrocławiu i Opolu, szuka psa bo jak mówi dla postraszenia sąsiadów pijaków, na rasie nie zna się zupełnie, nie zna się na dużych psach, pies to dla niej będzie narzędzie, pani nie zdaje sobie sprawy co znaczy mieć dużego psa, wizyta u pani już była i nie polecam tego domku.
–XMARTIX

[B]Świdnica[/B]

tel. 724 156 ...
Alicja M.
Chciała adoptować amstaffa Trolla. Przy kontakcie mailowym wszystko było pięknie, odpowiedzialnie, z pełnym zrozumieniem itd. ...
Natomiast wizyta przedadopcyjna przeprowadzona przez Wroobelterrorystkę już nie wypadła tak różowo.
–PINKMOON


[B]Wrocław[/B]

tel 511-282-***
Zadzwoniła dzisiaj do nas kobieta z Wrocławia, w sprawie naszej Pitbullki Majki, kiedy dowiedziała się, że Maja jest sterylizowana to powiedziała, że jej nie chce, dopytywała się gdzie znajdzie niesterylizowaną sukę, i powiedziała, że napewno taką znajdzie
– ZIUTKA

[B]tel.501 010 95. [/B]
Pani potrzebuje psa "na wieś". Poprzednie dwa CHYBA zabiło jej auto. Cięzko sie wogóle dogadac, w końcu dowiedziałam sie tyle, że psy znaleźli martwe i nie wiedzą co sie stało. W miescie tez ma jakiegoś psa. Nie umiała też powiedzieć o które szczenię jej chodzi...- ULVHEDINN

[B]tel: 516xxx374 [/B]
wpisuję Pana z woj. dolnośląskiego, ma sunię ze schronu z Zielonej Góry, szuka Cziłałek to rozmnażania!
Ma dzieci (najmłodsze ma 6 lat).
– XMARTIX


[B]Wałbrzych[/B]
osoba wzieła Kaje , 5 mieś sunie z problemami , dom wydawał się byc doświadczony , został pzrze mnie sprawdzony nie widziałam na nieszczeście dla Kaji żadnych nieprawidłowości , Pani pomimo moich porad wyszła z Kaja od razu na spacer , Kaja w przerazeniu jej uciekła , tej Pani... nawet nie chciał sie tyłka ruszyc i jej poszukać, sunia prze 3 dni wyła i przerażona szukała schronienia 150m od miejsca zaginięcia , po zdecydowanej i szybkiej akcji dogomaniaków został odnależiona i wróciła do Wandull do Bytomia, bez żadnej pomoc ze strony TEj Pani. Pani ta uważa ze zrobiła co wszystko było w jej mocy by ja odnaleźc , ale kawałka plakatu czy zgłoszenia do schroniska nie udało jej się zrobić... dom nieodpowiedzialny
-WANDUL

[B]Wrocław[/B]
nik z dogo: „tkacka”
wzięła na tymczas goldenenkę ze schroniska,a potem skłamała że: sunia jest agresywna, że zagryzła psa, ze wysterylizowała sunie,że ją uśpiła i sunia już za TM.(!!) po pewnym czasie okazało sie ze sunia zyje i nie jest agresywna-cudem sie odnalazła!
-ARKA

[B]ul. Nowodworska[/B]
gg:8861860
chłopak 16-letni podający sie za Swojego ojca,który wyjezdza w delegacje,wiec synek odbierze(ten synek to on)
2 wersja:że umarli mu rodzice 7 lat temu i chce psa.
Psa którego szuka to:ON-ek,husky,malamut,wyżel(szczeniak)
[B]-ANECIORECZEK[/B]

[B]ul.Szanieckiego[/B]
B. W
zadzwoniła z placzem proszac o ratowanie 2 dniowego sczeniaka rasy York.Tlumaczyla ze suka jej padla po cesarce,dowiedzialam sie pozniej że padla w wyniku zaniedbania i tezyczk.przyjelam maluszka na odchowanie,wykarmilismy ,wychuchalam maluszka poczym w wieku 8 tygodni wlasciciele sczeniaka odebrali.Po 2 tygodniach zadzwonili do meza z informacja ze piesek niezyje!!! najpierw krecili ,pozniej powiedzieli ze piesek przy zabawie polknol kamien,przebilo mu jelito,czeba bylo operowac.A ze byli na urlopie w niemczech oparacja maluszka kosztowalaby 300-400euro wiec bez zastanawianka kazali malego uspic tlumaczac sie tym ze w Polsce za ta sume kupia sobie nowego Yorka.
-MONA4


[B]Bierutów[/B]
tel. 517...
Pani (bardzo zakręcona i roztargniona) zdecydowała się po paru telefonach na psiaka kundelka z naszego hoteliku, znaleźliśmy osobę do wizyty przedadopcyjnej i następnego dnia ta osoba dzwoni, a pani twierdzi, że ma teraz mamę szpitalu i nie ma teraz czasu na pieska i nie może przyjmować ludzi na wizyty... da znać jak się jej sytuacja wyklaruje. Wieczorem dzwoni do nas przez pomyłkę i umawia się na odebranie starszego boksera!
Kobieta miała dwa boksery (podobno skradziono jej), dowiedziałam się również, że jest na czarnej liście u bokseromaniaków!!!
-MURKA


[B]Jordanów Śląski[/B]
Wzieła pieska z naszego schroniska.Rednose,jeszcze nie ma roczku ,śliczny i zdrowy.Po 2 dniach od adopcji znaleziony w schronisku oddalonym o 5 km od naszego schroniska.Wiecej na Pw.
-GISELLE4


[B]Legnica[/B]
nik z dogo:zalewscy:
Nie pierwszy raz pozbyli się swojego psa.
Nie pierwszy raz kręcili, mataczyli i tym podobne. W zeszłym roku sprzedawali na allegro szczeniaki swojej Viki na allegro za 300zł, teraz pozbyli się Viki.
-KACHA WAWA


[B]Olszany koło Strzegomia[/B]
Państwo "zgubili" suczkę, którą wyciągaliśmy dla nich ze schroniska.
nie zrobili NIC, by ją odnaleźć, już mają kolejnego psa-znajdę, sami podejrzewają ze spokojem, że pewnie psa otruli sasiedzi, bo suczka atakowała wiejskie kury...
-ARJUNA


[B]Wrocław[/B]
Pani Ola
tel. 660***,
chciała Fiona a ten pojechał i chwała że nie został. Nieodpowiedzialna! Nie powinna miec żadnego psa
-EDI100

[B]Pan S[/B]
z ul. Jedności
(nr tel i adres podam na PW)
szuka (przez autogiełdę) od bardzo dawna onka lub rotka. Byłam u niego w domu, pytałam co na to żona i syn, rozmawiałam przez tel z synem, który miał pomóc w razie choroby psa i podczas wychowywania go, potem zawiozłam Pana Staszka do Ligoty, wybrał sobie onka, potem przez 2 tyg. dzwoniłam potwierdzając adopcję i w dniu kiedy miałam mu przywieźć (już prawie byłam w samochodzie) zadzwoniła jego żona, że on znów bez jej zgody chce psa i żebym sobie dała spokój, bo ona go nie przyjmie. Bardzo niemiła baba. Zmarnowany czas i nadzieja, nieodpowiedzialny typ.
-DIUNA_WRO


[B]Kobyla Góra[/B]
okolice wrocławia, Ostrzeszowa, Obornik Slaskich
Katarzyna B.
tel.604 821 1xx
Ostatnio na dogo jako "bojowniczka1984".
Dziewczyna ma juz multum nicków, zbanowanych: ppomarancza, kasieek23, Nadzieja25, Arizona1, czwarodziejka, bojowniczka1984, truskawka25, amaretta
-FIORSTEINBOOCK

[B]Legnica[/B]
nr 781060xxx i 76819xxxx
Chciałabym zgłosić pana z Legnicy, szuka pitbulla, sprawa wygląda mi na ekipę i walki psów- dzwoni bardzo natrętnie, po kilka razy, z numeru domowego i komórki,
dokładne podam na pw.
-ANIA Z POZNANIA

[B]Lubin[/B]
Facet z Lubina dolnośląskie.
tel.5123.......
Robi za miłośnika zwierząt który rzekomo wyciąga biedy ze schronów. Twierdzi ze ma sukę doga zapytany czy rodowodową mówi ze ze schroniska, zapytany z którego Niemiec oczywiście niesterylizowaną. Tak naprawdę uważam poszukuje samca doga do pykania suki.Bardzo myli się w "zeznaniach" Gdy powiedziałam mu wprost ze psa do rozpłodu u mnie nie dostanie rozłączył się
-GLUTOFIA

[B]Wrocław[/B]
Agata K., która adoptowała a następnie porzuciła we wrocławskim schronisku naszego Gabrysia.
-ANIA TYGRYSICZKA

[B]tel.0-513-172-32X. [/B]
Pan z Wrocławia dzwonił ws. mojej kaukazki Gaji.
Ma kaukaza i szuka suni, żeby było mu raźniej. Zapytałam czy kaukaz wykastrowany - powiedział, że nie.
ELIZA_SK

[B]tel. 603-44*-422[/B]
facet szuka owczarka ( objętnie czy pies czy suka ) może tez być straszy- byle tylko wyglądał jak najbardziej jak owczarek - po rozomowie wszyszło, że pies do kojca - do pilnowania działki budowalnej- gdzie praktycznie pies nie ma kontaktu z człowiekiem ! jak powiedziałam co myślę, do następnej osoby może juz nie być taki szczery.
-GOSKAGOSKA

[B]ul. Jedności Narodowej, Paweł L.[/B]
warunki mieszkaniowe zdecydowanie nieodpowiednie (czytaj: melina). Ogłoszenie znalazł na gumtree, kontaktował się telefonicznie
-ANNAMA

[B]tel.66720752x [/B]
Młoda dziewczyna/kobieta, w tle niemiłosiernie wyjące dzieci (i niemowlę i "ja chcęęęęęęęę" w wydaniu kilkulatka). Najpierw mówi że chce pieska dla siebie, potem że dla starszej sąsiadki, która jest samotna. Na moje wyczucie szuka małego szczeniaczka "dla dzieci".
-ULVHEDINN

[B]Pan spod Wrocławia (podobno), [/B]
Nr telefonu 603-485-86$
szuka suki owczarka niemieckiego, "do towarzystwa" do takiego samego psa. Zdecydowanie przeciwny sterylizacji.
-ULVHEDINN

[B]Ostrzeszów, Kobyla Góra, Syców - okolice Wrocławia [/B]
Kasia B. -
nick: kasieek23, ppomarancza, Nadzieja25, Arizona1 -
dane kontaktowe: telefon,adres podam na PW - woj. wielkopolskie tel. 604 821 xxx
-FIORSTEINBOOCK

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]LUBUSKIE [/SIZE]


[B]tel. 6680x348x[/B]
Żary (woj. lubuskie) ul. Kurpońska
Pani dzwoniła w sparwie adopcji naszego Svena mix. amstaffa z bulterierem. Była wizyta , wszytko wyglądało w porządku. Jak zadzwoniłam w celu uzgodnienia szczegółów odbioru Svena wyszło na jaw ,że w domu już jest pies. Syn kobiety przyprowadził go do domu w lutym (na czas wizyty przed adopcyjnej pozbył się go), a że wyrósł na kundelka chciał się go pozbyć (oddać do schronu) i adoptować "rasowego " psa. Pies ewidentnie miał być wzięty dla szpanu. Na pewno będzie szukał psa w typie rasy...
- J_ULIA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]ŚLĄSKIE [/SIZE]


[B]Państwo ,[/B]
którzy wzieli Fraszkę , byli uprzedzeni o jej skłonności do szczekania , o cięzkiej przeszłości i o tym ,ze beda musieli duzo czasu jej poświecic i zdobyć jej zaufanie, okazywali jej dużo uczucia , przy wizycie domowej , bardzo chcieli ja przygarnąc, byłam pewna, ze bedą dobrym odpowiedzialnym domem po czym po dwóch dniach oddzwonili ze pies ma biegunke , ze sie boi i ze stwarza problemy , a oni sobie na to nie mogą pozwolić bo spodziewają sie dziecka ( o czym wczesniej mnie nie powiadomili)(...)na pw podam wszystkie dane.
– FORMICA


[B]Zabrze[/B]
tel. 790 *** 805
Uwaga na faceta z Zabrza.
Bardzo miły, kontakt na poziomie. Zgadza się na wszystkie formalności.
Chciał 2 szczeniaki na raz - najlepiej na wczoraj. Po 2 dniach braku informacji o terminie rozmowy p.adopcyjnej, zadręczał esami o tej samej tresci, telefonami z różnych numerów (udawał, ze wcześniej to nie on dzwonił, że jest z innego miasta - a przy próbie umówienia sie na wizytę podawał ten sam adres ), najprawdopodobniej również głuchymi. Zalicytował na allegro, a po moim odwołaniu oferty i prosbie o wstrzymanie sie z licytacją, nie było problemu, a równocześnie doniósł do allegro). Założył nowe konto i zalicytował powtórnie - po moim jednoznacznym oświadczeniu, że psów nie dostanie, zaczął być chamski i groził nam. Moim zdaniem jest niezrównoważony.
Pisze maile z różnych adresów, powtarza się login d_p_g_m_2 ......
-ZERDUSZKO


[B]Zabrze Mikulczyce[/B]

tel : 519130xxx,
adres:
Damian P.
chłopak/mężczyzna chciał amstaffa z naszego schroniska (ogłoszenie allegro). Rozmowa tel. taka sobie- trochę na "hurra", zakochany w psie, chce go mieć itd. Chłopak kulturalny. Poprosiłam Mysię o sprawdzenie domu- Mysia_ nawet nie musiała tam jechać. Zabrzański TOZ zna chłopaka i jego rodzinę (rodzice i 17letnia siostra); odbierali od nich psiaka w tragicznym stanie. Chlopak opowiadał mi, że ich starszy ukochany piesek umarl ze starości....
– MYSIA_


[B]okolice Zawiercia[/B]

wieś koło Pilicy (okolice Zawiercia), mam tylko adres mailowy [email][email protected][/email]
Napisała do mnie dziewczyna w sprawie szczeniaka który jest u mnie na DT. Szukają psa raczej dużego, nie zgadzają się na wizytę adopcyjną ale zapewniają że obdarzą psa dużą porcją miłości. i cytuje:
Cytat:
"na razie bylby w domu dopoki nie podrosnie pozniej bedzie przebywal na dworze,w budzie nie bedzie na lancuchu nie ma takiej potrzeby.oczywiscie nigdy go nie wyrzucimy ani nie oddamy mieszkamy na wsi wiec psiak bedzie miał luz"
- GISIC87


[B]Żory[/B]

Babsko z Osiedla 700-lecia
Obiecuje raj dla psa,a potem jak znudzi się jej dzieciom oddaje.Psiaków szuka w Azylu albo z ogłoszeń,aby był za darmo!!!
– MARCHEWA

[B]69415975X –[/B]
Śląsk, ale może szukać w innych województwach...

Facet szuka młodych suk w typie amstaffa bo marzy mu się hodowla... Na 100 % będzie szukał dalej . –
JULI_A


[B]Suszec[/B]
Numer tel. 888 33*****
Nijaka Kamila L. - Suszec.

Byli zainteresowani szczeniakiem, pojechałamna wizytę
Już na "dzień dobry" dostałam opiernicz,że zadzwoniłam zapytać gdzie mniej więcej mieszkają...
Nie zgadzają się na sterylkę - "bo nie będą suczki męczyć" (..). Poprzedniego szczeniaka przejechało im auto... Nie ma bramy... Przy domu stoi buda... - w tragicznym stanie - z łańcuchem... Ale twierdzili, że psa chcą do domu...
Żadnej sterylki - "bo jak się zdarzą szczeniaki to będą" - na moje pytanie co potem będzie ze szczeniakami - "jak się zdarzą"? - usłyszałam,że coś się wymyśli.(...) Psa chcą na już. Najlepiej wogóle 5 tygodniowy...
– KLAUDUS

[B]Świętochłowice[/B]

użytkownik o nicku Poetry63 // Henryk W**** //......4 kwietnia wyadoptowałyśmy naszego Qdłaczka do jego domu w Świętochłowicach ...jutro miałyśmy jechać po tygodniu na wizyte poadopcyjną i raptem dziś rano dostajemy info ze pies uciekl w czwartek,wiedział że jeśli cokolwiek będzie nie tak pies wraca w niedziele z nami .
pan w czasie kiedy MY szukaliśmy Qdłaczka już miał w domu drugiego psa ze schroniska...
Pan może szukać też szpica , husky , collie , doga ....
– ALICJA


[B]Świętochłowice k. Chorzowa i Katowic.[/B]

Nr tel: 515-336-***
mail: [email][email protected][/email]

Pani P., po 50. Chciała adoptować Molly ode mnie z podpisu. W mailach i rozmowach telefonicznych nic nie budziło bardziej poważnych podejrzeń. Kilka dni przed datą wizyty otrzymałam maila od córki tejże Pani, z prośbą, bym Molly nie wyadoptowywała jej matce.
Niestety, wizyta adopcyjna potwierdziła ten fakt. Pani bierze leki psychotropowe, jest rozkojarzona - w gruncie rzeczy nieodpowiedzialna. Mieszka z o połowę młodszym od siebie konkubentem.
Podobno brała psy i oddawała po jednym dniu, bo "brudziły" lub "szczekały". Dom wysoce niepewny i absolutnie nie nadający się do adopcji jakiegokolwiek psa.
Nr. telefonu i adres emailowy dostępny u mnie.
p.s. z tego co się orientuje, Pani przeszukiwała labowe forum, możliwe, że będzie szukała kolejnego psa w typie tej rasy.
– NAAMAHSCHILD

[B]Tarnowskie Góry[/B]
GG 9275....

Marta ze Śląska.
Najprawdopodobniej Tarnowskie Góry.
adres mailowy martadro...*@poczta.onet.pl
Interesowała się Juniorem. pisała ze pracuje po 8 godzin a on potrzebowal opieki 24 h przekierowałem ją na Balla. Innego owczarka. Miliony smsmów, gg, milość itd.. Ustalony termin odbioru Balla juz za parę dni i nagle dostaje szczenika od mamy na mikołajki więc rezygnacja. Parę dni temu znów do mnie pisze w sprawie innego ONka na owczarku że mam się czegoś o nim dowiedziec bo ona się niby nie potrafi zalogować itd. Szczeniaka zawsłaszczyla sobie mama podobno z miłości więc ma znów miejsce.
Osobie od tego ONka powiedziała że Balla nie wzięła bo był zbyt chory a nie z powodu szczeniaka.
– ZBÓJNI


[B]Zabrze[/B]

facet, niestety mam tylko jego numer gg, według gg jest z Zabrza i ma 18 lat, chciał odemnie suczke amstaffa, chociaż ja miałam ogłoszenie o adopcji psa. Dodaje go dlatego, że jednego dna chciał odemnie psa, a drugiego miał opis na gg - "sprzedam suczke amstaffa, 2 lata, obcięte uszy".
– DG32

[B]nr tel. 781777XXX[/B]
GG 53423XX
na forum rottka jako sacha50, SaraD
Małgorzata D
Małgorzata D (na forum rottka jako sacha50, SaraD i nie wiadomo jeszcze jako kto), fragment nr tel. 781777XXX, fragment nr GG 53423XX, oraz jej TZ Przemek. Ludzie ci mają w tej chwili 2 własne suki rottweilerki. Wzięli na tymczas psa, którego zgubili po kilku dniach, pies na szczęście został odnaleziony dzięki pomocy wolontariuszy. Niestety trafił do nich następny pies, który również zaginął i dotąd się nie odnalazł. Osoby te nie poinformowały nikogo, co więcej po jakimś czasie Małgorzata…. napisala na Forum, że pies musi od niej zniknąć, gdyż Przemek wybiera się do szpitala, dlatego prosi o pomoc i natychmiastowe zabranie psa, zagroziła oddaniem do schroniska, a po kilku godzinach napisała, ze psa uśpiła, bo nagle, po kilku miesiącach pobytu u nich stał się agresywny. Potem wycofała się z tego i stwierdziła że pies jednak uciekł. Nie zostało to zgłoszone przez nią ani na SM ani na policję. Obecnie sprawa ta została przekazana do prokuratury w Siemianowicach Śląskich.
Mamy potwierdzone informacje, ze te osoby znów biorą kolejne psy na tak zwane tymczasy, kontaktując się z różnymi fundacjami, forami adopcyjnymi i udając miłośników psów proponują pomoc – uważajcie proszę na nich, bo nie wiadomo jakie mają zamiary i co może stać się z psami. Nie dawajcie im psów! Wiemy tylko o kilku, które u nich zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Dodatkowo nie mają ku temu warunków mieszkaniowych – zajmują razem z psami maleńką kawalerkę.
Watek zaginionego Boba: Jamniko-rottek zaginął (ponoć) Siemianowice Śląskie
– LULKA


[B]p. Zofia K z Siemianowic slaskich.[/B]
Niestety, wszystko jest ok poza tym, ze JEST STRASZNA PRZECIWNICZKA STERYLIZACJI
Jezeli dawac psa/suke to WYLACZNIE PO STERYLCE (a najlepiej nic o tym nie wspominac, tylko dac wysterylizowane i juz).
i na serio, wizyta przebiegla ok, rozmowy tez ale niestety ...
– MADALLENA


[B]Telefony:[/B]
519-741-88*
880-907-87*
Małżeństwo z Siemianowic.
Ul. Brzozowa 4.

Nie mają internetu.
Psów mogą szukać w ogłoszeniach w gazecie lub telegazecie.
Podkreślają, że psa chcą za darmo.
Amstafa, może innego rasowgo..
Brak słów - przeczytajcie sami:
Byłam dzisiaj na wizycie przedadopcyjnej w sprawie Amidy.
I zastałam...melinę w ktorej w rogu jednego z pomieszczeń przywiązany łańcuszkową smyczą do grzejnika, rury albo ściany piszczał mały szczeniak....
- JASZA

[B]Sosnowiec:[/B]

panstwo z Sosnowca -malzenstwo z dwojka dzieci wyszukali moje ogloszenie wszystko bylo ok,umowa-po 5 dniach panstwo sunie mi zwrocili.z okropna biegunka-powod podali to iz zona idzie do pracy niezastosowali sie do tego co im powiedzialam w kwesti jedzenia dla suni dali jej puszke choc mowilam ze sunia nie je takiej karmy tylko ryz.dla suni skonczylo sie to okropna biegunka podejrzewalismy juz parwo i antybiotykiem.
nr telefonu i gg podam na pw.panstwo umawiaja sie ponoc zawsze na statoilu na wawelu-tak tez bylo ze mna
– MARTYNAP

[B]nr tel 510-918-***[/B]
Agnieszka K.
Sosnowiec

:Chciala adoptowac mix husky-owczarek niemiecki do ROZMNAZANIA!!
– DODA_

[B]Pan z Sosnowca[/B]
. Bardzo grzeczny, miły, (..) Sprawa prawie dobiegła końca,na szczęście jeden z wetów opiekujących się psiakiem podpytał Pana o warunki. Pan się "wyklepał", że szuka psa do pilnowania terenu zakładowego (..) pies do godziny 15 byłby na łańcuchu i w kojcu, a od 15 sam ( bo zakład zamknięty) - czyli...24 h pies będzie sam. Po odmowie...Pan nadal szuka owczarka...Bliższe informacje ( mamy dane osobowe ) na PW.
– MADZIAK

[B]Tel. 6970100..[/B]
Szuka suki owczarka niemieckiego do rozmnożenia
– YAA109

[B]Katowice - Panewniki ul. Braci Wieczorków X tel.32252863X[/B]
Prosze o umieszczenie na liscie czarnych kwiatków tej "rodziny" dostalam pv od NINKI1: To jest gospodarstwo rolne, ludzie pozbawieni uczuć, potrzebują czegoś w rodzaju alarmu , kompletnie podmiotowo traktują psy, duży teren i w odludnym miejscu chcą zainstalować psa albo w budzie na łańcuchu , pokazywali budę w której był już poprzedni pies albo w " kojcu" wewnątrz zimnego pomieszczenia zwanego tuczarnią. Byli zawiedzeni, że nie podobają nam się warunki jakie stworzyli dla Gacka , uważają, że jak będzie miał żarcie to jest super, żadnego podejścia do zwierząt , chodowali świnki na rzeź i dla nich
taką wartość właśnie mają wszystkie zwierzęta. Opowiadają przez telefon o litości i opiece jaką mieli dla psiaka, który u nich mieszka w innym kojcu ale bez wachania chcieli go przypiąć do budy, żeby zwolnić jego kojec dla Gacka kiedy widzieli, że im nie zostawimy go . To potwory!!! - IZABELA1234

[B]Ogrodzieniec, Śląskie.[/B]
Facet młody, w tle dziewczyna. 510*16*50
Chciał naszą mix bokserkę, na początku wszystko fajnie, pies ma być miły do ludzi i zwierząt, ma ogród do zabawy,mieszkać ma w domu. Potem się zaczęło: on by ją chciał bez sterylizacji bo "suka powinna mieć młode raz do 4 roku życia bo inaczej przestaje się rozwijać", "on się na tym zna" itd. Zapytałam skąd wie, że Boni już nie miała młodych,ma w końcu 2 lata, zbiło go to z tropu.
Potem stwierdził, że oczywiście psa mu trzeba przywieźć mimo, że ma auto i do schroniska ma jakieś 60 km. Powiedziałam, że to opcja dla osób bez samochodu i że i tak trzeba zwrócić za benzynę więc on stwierdził, że jak on przyjedzie to my mu powinniśmy zwrócić.
To nie koniec, opowiedział potem, że kupił sobie szczeniaka Husky "za 6 stówek" ale mu ktoś ukradł albo zwiał, sam nie wiedział bo były ślady jakby pies podkopywał sie z posesji, psa nie szukał w schroniskach tylko dał ogłoszenie w Biedronce.
Wydaje się niby miły ale mówi w sposób arogancki, wszystko wie najlepiej.
Od nas psa nie dostanie mimo to powiedział, że jeszcze zadzwoni. Oczywiście jak dla niego psa nie ma, pewnie spróbuje w okolicy (Myszków, Częstochowa) bo "potrzebny mu pies".- TRUSKAWA144

[B]chorzów [/B]
dzwoniła w sprawie szczeniaka kundelka do mnie kobitka miła rozgadana prawie mnie ujeła
otóz co znalazłam wpisujac nr tel w google
[url]http://chorzow.olx.pl/przyjme-za-darmo-iid-147067947[/url]
ITAM JEŻELI JEST KTOŚ KTO MOŻE ODDAĆ ZA DARMO PIESKA LUB SUCZKĘ RASY BULTELIER LUB DOBERMAN TO BĘDĘ WDZIĘCZNA.NIE STAC MNIE NA WYDATEK Z RZĘDU PARU TYŚIĘCY.MOGE DOJECHAC DALEJ PROSZE O KONTAKT POD NUMERAMI TELEFONOW
0792-084-697
0602-385-431
BARDZO KOCHAM ZWIERZETA
podaje całynumer gdyz jest to ogłoszenie ogólnodostepne uwazjacie
powiedziałam jej ze psa juz nie ma adoptowany
bedzie szukac dalej -ANETTTA

[B]505 583 89x [/B]
dzwoniła pani o Czesia
państwo z Bytomia
podobno mieli dwie astki ... jedna uciekła a drugą potrącił samochód
wczoraj oddali do schroniska psiaka który mieszkał na klatce schodowej (dokarmiali go) a dziś bardzo pani brakuje psa, cokolwiek to znaczy
-Fioneczka

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]ŚLĄSKIE [/SIZE]


[B]Będzin Grodziec[/B]

ul. Kępy
szukają astów -benków onków
czegos dużego do pilnownia i cholera wie czego jeszcze i do czego
jak ktos bedzie miał chetnych z powyższego adresu to szczegóły na pv – ANETTTA


[B]Bogusławice[/B]

T. M.:szuka owczarka niemieckiego, bo ma już suczke i chciałaby mieć młode. Wszystkie dane moge podać na pw.
– DG32


[B]Bytom/Chorzów[/B]
proszę uważać na tę panią:
[url]http://www.bytom.slaska.policja.gov....-na-dywan.html[/url] zabierała szczeniaki ze schroniska w Bytomiu i Chorzowie,mam dane, gdyby komuś wydała się znajoma
–POKAHONTAS


[B]Bytom[/B]

Kobieta ok 60 lat udajaca wielka milosniczke Yorkow, 10 XI 2008 o godz 18 adoptowala przez adopcje Yorki i fundacje Animals 4 letnia chora suke Yorka.Dom byl sprawdzony,wszystko wydawalosie ok,spisana umowa i karta adopcyjna. Po wuch dniach nagle dowiadujemy sie ze baba suke wydala w zupelnie obce rece! niepowiadamiajac fundacji. Niechciala podac adrsu komu wydala psa,tlumaczc ze pies jest i moze znim zrobic co chce. Dopiero Pomoc policji skolonila babe do wzdania adresu gdzie przebzwala suka. Adopcje Yorkow wraz z policja odebrali suke.
Osoba to Genowefa K. zamieszkalaw BYTOMIU przy ul ... pani jest bardzo zainteresowana innymi rasowymi psami.
pod danymi podpisuje sie z imienia i nazwiska Genowefa Madeja
– GIENIA


[B]Marta Ch.[/B]
początkowo bardzo chciała kotka, kotek został jej dowieziony z Bytomia. Tego samego dnia uznała jednak,że kotek jednak nie może u niej zostać i kazała po niego przyjechać. Zainteresowanym podam szczegóły na pw. –PATSI


[B]501 *** [/B]
państwo z Bytomia. Bardzo miły Pan zadzwonił z tego nr w odpowiedzi na moje ogłoszenie. Chciał szczeniaka - kundelka, koniecznie samiec. Ten jednak znalazł już domek. Oddzwoniłam 2 dni później, żeby zaproponować identycznego szczeniaka, który jest w schronie. Odebrała Pani. Poinformowała mnie, że to pomyłka
Pomyłka jednak zajść nie mogła, ponieważ oddzwoniłam automatycznie na ten sam tel. Podyktowałam nr tel dla pewności i Pani potwierdziła, że wszystko się zgadza, ale psa nie szuka
– ZULUGULA


[B]JACEK T.[/B]
BYTOM..
ul Wyzwolenia
tel.. 514 320 7**
- ALICJA


[B]511-727-***[/B]
dziewczyna chce kota
jest z bytomia,numer gg 8158**
w opisie ma ze kupi fretke-pytalam ja mowi ze to gg kolezanki
tel.z ktorego pisala mi smsa 511-727-***
niechce wizyty,podobno ma remont i psa
Twiedzi ze niewie czy jej pies lubi koty ale chyba tak bo jej chomiczkowi nie zrobil krzywdy
Pozniej stwierdzila ze musi zapytac mame
ogolnie wszystko poplatane
Rozmowa jakz 5 latka
pewnie bedzie szukala dalej,takiego bez wizyty

EDIT:juz pytala mnie czy wiem kto ma kotki
pytała mnie o persa
wiec napewno bedzie szukala dalej
– MARTYNAP


[B]Pani Agnieszka z Bytomia [/B]
tel 514 915 xxx
Pani Agnieszka z Bytomia, ma mala coreczke ktora wychowuje sama. Bardzo mila, ciepla osoba. Przed adopcja psa codziennie byla ze mna w kontakcie, zadawala setki pytan, chwalila sie co tez psiakowi kupila. Po adopcji staly kontakt, czeste relacje i opowiadania jak suczka rewelacyjnie sie aklimatyzuje, jak to bawi sie z dzieckiem, co je czego nie jakie koopki robi. No dom marzenie...
Dwa dni temu dostalam informacje ze tydzien wczesniej suka wyrwala sie i uciekla, Pani zrozpaczona, mowila ze chce jeszcze jednego CC adoptowac bo to cudne psy, ze strasznie teskni za ecia, ze codziennie jezdzi i szuka psa. Podnioslam alarm na watku i dzieki szybkiej akcji Lolki, Madzi, Beaty pies odnalazl sie tego samego dnia w schronisku w Bytomiu. Pies w stanie tragicznym!!! Wlascicielka odebrala wiadomosc ze suka prawdopodobnie odnaleziona, powiedziala ze juz jedzie do schroniska ( godziny poranne), kilka godzin bez wiesci wiec zaczynamy sie dobijac, dzwonic, pisac...jestesmy odzucane, olewane...GB zadzwonia do schroniska i okazalo sie ze po psa nikt sie nie zglosil. Znajoma zadzwonila z nieznanego tej Pani nr, ta odebrala, jak tylko uslyszala ze tel w sprawie Eci rozlaczyla sie.
Dzisiaj okazlo sie ze pies blakal sie na osiedlu na ktorym mieszkala przez ostatnie 3 miesiace, a wiec pod samym nosem tej okrytnej kobiety.
Pies jest wyniszczony, zaglodzony, odwodniony, zarobaczony...prawdopodobnie byla zaniedbywana juz wczesniej lub zostala wyrzucona znacznie wczesniej jak tydzien temu.
(zgłoszone przez furciaczek-10.03.2010)

[B]Bytom/Szombierki[/B]
rodzina z Bytomia z Szombierek , w domu 3 dzieci - nie podobał mi sie pomysł adopcji mojej Kruszynki , ale pomyslałam - zobacze osobiście , ocenie a do sprawdzania domku będę miec rzut beretem - wyszli z domu w niedzielę , mieli byc za godzinę , do dzisiaj nie dotarli( środa) nawet nie raczyli zadzwonic , odwołać !!
– WANDUL


[B]Bytom /Świerklaniec[/B]

Pani (J. S.) zgłaszająca się na ogłoszenia o rasowych psach, zameldowana w Bytomiu. Warunki psów bardzo złe, zwierzęta zaniedbane, niestety nasz pies padł ofiarą oszustki, obecnie przy asyście policji i z naszym desperackim uporem odebrany. Jeżeli ktoś oddał tej kobiecie psa proszony jest o kontakt ze mną, zbieramy dowody
. - KSERA

[B]Cieszyn[/B]

ludzie z Cieszyna mieli ode mnie zabrać szczeniaka , ponieważ znalazł dom , dałam im namiary do marchewy - umówiony odbiór psa nigdy nie doszedł do skutku - nie odpowiadaja na gg , meile i telefon
– WANDUL


[B]Czeladź lub Dąbrowa Górnicza[/B]
nik na dogo„Ewcia2000”
,na forum ast:”Ewcia20”:
Narzeczeństwo- E. M. i P.G., dziewczyna aktywna na forum ( na dogo i ast-pitbull), sprawiają wrazenie bardzo odpowiedzialnych.. Szukają amstaffa lub pitbulla ( ale niedługo mogą zmienić upodobania). Nie mają żadnego doświadczenia ze zwierzętami i nie chcą mieć!!! Szukają zabawki (ma nie szczekać , nie brudzić, słuchać się i kochać ich agresywną sukę). Dziewczyna zazwyczaj pyta czy psiak, którego wytypowała zgadza sie z innymi i chce konkretnej odpowiedzi. Na poczatku sprawiali wrażenie bardzo zaangażowanych- przyjechali po psa, kupili mu smycz i szelki, niestety pies znudził się/ nie spełnił oczekiwań i już 9 godzin później chcieli go oddać.(żeby psa odebrać trzeba było niemal całą Polskę przejechać).
– MASIENKA


[B]Czeladź[/B]

para mlodych ludzi z Czeladzi.Ona na dogo jest zarejestrowana jako Magadama
(dane personalne do wiadomosci na pw)
Wydaja sie ludzmi kochajacymi zwierzeta, chca sie nimi otaczac, szczegolnie tymi kalekimi, najbiedniejszymi, ale nie maja mozliwosci by sie nimi odpowiednio zajac!
w listopadzie ubieglego roku adoptowali jednooka kotke Okruszke, ktora 28 maja odebralam skrajnie wyczerpana, wazaca zaledwie 1,5kg (waga 3 m-ego kotka!) z anemia, zapchlona.
Powodem anemii byla bialaczka (od kilku miesiecy prosilam o jej diagnostyke).,walka o jej zycie zakonczyla sie niepowodzenie.
Okrusia umarla 10 czerwca
Nie zrobili NIC by jej pomoc!
Maja u siebie jeszcze dwa psy adoptowane za posrednictwem dogo, osoby ktore pilotowaly te adpcje sa poinformowane o calej sprawie.
– JOLA_K



[B]Chrzanów/Wojkowice-okolice Chrzanowa[/B]

D. W.******:
Na drugi dzień oddała sunię.
– KATYA

[B]506...990, [/B]
UWAGA, na osobe z Chrzanowa ul Kolonia Rozpontowa nr. tel. 506...990, ta kobieta w przeciagu roku miala trzy psy, ostatni zginal w swieta wpadl pod samochod. Osoba ta wie ze na naszym terenie jest spalona wiec usilnie szuka psa, sunie, w necie, od wczoraj poprosily mnie juz dwie osoby o sprawdzenie tego DS, kobieta nie poddaje sie. Liczymy na to ze od dogomaniakow psa nie dostanie.
– ADA-JEJE


[B]Uwaga Chorzow!!![/B]

Przestrzegam przed adopcja w Chorzowie.Pani R. ul.Wesola tel.886520....Kobieta,ktora adoptowala sunie wyrzucila ja z powrotem na bruk,jest to kobieta nieodpowiedzialna,zla,klamczucha i nie powinien do niej trafic zaden pies.Mowi o sobie"psia mama",kiedy dzwonilam do niej i pytalam o Kropke,mowila ze wszystko jest w porzadku,a Kropka ma sie dobrze.Z tym,ze Kropki dawno juz tam nie bylo,jeszcze przed wizyta poadopcyjna zadzwonila do mnie osoba,ktora znalazla sunie na ulicy w Swietochlowicach ,zapchlona,wyglodzona ,z chorymi oczami.Dzieki tej dziewczynie Kropka/w tej chwili Lora/jest juz bezpieczna.Ale przestrzegam przed tym Chorzowem,bo pani taka troskliwa i przejmujaca sie losem biednych pieskow,a pozniej na bruk.
– DORA


[B]Częstochowa/Kłobuck koło Częstochowy[/B]
Tel.(034)317 kom.887

Ryszard - z Kłobucka koło Częstochowy (jak sam twierdzi)
lub email: [email][email protected][/email]-
Grasuje po allegro,interesował się dobermanem ale był bardzo niezadowolony,że pies ma nieprzycięte uszy i ogon Pouczyłam go co na ten temat mówi prawo,więcej się nie odezwał ale wysłał mi tez maila z pytaniem do innej aukcji (chyba się nie zorientował,że obie są moje) czy mamy w schronisku dobermana,kaukaza, Onka długowłosego lub rotka. On chce cytuje: "agresywne psisko". Obiecywał wspaniałe warunki,ogromna działkę i cuda na kiju. Facet wydaje mi się podejrzany. – TRUSKAWA144

[B]Gliwice[/B]

kobieta z gliwic.
pewna pani dowiedziała się ,ze w schronisku jest spanielka , chciała nie sterylizowaną ( tłumacząc ,ze raz musi mieć dzieci) , po info ze dostanie psa ale tylko po zabiegu , rzuciła słuchawką , ogólnie zrobiła złe wrażenie. Numer u mnie i u Ewki
– EWKAA


[B]Gliwice[/B]
Nr. tel. 7942678.. , 7947893.. , 5137242
Uwaga na rodzinę w Gliwicach... , ul. Kazimierza Wielkiego ../ .. w Knurowie. Wolontariuszki, które sprawdzały dom, napisały:
... To co zobaczyłam to był KOSZMAR!!!! Jedno pokojowe mieszkanie z wnęką kuchenną, ściany obdarte z tapet, brudno - coś strasznego!. Mieszkańcami lokum są: mama i dwóch dorodnych synów. Jeden z synów w ogóle się nie odzywał tylko burczał coś pod nosem a drugi stał z boku (zero kontaktu) cały czas mówiła mama . Opowiadała o swoich "zwierzakach" czyli o psie którego musiała zostawić jak się przeprowadzała, o innym pisie którego musiała oddać do schroniska w Zabrzu - Biskupicach. Wspomniała również o kotku który trafił do niej i którego też oddała niby w "dobre ręce " bo spodobał się komuś. Słuchajcie ludzie nie oddawajcie Małpki lub jakiegokolwiek zwierzaka do tej rodziny - PATOLOGIA. Proszę również o wpisanie na listę czarnych kwiatków tej rodziny aby zapobiec tragedii.
– TAMB


[B]Nr tel.32/335-41-41 [/B]
babka z Gliwic odnosnie adopcji Pralinki 3 mies. sunieczki.
mieszka w bloku, posiada 8 kotów, koty podobno wykastrowane 2 kotki nie wysterylizowane-wszystkie dorosle. Ma suczkê którá wziêla ze schroniska gdy ta miala 6 miesiêcy. Suka obecnie ma 6 lat-jest niesterylizowana, 3 krotnie rodzila.
– EMILIA2280



[B]Jastrzębie[/B]

metrosexualny KOLEŚ, brunet z kitką, lekko kręcone włosy.
uprzejmy i sympatyczny,przyjechał do jastrzebskiego schronu po SUKI DO 1,5 roku rasy:
jamnik, Owczarek Niemiecki,ratlerek/pinczerek,doberman
najlepiej z rodowodem ale nie koniecznie-
do tej pory wziął kilka podobno z naszego (i innych) schronu, przy poprzednim dzierżawcy.
Nie ukrywał że do rozmnażania. Zdziwił sie że powiedziałam o sterylce- takiej on nie chce.Niewiele wiem o kolesiu- jeździ srebrną sportową bryką chyba na rybnickich blachach.
– CLOCKWORK

[B]Anna S z Jędrzejowa[/B]
tel 50521...64,
szuka malutkiej kudlatej suni.Dowiedziałam się od dogomaniaczki, że mieli już kiedyś malutką kudłatą sunię przy budzie na łańcuchu, potem wydali ją bo za bardzo szczekała wrrrr....
– MSHUME

[B]Radek;[/B]
chce psa ale nie zgadza się na żadne wizyty. Odniosłam wrażenie, że poszukuje psa na łańcuch, odemnie chciał mix owczarka. Numer tel na pw
– DG32

[B]Pan z Katowic Podlesia.[/B]
Nr tel 501***695. Z
abral Pixi z naszego schroniska. Na drugi dzien odwiozl z powrotem bo sie przytulala do pani, a ich sunia byla zazdrosna.
- MONIKA55

[B]32 748 65 ..[/B]
Pani Anna R.
z Katowic. Mieszka na Tysiącleciu.
Numer telefonu (domowy, nie ma komórki) 32 748 65 ..
Adoptuje psy pozniej je oddaje
- MACIASZEK

[B]Państwo P...z Katowic ul.Kordeckiego[/B]
tel: 32 251 74.........
Na jednej z naszych akcji (w sierpniu)adoptowali schroniskowego małego terierkowatego pieska. Wczoraj zadzwonili ze go nie chcą
- GLUTOFIA

[B]Renata[/B]
tel.78561991*
Chciałabym wszystkich ostrzec przed młodą osobą mieszkającą z rodzicami w Katowicach o imieniu Renata tel.78561991*
chce psa nie konsultujac tego z rodzicami
– OSA

[B]pan z Katowic [/B],
jeżdzącego czerwonym polonezem , szukającego kota dla dziecka na wózku , wg mnie , na karmę dla węży , na pw podam nr telefonu , choć cały czas milczy!!!
– WANDUL

[B]Iwona J -[/B]
Śląsk,prawdopodobnie Katowice,
zwiedziła już chyba wszystkie schroniska,wielokrotnie odwołuje przyjazd,ogląda po kilka psów,każe je żadnego nie bierze,jest zdecydowana -w ostatniej chwili zmienia zdanie i wychodzi bez psa.
– TRUSKAWKA144

[B]Katowice[/B]
32-777-15-0(
albo na poczte mamunia2**[email protected]
adoptowala psa pozniej go oddała
– LUKA1

[B]518 325 3**[/B]
Pani Tatiana K.
Katowice - Ligota...
miała już kontakt z Fundacją od rottków..Wiemy już, że tym ludziom absolutnie nie wolno dawać, żadnego psa..
Ona ok. 32 lata, mąż na emeryturze i małe dziecko..
–SOEMA

[B]Pani E.S. i pan T.P. [/B]
z Katowic.
Szukają buldożka, mieli dostac jakiegoś ale szczęśliwie nie dostali. Rozpytują czy ktoś nie zna weta który wystawi lewe zaświadczenie o kastracji. Maja pseudo liczą na łatwy łup z adopcji więc uwaga. Ci państwo posiadają również mopsy- nie wiem w jakiej ilości jednego czy więcej.
– GLUTOFIA

[B]MYKANÓW[/B]
07285407**
Arleta B.
E-mail : arleta[****]@onet.eu
Telefon : 07285407**
Treść : Witam mam kilka pytañ: czy piesek DROPS jest jeszcze do adopcji i czy jest wysterylizowany? Poszukujê ma³ego sznaucerka na reproduktora do mojej ma³ej suczki. – MALAWASZKA

[B]Piekary Śląskie[/B]

agusiaa666 ;zwróciła Romka z tarnogórskiego cichego kąta bo lekko ugryzł jednego z domowników. Romek u niej był 2 miesiące i było ok,a przed adopcją poinformowana została że Romek jest psem po przeżyciach i może ugryźć np. przy nadepnięciu łapy lub klepnięciu lekko w pupe, mimo to zdecydowała że go bierze
– SZACHRAJKA14

[B]Poręba[/B]

PORĘBA
tel. 508 276 49%
tel. 508 276 49%

rodzina z dzieckiem, szukają psa - głównie sznaucerka - dla dziecka, bo 2 godziny temu zdechł im szczeniak kupiony w Mysłowicach - z opisu objawów, szczeniak umarł na parwo!!! kupiony od pseudohodowcy już chory bo mieli go tylko tydzień... Ludzi nie obchodzi to, że wzięcie kolejnego psa to zagrożenie dla niego - dziecko płacze i ma być pies nowy szybko, dzwonili o mojego Dropsa to nie ważne było, że on się im nie da dotknąc, nie było ważne JAKI jest - ważne żeby był... na podwórku mają owczarka nieszczepionego...
wiem, ze mój wykład o zagrożeniu parwowirozą nic na nich nie podziałał bo chwilę po telefonie zadzwonili do mnie jeszcze raz myśląc, że dzwonią do kogoś innego... – MALAWASZKA

[B]Pszczyna[/B]

Uwaga na dwóch facetów i kobietę. Jeżdżą oplem shintrą nr rej. SPS 2W.., pełny nr na pw i chcą brać ze schronisk całe mioty szczeniąt. Handlarze jak nic
- SHANTI


[B]Pyskowice[/B]

Pan na poczatku, jest zainteresowany adopcja psa,jest miły ,jak juz asiuniap zauwazyła chetnie sms-uje,ale pozniej niestety nie ma czasu na adopcje psa,ale bardzo interesuje go adopcja kobiety
– MARMAR

[B]Ruda Śląska:[/B]

Facet z Rudy Śl. bierze psy głównie ze schronisk, szuka dużych, owczarkowatych, wiek nie jest dla niego szczególnie ważny... Dane podam na PW.
Efekt jego idealnych warunków o których opowiada: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=108609Może[/url] ktoś już z Ws miał z nim kontak? Jesli tak proszę o PW!
– MYSIA_


[B]Facet z Rudy Śląskiej [/B]
niejaki Grzegorz K.
Numer tel : 31 244 5xxxxx
i 50144xxxxx
Chciał adoptowac od nas doga. Przez tel wszystko cacy. O kojcach, budzie mowy nie ma on psy kocha w domu trzyma, dzieci małych nie ma, najmłodsze lat 16. Miał wcześniej dożycę ale wiele lat temu specyfikę rasy zna zgadza się na kastrację podpisanie umowy itd. Innych zwierząt poza kotem nie posiada.Blisko las spacery itd
Przejdżmy do realizmu:
Umówiłam się z gościem na wieczorną wizytę. Przed moim przyjazdem nie odbierał telefonów. Światła zgaszone ale widac ze z drugiej strony domu swieci się swiatło, na podwórku popierdziela owczarek. Numer domu który mi podał nie zgadzał się, i na jego nieszczęscie polazłam najpierw do sąsiadów zasięgnąc języka.
Wkońcu odebrał telefon syn (stałam pod domem o czym nie widzieli udałam ze jestem jeszcze w domu) również twierdził ze nie mają żadnych zwierząt a ja stoję i widzę owczarka!
Po chwili oddzwonił gościu twierdząc ze będzie bardzo późno w domu o czym nie mógł mnie uprzedzić bo...zgubił mój telefon. zapytałam co robi owczarek na jego podwórku stwierdził ze sąsiadów, spytałąm czy wszystkim sąsiadom przechowuje psy, on -trzyma bo mają "nieszczelne" ogrodzenie.
Sąsiadka twierdzi ze pies jest jego, ona ma swojego który nota bene wygląda jak po jego suce bo są identyczne- takie same kojoty w typie owczarka. Psy u kolejnych sąsiadów- patrz wyzej. Stałyśmy z koleżanką w krzakach było ciemno,ktoś filował w ciemnym pokoju przez firankę (zrobił sobie taką szparkę zeby nie być zauważonym) wypatrując nas ku rozbawieniu nas obu. Jak dzieci...
Nie wiem na co liczył...?? Ze nie przyjadę a doga mu serviskiem przyślę?
Uwaga! Facet naprawde wie jak ściemniac! Przez tel można się nabrać....tyle ze...nie zdążył onka schowac
- GLUTOFIA


[B]Rybnik[/B]

"Jeszcze mam pytanko zwiazane z adopcja gdyz na waszej stronie przeczytalam o wizytach przed adopcyjnych i w tracie adopcji. My jestesmy rodzinka mieszkajaca w niewiadomiu mala miejscowosc kolo rybnika nie wiem czy to ze jestesmy troszke z daleka nie sprawilo by problemu. Mam nadzieje ze nie gdyz jestem zakochana i pewna tego ze zenkowi bylo by u nas dobrze. Co do alergi jestesmy wszyscy zdrowi mielismy kocorka ktory niedawno od nas odszedl i wszystko bylo wporzadku. A co do wyprowadzania pieska z powodu ze maz pracuje a corka jest jeszcze za mala ten obowiazek biore na siebie uwielbiam zwierzaki i opieke nad nimi zawsze od mlodosci mialam pieski kotko i rozne gryzonie.Gwarantuje ze u nas bedzie kochany zreszta ja juz jestem zakochana w tej pstrokatej mordce i czarujacym kolorowym spojrzeniu. "
Odpisałam ze piesek (chodziło o szczenię doga niemieckiego) ma już potencjalny nowy dom i moja skrzynka została zapchana rzewnymi łkaniami jak to serce krwawi a u nich będzie miał dobrze. Wystaczyło wpisac mail tej pani w googlach by znaleźć to:
ODDAM W DOBRE RECE DWA SLICZNE KOTKI.KOCURKA TAJGUSIA I KOTKE PIXULE.MAJA 8
MIES.RODZENSTWO.SA WESOLE I GRZECZNE NAUCZONE CZYSTOSCI PO STERYLIZACJI I
KASTRACJI.WYCHOWANE Z DZIECMI NIE AGRESYWNE.GWARANTUJE ZADOWOLENIE BEDA
WSPANIALYMI TOWARZYSZAMI ZABAW.MUSZE ODDAC KOTKI BO MOJ MALY SYNUS MA
UCZULENIE.BARDZO PROSZE O POMOC W ODNALEZIENIU IM DOBREGO DOMU.
- GLUTOFIA


[B]Siemianowice Sląskie[/B]
. 783...518
pan Andrzej Sz. tel. 783...518, ma żone i synka w wieku podstawówka,miał adoptowana ode mnie suczkę, twierdził że jest ok, po czym przywiazał suke do bramy schroniska, nie chce odesłac dokumentów psa, kazał mi sie odpier....., w pierwszym kontakcie bardzo przyjemny
– KLEMENTYNKAA


[B]ul Fabryczna[/B]
Rafał U.
goscia ktory adoptowal Omena - bialego asta z katowickiego schronu, po niecalych dwoch tygodniach psa oddal poniewaz pies mial silna reakcje alergiczna a jego jak twierdzil nie stac na jedzenie (specjalistyczna karma) i leki, cudem udalo nam sie tego psa uratowac przed powrotem do schroniska gdzie czekala by go pewna smierc, teraz wyleczony czeka w hotelu na nowy dom. Jego byly wlasciciel jednak sobie o nim przypomnial i wczoraj w nocy wydzwanial po fundacjach (nawet nie pamieta z jakiej fundacji psa dostal) zeby mu oddali jego psa. Mam pisemne zrzeczenie sie praw do psa..
- TENGUSIA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]ŚLĄSKIE [/SIZE]



[B]- 504-084-44x[/B]
- Chorzów, woj. Śląskie
- Hanna (?)
- [email protected], [email protected]
Pani przez prawie miesiąc zadręczała mnie telefonami w sprawie adopcji Pakoszkowego Barusia. Twierdziła, że takiego właśnie psa szukała, że będzie miał u niej bardzo dobrze... Pani mieszka z 2-3 dorosłymi osobami, do tego 2 małych dzieci, nie doliczyłam się ile w końcu osób mieszka w jednym mieszkaniu...
Szukali ON-kowatego szczeniaka, koniecznie pieska, "bo oni lubią tylko duże psy a najlepiej jak będzie owczarkiem"... Wysyłałam jej parokrotnie ankiety przed-adopcyjne na 2 maile, które mi podała. Uparcie twierdziła, że niczego ode mnie nie dostaje i, że nie może z żadnego z nich wysłać maila na mój adres... a;e, że psa mam jej zaklepać bo ona chce tylko jego i już..
Kiedy poprosiłam ją, żeby podała adres, żebym mogła przyjechać na wizytę przed-adopcyjną i porozmawiać - stwierdziła, że poda dopiero wtedy gdy będe już w Chorzowie, ale mam się nie martwić bo praktycznie cały czas jest ktoś w domu... Obiecała też, że tą ankietę wyśle bo jednak ją dostała własnie tego samego dnia kiedy poprosiłam ja o adres (!) Dziwne, że mail szedł prawie miesiąc!
Powoływała się cały czas na jakąś znajomą z pracy, która działa w Fundacji (nie wiem jakiej) i, która to niby podsunęła jej "mojego" Barusia...
Kiedy po 2 tygodniach zadzwoniłam i poprosiłam, żeby się określiła co do tej wizyty - powiedziała, "że ona już psa nie szuka bo pojechała sobie do schroniska i wybrała (!) ślicznego pieska"...
Tłumaczyłam od początku, że Baruś to pies wylękniony, nie mający do tej pory kontaktu z człowiekiem, potrzebujący spokoju, stabilizacji i... czasu... Stwierdziła, że przy małych dzieciach na pewno się otworzy
Jak dla mnie osoba niepoważna, siejąca niepotrzebny zamęt i nadzieję, co do podejścia do pewnych spraw (kastracja, szkolenie) też mam pewne obiekcje...
- AGUCHA




[B]888-867-2x8, 880-495-2x8...[/B]
Katowice, woj. Śląskie, dzielnica - Nikiszowiec
P. Kamelia K.
telefony z jakich może dzwonić: 888-867-2x8, 880-495-2x8...
Pełne dane na priv...
Kobieta pierwszy raz zadzwoniła do mnie 30 marca w sprawie adopcji Pinusia (banerek do wątku w moim podpisie), od tamtej pory telefonów było kilka, podczas rozmów multum zapewnień że psu bedzie jak w raju, że będzie rozpieszczany, chuchany, dmuchany i lepiej trafić nie będzie mógł! Odbyła się wizyta przed-adopcyjna - niby wszystko OK. Staneło na tym, że nic podejrzanego nie zauważono i trzeba dać ludziom szansę... Tym bardziej, że tak ciepło opowiadali o swojej poprzedniej suni, która przeżyła z nimi 13 lat i odeszła ze starości...
16 kwietnia, ok. godz. 12 - osobiście Pinusia zawiozłam do tych ludzi, pogadałam, wysłuchałam dokładnie tego samego co podczas licznych rozmów telefonicznych. Przywitała nas chyba cała rodzina, Umowe podpisali, obiecali, że 2x w miesiącu będę dostawać maile ze zdjęciami, a o wiele częściej maile z relacjami... Pani się popłakała "ze szczęścia" - ja szczęśliwa, że pies dobrze trafił wróciłam do domu...
17 kwietnia, o godz. 17 otrzymałam telefon, że p. Kamelia ma uczulenie na Pinka i mam go natychmiast zabierać! Więc poinformowałam, że psiuta bezzwłocznie zabieram do siebie, ale oni na własne konto muszą go przywieźć, bo nikt im nie będzie sponsorował codziennych przyjazdów i wyjazdów psa (od Rybnika do Katowic jest jakieś 60km, co w obie strony daje 120km...). Facet się zgodził, powiedział że przywiezie go pociągiem w niedzielę (dziś)...
17 kwietnia, godz. 23:40 - telefon od tych ludzi, że oni Pinka nie oddadzą, bo "szanowna" Pani będzie się męczyła z katarem, zapchanym nosem itp, w imię miłości do tego psa! W ogóle kupa szlochów, żali, szantaży że i tak im psa nie zabiorę bo wedłUg Umowy mam takie prawo tylko wtedy gdy psu się krzywda dzieje... Wypominek, że jak ja śmiem ją oceniać, porównywać do innych ludzi, mierzyć wszystkich jedną miarą - jak ja jestem o wiele młodsza od niej i bardzo mało jeszcze w życiu widziałam! Cóż, nie wiedziałam że p. Kamelia ma 100lat... jakoś nie wyglądała za bardzo...
Facet bardzo niemiło ze mną rozmawiał i starał sie mnie pouczać... ale chyba sam nie wiedział o czym...
Stanęło na tym, że mają czekać do niedzieli na decyzję osób zaangażowanych w sprawę Pinusia, bo ja w sobotę o północy niczego nie załatwię... Rozmowa się skończyła.
18 kwietnia, godz. 7:20 rano (!) - kolejny telefon od Pana Marka, z informacją że on o 8:50 ma pociąg z Katowic i o 10 mam być na dworcu po Pinusia... "bo żona kazała mu jednak tego psa zawieźć i wie Pani - kobieta zmienną jest"... Krew mnie zalała. Pojechałam, odebrałam go, umowę adopcyjną porwałam, odwróciłam się na pięcie i tyle nas widzieli!
– AGUCHA



[B]Imię:: Iwona S.[/B]
Woj.:: Śląskie
Miasto:: Katowice - Ligota
Imię:: Iwona S.
Przyjęła na DT starego, chorego ONka na ostatnie miesiące Jego życia (http://www.dogomania.pl/threads/1828...-ju%C5%BC-zaTM), po 3 dniach oddała Go bezdusznie do schroniska w Katowicach wcześniej nie informując o tym wolontariuszy ze schroniska w Łodzi (umowa była zawarta z nimi, zawierała punkt dotyczący rezygnacji z opieki nad psem), ani nie przekazując pracownikom schroniska w Katowicach niezbędnych informacji o stanie zdrowia psa oraz krytycznych lekach podtrzymujących życie psa!!
Pies zmarł 28.04.2010 po upływie doby spędzonej w schronisku w traumatycznych dla Niego okolicznościach, bez podania leków!!
Kobieta odpowiedziała na ogłoszenie na profilu NK "Adopcje starszych psów", gdzie interesowała się również innymi starszymi psami do adopcji!!
– ILON_N



[B]telefon 0-510-549-7**[/B]
Sosnowiec ul. Sobieskiego Pani Krystyna F. lub Pan Marek F.

Pani pisze smay o psa i koniecznie chce zeby jej go wysłac ...pocztą . Na moje pytanie w jakiej kopercie mam jej psa wysłać odpowiada "wszystko jedno byleby się zmieścił " napisałam że żadnego psa nie dostanie i pod moim adresem lecą obelgi i groźby . I napisała ze pójdzie do innego schroniska ( chciała tez żebym jej wysłała psa na adres schroniska w mysłaoiwcach )
- MARLENKA



[B]tel. 517-616-***[/B]
Śląsk
Siemianowice Śląskie
Sabina R. ul. Kasprzaka

dzwoni po ukazujacych się ogłoszeniach w gazecie. Osoba nieodpowiedzialna, nie zadaje żadnych pytań, jedynie chce psa jaknajszybciej miec dostarczonego. Jej teść twierdzi, ze nie umie zająć sie własnym dzieckiem. Ponoć miała kilka psów, które porzucała po paru dniach.
- PIANKA




[B]tel. 515 xxx 369; 660 xxx 711[/B]
Śląskie, okolice Częstochowy, Romanów,.
Państwo S., dom z ogrodem, miłośnicy zwierząt. Adoptowali Nanę.
http://www.dogomania.pl/threads/1453...%C5%9Bcicielom
W czasie transportu zdarzyła się awaria auta, pies dojeżdżał taksówką - stąd nie podpisano umowy adopcyjnej.
Po 2 tyg. w mailach pojawiły się aluzje do "budki w ogrodzie", po naciskach o podpisanie umowy objawił się kuriozalny aneks. Dziś pies wraca do nas, na nasz koszt, jak i w tamtą stronę.
Bliższe dane na PW.
ANEKS DO UMOWY
1. Właściciel adoptowanego psa decyduje o miejscu jego pobytu na posesji bez żadnych zobowiązań i ustala samodzielnie czy wyłącznym miejscem pobytu psa ma być dom opiekuna. Decyzję w tej kwestii podejmuje na podstawie zachowań psa. Czynnikami, które o tym zadecydują będą : niszczenie mienia, załatwianie potrzeb fizjologicznych przez psa w domu i wszelkich czynności, które narażą opiekuna na ponoszenie dodatkowych działań lub kosztów.
2. Opiekun nie gwarantuje, iż zapewni adoptowanemu psu warunki jego pobytu, które uniemożliwią mu ucieczkę.
3. Opiekun nie wyraża zgody na prowadzenie spraw wyjaśniających pobyt psa na drodze sądowej.
4. Opiekun zobowiązuje się do właściwej opieki nad psem poza ternem ogrodzonym, ale decyduje o możliwości swobodnego poruszania się psa w miejscach bezpiecznych np. podczas spaceru w lesie.
5. Opiekun przejmuje obowiązek decydowania o diecie psa
– MALIBO57




[B]KATARZYNA STEx[/B]
nick na dogo kach - Ludwikowice (Dolny Slask)
Wziela z fundacji SOS Bokserom psiaka, nie pasowal - oddala.
Cytuje:
Kach miała od nas psa, którego zaraz oddała, tłumaczenie nie jest na forum publiczne. Obrażała, groziła osobom z Fundacji SOS Bokserom, wcześniej kiedyś miała szczenię z innej Fundacji i sytuacja była podobna.
Również z drugiej Fundacji dostałam ostrzegające pw.
Kach na wątku adopcyjnym bokserów dopuściła się pomówienia na temat naszej Fundacji. Ludzie zadzwonili do nas zgłaszając problem, poprosiliśmy o czas i cierpliwość do wieczora, bo zbierał się zarząd. W tym czasie Kach zaczęła obrażać nas na forum. Fundacja dołoży się połowę do szkolenia suki. Nie wiem, czy 'znajomi' kach wiedzą o publicznych wpisach.
Każdy może mieć psa, oczywiście, ale musi być go stać na tego psa. Tym bardziej, na tak wrażliwą rasę jak boksery. Podatną na choroby i stres.
Potem bokser z dzierzoniowskiego Azyla i jeden wielki smrod! Chciala wyludzic pieniadze od dogomaniakow, manipulowala ludzmi aby jej pomogli - na szczescie szybko sie zorientowalismy w czym rzecz i kim jest ta osoba!
-AGERALION




[B]Agnieszka R.
tel 695909**5[/B]
Z Gliwic.

Wydawala sie byc domem idealnym. Swietna ankieta, swietne wrazenie po wizycie.
Co najdziwniejsze nawet pewnie nim byla. Po 2 tygodniach oddaje nam psa - bo jest on niezwykle nieszczesliwy z nia:/
Bo ona pracuje 8h dziennie,a on nie lubi byc sam... (o pracy widzielismy i probowalismy wytlumaczyz, ze wiekszosc wlascieli psow pracuje, a dla Scota nie byl to zaden problem bo byl przyzwyczajony)
Pies bezproblemowy, mial zapewniona opieke, zostawal spokojnie sam w domu, nie wyl, nie niszczyl spal, po jej powrocie z pracy mial ruch.
Jednak Panci sie znudzil, a ona kocha tak bardzo, a on jest tak nieszczesliwy...
W kazdym badz osoba nieodpowiedzialna, nie umiejaca sie przyznac do bledow. – SAYREL


[B]IKA6 [/B]
Zgłaszam użytkowniczkę o nicku IKA6 z Rudy Śląskiej. Imię Krystyna. Przedstawia się jako koci DT od 25 lat ze specjalnością w odchowie kociąt. W rzeczywistości trzyma w niewielkim, jednopokojowym mieszkaniu wielką liczbę kotów, nie zapewnia im właściwej opieki medycznej. Przyjęła kotkę na DS, a następnie oddała ją do schronu. Podłozyła wycieńczonej kotce karmiącej kolejny miot - część kociąt nie przeżyła. Długo by wyliczać - poczytajcie sami:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f...981&hilit=IKA6

Podobno teraz szuka kotów do swojej "kolekcji" przez PW na dogomanii

EDIT: I taki news - z dzisiaj http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f...13145&start=59
-ZOFIA.SASZA




[B]Bożena Ł.[/B]
Tychy os "D" lub "C"

Z ich mieszkania na 9 piętrzy został wyrzucony pies i kot. Sprawa w sądzie. – GRAZYNA9915



[B]tel. 507-425-7**[/B]
Zgłaszam P. Sylwię P. z Katowic ....

mail: [email protected]***

Niby było wszystko OK, Dom sprawdzany przez zaufaną osobę z fundacji sos dla zwierząt...
Pani ponoć zakręcona na punkcie zwierząt, jej mama też.. Mąż mniej, ale zgadza się na wszystkie decyzje żony.. Pan był obecny w czasie wizyty przedadopcyjnej..
Pani była uprzedzona, że Wif (buldog amerykański) już 4 razy wracał do schroniska ( nie z jego winy)... Pani była uprzedzona o tym, że jeśli wróci jeszcze raz to będzie dla niego straszna trauma... Zarzekała sie, że nie ma o tym mowy.. Przyjechała wcześniej z dziećmi i swoim psem do krakowa, żeby się poznały.. Tu wszystko wyglądało idealnie.. ale.... po 3 dniach pani nagle dzwoni, że pies wprawdzie jest idealny, ale mąż powiedział, ze się wyprowadzi jeśli ona go zatrzyma, bo Wif jest ZA DUŻY!!! i że ona nie będzie stawiać swojego małżeństwa na szali
No i Wif wrócił po raz kolejny przez nieodpowiedzialność adoptującego.. PIES IDEAŁ A NIE MOŻE ZNALEŹĆ DOMKU ;(

edit:
rozmawiałam z Panią....Pani bardzo oburzona moim wpisem... twierdzi, że Wif nie chciał wpuścić jej męża do domu kiedy wrócił w nocy, i to było powodem oddania psa..
Ale rany boskie, przecież Wif nie znał tego faceta.... raptem 2 razy go widział.... każdy pies , nawet ratlerek tak by się zachował...kiedy w srodku nocy ktoś obcy wchodzi do domu...
Niestety nie wiem, jak to nie wpuszczenie miało wyglądać... jestem pewna, ze to nie była chęć ugryzienia faceta, tylko po prostu Wif szczekał a Oni nie mając styczności z dużą rasą się wystraszyli...
Nie ważne...
Być może ta cała sytuacja mogła by mieć inny przebieg, gdyby Pani próbowała więcej niż jeden raz skontaktować się ze mną...
Pani jest oburzona , że umieściłam ją na CK, razem z innymi "złymi ludźmi" krzywdzącymi zwierzęta...
Ja Pani mówiłam, że nie napisałam że krzywdzi zwierzęta tak jak niektórzy, jest dobrą właścicielką dla swojej suki, dba o nią... ale Wifa skrzywdziła....
choć do tego się przyznaje dobre i to
Ale uważam, że nie zrobiła WSZYSTKIEGO, żeby nie oddawać Wifa do schroniska...
Ja rozumiem też, że nie dla wszystkich oczywiste jest, że jeśli mąż stawia ultimatum ja albo pies to prawdziwy dogomaniak wybierze psa , ale można było szukać mu innego DT, popytać wśród znajomych, zadzwonić do pani która przeprowadzała wizytę przedadopcyjną, no nie wiem..
Ja w każdym razie adoptując psa tych gabarytów, miała bym świadomość, że to nie miniaturka i że może się mąż psa bać (zwłaszcza, że Pani twierdzi, że mąż zanim się nie poznali nie miał nigdy zwierząt...), albo po prostu nie adoptowała bym takiego psa...
– ASIOR



[B]Gliwice , ul. sportowa[/B]
Bardzo proszę o umieszczenie na liście rodziny która mieszka w Gliwicach ul Sportowa 1/9. ok.2 miesięcy temu zaadoptowali naszego schroniskowego szczeniaka. W ubiegłym tygodniu szczeniak trafił do naszego schroniska. Wolontariuszki w tą sobotę pojechały do tej rodziny celem rozeznania sprawy. 01 listopada - jak twierdzą szczeniak uciekł. Wolontariuszki zapytały czy fakt ten został zgłoszony do schroniska - powiedzieli że nie!! Po namowach wolontariuszek niechętnie podjechali do schroniska stwierdzając że to nie ich pies. Naszym zdaniem chcieli się pozbyć psa z domu!
–IZABELA1234



[B]511***072[/B]
Pani z Dąbia koło Psar woj. śląskie
Dzwoni z numeru 511***072
Chciała adoptować naszą amstaffkę Jagnę. Początkowo wypada idealnie- zgadza się na wizytę przedadopcyjną podpisanie umowy itp przyjeżdża żeby zapoznać się z suczkę, jest zaangażowana, dzwoni, wypytuje, chwali się, że kupiła już miski itp
Na wizycie okazuje się że ma suczkę mixa jamnika która mieszka w budzie na dworze
Posesja jest niezabezpieczona, otwarta furtka, w pobliżu ruchliwa droga
Na spotkaniu na pytania czy suczka jest łagodna odp że tak, bo biega z wszystkimi psami po wsi
po wizycie ta wypowiedź nabiera nowego znaczenia...
Miała amstaffa, ale po 2 miesiącach odszedł, pani nie potrafi podać przyczyny zgonu psa
Pani wie że skreślił ją min fakt że trzyma suczkę w budzie, może ukrywać tą informację przy kolejnych wizytach
Na pewno będzie szukać kolejnego amstaffa do adopcji
– JENNY19


[B]516 9X6 61X[/B]

Śląsk - Knurów ul. Słoniny 516 9X6 61X
Marcin K.
Monika L.
narzeczeństwo
Chcieli adoptować Gliwickiego amstaffa Spajka. Rozmowa przez telefon, miła i kulturalna. Tylko wizyta już tak dobrze nie wypadła. Obydwoje podczas wizyty po "piwku", rozwodzili się jak to oni kochają pieski i "hodowle" chcą zakładać... Tylko i w ogłoszeniach i w rozmowie pokreślone było ,że pies jest WYKASTROWANY.
Uwaga na pewno będą szukać dalej.
– JULI-A



[B]Zamość[/B]

radzę uważać na ludzi z okolic Zamościa- domek z ogrodem, ogrodzony teren, pies ma do dyspozycji dużą ocieploną budę i cały teren (ma biegać luzem)- w rodzinie babcia, jej córka i dzieci (dwie nastoletnie dziewczynki). Wyjątkowo miła i kulturalna rodzina, z wyjątkową czułością opowiada o swojej 22 letniej suni która odeszła kilka miesięcy temu (mają mase wspólnych zdjęć z nią), są przyzwyczajeni do gotowania specjlanie dla psa (mrożą przerózne rzeczy , porcjują) ...wydają się domem idealnym...w ktorejś z koleji rozmowie przez zupełny przypadek gdyż mam szczeniaka z parwowirozą o którego życie walczyłam ponad tydzień prawie nie śpiąc wyszło, że mają zdanie na temat leczenie psów "pies to pies - wyliże się"...dowiedziałam się, że zrobiąłm błąd że walczyłam o zycie psa bo natura wie co robi i jeśli pies nie wyzdrowieje sam tzn że jest za słaby i powinien odejść...ja według nich przedłuzyłam tylko cierpienie mojej tymczasowiczce bo ona i tak coś złapie i zdechnie bo to wadliwa sztuka...
– G32


[B]Osoba która ogłasza się na alegratce, allegro itp.[/B]
Ogłoszenia są mniej więcej treści: "przyjmę nieodpłatnie bulteriera"
człowiek o przynajmniej 3 imionach: Michał, Mariusz, Marek...
Był zdecydowany na 100% na zaadoptowanie bulteriera, jak tylko otrzymał ode mnie wzór umowy adopcyjnej zmienił całkowicie zdanie . Nie godzi się na wizyty poadopcyjne. Jego tłumaczenia w tej kwestii są bardzo mętne i niespójne.Jeśli jest ktoś zainteresowany szczegółami sprawy to chętnie odpowiem na priva.
– BANDIDA


[B]rozmnażacz jamników[/B] ,
szuka on nowej krwi do swojej hodowli , z azylów , schronisk , ogłoszeń , wysterylizowane go nieinteresuja i otwarcie przyznaje ze chce do hodowli - telefon i namiary faceta ma supergoga – SUPERGOGA

[B]663 *** [/B]
Uwaga na rozmnażaczy/pseudohowców ze Śląska - szukają wyżła!!
Mają sukę wyzlicę i nie kryją się w jakim celu szukają psa. numer telefonu: 663 ***
- modliszka84


[B][dziewczyna?-dane z gg][/B]
Ania.W**k Nr gg 2430765
czasem z tego numeru przychodziły mi głupawe łańcuszki , a dzisiaj ponowne pytanie o kota!!! odp ,że już nie mam , na co odpowiedż brzmiała ...ile ty masz lat , ty k...o roz.....na . do wiadomości wszystkich ten numer gg
– WANDUL

[B]szuka yorka [/B]
jakas Pani szuka niby dla siebie yorka ( yorkopodobnego) psiaka, opowiada piekne bajki ,a po sprawdzeniu jej okazało się ze jest hodowczynia ( pseudo) i handlara. Namiary ma
- MONA4

[B]szuka benka [/B]
Pewien Pan niedawno zabrał ze schroniska bernardyna , teraz szuka następnego . Istnieje podejrzenie ,ze handluje psami itp. Z panem kontaktowało sie pare osób i każdej podaje inną wersje wydarzeń.Dane dostępne na pw.
– JOTKA


[B]Agnieszka K : [/B]
Wzieła ode mnie pieska i po trzech dniach stwierdziła, że jest zmuszona go oddać, bo szczeka, bałagani i się drapie.
Przy czym sama do mnie nie zadzwoniła, że pies sprawia kłopoty, dowiedziałam się o tym kiedy zadzwoniłam umówić się na dokładną godzine wizyty poadopcyjnej. Wszystkie dane, a mam ich komplet na pw. – DG32


[B]Artur B.***:[/B]
Facet szuka Rottków ewentualnie Amstafów i Dobermanów.Wydaje sie super, doprowadził psa do skrajnego wyczerpania.Nie przeszkadza mu kastracja.-JUSSTYNA85
Pani pisze z maila: sylwuś85.24 itd...
– GLUTOFIA


[B]Nr tel: 796 xxx 738[/B]
Umieszczam na czarną listę osobę ze Śląska. Otrzymałam telefon, rozmówca mówił bełkotliwym głosem, chciał amstaffa. Na słowa o wizycie przedadopcyjnej natychmiast się rozłączył, nie usłyszałam nawet słowa "do widzenia". –
_LARA

[B]Rafał D.[/B]
Do schronisk w okolicach Zabrza.Bytom, Ruda Śl. i inne:
Pan Rafał D.zam w Zabrzu, pełne dane podam na PW.
Bierze szczeniaki mimo, że jego najmłodsza córka ma alergię, co się później z tymi psami dzieje nie wiem, miał już kilka, co najmniej 6.
Kotki też już miał-sytuacja jak wyżej.
– KASIA2005


[B]Będzin[/B]

uwaga na dziewczyne z Będzina miała kotka który skrecił kark "w zabawie" Pani ma 5 dzieci...
Teraz szuka kolejnego bo dzieci płacza za tamtym.
Dom sprawdzony pzez znajoma Emilki oczywiscie niepowinna miec zadnego zwierzaka!!!!

Podobno jak jej kot miał ten "wypadek" pojechala odazu do schroniska ale nie było kociąt...wiec uwaga
-MARTYNAP


[B]Pani z Będzina, [/B]
studentka, 22 lata, inicjały: KK
telefon jej mamy: ...744288
przeciwniczka sterylizacji- HALABINA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]PODKARPACKIE [/SIZE]


[B]Rzeszow [/B]
518xxx933 gg: 22456526

Na podworku syf, sasiadka obok pijana w sztok- prawdopodobnie codziennie tak.
W domu...no nie bede publicznie juz opowiadac bo nie wypada no ale koszmar ;/
Pani ogolnie to chce miec psa ktory raz groznie wyglada, dwa pozagryza wszystkie burki we wsi, 3 nie bedzie sie wachal zeby zaatakowac czlowieka...
Wczesniej byl bokser, mastifka...
– FURCIACZEK


[B]Korniaktów Płn[/B]
Wpisuje zdecydowanie niejakiego Turbo G lub Bartosz Goguś ,( miejscowość charakterystyczna).

Był on dość czynnym użytkownikiem na forach ast/apbt. Ma suke mix. Miał psa Władka w typie pita który został otruty, a także kupił rasowego pita który rzekomo jako jedyny z miotu był chory na parwo i u niego padł..
Jeszcze chodziły głosy , że miał boksera którego czaszke zachował sobie na 'pamiatke' po jego śmierci..

Dziś natomiast ów "Pan" zamieścił na forum amstaff-pitbull zdjęcie psa Władka WYKOPANEGO i ułożył do sesji zdjęciowej jako zaliczenie przedmiotu na studiach!!!!!
MAKABRA!!
Ten człowiek jest chory!!
Zdjęcia oczywiście wykasowano ale tu możecie poczytac reakcje ludzi po ich obejrzeniu
- ANGEL_


[B]całe województwo[/B]
jaro-aga

Nick z allegro: jaro-aga
Właściciele sklepu zoologicznego oraz prywatnej "fabryki psów". Mają już: DONki,ONki,husky,malamuty,pinczery średnie,buldożki francuskie, szetlandy,dobermany,szpice japońskie,cane corso,gończe polskie, dalmatyńczyki,pudle miniaturowe (o tylu wiem,może być ich znacznie więcej!) Dodatkowo koty perskie i inne zwierzęta.Ludzie ci mogą szukać kolejnych trofeów do swojej pseudohodowli!
– MARLENA


[B][email protected],Piotr [/B]

Szuka 'partnerki' dla swojego Owczarka Niemieckiego. Na pytanie czy pies jest kastrowany -'Nie,nie okaleczam psów'
– MGIE


[B]Gorzyce Tarnobrzeskie/Zaleszany[/B]

info od dogomaniaczki o niku "Marlena " :"proszę,żeby w sprawie domków z Gorzyc (tarnobrzeskich) kontaktować sie ze mną .. Mam sporo czarnych kwiatków"
– MARLENA


[B]Łężany/k. Krosna[/B]
pan M.:Handluje psami róznych ras ma owczarki,spaniele, jamniki, a jak jakiejś rasy psa nie ma to umawia się i za pare dni juz ma.Skupuje i zbiera psy z całej okolicy, trzymając je póżniej razem w jednym kojcu. A pózniej sprzedaje po 300-400 zł jako psy czyste rasowo,można go często było spotkać na giełdzie niedzielnej w Rzeszowie. Informacja sprawdzona bo sama zostałam do niego skierowana z zamiarem kupienia ON.
– MYSZA2


[B]Przemyśl[/B]

Renata J.
kobieta w średnim wieku,
pomieszkująca pomiędzy Przemyślem/Jarosławiem/Rzeszowem/Gdańskiem
szuka małej, najlepiej młodej, koniecznie nie wysterylizowanej suczki na "matkę dla szczeniaczków" jej Miniaturowego Pinczerka...
Dotychczas odzywała się na naszej-klasie na profilu Orzechowskiego schroniska, mailowała także do wolontariuszy, np. Cytat:
Mam już pinczera miniaturowego (3 kg.)i chcę wziąść dla niego towarzyszkę zabaw matkę jego dzieci,może być kilkuletnia lub szczeniaczek. Przyjmę chętnie suczkę MAŁĄ(mieszkanie w wieżowcu!)i oczywiście NIESTERYLIZOWANĄ. Czy są takie? – NECZKA


[B]Rzeszów/ Rudna Mała[/B]

Maria, mieszka koło Rzeszowa, miejscowość Rudna Mała.
Miała wcześniej psa collie (uciekł). Przygarnęła lubelską Czupurkę, uprzedzana kilkanaście razy, że suczka musi mieć czas na aklimatyzację, nie lubi obcych (mówiła, że to bardzo dobrze, że pies ma bronić domu), nie przepada za mężczyznami, wolno się przyzwyczaja. Po jednej dobie już chce oddac psa, bo podobno synowie boją się chodzić po domu (Czupi sięga do kolanka, i nie gryzie, jak już się oswoi). Pani ta może próbować adopcji psa z Kundelka
- ANIELICA


[B]Rzeszów[/B]
663 181 2xx

Domyślnie
Dzwonił facet ponoć z Rzeszowa. Twierdzi ze jest szkoleniowcem. Ma owczarki i pudle miniaturki bo jest hodowcą- tak twierdzi ze zrzeszony jeździ w onkami na wystawy.Trzyma to w kojcach doga też zamierzał, próbowal ze mną polemizować używając argumentu ze "w schronisku są gorsze warunki" no są tyle ze ja nie szukam dla psa schroniska hłe hłe..
Gdy uslyszał ze mu nikt do kojca doga nie wyadoptuje chyba sie przesłyszałam ale padło "to spierd..." i się wyłączył
- GLUTOFIA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]OPOLSKIE[/SIZE]


[B]ZGŁASZAM 2 OSOBY[/B]
KRAPKOWICE WOJ OPOLSKIE
UL.Krasickiego
1.Roksana L(wziela Klare bokserke po roku DZIECKO DOSTALO ALERGII,PIES ZROBIL SIE AGRESYWNY)JA BIEGALAM TAM MILION RAZY DZIENNIE SPRAWDZIC ,BO MIALA SUCZKE KTORA BYLA U MNIE NA DT ,NIC NIE ZAUWAZYLAM ALE....MUSIALAM ZNALEZC KLARZE nowy dom,teraz szuka spaniela (a alergia)??
2.Zaneta K
wszystko jak wyzej(to sasiadki)
wziela w ubieglym roku 2 psy ze schronu opole,bullowata Norme i chilałke Lilo i znowu alergia.....a w domu masakra to chyba stad alergia!!!!oddala oba psy a po 2 tyg widze ja z yorkiem,ktorego na smyczy spuszcza z 1 pietra na SPACER!!!ZERO KAPANIA,WLOS KLEJACY Z BRUDU,PIES ZACHUKANY ,PRZESTRASZONY,MICHA PUSTA,SASIADKA JEJ TAM NIBY POMAGALA ALE ZROBILAM JEJ AFERE,INNI SASIEDZI TEZ SIE SKARZYLI I ODDALA,NA SZCZESCIE W DOBRE RECE.ZE O ZDEPTANYCH CHOMIKACH NIE WSPOMNE -MALE DZIECI..W RAZIE PYTAN -PISZCIE NA PW
– KARMELCIA


[B]Komondor Ystvan[/B]
Zamieściłam już tutaj historię psa z naszej hodowli.
Jednak ku przestrodze postanowiłam również na tym wątku wspomnieć o "ludziach", dla których pies jest gażdżetem a jak staje się niewygodny to najlepiej go uśpić!!!
Byli właściciele Ystvana to:
Joanna W. i Marcin D. - miejscowość OCHODZE
Zainteresowanym prześlę dokładniejsze informacje na temat tych "ludzi" na maila - [email][email protected][/email]
Wątki Ystvana na dogomanii:
[url]http://www.dogomania.pl/threads/1955...rudna-historia[/url]
[url]http://www.dogomania.pl/threads/1955...uot-o-Ystvanie[/url]
A główny wątek Ystvan ma na molosach - tam zamieszczam codziennie opisy postępów (które są ogromne) oraz zdjęcia. Jakby link nie chciał się otworzyć (chyba nie wolno wklejać linków do "konkurencyjnych" for) to jest to forum molosy pl - nasze molosy - tematy ogólne dla wszystkich ras - Bajka o Ystvanie
[url]http://forum.**********/showthread.php?t=20957[/url]
Rozsyłajcie to do znajomych hodowców, bo nie wiadomo jakie teraz będzie "marzenie" p.Joanny W. (westik i komondor już były... marzenie spełnione - można wyrzucić)
Pozdrawiam
Justyna M.
– MORGAN77



[B]Kędzierzyn Koźle[/B]

K. S. z Kędzierzyna-Koźla (17-latka).
Na Forum Miau jest już na czarnej liście.Link : (dostępny po zalogowaniu na forum):
[url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t...der=asc&start=[/url]
Prawdopodobnie osoba zaburzona psychicznie.Osoba nieodpowiedzialna.
Co prawda interesuje się kotami,ale już na kilku forach kocich jest spalona,więc może teraz dla odmiany adoptować pieski .
– RENNATTA


[B]Opole[/B]
tel: 7856
Pani Ewa : Sprawia świetne wrażenie, deklaruje kastracje, żywi dobrą karmą etc. Podobno bywala takze domem tymczasowym. Wzięla od nas slodkiego szczeniaczka, po 2 tygodniach obudziła mnie telefonem o 5 rano, że psa musi oddac. Wczesniej dzwonila i opowiadala, ze pies ma biegunke i wszystko jest brudne etc. A ja nie stac na badanie krwi. Zadeklarowalam, ze pozycze jej pieniadze na badania, odmowila. Na drugi dzien pies byl juz w schronisku. Pani Ewa przyjechala pod schronisko eleganckim autem, wiec w bajanie o braku pieniedzy na badania raczej nie wierze. Zwlaszcza, że pies jest zdrowy, biegunki brak. Nieodpowiedzialna i niepoważna.... pelne dane na pw.
– JANIS

[B]tel. 604 **[/B]
Facet jest spod Opola,
facet z ogłoszenia o ‘bernardyna’ Borysa – szuka psa dla swoich dwóch suk ‘nierodowodowych, ale takie slodkie, podobne jak bernardynki’ – ma ‘małą hodowlę psów nierodowodowych’, bardzo się skarżył, że schroniska wydają tylko kastrowane i zasmucił, że od nas też tylko wydmuszki – przecież okaleczamy psy...
-??


[B]Krystyna P. tel.[/B]
8863779xx
szuka niewykastrowanego rottka .....ma 10 letnią sunię tej rasy i twierdzi, że ona jeszcze "może" a ponieważ jest stara chciałaby jeszcze zdążyć mieć szczeniaka od niej
pełne dane mogę podać na pw
- LOLKA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]MAZOWIECKIE[/SIZE]


[B]pani z wawy co szuka psa dla niepelnosprawnrgo dziecka[/B]

Napisala do mnei, ze chciala by zaadoptowac husky, bo ma niepelsnosprawne dziecko itd. pomyslalam sobie super, bo akurat mamy do adopcji suke idealna jako towarzystwo dla niepelnosprawnego dziecka, a jak wiecie u huskich ciezko o to...
noi spoko umowilam znajoma z fundacji z babka na wizyte, te sie dogadaly, orpha zapierdalala pol warszawy (majac 2jke dzieci, 2 tymczasy i 3 wlasne psy + 5 kotow) na umowione miejsce, dzwoni aby babka wyszla po nia... i brak odzewu.
Jak sie dowiedzialam o tym, spojrzalam na gg, patrze babka siedzi
no to pisze do niej, a ta tlumaczenia bla bla i cos tam cos tam, w koncu umowily si ena dzien nastepny, nic nie wyszlo znowu patrze, a ta ***** ma w opisie ze odda 5miesieczna sunie husky.... LOL wk*&& pisze do niej, odzywa sie maz, pytam o tego psa, a on: no my go mamy caly czas do oddania, chcelismy innego...
–SAYREL

[B]0 513 819 xxx[/B]

Pani z Warszawy.

Dzwoni o szczeniaki - głównie bullowate. Wydaje się być bardzo miła, konkretna przez tel.
Niestety jest w pełni przygotowana na rozmowy przedwstępne i kłamie.
Ogólnie absolutnie nie polecana do adopcji przez nas i fundację Emir.
– DODDY

[B]tel. 60415..[/B]

Facet z Chmielnej
Chcą psa teraz i już!Inaczej zaspamują mi pocztę, będą ciągle dzwonić. Namolny facet i rozpieszczone nastolatki.
Po dalszej rozmowie nie zgadza się na sterylkę.Szukają obojętnie jakiego biednego psa.
– MARZENA&GUSTI


[B]Pani Magda z Warszawy[/B]
nick na Dogo "Marmelka"

dostała od nas bassetkę z papierami do adopcji. Po pół roku okazało się, ze sunia była wychowywana smyczą i biciem, źle karmiona ( ogólne odkostnienie ) i trzymana w piwnicy. O braku spacerów nie wspomnę. Może szukać psa z powodu dziecka. Namiary u mnie.
– MADZIA_K


[B]D. B[/B]
Nick Pani Danieli na Dogomanii to : leea
zaadoptowała psa:
A po miesiącu kazała mi go odbierać, motywując swój ROZKAZ tym, iż pies jest nie do zniesienia, ucieka, niszczy itp . Na szczęście znalazł się dla Brego wspaniały tymczas, w którym mógł bezpiecznie czekać na nowy dom (okazało się że to pies bez żadnych problemów ! ) .
Państwo oddawali go na PALUCH ! Naszczęście tam go nie przyjęto !
W dniu przekazania, pies był CHUDY I ZAKURZAŁY, jakby spał w piwnicy Więcej info u mnie na PW
– RYBC!A


[B]Alicja K[/B]
516 *** *** -
eszta na pw
- ZIUTKA



[B]gg:2035102[/B]
wypowiedz na forum warszawskim (nie dot.psów):"golden retriverów nie mam,bo bo pedalskie rasy jakoś nie leżą w moim guście, ale jak gustujesz w psach, to będę mieć do sprzedania red nose'y i amstaffy ,dokładniej na jesieni amsty i rednosy równo mniej więcej"
w tym momencie koles nie szuka psów tylko je oferuje,ale nie wiem skad je ma, jak znajoma zaczeła go dopytywać o szczegoły tzn czy ma jakąs hodowle,papiery itp to przestał z nia gadac!
– MALVA


[B]50370***[/B]
Państwo z Wawy chcą młodą onkę. Swojego psa oddali do schroniska bo uciekał, i byL agresywny do innych psów
– BEKA


[B]Młode małżeństwo spod Warszawy.[/B]
Dom z ogrodem, w domu niekastrowany pies. Od pierwszego telefonu po adopcji kobieta bardzo niemiła, niechętna do wizyty poadopcyjnej i jakiegokolwiek kontaktu. Sama dopisała do umowy jakiś punkt i skreśliła jeden dotyczący STERYLIZACJI na pytanie dlaczego, odpowiedziała, że CHCE BY FIGA MIAŁA SZCZENIAKI. Problemy z odbiorem psa i wszystko w bardzo niemiłej atmosferze.
dane na pw
–PRZEZIDZEJ






[B]pani, Iza-[/B]
mieszka w Wawie na
Pl. Bankowym.

Dzwoni ze stacjonarnego, ma córkę. Przez telefon spoko babka.
Chciała od nas szczeniaka i wiem ,ze będzie go nadal szukać.
W domu 2 psy i kot ( mi mówiła,ze nic nie ma), sciany oklejone ogłoszeniami o adopcji psów, artykułami prozwierzęcymi i sprawami tragicznymi - wszeeeeeeedzie. Przyjeła koleżankę o 18.00 w szlafroku, prowadzała za rękę po mieszkaniu. Mówi, ze KOCHA zwierzęta nad zycie i ZBIERA.
Ktos oddał jej jakiegoś Miśka w niedzielę, mówiła, ze dziwny jakiś bo nawet "kartofli nie chce jeść.
- ?

[B]Warszawa[/B]
ul.Targowa,
małżeństwo z nastoletnią córką.
Cały dzień dzwonili do p.Joli, która prowadzi prywane przytulisko w okolicach Radzymina w sprawie adopcji młodziutkiej Wilczki.
Zaklinali się, że są zdecydowani, zakochani w suni, przychylą jej nieba i bedą kochać nad życie...
Jola zawiozła im Wilczkę i pojechała skserować umowę adopcyjną.
Kiedy wróciła po godzinie - nie miała nawet szansy wejść na górę do mieszkania.
Córka zniosła psa na rękach, z "rozbrająjącą" szczerością informując, iż mała cyt.: "nie przypadła nam do gustu, jest jakaś dziwna. Położyła się i leżala. Nie chcemy jej." – ABRAKADABRA


[B]0-604-487-57$[/B]
warszawskiego Powiśla
Nr telefonu:
(ma się niedługo przenieść na Mokotów)Oddała kiedyś jednego buldożka, teraz chciała nowego. Oddała też starszą jamniczkę.
– ATLANTYDA


[B]Warszawa -Bemowo[/B]
tel: 695-...-195


ul. Pełczyńskiego (nowe mieszkania z TBS)
Nazwisko od pewnego rybolubnego dużego ptaka na "cz", spokrewnionego z naszym pl. boćkiem. Mają 2 dzieci i (mają/mieli) kota. Babka chwali się, że piecze ciasta. Facet mi mówił przy adopcji, że tak kocha zwierzęta, że sobie od ust odejmie, by pies miał . Więcej danych na PW.
Chciałam zgłosić rodzinkę, która adoptowała rok temu szczeniaczka, a teraz go zwraca. Oficjalny powód - wyjazd do Niemiec. Mniej oficjalnie dowiedziałam się, że sunia nie lubi zostawać sama w domu (niszczy). Zadzwonili do mnie któregoś zimowego (20 st.C mrozu) dnia z informacją: Albo Pani odbiera (bo tak przeczytaliśmy w umowie adopcyjnej), albo zawozimy ją do schronu :] Suka nie była wysterylizowana (zgodnie z zapisami w umowie). Umówiłam ich przed oddaniem na zabieg (i trzymam kciuki, bo coś kręcą).
– ZULUGULA


[B]Warszawa - Żoliborz[/B]
Telefon 0-22 839 17...
(ul. Krasińskiego)

[B]p. Teresa P. [/B]
(wolny zawód, pracuje w domu)
Pani na pozór sprawia dobre wrażenie i pewnie ma dobre chęci. Niestety jej stan zdrowia, delikatnie mówiąc, nie gwarantuje, że będzie w stanie zapewnić dobry dom jakiemukolwiek zwierzęciu Musieliśmy odebrać jej dwa psy. Uwaga jamnikarze - pani wyznała nam że marzy o jamniczku.
Nie dawać jej psa pod żadnym pozorem dla jego i jej dobra!
( Zofia.Sasza-04.11.2009)

[B]Pani Michalina[/B]
510834***

ostatnio szukałam domu dla szczeniaka amstaffa, który trafił do schroniska. Dzięki dobrym dziewczynom z forum bullowatych, które porobiły ogłoszenia odezwała się pani Michalina, rozmawiałam z nią codziennie kilka razy, miała przyjechać do schroniska, czekaliśmy - nie było jej. Na wieść o wizycie przedadopcyjnej oznajmiła, że nie ma jej teraz w domu. Dzwoniłam, pani umówiła się ze mną na poniedziałek i poranną rozmowę telefoniczną, miała zadzwonić do schroniska. Nie było żadnego telefonu, żadnej rozmowy. Teraz Pani Michalina nawet nie odbiera telefonu.
Najgorsze jest to, że pies był na nią zarezerwowany, siedział niepotrzebnie kilka dni dłużej [ było pełno chętnych ].
Mam do tej kobiety telefon, dokładny adres.
- KAMILAWA


[B]Warszawski Gocław[/B]

Pan około 50-ciu lat PRZESYMPATYCZNY w kontakcie telefonicznym i osobistym. Wydawał się być wspaniałym człowiekiem, kiedy psa brał. Teraz nie wiemy, co się z psem dzieje, bowiem pan rzuca słuchawką, gdy się do niego dzwoni...
– MILADY


[B]Żyrardów[/B]

Marcin K.
szkoli psy do walk!informacja w 100% sprawdzona!
chciał ostatnio adoptowac dużą sukę-wszelkie większe psy-proszę uważac!
– EMIR


[B]Wołomin[/B]

P. Marzena
mieszka sama z córka ( około 9 lat ) w bardzo małym mieszkanku , ma sunię ratlerka . Adoptowała ode mnie szczeniaka sunię i po 1,5 miesiaca oddała psa twierdząc że szczeka sasiedzi się skarżą a własciciel mieszkania nie chce jej przedłużyć umowy jak pies zostanie . Oddała psa bez kompletu szczepień , smyczy , bez niczego , bez karmy choć prosiłam zeby " wyposażyła " psa w niezbędne rzeczy ( kocyk , zabawki ) sunia trafiła na Dt z dnia na dzień .
Ja bym jej nie dała żadnego psa , osboba niekompetentna zupełnie nawet nie zaszczepiła psa .
- MARLENKA


[B]wołomin[/B]

pani [email protected]

wczoraj zadzwonila do mnie pani z Wolomina chetna adoptowac szczeniaczka...ogolnie wszystko wygladalo cacy do puki pani nie powiedziala ze 2 razy ukradziono jej tego samego psa okazalo sie ze pierwszy raz pieska ukradl kolega z klasy corki tej pani ale wyrzucil do lasu i jakis inny kolega psa znalazl(trzeba miec wyobraznie)a za drugim razem to ona nie wie kto...piesek podobno mieszkal w domu a zostal ukradziony z posesji...bo pani jechala po dzieci do szkoly i pies sobie latal...lekka paranoja mnie ogarnela po rozmowie z ta kobieta aha pani ma tez jakiegos 6-7 letniego wiekszego psa bodajeze cos ONkowatego i tego nikt nie ukradl
na koniec pani powiedziala z wyrzutem "to co to mam psa Nie brac jak mi juz 2 razy ukradli?"
– KOSTEK


[B]Warszawa[/B]

Małgorzata B

adoptowała Biśka do Długosiodła k/Wyszkowa dla swojego wujka, a następnie gdy pies zwiał, nie raczyła nawet tam pojechać, żeby go odszukać. Pies tydzień błąkał się po ulicy – ANIA-TYGRYSICZKA



[B]Tel 693 933 0..[/B]
Pani Justyna
Nazwisko jeszcze muszę potwierdzić. W ostatniej chwili odebrałem od niej 4 miesięcznego psiaka, którego chciała wywieźć do schronu. Oficjalnie mówi, że psiaka dostała w prezencie i okazało się, że jej nie pasuje, bo gryzie meble. Pani ma małą córeczkę i wydaje mi się, że szuka po prostu dla niej zabawki. W tym przypadku psiak był, w jej mniemaniu, zbyt uciążliwy. Może szukać innych maluszków, które będą "bezobsługowe", coś na kształt pluszaka.
– ZMYSŁ

[B]Ewa K.[/B]
-NORIKO

Bastę jako szczeniak porzucil ktos zimowego,dnia w Grodzisku Mazowieckim na ulicy. Jakas kobieta wziela ją do domu ale szybko oddala do schroniska w Milanówku. Ze schroniska zabrałysmy ja i pojechala na tymczas do Wilejkaros. Zglosila sie Ewka, z WLASNEJ woli, ze chce adoptowac sunie. Wzieła sunię, nazwala ja Basta.skonczyło się to oddaniem psa dalej ,bez informowania osboy od której adoptowany był psiak
-ARKA


[B]A.Cz......:[/B]
historia jest dłuższa,osoba ta chciała kupić psa z rodowodem by założyc „lewą” hodowlę [url]http://www.dogomania.pl/forum/showpo...7&postcount=91[/url]
-MORGAN77


[B]Marcin Cz,[/B]
tel 0 517 :
Pan ten adoptuje psy amstaffy i owczarki ze schronisk a nastepnie je sprzedaje.Jacus - amstaff ktory przebywa pod opieka naszej Fundacji zostal przez w.w. adoptowany ze schroniska w Radomiu a nastepnie odsprzedany (niestety juz nie wiadomo komu).
-DODDY


[B]Grochów[/B]
pani M. jest dozorczynią przy ul.Szklanych Domów.
(Obrzydliwe babsko z czarnymi wąsami.):Wyadoptowała od nas ON-ka z otwartym złamaniem łapy.
Miała sie z nim stawić na kontrolę do weta po tyg. nie stawiłą sie, obiecywała w następny weekend, znowu nic.Po 3 tyg. odstawiła psa na kontrolę i już nie odebrała. Ale przez to,że był za długo w gipsie będzie miał pewnie do końca życia sztywny nadgarstek.
Jak u niej byłam to widziałam tylko jakieś ptice w klatce i rybki w akwarium, ale ma też (o tym się dowiedziałam niedawno) suczkę i pieska. Stale mioty, a ze szczeniakmai nie wiadomo co się dzieje
-KINGAW

[B]Płońsk/Pułtusk[/B]
tel. 500 338 ***
facet z Plonska albo Pultuska ktory dzwonil do jednej z dogomaniaczek i chcial od niej wziasc psa bo.....mial juz 6 i chcial jeszcze jednego bo ma psa do walk....
Charakterystyczne jest rowniez to ze mowil dziwnie po polsku, wedlug slow dogomaniaczki. DAISY

[B]Sochaczew[/B]
Sylwia
nick na dogo”Gwiazdeczka”
Była zainteresowana adopcją chow-chowki, ale w rozmowie na gg zwierzyła mi się, że swojego poprzedniego chow-chowa zamykała na noc w piwnicy z kotami, bo liniał. W dzień rzekomo biegał po podwórku.
(-KATYA


[B]całe województwo[/B]
ul.Częstochowska,
Dziewczyna lat 17
ojciec wygląda na alkoholika, poprzedni ich piesek (piesków mieli dużo) biegał samopas po ulicy. Dziewczyna twierdzi, że ktoś go ukradł, ale ojciec się wygadał, że pies wychodził sam na ulicę. Dom nieodpowiedzialny
-ANNAMA

[B]nick z dogo: Bedzix:[/B]
zalatwilam wlascicielce psa ta adopcje a jak Pani przyjechala z psem, to mama dziewczyny nie wiedziala nic o tym, ze pies ma byc u nich w domu.
-PRITTSTICK

[B]664***-rozmnażacz-owczarki niemieckie[/B]
-BEKA

[B]ul Zgody:[/B]
była adopcja psa ze DT, pies po miesiącu trafił spowrotem z argumentem ze sika za często , nie zaszczepili itp
-KASIADAFNE

[B][email protected][/B]
Na moje ogłoszenie na Gumtree Warszawa w sprawie adopcji szczeniaka mix ON odpowiedział pan o tym mailu:Nie wyraża zgody na sterylizację, uważa dopuszczenie suki za decyzję należącą do nowego właściciela i jest ogólne oburzenie na zaangażowanie się w "przyszłość" suki jakby była jakaś rasowa, a jest zwykłą przybłędą
-AN1A

[B]Iwona[/B]
tel.(602 ****
mail:[email protected]
jako chętna na sunię. przy bliższej rozmowie nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, głównie przez to, że pytała, czy sunia jest zdrowa i zaszczepiona. Na informację, że nie jest jeszcze zaszczepiona i że jest zdrowa, ale trzeba jednak ją pokazać wetowi, bardzo się zasmuciła. Zapytała, czy to dużo kosztuje. Jak opisałem jej dokładniejsze procedury tj. umowę adopcyjną i jej konsekwencje m.in.sterylkę, w ogóle zerwała ze mną kontakt.
Dzisiaj przesłała mi zdawkowego maila "Rezygnuję, za tydzień odbieram ZDROWEGO szczeniaka ze schroniska".
Stąd moje zaniepokojenie. Uważam, że jest to osóbka młoda, nie tylko bez doświadczenia, ale także bez świadomości, że psiaka należy poddawać stałej opiece weterynaryjnej, o sterylizacji już nie wspomnę.
Dlatego też, jeśli ktoś wie przypadkowo, skąd w dniach między 18 a 22 lipca(podejrzewam, że będzie to weekend 19-20 lipca) będzie zabierana szczeniakowa sunia to sugeruję baaardzo dokładne prześwietlenie tej osoby
-ZMYSŁ

[B]Brok nad Bugiem [/B]
(100km od Wawy)
Agata:
Pani w średnim wieku. Szuka suk (OWCZARKA, DOBERMANA, JAKIEGOŚ BULLOWATEGO)do rozrodu!!!!!!!!!!!!!!!!!
-AISAK

[B]Lasomin[/B]
koło Mińska Mazowieckiego
dom porządnie ogrodzony,rodzina z nastoletnim chłopcem plus dwóch studiujących, tylko z kotami, umowa podpisana bez oporów, legowisko, miseczki, jedzonko, psiak porwany w ramiona. Jednak po miesiącu zgłosili, aby psiaka odebrać, bo podobno dwukrotnie dostał się do sąsiadki i udusił kury, jedną podobno przytargał do domu. Dziwne, bo kiedy zapytałam pana, kto to widział, nie umiał mi odpowiedzieć.
-ERAZM

[B]Otwock[/B]
[email][email protected][/email]
napisala mi, ze pies do sterylizacji jest dla niej "bezwartosciowy" bo ona chce psa do HODOWLI
-GAMEBOY

[B]Pruszków[/B]
gdzies w okolicach Karszewskiego i Koscielnej
mlode malzenstwo ; , jezdza czerwonym starym Wolkswagenem z rejestracja z Grodziska Mazowieckiego; podaja, ze mieszkaja w Warszawie, ale mieszkaja w Pruszkowie,gdzies w okolicach Karszewskiego i KoscielnejPani wygalda na nastolatke (bardzo mlodo; jest bardzo szczupla), pan ma tatutaze na rece i lydce. Nie znamy ich nazwisk, ale mamy telefon, w razie czego podamy na priv.
Panstwo maja juz amstafa, ktory wyrosl i zaczal sparwiac problemy w domu - wiec wyladowal na dworze, za chwile bedzie oddany na Paluch. Poprzednie psy (rasy pitbull, bokser, amstaf) tez wyladowaly w schroniskach, bo pani nie dawala sobie rady z agresywnymi psami. Pani jest przeciwna sterylkom, bo twierdzi, ze to nie humanitarne.
-KRYCHA

[B]Radom[/B]
Na forum nick Lurkecja,
ludzie mieszkają na Komandosów, reszte w razie czego podam na PW:
Oddali mi Morelkę, mała, bezproblemową sunie.
Dostałam maila i na drugi dzień pojechalismy odebrac psa...
Zrobili z suni demona normalnie. Była u nich ok 2 mies.
Podobno na początku było super a sunia nie sprawiała, żadnych problemów. Problemy zaczęły sie przed świetami. Usłyszałam w słuchawce, ze w Morelke jakis diabeł wstapił....akurat na wigilie
-zadrapała dziecko (nikt nie widział zadrapania)
-załatwiała się na łóżko syna (pewnie ze stresu)
-zjadała zabawki młodszego dziecka, które były porozrzucane po domu...
wcześniej nie było to problemem ale zjadła widocznie ich chyba zbyt duzo
-do tego stopnia gnębiła kota, ze ten zaczął mieszkać tylko na górnych partiach (tylko dziwnym zbiegiem okoliczności jak weszlismy do mieszkania kot przybiegł się przywitać i jakos nie był specjalnie zestresowany)
- wyjadała kotu kupy z kuwety i roznosiła po całym domu...tu juz bez komentarza
Morelka wróciła zastraszona, bojąca sie ręki i podniesionego głosu. Sunia jest nie do poznania...jechała jako wesoły pies kochający cały świat
-FIONA

[B]Sulejówek[/B]
facet szuka owczaka niemieckiego dla teścia.
Nie widziałam się z nim, po wymianie kilku maili i informacji z mojej strony o wizycie przedadopcyjnej facet się nie odezwał więcej... może to nic, a może nie powinno się mu oddać psa...Imię i nazwisko mam, jakby ktoś był zainteresowany
-ALEKSO


[B]całe województwo[/B]
Pani spod Warszawy.
Pośredniczyła w adopcji (pod koniec czerwca), do tej pory nie odesłała umowy adopcyjnej i nie chce podać adresu pod którym zwierzak przebywa,
-CUDAK

[B]CZERMNO ,GĄBIN KOLO PŁOCKA[/B]
tel.512 13 98 XX
[email protected]
przez telefon sensowny na miejscu okazuje sie, że warunki beznadzieje, chcieli 2 rottki niby do domu, teren zle ogrodzony, na terenie koszmarny kojec i w nim pies, o ktorym wczesniej nie wspominał... porażka
psy maja papiery - moze chcieli na handel ...
-LUKA

[B]Grójec[/B]
tel 78553.....
Baba z Grójca szuka "stałego partnera" dla swojej dożki. Pytała okolicznych włascicieli dogów ale się nie zgodzili. Powiedziałam jej o możliwości sterylizacji to się wsciekła.
-GLUTOFIA

[B]JESIONKA [/B]
(7 km od Zyrardowa)
ul. Cicha
Agnieszka 694 319 4XX
Jaroslaw 664 887 9XX
-MADALLENA

[B]Płock[/B]
Tel. 888 740***
Facet z Plocka - ma dwie suki ONki - chcial od nas psa 7-8 mies owczarkowatego niekastrowanego .. Bo chcialby miec szczeniaki po nich.
Zna juz mniej wiecej procedure adopcyjna, a chcial mnie przekupic bombonierka i kawa, zeby mu wydac psa bez kastracji
-JAYO


[B]Telefon: 691 804 591[/B]
Adres e-mail.: [email protected]
Treść:
sprzedam lub zamienie na mniejszego pieska rasowego,9-miesiecznego owczarka niemieckiego!
-ALFABIA

[B]okolice Płocka[/B]
Kobieta mieszkająca niedaleko Płocka szuka małego, kudłatego psiaka dla swojej suczki! Twierdzi, że znajdzie szczeniaczkom super domki. Na pytanie dlaczego chce pokryc suczkę odpowiada, że jej głupieje.Numer gg podam na priva.
-MAGDA_Z

[B]Pruszków[/B]
pan B. . .a
tel. 22 75864xx
Starszy, samotny pan poszukuje niewielkiej suczki do domu. Odbyła się wizyta przed adopcyjna, pan dostał zdjęcia suczek, natychmiast zdecydował się na Sonię. Jeszcze kilka rozmów, ustalanie terminów, pan potwierdza swoja decyzję, warunki b. dobre - pies jedzie. Na miejscu okazuje się, że piesek się nie podoba, bo pan nie potrzebuje pieska do przytulania (sic!) Szuka czegoś małego, oszczędnego w utrzymaniu, ale hałaśliwego, np. ratlerka.
Jednym słowem, chodzi o urządzenie domowe, jak budzik lub instalacja alarmowa.
Szkoda czasu i benzyny. Od nas żadnego psa nie dostanie.
Pan będzie szukał dalej.
-MALIBO57

[B]Piastów[/B]
Mlodzi ludzie z Piastowa (powiat pruszkowski),
drugi adres to Ursus (Warszawa)
ich rodzice tam mieszkaja. Adoptowali od nas szczeniaka, po dwoch niespelna miesiacach nie tylko chca go oddac, bo jest "za duzy", bo skoczyl na Pania jak niosla mu miske z jedzeniem i ja wywrocil,(..)
W tej samej rozmowie o tym, ze chca go oddac z powrotem Pan wyrazil chce zaadoptowania malego szczeniaka suni - jakby na zamiane.
Nie maja ochoty z psem pracowac i ABSOLUTNIE na opiekunow zadnego psa sie nie nadaja. Reszta szczegolow na priva jakby co. I szukaja jeszcze kotka aktualnie do towarzystwa.
Dodaje po odbiorze psa od ludzi: pies na nasz widok sie bardzo ucieszyl, ale na widok faceta kuli sie i sika pod siebie
(zgłoszone przez:jayo 06-02-2009).
Radzymin
Tel.511-288-3xx
pani szuka psa a niema o nich pojecia,boi się ich.
-MARLENKA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]MAZOWIECKIE[/SIZE]



[B]- 691 582 21...[/B]
Miasto: Warszawa ul. Malborska (tam mieszka i pracuje jako architekt, jednak urodzony i zameldowany jest w Krakowie, ul. Powstańców, 01-422 Kraków)
Imię i nazwisko: Piotr J.
telefon
mail - [email protected]
Informację tę zamieszczam na prośbę hodowczyni cocker spanieli angielskich:
"Mam prośbę, żeby zamieścić na dogomanii nazwisko osoby, która miała ode mnie suczkę Mimi (BAHITI Margaret's Pride) i wróciła do mnie po 22 miesiącach, ponieważ jej właściciel oraz jego pani życia nie radzili sobie z suczką. Nieradzenie polegało na tym, że suczka podczas nieobecności jej właścicieli była zamykana od szczeniaka na 10 godzin w klatce, to samo miało miejsce na noc. Nie dość, że była w klatce, to jeszcze w drugim pokoju za zamkniętymi drzwiami zupełnie odizolowana. Suczka załatwiała się w mieszkaniu i właściciel twierdził, że to wina psa. Nie widział swoich błędów i uważał, że suczka powinna sie dostosować do niego i ich trybu życia. Tłumaczyłam mu, że na początku to my dostosowujemy sie do małego czworonoga biorąc pod uwagę jego potrzeby itd.
To tyle gdyby ktoś chciał coś wiecej wiedzieć, to można do mnie pisać lub dzwonić w tej sprawie (hodowla Margaret's Pride).
Mam nadzieję, że na razie nie zdecyduje sie na żadnego psa, ale kto wie?
Ma synka urodzonego we wrześniu 2009 i być może za jakiś czas stwierdzi, że dziecko będzie sie lepiej chować z psem - nowobogaccy mają różne pomysły.
Sunia zaraz po odbiorze ważyła tylko tylko 9.60 kg, to stanowczo za mało (cockerki ważą ok 12-13 kg), ale myślę, że z czasem nabędzie odpowiednią masę i wszystko wróci do normy.
– ASIA&GINGER


[B]Warszawa Centrum [/B]
tel.60090050*

ul.Mokotowska
p.Karolina B.
"Dzisiaj rano zadzwoniła do mnie już była pani Gacka , że sobie nie radzą bo pies sika w domu i dziecko się w tym brudzi , w trakcie rozmowy ustaliłyśmy ,że państwo popracują z Gackiemn przez jakiś czas i jeśli nic nie da się zrobić to Gacek wróci do mnie .Państwo pracowali naprawdę długo , całe pół godziny .Pani pół godziny po pierwszym telefonie zadzwoniła , zapytała o mój adres i powiedziała ,że Gacek już do mnie jedzie . Psiak jest już u mnie , na szczęście państwo mają chociaż niewielkie poczucie swojej winy i zostawili jedzenie i pieniążki na szczepienie , szkoda , że zabawki które Gacek dostał ode mnie jak do nich jechał zostały wyrzucone , były zniszczone owszem ale Gacek je uwielbiał"
- ANJA2201


[B]Siedlce[/B]
tel. 519-370-84) 504 323 91)

Mariola Ł.
Zostawia psa po 15 godz, samego, 2 małych dzieci, kłamie przez tel. Pies został jej odebrany- wydzwania płacze powołuje się na dzieci i szuka już nowego nabytku na przytulankę i więźnia mieszkaniowego. Odebrany psiak jest chudszy, posmutniał.
- IDUSIEK

[B]pan z Modlina (Nowy Dwór Maz)[/B]
tel: 502 ... 710
mail: [email protected]

pan nie przedstawił się, chce ONka do 3 lat, wszystko jedno suke czy psa
brzmi fajnie, miał ONka 14 lat, ale "nie chce psa NIEWYKAJSTROWANEGO"

nie sądzę, że chce psa rozmnażać celowo, ale pytał czy nie można "obejść" zasad więc ostrzegam!
– MRU



[B]Facet z Ciechanowa, [/B]
mieszkajacy na wsi, pracuje w ochronie w Warszawie.
Mial suke podobno odkupiona od kogos w typie buldoga amerykanskiego, urodzila 4 szczeniaki, podczas porodu zdechla, 2 szczeniaki sprzedal, 2 suki w wieku 4 m-cy ma aktualnei i zamierza je zostawic, absolutnie jednak niesterylizowac, bo one sobie beda swobodnie biegaly i naturalne maja byc.
Dzwonil o Fausta, proszac o to by ominac procedure adopcyjna, ze on zaplaci mi za niego i bedzie z glowy, wie ze pies jest wykastrowany, ale on mu sie po prostu podoba –NATALIA_AA



[B]tel. 22 8231... tel wnuczki 504019...[/B]

Pani Jadwiga K. Warszawa, ochota, Karola Dickensa 7 m 12 Pani ma 75 lat a dzwoniąc mówiła, że ma 64 poszukuje mikro pieska i oby był jak najmłodszy. Twierdzi, że jakby coś się stało to psem zaopiekują się dzieci, a dzieci tak nie koniecznie są zachwycone tym pomysłem. Zaproponowałam Pani starszego psa ( 8 - 10 lat ) ponieważ dom jest dobry pomimo wieku domowników. Pani odmówiła i nie chce staruszka. Będą szukać dalej i pomaga im w tym wnuczka. Wiem, że już dzwoniła do jednej z dogomaniaczek i chyba dziewczyna dałą się wkręcić, bo powiem szczesze, Pani rozmawia ładnie i zachęcająco.
– MONIA3A


[B]WARSZAWA:[/B]
Tel. 606 *** 991

dane pani:
Jolanta Mor*** Wynajmuje mieszkanie na Służewiu (Mozarta), zameldowana jest na Ursynowie (Wiolinowa)
e-mail: jolapia***@gmail.com
pani miała wizyte i czas na przemyslenie, widziała psa przezd adopcją i została o wszystkim poinformowana
dostała psa i po 3 godzinach kazała go zabierać - nie podała powodu konkretnego...
oddała nam gołą sukę, a dostała dla suki rzeczy o wartości około 300 zł...
oczywiście nie zostawimy tak tego, ale przestrzegamy, że to osoba nie tyle nieodpowiedzialna, co może jakaś nienormalna.
– MRU


[B]781 612 84*[/B]
- okolica Plocka badz sam plock. Pseudohodowla, ok 20 psow. Ma 4ry suki bernardyna. Poszukuje samca benka do rozmnazania. UWAGA! bedzie szukal BERNARDYNA SAMCA -MALWI



[B]nr 668-211-90*[/B]
UWAGA!!! WCZORAJ FACET (tak po glosie z 60lat) DOSTAL PSA Z JAKIEJŚ FUNDACJI!!!
7 letni pies, który "boi się nawet liści", opiera się na smyczy. Jest bardzo niezadowolony - NIE RADZI SOBIE Z PSEM. Uwaza ze jest beznadziejny, do niczego się nie nadaje. Nie umiał podać z jakiej fundacji wziął psa.
Ja dzwonilam, bo dostalam kontakt, ze szuka malej suczki do bloku.
Powiedzialam mu, zeby dzwonił do tej fundacji i oddał psa.
A on mi na to, że jak odda to zadzwoni do mnie po mojego... Więc będzie szukał dalej!!
FACET NIE OGARNIA CZEMU 7 LETNI PIES MOŻE SIĘ BAĆ, jego zdaniem jest nienormalny!!!

- MARIOLKA
Radom

,[B] tel 723 896[/B]
Anna S , mieszka na ul Struga, zawodowa koszykarka...

wzięła od nas psa, wesołą sunię, na wszystkie pytania odpowiadała wzorowo, ale po kilku dniach powiedziała że chce wziąć jescze szcznieniaka, więc koleżanka odmówiła, powiedziała że to za dużo dla psa, więć tamta zrozumiała. Po kilku dniach znów tel ze szczneiaka ktoś już wziął ze schroniska i chcę naszą Lucy, koelżanka czuła że coś nie gra, ale dużo psów w schronie, miała już wpyrawkę, jedzenie, zapewnioną sterylkę, zawieźliśmy psa, na drugi dzień po nocy pani dzwoni że pies się jej nie słucha i nie chcą takiego psa. po 2 dniach oddali psa. pies wrak, boi się własnego cienia. wcześniej strasznie otwarta i przyjazna sunia, teraz potzrebuje dt
– VEGA17


[B]ani Iza[/B]
z Pl. Bankowego w Warszawie KOCHA i ZBIERA psy, ale takie normalne, które jedzą kartofle, nie jakieś "dziwne"....
biedny ten Misiek, który do niej trafił, myślę, że warto tam wysyłać od czasu do czasu kogoś z TOZ-u lub podobnej organizacji, dla sprawdzenia, czy się krzywda jakimś zwierzakom nie dzieje - może nie ze złej woli, ale z niewiedzy, nieświadomości potrzeb psa albo i z powodu jakiejś choroby psychicznej - mogłaby wyrządzić krzywdę... – MARI23


[B]511-*85-299 [/B]
Zgłaszam pana z Warszawy (tak przynajmniej powiedziaŁ), który chciał adotpowac "mojego" szczeniaka. Zostałam napadnięta przez niego przez telefon, gdy powiedział o wizycie przedadopcyjnej, umowie oraz zobowiązaniu do sterylki suni.. myslę, że będzie dalej szukał łatwej adopcji szczeniaka...

Numer telefonu:
- OBRACZUS87


[B]Warszawa - Grochów[/B]
ul. Podskarbińska
p.Zofia Sz.
telefony się stale zmieniają

Mieszkanie w bloku, kobieta z córką, jest tam od 3 lat suczka ONkowata bez oka Lola, starsza adoptowana z Pabianic.
Kobieta ma dobre serce, ale nie radzi sobie z psami, jak coś idzie nie tak, to psa się pozbywa.
Od nas adoptowała zalęknioną suczkę, po 1,5 roku dowiedzieliśmy się, że Mai już tam nie ma, że kobieta jest w trakcie adopcji innej suczki dogo. Dzwonię pytam co się stało, najpierw szok, potem info, że sunia zaginęła. Sunia znalazła się w Azylu pod Psim Aniołem, baba oddała ją tam w lecie...
Okazało się, że przez ostatnie pół roku przewinęły się jeszcze dwie inne suczki, które wzięła ze schroniska i oddała (jedną psinę na Paluch). Przed Mają też prawdopodobnie była sunia, którą oddała do Azylu Pod Psim Aniołem.
Kobieta kręci, kłamie i wymyśla niestworzone historie. Mimo miłości ogromnej do swojej Loli o innych psach potrafi się wypowiadać z ogromną wściekłością.
– MURKA


[B]726 xxx042 [/B]
wsadzam dzisiaj dwóch dzwonili w sprawie adopcji doga
pierwszy to ćwok z Sochaczewa dzwoni z numeru: 726 xxx042
chciał doga - do piwnicy
.- GLUTOFIA


[B]6*7-592-814[/B]
Pan z Szydłowca 6*7-592-814 , dzwonił w sprawie wyżełki do adopcji , ma dwa psy i otwarcie mówi , że szuka suki do rozmnażania , ale może się już do tego nie przyznać bo wie ,że warunkiem adopcji jest sterylizacja .
– ANJA2201


[B]całe województwo[/B]

tel : 602-309-80*
właśnie dzwoniła kobieta po malamuta. Z pytaniem czy oddamy g bez kastracji. ja ze nie. A ona czemu my decydujemy o tym. bla bla bla. na słowa o rozmnazaniu zrobila mi dzika awanture! zebym sie sama wysterylizowała, ze nie mamy prawa, itd, itd. Na koniec jeszcze raz spytala, czy wydamy jej dzis psa bez kastracji. mowie ze nie, a ona to sie pocalujcie w dup*e i trzymajcie go do usranaje śmierci
– MARIOLKA


[B]nr tel:796 621 84*[/B]
Dzwoniła w sprawie psa z warszawy woj. mazowieckie
Pani szuka suczki owczarka niemieckiego nie wazne czy krotkowlosa czy dlugowlosa wazne aby mloda i bez sterylni
– KOSTEK


[B]tel.501 633 45x[/B]
Młody chłopak, szuka suki do rozmnażania. Do nas dzwonił w sprawie pitbullki.
– DODDY


[B]CHOTOMÓW[/B]

Wstawiam tu rodzinę z Chotomowa, choc generalnie nie lubię tego robić.
Ale jednak wydaje mi się, ze wskazana jest duża ostrożność przy adopcji..
Panstwo adoptowali od nas szczeniorke dwumiesieczna. Przebywala w schronisku ze 3 tygodnie. Nie byla jakos specjalnie badana, jedynie standardowo odrobaczenie i zanim szczepienie to podana surowica.
Nie bylo zadnych objawow chorobowych.
W niedziele przywieziona do adopcji ze schronu, w poniedzialek do poludnia juz decyzja o oddaniu jej z powrotem - na podstawie informacji od weta, ktory stwierdzil u małej grzybice, zresztą jedynie na podstawie badania lampa, bo zewnetrznych objawow brak. Podał rowniez informacje dla opiekunow, ze to grzyb, ktory jest niebezpieczny dla dzieci i do tego pies moze byc jego nosicielem do konca zycia. No i sie zaczęło.
Pani absolutnie nie przyjela sugestii o mozliwosci leczenia tego schorzenia i sugerowanej izolacji psa przez dwa tygodnie. Szczeniaka chciala natychmiast odstawic do schronu - jakby zadzialala rekojmia abo wady ukryte - towar uszkodzony podlega reklamacji.
Maja dwoje malych dzieci (nota bene dziewczynka na widok psa wilkosci malego kota zaczela ze strachu plakac), a na podworku duzego wilkowatego psa, ktory nie wchodzi do domu. Dzieci ponoc mialy z nim kontakt, ale po zachowaniu corki Pani raczej sadzimy, ze Pani wie co mowic, a niekoniecznie tak jest naprawde .
Jak sie zdaje, "zabawka" nie spelnila wymagan.
Chodzilo o te malą sunieczke:
http://www.dogomania.pl/threads/1810...8#post14228698
– JAYO


[B]Grodzisk Mazowiecki[/B]

Kobieta spod GRODZISKA MAZ. Dzwonila w sprawie adopcji BERNARDYNA. Kategorycznie nie zgadza sie na KASTRACJE. Ma suke bernardyna 6 mies.
Bedzie szukac psa (na poczatku chce psa, pozniej przytakuje n a temat wykladow o rozmnazaniu i mowi, ze moze byc suka, ale na zaporpozowane suki sie nie zgadza i NIE CHCE STERYLIZOWAC)
Prawdopodobnie bedzie szukala psa do ROZPLODU, ale nie chce sie do teg przyznac.
Z glosu wydaje sie byc starsza. Kocha zwierzeta i mowi, ze jej podrzucaja.
Po glebszej rozmowie okazuje sie, ze ma 4ry wlasne psiaki ale nie jest wylewna odnosnie ich samych.
Dzwonila z zastrzezonego numeru
Znak charakterystyczny mowi KAJSTRACJA
– MADALENA


[B]Grabie Stare kolo Wołomina [/B]

nr tel 502x19760
lub503x47453
zglaszam parę z Grabia Starego kolo wołomina Inez i Grzegorz w listopadzie adoptowali Lady w typie o.belgijskiego. Niedawno pies im uciekl. Lady mialabyc psem domowym tymczasem po 13 h godzinnie biegala po dworze przy niezabezpieczonej bramie, bez adresatki. Ich poszukiwania ograniczyly sie do rozwieszenia paru ogloszen na slupach w okolicy. Za ogloszenia platne w prasie i w necie powiedzieli ze nie doloza ani zlotowki, nagrody tez zadnej znalazcy nie beda dawac nawet symbolicznej bo to niepotrzebne. Sunia znalazla sie pare domow dalej gdzie sasiad zamknal ja w kojcu i dopiero jak przeczytal ogloszenie w nasze prasie. Po calej przykrej sytuacji na nasze pytania czy warunki psa sie poprawia czy zabezpiecza ogrodzenie i przestana na tyle godzin puszczac ja bez opieki, powiedzieli zebysmy przestaly wtracac sie w ich zycie prywatne. Postawili warunek ze albo przestaniemy sie wtracac i oni beda sie zajmowac psem tak jak uwazaja za sluszne albo mamy zabierac natychmiast psa. Oczywiscie psa zabralysmy. przed adopcja byli poinformowani o wizytach poadocyjnych..
– KINIA1984


[B]okolice Grójca gm.Błędów[/B]

pSzymon
pan prowadzi gospodarstwo sadownicze i poszukiwał psa podobnego do owczarka belgijskiego.Jesli suczka to najlepiej bez sterylizacji,bo najlepiej wychowac sobie psiaka od szczeniaka.Na moje pytanie czy ma juz psiaki w domu opdowiedział,ze ma ale to jest przybłeda ,która miała juz szczeniaki na moje pytanie co stało sie ze szczeniakami odpowiedział,że byl tylko jeden.Kiedy okazałam zdziwienie nic nie odpowiedział.Uwaza ,ze i tak jest wzorem człowieczeństwa bo pozwolil zostac przybłędzie.Pies będzie pilnował sadu i będzie sam bo on ma jeszcze inny sad.
- ROMKA


[B]Saska kępa[/B]

Kobieta z Warszawy
Babka miała na tymczas Z psiego anioła Księcia/Kacpra. mowiła ze go zostawi, pozniej Był taki moment ze chciała go oddac. bo sasiedzi się skarza, bo on wyje na dzwiek karatek, a mieszka przy szpitalu itp. Zabrałam psa na tymczas do Piromanki. Po kilku dniach baba dzwonila ze nie moze zyc bez tego psa, ze jest załamana, ze z nim zle a bez niego jeszcze gorzej.... Po dlugich dyskusjach stwierdzilismy, ze pies do niej wroci. Tym razem podpisała UMOWE ADOPCYJNA!!! a nie o tymczas!!!!
Po dość długim czasie dzwoniła ze nie chce już Księcia, bo zostawił ją konkubent i nie ma pieniedzy. (szukamy tymczasu)
Jednak kilka dni temu dotarła do mnie inf,. iz dzwonila w sprawie adopcji jakiegos pieska z dogo i wyzalała się, że ma tak długo Księcia NA TYMCZASIE i że bardzo prosi o pomoc w oglaszaniu...
Ta kobieta jest niezdecydowana, nie stać jej na 3 psy i absolutnie nie mozna jej dac zadnego zwierzaka!!!
Ostrzegam!
Tel mogę podać na pw.
W domu ma jeszcze dwie swoje suczki , małe.
Pewnie bedzie szukac kolejnych psów!
- MARIOLKA


[B]Świder[/B]

tel. 515 802 82*
kobieta z 11 córką. Chą psa do ogrodu, dużego. Zaprasza na wizytę przedadopcyjną. W momencie gdy dochodzi do rozmowy o obowiązkowej kastracji wyzywa mnie, że namawiam ją do aborcji, że każdę jej okaleczać psa! Żąda telefonu i adresu do miejsca gdzie przebywa pies i ... "JA NIE ROZUMIEM! Jak znajdę mu odpowiednią partnerkę to dlaczego ja mam kastrować!!!Ja Was zgłoszę do wszystkich instytucji !!!" !
ps. charakterystyczne: kobieta brzmi jakby była "na bani" (a może była?)
Chwilę póżniej telefon 500 59 90 5* facet brzmi miło, sensownie. Miał wielkopsa jak był mały, miał do czynienia z rasą. Rzekomo mieszka w Warszawie (dom z ogorodem) Pies do domu, na wiosnę na ogród.
Zgadza się na wizytę, gdy dochodzi do rozmowy o kastracji każe mi się wykastrować barbarzyństwo! ja nie będę rozmnażał!niech się Pani sama wykastruje! Ja Was zgłoszę do Animalsów! Ja mam takich, co się zainteresują tym, co Pani każe, że Pani każe kaleczyć zwierzęta! Jestem oburzony! " bla bla bla...
– MADALLENA


[B]sochaczew[/B]

Pani Małgorzata P.
i jej rodzinie (mąż, 2 córki w wieku szkolnym podstawówkowym), mieszkaja w Sochaczewie przy ulicy Dolnej.
Trzy miesiące temu adoptowali od nas mała sunię przytulankę, zobowiązali się do opieki domowej. Dom po remoncie, ogród. Państwo nieubodzy.
Wczoraj odebrałyśmy psa, brudnego, śmierdzącego, z połową worka karmy sprzed 3 miesięcy ( kupiona przez nas), bez adresówki, nr telefonu na obroży. Pies został wyrzucony na zewnątrz, do budy skleconej z resztek mebli i zostawiony sam sobie. Od kiedy ludzie przestali przebywać w ogrodzie, próbowała wychodzić za jedną z dziewczynek do szkoły - z tęsknoty za człowiekiem.
–MALIBO57


[B]Siedlce[/B]

SEBASTIAN SOLNICA-siedlce
PSEUDOHODOWCA!!!!

Moze po prostu wkleje jego wypowiedz...

"Witaj garadiela,
witam nie ma sensu pisać postu więc ci odpowiem tutaj prawie wszystki mają rodowody ze związku zrezygnowałem bo to bzdetna korupcja i układy. do dzisizj nie rozumiem jaka jest różnica sprzedać psa z rodowodem a jaka bez jeśli ktoś chce psa na wystawy niech kupi z rodowodem jeśli do kochania to bez kwestia wyboru kupującego. nie każdego stać na pieska z papierem. a zresztą połowa hodowli rodowodowych nie ma takich warunków jak moje pieski trzymam je od 15 lat w wielu miejscach byłem i widziałem dużo przydomków można wymienić wiem jestem w tej chwili dla nich konkuręcją kidyś sam tak myślałem a jeśli chodzi o cocery to tak tylko mają wejścia do pomiszczenia na plusową temperaturę ale wolą biegać po wybiegu z innymi psami ostatni byłem w hodowli yorków w te mrozy koega robił prezent dziewczyni tam psy były w pomieszczeniu nieogrzewanym w klatkach ok -10 w środku pani powiedziała kwestia zachartowania a na koniec pokazała pęk medali dlatego zrezynowałem bo dla nich (nie wszystkich
) to jest normalny biznes ja na psach dużo nie zarabiam ale to kocham i niepotraił bym się z nimi rostać."
- ??



[B]Ożarów Mazowiecki[/B]

696-50*-68*
pan otwarcie mowi, że od dluzszego czasu nie udaje mu sie adoptowac pieska, bo kazdy chce zeby je kastrowac. i czy u mnie tak jest..
Na razie o tym mowi, ale w koncu sie wkurzy i bedzie sie zgadzal na kastracje, która jest OKALECZANIEM. nie da sie z nim dyskutowac na ten temat, namawiac. Probowałam.. –MARIOLKA


[B]Ostrołęka[/B]

Drobniutki, maleńki staruszek z Ostrołęki -
ul. Konopnickiej.
Pan miał pieska, kochał go bardzo i szuka teraz takiego samego -inne przegania laską. Był w schronisku (nawet w Warszawie, jak mówi) i żaden piesek nie pasuje. Wybrał naszą Milusię, spodobała się, ale po chwili kazał zabierać.
– MALAGOS


[B]okolice Wyszkowa[/B]

tel. stacj. (29) 757 95 **
Facet z okolic Wyszkowa.


SZUKA BERNARDYNA DLA SWOJEJ SUKI (do pary)
Nie przyznaje sie od samego pcozatku, ze chce rozmnazac. Trzeba go podejsc i zaczyna opowiadac o tym, ze szczeniaki sobie zostawi a jednego odda bratu.
Sledzi psy zglaszane na www.bernardyn.com.pl
– MADALLENA


[B]Wyszków[/B]

pan Edward numer do Orange,
chce duzego psa " gospodarza", ma boks z 2 budami na podwórku a w domu małe dzieci.
Najlepiej dostarczyć psa, bo on na emeryturze czasu nie ma, psa należy przyzwyczaić do siebie trzymając zamknietego w komórce. A jak jest odmowa adopcji, to zastrasza urzędami i onnymi cudami.
– LUDWA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]MAŁOPOLSKIE [/SIZE]


[B]tel. 783-....-494/ (41) ..-14-..5. [/B]
Bogumiła Nity.......k z Kaliny Wielkiej, ok. 50km od Krakowa, Dzwoni do wielu osób, robi nadzieję na adopcję, po czym okazuje się, że każdemu mówi coś innego, wykręca się, okazuje się, że chce 3 psy naraz adoptować, po czym każdego po kolei okłamuje. Jak dla mnie (i nie tylko dla mnie: Temidy, misieek) to osoba nieszczera.
_LARA

[B]Chodzi o panią Jolantę Ch[/B]
. z Sieprawia koło Mogilan - pod Krakowem, woj. małopolskie

mail zaczyna się od zocha333
Chciała adoptowac szczeniaczka ze schroniska w Jamrozowiźnie pod Częstochową.
Nie miała transportu, więc Doda zaoferowała się przywieźć sunię za darmo.
Jednak w pierwszym terminie nie mogła, bo miała zepsuty samochód.
Teraz Pani nie odpowiadał żaden dzień - jest nauczycielką i twierdziła, że cały tydzień ma konferencje.
W końcu zgodziła się na jakieś konkretne godziny w konkretne dni, ale chciała koniecznie, żeby psa dowiezc nie do domu, tylko umówić się na moście w Mogilanach.
Kiedy przyszło do kwestii wizyty przedadopcyjnej...takiego maila dostałam - wiem, że pani chce wziąć psa z krakowskiego schroniska -
zaznaczam, że mam żadnych dowodów, że tam się coś złego dzieje, być może absolutnie nie, ale myślę, że bez wizyty nie powinien tam jechać żaden psiak
Proszę wybaczyć ale myślę,że czas zakończyć nasze pertraktacje. Mam
wrażenie,że ludziom pracującym w schronisku wcale nie zależy na
znalezieniu domu dla psa. Najpierw nie ma kto go dostarczyć, potem
nagle wolontariusz da radę przyjechać. Zastanawiam się tylko po co.
Będzie sprawdzał warunki mieszkaniowe dla pieska czy robił ze mną
wywiad, czy aby stać mnie na jego utrzymanie, a może tworzył mój
portret psychologiczny czy nadaję się na opiekunkę dla psa.. Wielka
szkoda, że nie napisała Pan wcześniej o tych waszych procedurach. My
rzeczywiście nie nadajemy się do opieki nad zwierzętami, głodzimy je i
bijemy, dlatego żyją w naszym domu ( jak ostatnio nasze dwa psy )
tylko 14 i 19 lat . Proszę pozostawić pieska w schronisku tam na pewno
będzie mu dobrze, a pracownicy obdarzą go szczególną miłością.
Jeżeli chodzi o adopcję, to żaden wolontariusz, po wizycie u kogoś,
nie przewidzi do jakiego domu pies trafi, każdy może pokazać się z
jak najlepszej strony, a potem rzeczywistość jest zupełnie inna.
Nich pani nie liczy , że społeczeństwo będzie interesowało się losem
porzuconych psów, jeżeli ciągle tylko procedury i wypełnianie
dokumentów czeka każdego kto chce zabrać psa.
Nie chcę być złym prorokiem, ale w sytuacji w jakiej znalazło się
teraz tylu ludzi, chętnych do adopcji nie będzie wielu, a porzuconych
psów, przybędzie.
FIZIA


[B]12 412 27 xx.[/B]
Elżbieta Sa.. Kraków, ul. Łepkowskiego,
Córka i matka. POD ŻADNYM POZOREM! W tej chwili sprawa do wyjaśnienia, wyszukuje nieduże suczki - okazuje się, że kilka psów w krótkim zmarło u niej w bardzo dziwnych okolicznościach. Moja Patynka ocalała cudem - była tam trzy godziny.
Dom sprawia wrażenie idealnego
– SALABINKA


[B]Kraków – [/B]
zgłaszam Państwa G...mieszkających na ul. Rydla. Za wysoki koszt szczepienia, wiec nie wiadomo czy zaszczepia, karma:chleb z cebula, Pan nadużywa alkoholu.
– NINA_Q


[B]nr tel. 667-531 ***[/B]
Zgłaszam na CK p. Anetę Rusinowską z Krakowa, nr tel. 667-531 *** z ul Gromady Grudziąż.
Kobieta 19.12. 2009 roku adoptowała od nas Kaję (8 tygodniową suczkę, córkę terierki walijskiej).
Wkrótce po tym zaczęły się problemy, nie było kontaktu, brak zdjęć. Tylko lakoniczne sms-y i dziwne tłumaczenia.
Latem tego roku otrzymałam sms-a, że pani będzie musiała oddać psa, bo ten nie zgadza się z babcią.
Po wizycie dziewczyny z dogo, pani Aneta stwierdziła, że nie chce oddawać suczki, bo bardzo się z nią zżyła, a poza tym niedługo się wyprowadza.
Na poczatku września okazało się, że tym razem Kaja nie zgadza się z suczkami rodziców u których zamieszkała pani Aneta. Znów postanowiła zwrócić suczkę....jednak do tej pory nie podała nowego adresu. Nie odbiera telefonów, nie reaguje na smsy
– MARINKAA



[B]tel. 725 ... 837 lub 666 ... 339[/B]
zglaszam mlodego czlowieka z Krakowa, ktory adoptowal malego szczeniaczka i zwrocil go po 2 tyg. Suczka nie zostala zaszczepiona i wrocila z nosowka skorna
Kamil B. ul Grzegórzecka 67d/118 lub Rudnik nad Sanem, ul. Górka 16,
– AGA-TA


[B]Kraków : 794-924-62*[/B]

Pani robi super wrażanie , opowiada o kotku którego przygarnęła w Grecji i przywiozła do Polski , bardzo odpowiedzialnie podchodzi do adopcji . Dzisiaj po południ pani miała po psa przyjechać , oczywiście już odmówiłam innym domkom i rano dostaje sms ( nawet nie zadzwoniła) , że jednak zbyt pochopnie podjęła decyzje i rezygnuje . A od pierwszego telefonu do dzisiaj minął ponad tydzień . Piszę , żeby nikt inny nie nabrał się i nie trzymał psiak dla tej pani
- ANJA2201



[B] 5173619.. i 12 63329..[/B]

UWAGA, KRAKÓW, ADOPCJA KOTÓW:
Kilka miesięcy temu ogłosiłam czarnego kota Koksa do adopcji. Zgłosiła się pani, po śmierci swojego czarnego, mająca drugiego szarego. Szary kot Kaszmir tęsknił po śmierci przyjaciela, pani postanowiła adoptować Koksa. Wizyta przedadopcyjna wypadła wspaniale, obejrzałam albumy ze zdjęciami kotów, wygłaskałam Kaszmira, pani pokazała zapas jedzenia dla kotów i oczywiście Koksik do niej trafił. Wszystko odbyło się wieczorem a rano miałam telefon, że Koks maltretuje Kaszmira, skacze po meblach i żebym go zabrała. Koks znalazł inny dom a pani uwierzyłam, że zrobiła to z troski o Kaszmira. Minęło kilka miesięcy i pani zadzwoniła po kicię, którą ogłaszałam. Powiedziała, że Kaszmir nie żyje, miał raka i chciałaby moją kicię. Okazało się, że dzień wcześniej adoptowała dwa koty, burą kotkę i czarnego kociaka z problemem z odbytem. Kotkę na drugi dzień oddała bo siedziała w kuwecie i mały nie mógł skorzystać i w nocy miauczała. Mojej kici oczywiście nie dałam a pani mocno mi podpadła. Potem dowiedziałam się od znajomej, która ogłosiła swojego podopiecznego, że owa pani zadzwoniła do niej , opowiadając, że kociaka z problemem zdrowotnym zwróciła i chce jej pięknego kota. Pani robi dobre wrażenie, powołuje się na weterynarzy, pokazuje album ze swoimi dwoma nieżyjącymi kotami, które były u niej długo. Każdego następnego kota oddaje pod byle pretekstem. Mieszka przy Karmelickiej, pracuje, opiekując się starszymi ludźmi, jest bardzo wiarygodna.Jej numery to: 5173619.. i 12 63329..

Przy następnych rozmowach może nie przyznawać się, że kilka kotów oddała. Wie, że nie było to mile widziane. Dzwoni najczęściej po czarne i jak to ona mówi po"srebrne".
– TAMB



[B]517519xxx[/B]

Jak twierdzi miał wcześniej dogi ale mu się "skończyły". Chwalił się ze suka 18 młodych urodziła- oczywiście z pomocą cesarskiego cięcia (bo miała skręt macicy jak pan powiedział) i bez rodowodu. Z gadki cham. Na dodatek ma słabe nerwy bo doskonale udało mi się wyprowadzic go z równowagi. Wystąpiła bowiem różnica zdań na temat trzymania psa w "klatce i budzie". Pokrzykiwał ze "by mnie nauczył hodowli" hmmm. Jest mu obojętne co weźmie byle za darmo dali. Nie zadał sobie nawet trudu by dokładnie ogłoszenie przeczytać.Ogólnie postawa "na dobroczyńcę" robiącego łaskę że weźmie i wszyscy z tego powodu powinni na kolana paść. Przestrzegam bo z pewnoscią będzie szukał dalej.Niestety nie zdążyłam spytać skąd jest bo się zagotował ale po wklepaniu nr tel w google wyszło mi ze małopolska.
– GLUTOFIA


[B]515xxx047[/B]

z Krakowa.
Świetnie wypada jesli chodzi o wywiad przez tel ale wyraźnie coś kręci. Prawdopodobnie podstawka chce psa nie dla siebie. Wyraźnie zniechęcił się jak uslyszał ze w umowie jest zapis ze nie wolno mu przekazać psa osobnie trzeciej bo wytoczymy mu sprawę oraz ze pies wykastrowany. Szymon S. dzwoni z numeru: 515xxx047
w tym przypadku zalecam ostrożność tym bardziej że będzie szukał dalej do dogów- adopcji tez dzwonił
– GLUTOFIA

[B]Nr. tel 5** 861 389 [/B]
Poszukuje suki malamutki lub husky koniecznie nie wysterylizowanej. Po mojej odpowiedzi (grzecznej) brak odzewu.
– SAYREL


[B]p.Daniel[/B]
tel.7831***97
Szuka suki i psy " na psiaki"!

Niestety więcej nic nie wiem!Ale pan jest zdeterminowany i młody.
– ZUZLIKOWA


[B]tel.9371** [/B]
SZUKA PARTNERA DO SWOJEJ SUNI
szpica ( moje ogłoszenie dotyczyło psiaka w typie pomeraniana....)
- ASIOR


[B]Kraków[/B]

Milena konto na wp.pl
Witam. Mieszkam na wsi w okolicy Giżycka i mam już 2-letnią sukę
siberian husky o maści wilczastej, więc znam zwyczaje i zachowania tej
rasy. Szukam dla niej partnera, gdyż chciałabym ją w przyszłości
pokryć.
Chciałam się dowiedzieć czegoś więcej o adopcji. Na czym polega umowa
adopcyjna, oraz wizyta przed i po-adopcyjna? Z góry dziękuję za odpowiedź
–SAYREL

[B]Kraków (Czułów)[/B]
tel.883-43#-#42

Krzystof To###iwcz
[email protected]######
Niedopowiedzialni i bezmyslni. Mieli wziasc suke husky, jeszcze 2 dni temu pisali, ze tak tak napewno ja wezma. Dzisiaj cisza. Kolezanka podejchala i okazalo sie, ze wlasciwie to nie chcieli jej brac, ale syn (ponad 20 letni) mydlil oczy. Suka by od tygodnia siedziala w nowym domku, niestety pojechal inny pies, a ja nie wiem teraz zupelnie co z nia zrobic bo nie moze zostac tam gdzie jest.
– SAYREL


[B]Olkusz[/B]
663241xxx
chcieli doga. Mieli wcześniej boksera (dzieci chciały)ale :" wie pani jak to jest pies w bloku ..stary był i zdechł" co ma jedno do rugiego nie wiem. Potem mieli chowchowa (bo również dzieci chciały) no ale :" w bloku pies "..- oddali. Teraz oczywiście mają większy metraż i chcą doga- dzieci chcą jak nietrudno się domyślić. Na swoje usprawiedliwienie miał jedną śpiewkę :"dzieci chciały"
Podziękowałam.
– GLUTOFIA


[B]Rzepiennik Biskupi[/B]
tel 1465303**
Starsza kobieta z niepelnosprawnym synem.Absolutnie nie dawac psa,maja juz 3 w tym jeden na lancuchu.....i warunkow wcale.
– KARUSIAP


[B]RADOCZA[/B]
tel.0430455*

(40km od Krakowa, 35 od Chrzanowa).
Na pierwszy rzut wszystko ok.... Podczas rozmowy wyszło, że ich psiak 8 letni pekińczyk umarł, został przejechany na podwórku przez Pana--> tłumaczenie- 'Przeciez On nigdy nie wchodził pod koła".... Chcieli psa do domu, ale... pytali czy pies nie bedzie niszczył w ogrodzie zostawiony na kilka godzin sam na podwórku, ucieszyli sie, że pies szczeka na obcych - "takiego psa szukamy"... generalnie nalezy na nich uważać. Poszukiwac psa nadal będą
- OBRACZUS87


[B]Ułanów [/B]
tel: 505-328-3**
P. Artur W

[B]UWAGA SZUKAJĄ ONKA!!!!!!!!!!!!![/B]
Mieszkają w jakiejś suterynie/piwnicy, cholera wie co to jest.."mieszkanie" ma moze 10 metrów, może nawet nie... Zawalone jakimiś rzeczami śmieciami, i rożnymi rupieciami.. Ale w internet ma, komputer też.... komórkę.. Nie pracują (obaj - ojciec z 70 lat z synem ok 40-45 l. )
Mają psa owczarka niemieckiego długowłosego, adoptowanego 2 tyg temu .... Chcą go oddać.. bo się boi schodów, i nie szczeka ..... Mają już upatrzonego psa z krakowa, od właściciela który chce go oddać... Mam nadzieje że uda mi się odnaleźć to ogłoszenie, żeby ostrzec tą osobę...
Absolutnie nie mają warunków na psa.... nie będą mieć nawet kasy na jego utrzymanie....
Dziś postawiłam pół krakowa na nogi włącznie z P. Prezes.... Jutro odbieramy im tego psa.... Trzeba go wziąć do schronu, wykastrować.. Chyba ma coś z kręgosłupem bo stopi taki wygięty w pałąk... no chyba, ze to przez chudość....."
Zdecydowanie przenieśli poszukiwania poza Kraków, bo wczoraj dzwonili do mnie , pytając o ON-ka. Tym razem przedstawiaja sie , jako bracia.
Dobrze by było umieścić info o nich w pierwszych postach,bo jak ktos nie śledzi na bieżco tego wątku, to nie zauwazy tego.
– ERKA


[B]malzenstwo z 2 dzieci [/B]
chyba chlopcow w wieu ok 5 - 7 lat jezdza aktualnie bialym fordem chyba stara Sierra, kobita wyglada na ose farbowana chuda blond, facet nieogolony wysoki ciemne wlosy wyglada jak kryminalista, mieszkaja za Krakowem w strone Pobiednika, dzwoniac po rottweilera mowia ze maja dom z ogrodem w Krakowie w rzeczywistosci mieszkaja na wsi w rozpadajacej sie chalupie o ile to mozna tak nazwac kawalek betonowego klocka podworko moze 5 na 5 m, i kontenery metalowe w nich trzymaja na lancuchu rottki policja mowila ze przerabiaja psy na smalec-NIE DAJCIE SIE NABRAC NA KOCHAJACY DOM DLA PSA... Mowia ze mieli rottweilera i dzieci chca tylko takiego psa.. Byla juz u nich interwencja z policja zeby odebrac psy. KOszmar....ich nr telefonu: ...
-KSERA

[B]Oświęcim[/B]
G. Z.
usilnie szuka Owczarka Niemieckiego bez kastracji.Po odmowie z mojej strony groźby,wyzwiska i nękanie.
-JUSSTYNA85


[B]Kraków[/B]
Anna O. nr.tel. 669968...
i chłopak Wojtek nr.tel. 609056...
nick z dogo: "AJB78"
Młodzi ludzie robiący dobre wrażenie z Krakowa Adoptowali psa. Zalogowali się na wątku. Po 7 miesiącach oddali go bo się znudził. Chłopak "przestał go lubić" a dziewczyna dokonała wyboru. Nieodpowiedzialni, pies teskni i czeka na nowy domDokładne informacje podam na pw.
-TAMB


[B]tel:012 2873[/B]
dziewczyna z Krakowa (nie przedstawiła się) chciała ode mnie szczeniaczkę w typie owczarka. Stwierdziła, że ma Onka rocznego i chce założyć hodowlę a że Koko nie owczarek, nie ma znaczenia, już miała rottweilerkę mix i nie miała problemu ze sprzedażą szczeniąt .
-JOGI


[B]Jacek K.[/B]
dyrektor jednej z fundacji zajmujących sie niepełnosprawnymi(..)
Musieliśmy wziąć psa z powrotem NATYCHMIAST (dzwonił do mnie dziś o 7.20 rano ) po jednej nocy u Niego, bo: rano go obudził (drapał w drzwi bo prawdopodobnie potrzebował sie załatwić ) , szczeka w samochodzie i przez to ponoć nie da sie z Nim nigdzie jechać ( do Krakowa Hektor przyjechał z Peterem zza Wrocławia i jakimś "cudem" dał rade :/ )
Był uprzedzony o wszystkim , że pies może być niespokojny na początku , w stosunku do Niego obojętny dopóki nie poczuje , że to jest jego dom (Hektor należy do psów co powoli sie przywiązują , ale za to bardzo mocno , do obcych jest właśnie obojętny )
Dodam, że Hektor jest jednym z najbardziej bezproblemowych psów jakie poznałam w życiu , zero agresji do ludzi nawet w panice , sytuacjach stresowych , nie ma w charakterze potrzeby przywództwa, a przy tym nie jest strachliwy ...
Facet zrobił wielką krzywdę temu psu , przypomniał mu co to dom , po powrocie do hotelu Hektor nie chciał do boksów ...ciągnął sie do domu właściciela hotelu .. jest to pies porzucony przez właścicieli i ciągle po 4rech miesiącach za Nimi tęskni , i znowu potraktowano go jak śmiecia
-AGAMIKA

[B]Kobieta z Krakowa [/B]
tel.513**
ogłasza się w necie, że poszukuje psa , najlepiej rocznego, do półtora roku, zdrowy, zaszczepiony itp.
Dzwoniła do kilku osób z dogo z Krakowa, raz chciała szczeniaki, innym razem innego psiaka. Ja do niej dzwoniłam nie znając sprawy w związku z Gaworkiem ( wątek w podpisie). W rozmowie ze mną utrzymywała, że piesek dla chorego dziecka. Że psa chce natychmiast !!! Gdy wspomniałam o umowie adopcyjnej i wizytach przed i po adopcyjnych zamilkła, nie odpowiadało jej to. Kontaktowała się z kilkoma osobami z dogo i wiem, że im nie odmówiła umowy i wizyt. Dowiedziawszy się o całej sprawie zadzwoniłam do kobiety spytać czy jest przekonana , że chce psa. Powiedziała, że przez chore dziecko nie może mieć psa. Że zastanowi się , bo są wakacje i nie wie co z psem. Doradziłam jej, żeby się długo zastanawiała (reszta na pw)
[email protected]

[B]ludzie z ul. Teligi [/B]
wyrzucili psiaka/ zostawili na ulicy. warunków nie mają dla psa.(reszta na pw)
[email protected]

[B]Michałowice [/B]
pod Krakowem
Młoda dziewczyna
Nr telefonu 888 *** ***.
Chciała adoptować szczeniaka z Kielc. Przez telefon bardzo miła i sprawiająca dobre wrażenie.
Na miejscu - tragedia. Syf i zagłodzony pies na łańcuchu.
-CAMARA


[B]Nowy Sącz[/B]
tel.509 *** **
Odpowiedział na ogłoszenie "oddam dalmatyńczyka" Wszystko było ok do czasu gdy dowiedział że pies jest wykastrowany.
On potrzebuje psa z jajkami. Ma juz dwie suczki dalmatynki. Tosa inu i inne rasy też w rozmowie się przewinęły. Pan z dumą powiedział że sprzedaje szczeniaki do Holandii, Szwecjii....
-BEA_M

[B]Nowy Targ/Spytkowice[/B]
nr gg 52558**
dogomaniaczka asiakk
lat 15
szuka suczki dla swojego SH - pies niekastrowany a suczka najlepiej niesterylizowana bo przeciez szczeniaczkom husky zawsze sie domy znajdzie. Ja jestem cierpliwa i probowalam rozmawiac ale wiele chyba nie dotarlo dlatego wrzucam tutaj na wszelki wypadek.
-MASIENKA


[B]całe województwo[/B]
prosze uważać na osobe o inicjałach J R P przedstawiająca sie jako profesor i hrabia z Krakowa, to osoba wielokrotnie karana, po obserwacji psychiatrycznej, lat 70 z 17letnią córką.
sprawa poważna. info na pw
-MOSSI

[B]Kraków[/B]
Tel. 0-516-772-9XX
pani miała ONkę, którą ukradli jej spod sklepu.
ONka była piękna i ... szczenna - Pani pokryła ją psem sąsiada ...
Jakiś czas temu dzwoniła ws. bokserki Klary, w zeszłym tygodniu po ogłoszeniu w Kundlu zadzwoniła ws. ONki Shiry.
-ELIZA_SK

[B]Pani z Krakowa,os.Szklane domy,[/B]
nr tel 60284871*
szuka glownie boksera,trojka dzieci,czwarte w drodze, w jednopokojowym mieszkaniu.Pojecia o psach to nie ma raczej,miala juz bokserke.Absolutnie nie dalabym zadnego psa.
-KARUSIAP

[B]pani - mieszka w Krakowie,[/B]
na Kozłówku, ul. Okólna (dokładniejszy adres i telefon mam, w razie czego). Miała przez 13 lat jamniczkę, którą podobno bardzo kochała (tak twierdzi). Mieszka sama. Pracuje. We wszelakich rozmowach robi bardzo dobre wrażenie
-MACIASZEK

[B]Nowa Huta[/B]
Elwira T.
tel 788213..
Kobieta chce adoptować szczeniaka. Umówiła się koło tomeksu w spelunce "Agatce", czekałyśmy z Karusiap, nie odpowiedziała na sms, kiedy zadzwoniłam, była arogancka i oznajmiła, że teraz nie może. Straciłyśmy czas i czekałyśmy na nią w okropnym miejscu.Tak nieodpowiedzialnej osobie nie można powierzyć psa
-TAMB

[B]Nowy Sącz[/B]
tel.5019820**
gg 15878**
na Allegro osobnik o nicku Tekilla_ns z Nowego Sącza
na jednej aukcji sprzedaje szczeniaka Pittbula 12 tygodniowego a na innej szuka do przygarnięcia TTB od 5 tygodni do 2 lat , dziwne to...lepiej być czujnym
-ALICJA

[B]RĄCZNA [/B]
pod Krakowem (za PIEKARAMI)
TEL.: 508 293 7**
małżeństwo z nastoletnią córką
przeprowadzili sie z Krakowa - nowy dom. Facet jest taksówkarzem (o czym mówi chętnie). Chciał mojego Nemusia.
1. W tym domu nie leczy sie zwierząt. Potrącony przez samochód kot "poskręcany tak, że nie mógł sie ruszyć przez długi czas" sam się pozbierał przy pomocy śmietany, o czym opowiadano z dumą
2. Duże psy na łańcuch - to dla nich oczywiste.
3. Brak ogrodzenia - mały pies ma biegać luzem i trzymać się domu.
Uwaga! Mogą próbować również adoptować szczeniaka (bo córa chce).
-SALIBINKA

[B]Sucha beskidzka[/B]
MagdaM.
Polką zameldowaną i mieszkającą w Suchej Beskidzkiej, posługującą się adresem wiedeńskim, oferuje ona pomoc dla psiaków z Polski, ale jej pomoc to zwykłe mataczenie i oszustwo. Zbiera dary w Austrii dla psów z Polski, po czym pozostawia je sobie, miesza w różnych fundacjach austriackich, pisząc niestworzone rzeczy o organizacjach w Polsce.
OSTRZEGAM!!!
-XMARTIX

[B]Tarnów[/B]
tel.XXX-xxx-.225.
Prawdopodobnie dzwoni dziewczyna (Andżelika), ma bardzo młody głos numer kończy się.....225.
Szukają amstaffów, rottków itp na walki lub na rozmnażanie. Wiem, że szukają ogłoszeń na allegro. Dziewczyna ma 5-letniego syna.
-BASIAQK

[B]Małopolska/ Śląsk. [/B]
Małżeństwo z Katowic szuka psa dla rodziców mieszkających koło Rabki w Naprawie. rodzice się na psa zgadzają i na wizytę. ALE jak dowiedzieli się że warunkiem adopcji jest kastracja to urządzili mi awanturę że pozbawiam psa męskości i że ich umowa nie obchodzi i jak psa wezmą to go i tak nie oddadzą jakby nie wiem co się działo a zaświadczenie o kastracji sfałszują .... Szkoda gadać. Bardzo dobrze wypadają do momentu rozmowy o sterylce/ kastracji. Będą szukać dalej. Szczególnie młodego psa w typie teriera.
mail: apmg2ato2.pl lub mariangosciej.at.wp.pl
tel: 51861484* - KKANAREKK

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]LUBELSKIE [/SIZE]

[B]Łopiennik Duzy k/Niedrzwicy (lubelskie)[/B]
Dwie kobiety-matka i corka(corka pracuje za granica)
Adoptowaly psa Bursztynka, pies zostal oddany po wizycie przedadopcyjnej, byly piekne zapewnienia, pies mial mieszkac w domu jako towarzysz starszej kobiety i pieska w typie pekinczyka.Sprawiaja bardzo dobre wrazenie, posesja jest zadbana, ogrodzon.a ale na posesji jest drugi pies przywiazany Lancuchem, do stodo,ly.
Kobiety opowiadaja bajke, ze pies jest bardzo agresywny, weterynarz juz dawno chcial go uspic ,ale one tak go kochaja ,ze chca zeby zyl.
na wizycie poadopcyjnej okazalo sie ze pies stoi przywiazany przy tej stodole na lancuchu ze byl bity za proby ucieczki ,stracil tez na wadze.
One na pewno dalej beda szukac duzego psa , na lancuch .
Przestrzegam wszystkich,
Dane i nr tel na PW
– LUCYSXY


[B]721-029-05*[/B]
- ludzie ze Świdnika, dzwoniło do mnie dziecko, mamę słyszałam w tle, oczywiście tez o Fausta - szczeniaka asta. Głównym problemem był fakt kastracji psa, bo znajomi mamy mają suczkę no i oni by ją chcieli dopuścić, by były młode. Pierwsze pytanie jaka cena, drugie pytanie jaka ulica
- NATALIA_AA


[B]okolice Lublina[/B]

Tel - 50640*309
Dzwoni facet, typ - "zakuty łeb". Pierwsze pytanie dotyczące 2-miesięcznej suni, kundelka - "Czy ona jest płodna???" Wiadomo po co ją by chciał
– BICO

[B]Łęczna[/B]
tel. 6955854...
woj. lubelskie
Anna (nastolatka) z rodziną,
mail [email protected]

Adoptowali od nas psa (Rudi - Nero) i oddali go po 8 miesiącach!!! Adopcja odbyła się w maju, zwrot w grudniu... krótkowłosy pies z mieszkania trafił w największe mrozy do boksu. Gdybyśmy go nie przyjęli byli gotowi oddać go do schroniska.
Powodem oddania było niszczenie od 3 miesięcy mieszkania, ciągnięcie na smyczy i ogólnie nie dawanie sobie z nim rady. Nie chcieli słyszeć o pomocy, pracy z psem, klatce kennelowej.
Mimo obietnicy i gwarancji zwrotu polowy kosztów psa nie wykastrowali.
Pies jest młody, duży, bardzo energiczny. W pierwszych miesiąch nie niszczył bo miał zapewniony ruch i spacery (było ciepło i był czas - wakacje), potem zaczęła sie szkoła, pluchy i zimnica... i pewnie już się nie chciało poświęcić psu tyle czasu co wcześniej. – MURKA

[B]Pawłów[/B]

tel. 082-56646...
woj. lubelskie

pani szuka suczki wysterylizowanej na podwórko, szczekającej, jako towarzystwo dla dużego psa, który pełni rolę stróża. Zapewnia, że ma "dobre warunki".
Przed samą wizytą przedadopcyjną pani wyznaje, że pies będzie na łańcuchu i będzie spuszczany na noc (mocno niepewne)... i nie jest to jej podwórko, tylko gdzieś obok, gdzie nikt nie mieszka...
Pani nie ma internetu ani komórki, psów szuka z ogłoszeń w gazetach. Szukać będzie na pewno dalej...
– MURKA

[B]Świdnik[/B]
tel.7963956...
woj. lubelskie
Marta.B
nick na dogo marczia.

Młode małżeństwo z malutkim dzieckiem, mieszkają w kawalerce, mieli owczarka niemieckiego, ale z powodu zazdrości o dziecko oddali mamie, chcieli adoptować basseta, ale gdy go przywieziono wystraszyli się, bo zaczął na wszystkich szczekać, oddali psa adoptowanego od nas (Marcel), ponieważ sprawiał problemy wychowawcze (podobno ugryzł męża, bronił dziecka przed teściową, potem warczał na dziecko, niszczył zostając sam; przy odbiorze TZ był świadkiem jak pies i dziecko chodzą po całym mieszkaniu samopas i Marcel w ogóle nie reagował). U nas pies nie sprawia żadnych problemów, bawi się z naszą 1,5 roczną Hanią. Marta psy na pewno kocha, ale wątpliwa jest postawa jej męża i teściowej. Ostateczną decyzję o oddaniu Marcela podjął jej mąż, mimo, że była jeszcze szansa na pomoc (wizyta dobrej behawiorystki). Marta szuka teraz psów na tymczas... zastanawia się też (o zgrozo!) nad adopcją husky'ego!!! Opowiada, że Marcela musiała oddać, bo ugryzł dziecko!!!
– MURKA


[B]Zamość[/B]

radzę uważać na ludzi z okolic Zamościa- domek z ogrodem, ogrodzony teren, pies ma do dyspozycji dużą ocieploną budę i cały teren (ma biegać luzem)- w rodzinie babcia, jej córka i dzieci (dwie nastoletnie dziewczynki). Wyjątkowo miła i kulturalna rodzina, z wyjątkową czułością opowiada o swojej 22 letniej suni która odeszła kilka miesięcy temu (mają mase wspólnych zdjęć z nią), są przyzwyczajeni do gotowania specjlanie dla psa (mrożą przerózne rzeczy , porcjują) ...wydają się domem idealnym...w ktorejś z koleji rozmowie przez zupełny przypadek gdyż mam szczeniaka z parwowirozą o którego życie walczyłam ponad tydzień prawie nie śpiąc wyszło, że mają zdanie na temat leczenie psów "pies to pies - wyliże się"...dowiedziałam się, że zrobiąłm błąd że walczyłam o zycie psa bo natura wie co robi i jeśli pies nie wyzdrowieje sam tzn że jest za słaby i powinien odejść...ja według nich przedłuzyłam tylko cierpienie mojej tymczasowiczce bo ona i tak coś złapie i zdechnie bo to wadliwa sztuka... – SACRED-PIRANHA

[B]Gorzów Wielkopolski[/B]

697-699-***
facet chce psa bez sterylki lub pełnojajecznego onka
– KASIAPRODEX


[B]Zielona góra[/B]

tel: 683 xxx 477
Owczarek niemiecki
pan z zielonej góry. nie wiem czy ma sukę, czy chce rozmnozyć, ale pies w żadnym wypadku nie może być wykastrowany
– CHARLY


[B]okolice Lublina[/B]
dziewczyna o nicku eve i eve-podobnych szuka kolejno spanieli, raz suczek, raz samców, szczeniąt też, okazało się, że je... sprzedaje!
Dane na PW.
-DOBERMANIA


[B]Biała Podlaska[/B]
nick z dogo" Rysia &Psiaki":
Kobieta ma niezarejestrowaną hodowlę owczarków niemieckich i shih tzu.
Ostatnio sprzedała 6-cio tygodniowego szczeniaka rodzinie, w której jest nastolatka z problemami zdrowotnymi.
Piesek ma powiększającą się przepuklinę, kwalifikowany jest do operacji (ale póki co pies nie ma wszystkich szczepień).
-MIKKA924


[B]Lublin[/B]
ul Ż. W.
I. T.Krz. vel CZ.
mają małą ok 9 lat córkę.Panstwo adoptowali od nas Tobiego po czym widocznie nie spełnił ich oczekiwan i nie wygladał jak york
-RUDA76


[B]nicki z dogo:daro25, i ziba[/B]
W sumie to kto jest kim to ciezko zgadnac w kazdym razie chyba maz i zona. Sa z Lublina ,ich dokladne dane mozna znalezc bez problemu w necie jako ze posiadaja pieska ktory jest wystawiany. A wszystko mozna znalezc tutaj: kupie staffika suczke z rodowodem od 8 tyg go 7 mies na raty
Ostrzezenie do wszystkich hodowców róznych Ras
-ACROBA


[B]Łuków[/B]
Uwazajcie na faceta z okolic Łuków , mial amstafa , pies byl w kojcu, skacząc powiesil sie ( byl na lancuchu w kojcu), teraz szuka boksera lub amstafa, ,moze chciec tez innego.
-MARIEE


[B]Kraśnik[/B]
nazwisko racławs..
pani do zdjec podala mi maila córki [email][email protected][/email] corka ma na imie Daniela
tel. 609 144 70!
ok 21 zadzwonila pani z pytaniem o szczeniaki poprosila aby wyslac jej wiecej zdjec na maila byla bardzo mila sympatyczna, ma corke, miala rok temu pieska mieszka w domku z ogrodkiem...powiedzialam ze wysle jej zdjecia obejrzy i porozmawiamy pozniej...0 21.30 pani zadzwonila ze jej sie podobaja obydwie suczki i nie wie jeszcze ktora chce ale jak z transportem bo ona w Krasniku mieszka, wiec jej mowie ze albo ona jedzie do nas albo my do niej za zwrot kosztow paliwa....na co pani hmm to te koszty psa przewyzsza-ja cicho chociaz juz sie gotowac zaczynam, i nagle pani wymyslila ze skoro jej znajomy wysla POCZTA golebie to czy ja tak psa wyslac nie moge-no wiec zaczlam gotowac sie jeszcze bardziej ale mysle sobie kurcze no baba ze wsi to moze nie uswiadomiona wiec jej mowie ze ja tak psa nie wysle bo to nie humanitarne ze umowe trzeba spisac....no to pani ze kolege wysle wiec ja juz dosadniej ze albo my tam albo ona tu innej opcji nie ma no to bylo "hmmmm" i zaczelam mi opowiadac ze ona psy kocha ze rok sie otrzasnac nie mogla po stracie psa bo POD SAMOCHOD WPADL a wiecie w jaki sposob? "a no se jakos normalnie przez sztachetki przeszedl w plocie" no to juz nie wytrzymalam i mowie ze darujmy sobie ta adopcje bo ja psa nie chce w takie warunki oddawac...na co pani z bulwersem ze ja obrazam bo wszyscy mowia ze ma ladny domek a buda dla psa jeszcze ladniejsza ogolnie lekka paranoja powiedzialam pani ze adopcji niet zreszta musze o jej warunkach porozmawiac z kolezanka z ktora wspolni9e zajmujemy sie psami na co ona "wie pani co ja sobie znajde innego psa bez laski" no to bez laski pozyczylam jej powodzenia
-KOSTEK


[B]Krzczonów k.Bychawy[/B]
P. Aneta
sprawia miłe wrażenie nawet na wizycie przedadopcyjnej, ale w drewnianym domu mieszkają prócz niej 4 rodziny i szwagierka tej pani trzyma rasowe suki i je rozmnaża (m.in. spaniele, nowofundland, basset). Na podwórzu są klatki, kojce i budy z łańcuchami...
-MURKA

[B]Puławy [/B]
telefon 721 511 5XX
nie dawać psa do adopcji"
Takie podsumowanie po sprawdzeniu domu dla naszej bassetki Daisy przekazały osoby z forum bassetów.
-ELMIRA

[B]UWAGA LUBLIN I OKOLICE ![/B]
Przed chwilą telefon z zastrzeżonego numeru od młodej, nieletniej dziewczynki. Chce szczeniaczka na niespodziankę dla mamy. Nie chce wcześniej sprawdzenia domu bo ,,nie byłaby to już niespodzianka". Wszelkie dyskusje na temat, że piesek nie może być prezentem, ani niespodzianką, trafiają w próżnię. Zakończyła rozmowę słowami,, ja i tak znajdę szczeniaka z innego ogłoszenia" - BIANKA0

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]ŁÓDZKIE[/SIZE]


[B]telefon 793 ...478[/B]
Łódź
jaroslaw i malgorzata rz. Łódź, ul. felsztynskiego, mają 2 malych dzieci, wydają się być wiarygodni,dobrze ubrani, ona brunetka w okularkach krotko scieta
para jak z obrazka, psy zmieniaja jak rękawiczki, wzieli asta ze schroniska, który zapewne ze stresu i niewyżycia demolował, przez opiekunów był mocno bity, adoptowany 6 czerwca jutro będzie odebrany
– EWATONIEJA


[B]792-51x-71x[/B]
Ostrzegam przed Panią bądź Panem (2 razy dzwoniła do mnie Pani, trzeci raz Pan) którzy dzwonią z numeru 792-51x-71x
Mieszkają w woj. łódzkim, w Zgierzu.
Pan dzwonił w sprawie mojej suni husky, powiedziałam że sunia ma najprawdopodobniej domek, ale wszystko dokładnie będe wiedziała jutro. Pan na to że on chce koniecznie dzisiaj, że już wsiada w samochód i po nią jedzie !
Powiedziałam że w schronisku w Zgierzu, w Medorze jest super pies Husky, ale Pan powiedział że nie chce z tamtąd psa, bo mają dziwne warunki i pies od nich jest wykastrowany, trzeba podpisać umowę i mają takie warunki adopcji, że on nie chce od nich psa. Powiedziałam że sunia ode mnie też będzie wydana po sterylizacji i też trzeba podpisać umowe, Pan odparł że on miał dużo psów (i tu wymienil kilka ras w tym sukę ON która 2 razy miała szczeniaki, ale to dlatego że jak miała cieczkę to ponoć bardzo płakała do psów i musiał ją dopuścić). Zastrzegal że teraz jednak tak nie zrobi, ale on nie chce psa po zabiegu, ani później go nie wykona.
Ostrzegam.
– NIKA28


[B]724-918-38*[/B]
Państwo z Łodzi, dwójka małych dzieci 3 i 5 lat. Mam wrażenie, że już na którymś wątku o nich czytałam. Państwo szukają asta, pytają głównie po ile ten pies, po chwili rozmowy okazuje się, że znaleziony przez nich w lesie labrador został oddany do siostry, bo był za duży... jak powiedziałam, że Faust też będzie dużym psem, Pani spytała o adres, dowiedziawszy się, że to lubelskie podziękowała...
– NATALIA_AA


[B]. 519-703-0xx[/B]
Państwo z Dobronia pod Łodzią, ul. Sienkiewicza, poszukują takiego pieska jak Misia:

[url]http://www.dogomania.pl/threads/1889...1#post15251005[/url]

która przypomina państwu ich pierwszego, zmarłego pieska, sunię, której nie upilnowali w czasie cieczki, zaszła w ciąże z chyba dużo większym od siebie psem i w czasie porodu umarła. Państwo robią doskonałe wrażenie, są emerytami, dom z ogródkiem i faktycznie - to jest bezsporne - bardzo kochają zwierzęta. Tylko zupełnie nie potrafią o nie dbać i zupełnie nie potrafią pojąć na czym polega odpowiedzialne dbanie o zwierzę. 2 ich pieski - sunia i pies nie są wysterylizowane. Sunia już miała małe, bo nie byli w stanie upilnować psów. Za zabawny uznają fakt, że ich sunia ucieka z posesji i biega za ... pociągami. Cóż, jeszcze jej łap nie ucięło. Mieli 7 kotów - bid bezdomnych przygarniętych, chorych - nie byli w stanie ich wyleczyć i finansowo i jakoś tak chyba z nieporadności i niewiedzy - 3 zdechły, zostały 4. Nie radzą sobie z 6 zwierzakami w domu. Niby dali się przekonać, że 7 zwierzę, w dodatku dzikie, do oswojenia, to zbyt wielkie dla nich obciążenie - ale chyba nie na długo, znowu będą szukać. Przekonani są, że sama, wyabstrahowana ich miłość do zwierząt zwycięży wszystko a zwierzęta niczego tak jak odczuwania tej miłości nie potrzebują, a reszta nieważna ...
– E-S

[B]ŁÓDŹ[/B]
Zgłosiła się do mnie pani z Łodzi miszkajaca w centrum łodzi w mieszkaniu na 1 piętrze...
wcześniej zgłosiła się do LACRIMY...niestety wstępne sprawdzenie warunków życia psiaka i doświadczenia w opiece nad benkiem stawia ten dom pod znakiem zapytania...mieszkanie 30kw...3 osoby w tym 7 letnie dziecko...w samym centrum miasta...i oddanie 7/8m-cznego bernardyna,bo zmieniła się sytuacja życiowa,to jedyne doświadzczenie w opiece nad molosem,rzeczywistym powodem był strach psiaka przed jazdą samochodem...teraz sprawa w sądzie o pieniądze za tego benka...
BARDZO PROSZĘ O OSTROŻNOŚĆ...pani jest zdecydowana na bernardyna i na pewno będzie szukać następnych(LACRIMA odmówiła,ja także...)...w naszej opinii nic nie stanie na przeszkodzie by w razie czego oddać następnego psa,który z jakichś powodów nie spełni oczekiwań lub będzie problemowy (a w tak niewielkiej przestrzeni i w samym środku ruchliwego miasta ma wszelkie powody by takim się stać).
– ZUZLIKOWA

[B]ŁÓDŹ[/B]
młody człowiek z ul. Felsztyńskiego 19 w Łodzi, wielki znawca psów w typie bull, miał ich kilka (ciekawe jak to możliwe) mieszka w dosyć ciasnym mieszkaniu z małym dzieckiem, chciał dorosłego amstaffa ze schroniska, kiedy przyszłyśmy na umówioną wizytę przedadopcyjną jeszcze nie wstał z łóżka, żony/konkubiny nie poinformował o wizycie ani o chęci adoptowania psa, od nas nie dostanie żadnego psa, więc stwierdził że sobie kupi (zapewne na giełdzie albo z innego podejrzanego źródła) w ogóle ten adres jest pechowy
– EWATONIEJA



[B]tel. 517 653 1** [/B]
Łódź, ul. Tymienieckiego

Pani wzięła z przytuliska dwie kotki, robiła bardzo dobre wrażenie, powiedziała że nie ma innych zwierząt. Później wzięła jeszcze jedną kicię z chorą łapką i szczeniaka. Kilka dni temu zadzwoniła że chce wziąć kolejne dwa koty. Dzisiaj miała niezapowiedzianą wizytę po adopcyjną i się okazało że poza tymi które wzięła z przytuliska ma jeszcze 7 innych kotów. Warunki nieciekawe, te "nasze" kotki i psiak zostały dzisiaj odebrane. Kolekcjonuje zwierzęta. Uwaga, bo na pewno będzie szukała następnych.
– NIKA28

[B]780 728 -37[/B]
Mlodzi ludziu z ŁODZI Grzegorz i Łukasz tal.
Adoptowali Rysia 15.06. 2010 r
po 3 miesiąsach pies został wyrzucony na ulice .
Ostrzegam.
– OCELOT

[B]Kutno[/B]

tel. 506***545

Nie wiem do końca,czy rzeczywiście Pan,o którym wspomnę winien się znależć na Czarnych Kwiatkach,jednak wzbudził mój niepokój rezygnując z młodego bernardyna ze względu na...TRAUMĘ JAKĄ BĘDZIE MIAŁ GDY TEN PIES BĘDZIE WYKASTROWANY...warunki na stworzenie domku psiakowi miał,doświadczenie też(wcześniej miał retwailery)...a jednak,jeśli zwróci się do Was o bernardyna...a może innego dużego psa i będzie chciała jak najmłodszego, i nie wykastrowanego jeszcze...uważajcie!Sprawdzajcie go bardzo dokładnie.
– ZUZLIKOWA


[B]Piotrków Trybunalski[/B]

tel. 692 802 86_

jakieś dwa miesiące temu Pan z piotrkowa trybunalskiego adoptował od nas pięknego psa FIODORA, przez kilka dni kontakt był rewelacyjny, pan dzwonił pytał się martwił, że piesek nie chce jeść jego jedzonka-naprawdę wyglądało to wzorowo, ale pewnego dnia dostałyśmy wiadomość kiedy można odwieźć psa spowrotem do schroniska bo pies podobno ugryzł czy warczy już nie pamiętam bynajmniej zadzwonił do naszego tomaszowskiego schroniska do kierownika ale kierownik się nie zgodził przyjąć FIODORKA, a teraz Pan telefonu od nas nie odbiera ani nie odpisuje na maile nie ma z nim kontaktu.
wogóle kiedyś nas zastanowiła jego wypowiedź bo stwierdził, że do schroniska w piotrkowie można psa oddać po tygodniu i jeszcze zwracają opłatę. - tak jak by brał psy i oddawał po tygodniu aby dzieci pobawiły się z psiakiem!
maila uzupełnie później (gdy wezmę od ocelot - to ona miała dobry kontakt z tym panem)
- NIUSIAIJA


[B]Piotrków Trybunalski[/B]

tel.zastrzeżony

Uwaga! Chłopak dzwoni z nr zastrzeżonego z głosu ma około 13-15 lat, mówi, że jest pełnoletni. Chłopak mieszka w Piotrkowie Trybunalskim.
Gdy zadzwonił pierwszy raz, mówi, że dzwoni w sprawie psa. Ja mówię którego a on, że chyba o Asię chodzi. Chodziło mu o Ajsi bolończyczkę, na mój tekst, że suczka jedzie do DT i musi być leczona powiedział "aha to ja jeszcze zadzwonię". Wczoraj dzwonił znowu i ten sam tekst "ja dzwonię w sprawie pieska" którego? "chyba Asi", ja znowu tą samą kwestię a on wtedy, czy mam do oddania jakieś inne rasowe psy, ja mu mówię, że nie i podałam stronę naszego schroniska a on na to, czy pieska można dowieźć do Piotrkowa?. Dzisiaj dzwonił znowu, tym razem, że dzwoni w sprawie pekińczyka, ja na to, że w naszym schronie pekińczyka nie ma a on na to, że chodziło mu o Pudla Asię, no to ja znowu to samo. On na to, że na stronie widział jeszcze husky i sznaucera. Ja na to, że to są mixy husky i sznaucera. Wtedy powiedział, że się jeszcze zastanowi i rozłączył się.
Chłopak pyta tylko o "rasowe" psy, mieszańce go nie interesują.
– PAULINA87



[B]Sieradz[/B]

Łukasz.D.
nick:Webster1986

Pozwole sobie wkleic info z forum molosy [url]http://www.fotka.pl/albumy/WEBSTER1986/2,Triada_Kennel/[/url]
Cytat:
A tą sunię wystawia niejaki Łukasz D. z Sieradza, znany również jako Webster1986, [url]http://www.fotka.pl/profil/WEBSTER1986/[/url] ihttp://www.fotka.pl/albumy/WeBsTeReK1986/1,Ja/8773720 i znany na czarnym forum jako Triada Kennel [url]http://www.100bulldogs**********/profile[/url]. ... file&u=632 (głównie sprzedaje...). Handluje również Shar-Pei'ami i Mastino, kiedyś mnożył pseudo-amstaffy, na Allegro sprzedawał mieszankę pita i shar-pei z nużycą i generalnie jest znanym wielu osobom krętaczem, oszustem i pieniaczem. GG z AleGratki GG: 10223605 - można zagadać i zostać zdrowo wybluzganym. Koleś handluje też używanymi samochodami, piraniami i ogólnie wszystkim, co mu w ręce wpadnie i zhandlować się da. Swego czasu prowadził interesy z Wormidtt Kennel (czy jak to się pisze, mieli wspólne psy). Więcej towaru ma na NK [url]http://nasza-klasa.pl/profile/182790/gallery/album/2[/url] - buldożki francuskie, kudłate coś, dalej jeszcze szczury i suczka szukająca partnera, cyt. "Kora Wachtelhund! szuka jakiegoś zapładniacza z papierem "
Swoją drogą dobrze by było poumieszczać gościa na różnych forach o różnych rasach i koniecznie na dogo, żeby mu przypadkiem ktoś psa nie dał/sprzedał/pokrył. – ROBERTOX


[B]Zduńska Wola[/B]

tel.515270***
515270***
cytat ogłoszenia:
PSA 3.5 LETNIEGO ZŁOTEGO KRYJĄCEGO ZAMIENIĘ NA SOBOLOWEGO LUB CZARNO PODPALANEGO KRYJĄCEGO.zdjęcia wkrótce.ZDJECIA ZROBIONE 27-01-2010.DWA OSTATNIE ZROBIONE LATEM 2009ROKU PO POKRYCIU SUKI.OFERTA DOTYCZY RÓWNIEŻ KRYCIA SUK
- COCERMANIACZKA


[B]Pabianice [/B]
Monika
MOZE SZUKAC ...BOKSERA,LABRADORA,KOLI
kobieta straszana...adoptowala mojego psa [dałam pieniazki na zaszczepienie bo sunia była przeziebiona i nie moglam tego zrobic]po 2tygodniach SUŃKA BEEE ZABIERAC,SIKA,SZCZEKA ,UCIEKA....
wiecie to tylko 300 km
zabrałam ,nie miała szczepienia,chudsza jak przed adopcją i łupiez
- GISELLE4

[B] Piętowska[/B]
kobieta o nazwisku Piętowska lub Piątkowska ok łodzkiej Manufaktury tel 042 654 chce asta ale moze być cokolwiek , powołuje się na moją pozytywną wizytę adopcyjną - nie wydawać żadnego psa ten dom to melina
-AGA_1234

[B]Łódź[/B]
Miasto: Łódź, dzielnica Dąbrowa
Imię: Renata, nazwisko na M
Tel: 0-500-66x-7x4
Mail: [email][email protected][/email]
Nick: Gufi1971
Dwoje dzieci, chyba 17 letni syn i młodsza - może 8-9 letnia córka, pani jest pielęgniarką, kiedyś mieli boksera, mają pięknego, wypasionego kocura. Przez telefon i na żywo wspaniała, ciepła kobieta - w rzeczywistości kłamliwa intrygantka, nie warta tego, aby powierzyć jej puszkę sardynek
-ELIZA_SK

[B]ul. Wrześnieńskiej 52 [/B]
tel. 791 985 02X
lub 512 365 06X
Pani szuka pitbulla bądź amstafa.
Jej brat posiada "hodowlę" pitbuli w Warszawie. Pani jest niezrównoważona psychicznie, wydzwania, smsuje, obraża.
Dowiedziałam się, że jestem pusta i robię cyrk, że zasady wydawania psów są chore, dlatego nikt nie chce brać psów ze schroniska.
-MODLISZKA84

[B]Wiesława Dz.[/B]
ul. Przybyszewskiego .. Łódź.
przyprowadziła swoja spanielkę do uspienia, suczka miała zaniedbane ropomacicze, pani leczyć nie będzie, bo szkoda kasy. Potem usiłowała zwalić koszty na TOZ i dziewczyny, "bo przecież nie jest potworem". Suczka zestresowana, pani przyznała, że bita, zaniedbana, zapchlona, szczepiona ostatni raz dawno temu...
-ULVHEDINN

[B]Łódź i okolice:[/B]
tel. 796 766 6xx
[email][email protected][/email]
kobieta poszukuje psa, najpierw dzwoniła w sprawie małej kudłatej suczki - ponieważ ona ma już dom zaproponowałam wysłanie na maila zdjęć podobnych piesków.
Za kilka godzin napisała do mnie w sprawie naszych szczeniaków a po kolejnych kilku godzinach zadzwoniła w sprawie amstafa.
-MODLISZKA84

[B]Sieradz[/B]
tel. 5054130..
Ja mam dwie panie z Sieradza , pierwsza adoptowała ode mnie psa , dwie godziny po adopcji zadzwoniła że mam psa zabrać bo wszystkich pogryzł , przy następnym telefonie okazało się ,że pogryzł tylko panią , a przy odbiorze psa wydało się ,że żadnego pogryzienia nie było tylko coś z psem nie tak jest . Pani podczas rozmowy tel. robi naprawdę dobre wrażenie ,można się bardzo pomylić .
tel.6001500..
Następna pani to sąsiadka , dzwoniła do mnie w sprawie psa opisanego powyżej , w ciągu jednego dnia zmieniła zdanie z 10 razy ( czy chce Kore czy nie ) , obawiam się że obie panie ( bo to sąsiadki i koleżanki coś kombinują bardzo)
ANJA2201


[B]PiotrkÓW Tryb. 608-580-506[/B]
Ludzie w pierwszym kontakcie super , w trakcie rozmowy wyszło ,że zginęły im dwa psy , nie wiem czy szukali bo nie dałam rady się dowiedzieć , pan miał jamniczkę którą rozmnażał , mają córkę (około 3 lat) , opowiadają jak córka szarpie kota za ogon i jakie to fajne . Ludzie bardzo nie odpowiedzialni . Na pewno będą szukać dalej szczeniaków w typie rasy . - ANJA2201

[B]518 404 6... [/B]
chyba Łódź, ale pewna nie jestem.
Dzwoniła do mnie po kotkę, od razu powiedziała że szuka kota na prezent dla dziecka. Pytała się czy kot umie chodzić na smyczy i załatwiać się na dworze.
Na pewno będzie szukać dalej. Ostrzegam. -NIKA28

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]KUJAWSKO-POMORSKIE[/SIZE]


[B]telefon: 51567284[/B]
facet spod TORUNIA szuka amstaffki/pitbullki "agresywnej do obcych ale nie dla niego".
szuka jej do obrony i dla swojego amstaffa-do rozmnażania(!!!!)
telefon: 51567284^
- AGAGA21

[B] e-mail; [email][email protected][/email][/B]
kuj-pom Pan z GRUDZIĄDZA ANDRZEJ S.
Jego IP: 89.238.43.200-nick na allegro mitteavanevat

Wyslal wpierw maila w sprawie adopcji rocznego psiaka , zainteresowany transportem a nie samym psiakiem,na e-mail cioteczek o wizycie przedadopcyjnej zerwal kontakt i zainteresowal sie 14 letnim chorym na serce , gluchym staruszkiem, rowniez bardziej facet zainteresowany transportem niz psem.
Dostal e-mail od paru cioteczek z prosba o podanie numeru telefonu w celu ustalenia wizyty przedadopcyjnej znowu to samo....nie warto sobie tym panem zawracac glowy....facet niepowazny
– ARKTYKA

[B]69*-234-859[/B]
rozmnażacz z Inowrocławia

Chciał bernardyna Bartka do krycia swojej suki ... ma "misje" - chce uratować bernardyna...
ma tez huskiego, dwa owczarki i chyba labradora, ma kojce ze szwedzkim podłożem i bardzo duzo ziemi , nie kontroluje sprzedawanych szczeniaków - nie wie co sie z nimi dzieje . Będzie szukał dużego benka
Opowiadał o nieuczciwych ludziach obok, ktorzy pokrywają swoja jorczke kundlem i sprzedają jako jorki...

SZUKA W INOWROCŁAWIU I BYDGOSZCZY - na pewno jeśli nic nie znajdzie będzie szukał dalej
– MALWI


[B] tel. 60436190$[/B]
Mezczyzna, mail syna (nastolatek) rafciu6487, ze Świecia (pod Bydgoszcza)

Szukaja psa, amstaffki plowej z czarnym pyskiem i uszami. Musi byc podobna do ich psa, ktorego pozegnali w niedziele. Suczka nie moze byc sterylizowana, bo chca ja dopuscic z synem ich bylego psa. Zaczeli dopiero szukac, uwazajcie...
– AGERALION

[B]Inowrocław[/B]

Jarosław J
Poszukuje Yorka. Nie interesuje go wiek, wyglad.CHCE I JUZ. Pomijajac fakt ze nie ma go w domu od 6.00 do 20.00 i mieszka sam.
– GOLDEN-EVITA


[B]Toruń[/B]

ul. Rolnicza
Adoptowała od nas szczeniaka rodzina Sylwia z małym dzieckiem.
Brak kontaktu sprawił, że poszłyśmy ją odwiedzić. Okazało się, że podrzuciła szczeniaka sąsiadce. Mają psy bardzo często, które znikają, nie wiadomo gdzie. Sąsiadka mówi, że prawdopodobnie je sprzedają.
– ESTOTE


[B]Bydgoszcz[/B]
M. K******
Zaadoptowała ode mnie psa, po czym wyjeżdżając za granicę i zostawiając psa u znajomych, stwierdziła, że nie wraca!
-RYBC!A


[B]całe województwo[/B]
rejestracja samochodu CB8**
hodowca/handlarz:białe auto typu kombi w aucie kilka klatek ze szczeniakami,w jednej typu husky ,w drugiej rude psiaczki nie wiem w jakim typie,
widzialam jak odjeżdżał z targowiska w Toruniu (w upalny dzien okolo 15)
szczeniaczki wyły tak ze z daleka było słychac
wapie by facet szukał psów w schronisku ale jakby co-uwazajcie
-MALVA


[B]Bydgoszcz[/B]
Pani
tel: 52324**** (chyba domowy)
z dziećmi. Umarł im pies (chyba na raka).
Nie ma samochodu. Szuka psa, umawia się, ZAWRACA GŁOWĘ , na końcu stwierdza, że żal jej 25 zł na opłatę schroniskową, i że ONA CHCE PIESKA ZA DARMO! nr
(zgłoszone przez:Weronia- 13-10-2008 )
Magda
(nick z forów bullowatych: Madziadziubek)
Przynajmniej od roku szuka psa typu bull dla swojej niby-koleżanki. Szukają psa młodego bo ojciec policjant nie zgadza się na starszego niż 2 lata. Zaczynają się rozmowy, dziewczyna wydaje się naprawdę w porządku. Nie wydaję mi się żeby była groźna ale jest bardzo nieodpowiedzialna.
-BASIAQK


[B]Toruń[/B]
pan mieszkający na starówce- szuka asta lub pitta do szpanu- alkoholik, łysy drech - jego rodzice kategorycznie nie zgadzają się na psa

[B]Bydgoszcz[/B]
os. Rataje
Elżbieta i Władysław B.
którzy adoptowanego od nas Rudiego porzucili w schronisku w Bydgoszczy "bo biegł i przewrócił dziecko"
-ANIA TYGRYSICZKA

[B]Facet (chyba Toruń, [/B]
ale pewna nie jestem), tak bezczelny i arogancki, że aż mnie powaliło - najpierw pretensje, że Pani Wanda śmie nie odbierać telefonów- co z tego, że ma dwa schroniska i 300 zwierząt, potem nie chciał na żadne pytania odpowiadać, wszystko wie najlepiej, sterylka to żart itd.
Cham taki, że głowa boli. rzuciłam słuchawką, po czym zadzwonił z innego nr i myślał, że się nie zorientuję :| Potem dzwonił do P.Wandy- dała mu szkołę przez telefon, ale będzie szukał nadal na 100%
Od nas chciał sukę doga argentyńskiego. Nr tel: 50951121( i 51797260* - WERONIA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[CENTER]Wątek Czarnych kwiatków po co powstał każdy wie.

[SIZE="5"]UWAGA NA WET-SIOSTRĘ [/SIZE]:
Psy przebywające u wet-siostry zostały otrute , mało tego nie jest to pierwsza taka sprawa :
[url]http://www.dogomania.pl/threads/189485-Psie-piek%C5%82o-na-Martenowskiej-w-STARACHOWICACH.-Jest-nas-10.POM%C3%93%C5%BB[/url]!
strona : 25

Lista osób na czarnych kwiatkach wygląda nastepująco :

dolnośląskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
kujawsko-pomorskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
lubelskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
lubuskie [COLOR=blue][B]-post [/B][/COLOR]
łódzkie[COLOR=blue][B] -post[/B][/COLOR]
małopolskie[COLOR=blue][B] -post[/B][/COLOR]
mazowieckie[COLOR=blue][B] -post[/B][/COLOR]
opolskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
podkarpackie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
podlaskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
pomorskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
śląskie[COLOR=blue][B] -post[/B][/COLOR]
świętokrzyskie[COLOR=blue][B] -post[/B][/COLOR]
warmińsko-mazurskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
wielkopolskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]
zachodniopomorskie [COLOR=blue][B]-post[/B][/COLOR]

[B]osobno :[/B]

Cała Polska[COLOR=blue][B] -post [/B][/COLOR]


[B]osobno:[/B]

osoby zalogowane na forum,nicki[COLOR=blue][B] -post[/B][/COLOR]




oczywiście co mamy to podajemy ale jeśli będzie to w tym schemacie będzie większy porządek na tym dla nas ważnym wątku.



[COLOR=red][B]WAŻNE:[/B][/COLOR]
jeśli jakaś osoba ma być usunięta z CZK (bo tak pewnie też zdarzyć się może,choć pewnie bardziej tyczy się to użytkowników forum) prosze osobę która zgłosiła o kontakt na PW



Wszelkie pomysły i sugestie proszę pisac mi na PW

[SIZE="5"]Proszę w miarę możliwości o wpisywanie według szablonu :


województwo :
miejscowość :
nr telefonu :
inne dane :
opis sytuacji :[/SIZE][/CENTER]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]PODLASKIE [/SIZE]


[B]692-490-04*[/B]
Pan z Białegostoku,: - gospodarstwo agroturystyczne, pies ma być psem obronnym i stróżującym.
Facet miał pitbulla, którego zostawił w samochodzie i pies padł. Ma amstaffa, szuka drugiego asta lub pita - sukę, jako psa obronnego, może być do stróżowania, może mieszkać na dworze, ale może też w domu.
"Nie możliwe, że suka nie zaakceptuje psa, trochę szkoda, bo szkoda by było przecież na łańcuchu trzymać, żeby izolować, bo innej możliwości nie ma".
Pan generalnie bardzo miły, grzeczny, nie unosi się i bardzo długo z nim rozmawiałam (choć od początku wiedziałam, że psa nie dostanie), niby poprzednie psy przez szkoleniowców prowadzone... przez szkoleniowców od psów policyjnych...
Miał kiedyś hodowlę dogo argentino, cane corso, coś tam o ZkwP mówił, wspominał, że psy rejestrował, w PKPR, więc grzecznie Panu powiedziałam, że tam to i kundla zarejestruje, więc Pan stwierdził, że w sumie mam rację
Niby rozumie sens sterylizacji i mówi, że nie chce zarabiać i sprzedawać szczeniaków po 200zł, ale "szkoda, że taki wymóg jest".
- NATALIA_AA



[B]Białystok - podlaskie[/B]
tel. 511 173 xxx
gg 28086032
1. Pani z ulicy Barszczańskiej, miała kilka psów i każdy dość szybko odszedł, niby chorowały. Informacje się nie zgadzają każdemu mówi co innego. 531 xxx 642
[url]http://www.dogomania.pl/threads/1939...-prosze-o-bana[/url]

2. Młoda dziewczyna, wynajęte mieszkanie, w domu 3 malutkich dzieci. Miała psa ale oddała bo najmłodsze dziecko miało alergię ale jak powiedziała minęło już troszkę czasu więc już mogą wziąć pieska. Ulica Jałbrzychowskiego

3. Młode małżeństwo z 3 dzieci, jedno niepełnosprawne, maleńkie mieszkanko. Mieli już jednego psa ale oddali na wieś, ponieważ uciekł, a jak wrócił zrobił się agresywny. Nie mam numeru tylko ulica Kochanowskiego, Magdalena K
– MONIA3A

[B] 507453***[/B]
519687***
dodam panią mieszkającą w Białymstoku na ul. Gradowej. Nie potrafili upilnować bardzo strachliwej sunie, którą od nas adoptowali i przywiązali ją pod sklepem skąd uciekła. Mają jamnika, którego chcą oddać na wieś i wziąć innego małego pieska. Dwa lata temu oddali mamę tego jamnika i zostawili sobie w zamian szczeniaka.
JOANNA83


[B](039) 348 5744*** [/B]
pania, która szuka psa, szczeniaka dla ojca (ponad 80 lat) z Łap. Pani dzwoni z Rzymu, ma westa.
- JOANNA83




[B]Białystok[/B]

tel.504 271***
e-mail: [email protected]***
EWA S.
A ja chciałabym dodać Panią z Białegostoku, która szuka małego (doroslego) psa dla swoich rodziców mieszkających ok 30 km od Białegostoku. Jej tata nie zgadza się na psa, więc Pani będzie próbowała adoptowac psa na siebie i "przemycić" do domu rodziców. Poprzedni pies wpadł pod samochód. Chciała adoptować Nugata z tego wątku [url]http://www.dogomania.pl/threads/1403...-ogA-oszeniach[/url]
Pojawił się jednak problem z wizytą i umową, bo pani "nie chce się w to bawić", bo "tata jest przeciwny psu", a one z mama chcą postawić go przed faktem dokonanym. Pani odezwie się z pewnością do kogoś z MIKROPIESKÓW, bo ten wątek jej podesłałam, zanim dowiedziałam się szczegółów.
Proszę o zachowanie ostrożności.
Ma pinczera u siebie w domu.
– JOANNA83


[B]500 _32 231[/B]
Janina S.
ul. Lawendowa


Uwaga na panią z Białegostoku. Bierze psy z różnych źródeł. Po jakimś czasie lądują w schronisku, bo....
Pani milutka, miłośniczka psów, zakochuje się od razu. Z pozoru zgadza się na sterylizację a później mimo oferowanej pomocy nie wywiązuje się z obietnicy wysterylizowania. Żąda kasy za zniszczenia dokonane przez zwierzaka grożąc, że w przypadku odmowy psa wywali.
– JOANNA019


[B]Białystok [/B]

693518xxx
Dziewczyna dzwoniła do mnie w sprawie pitbulla Dixona. Zapytałam, czy ma doświadczenie z rasą, powiedziała, że "tak, ma doświadczenie z niebezpiecznymi rasami, ma sukę i dwa szczeniaki". Powiedziałam, że w takim razie Dixon nie jest dla nich odpowiednim psem, ponieważ jest agresywny wobec innych psów i musi być w domu jako jedyny. na co ona, że on będzie jedyny, ona "nie wie jak mi to wytłumaczyć, ale będzie sam, będzie w domu z ogrodem". Zaproponowałam, żeby wytłumaczyła mi to jak najprościej, na co powiedziała, że oddzwoni później.... W tle męskie podpowiedzi co ma mówić.
– ANIA Z POZNANIA


Chyba Bielsko-Biała (albo Białystok) nr tel: 85718839!
Dzwonił do mnie jakiś niezbyt rozgarnięty facet po amstaffa. Ma już jednego psa... na łańcuchu. Drugiego chce do kojca. W sumie, to dla tamtego też ma być kojec, ale nie wiadomo kiedy :|
Więc uwaga na gościa.

Proszć uważać też na faceta z Poznania, który mieszka z babcią i chce amstaffa. Dzwonił do mnie z zastrzeżonego niestety. Niefajnie brzmiał przez telefon:/ (ale w tym przypadku mogą to być tylko moje zwidy)
-WERONIA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]POMORSKIE [/SIZE]


[B]88822xx327 [/B]
Pomorskie
Pan sie nie przedstawil, ma Pitbula, Tose i malego starszego kundelka, szuka molosa- suczke/samca nie kastrowanego...bo chce zalozyc domowa hodowle
Naturalnie wystawy, uprawnienia itd sa niepotrzebne....
-FURCIACZEK

[B]tel.: 508 542 #*# ; 796 115 $%)[/B]

Dorota S., Słupsk
później dzwoniła też z: 796 115 $%)
Kobieta mieszka z bratem i matką. Po śmierci swojego pudelka chcieli adoptować Maksa: [url]http://www.dogomania.pl/threads/189585[/url]
Przez telefon kobieta brzmiała dobrze, zapewniała o swojej wielkiej miłości do zwierząt... Jednak nie wspomniał o kilku faktach, które wyszły podczas przed adopcyjnej
– KOOSIEK

[B]Gdynia[/B]
tel. 788 063 54*
Adrianna B. (ż lub z), ul Warszawska


jakaś dziwna, najpierw chciała nasza Lunke, potem się okazało żer wcześniej ktoś miał ją sprawdzać jako dom dla jakiegoś szczeniaka
dziś jak już wizyta mówiona dostaliśmy od tej pani smsa, ze już psa zakupiła i dziękuję. – MRU

[B]507 xxx 108 [/B]
- Pomorze

Pani szuka molosa, dzwonila juz po kilka psiakow- jest przeciwna kastracji, sterylizacji. Moze podpisac umowe ze nie bedzie rozmnazac ale nie zgadza sie na zobowiazanie do kastracji badz adopcje psa juz wykastrowanego. Wrecz stawia takie warunki. Twierdzi ze po kastracji psy maja problemy z psychika i nawet jesli przed zabiegiem zwierze jest zrownowazone to po kastracji to sie zmieni.
W domu jest inny pies, nie znam imienia, nazwiska.
– FURCIACZEK


[B]całe województwo[/B]

tel.512 679 ...

Pan z pomorskiego szuka foksterierki, koniecznie niewysterylizowanej. Bardzo dopytywał się czy tylko u nas w schronisku psy są sterylizowane, czy nie ma szansy załatwić sobie z innego przytuliska.
-PINKMOON


[B]Gdynia[/B]

Paweł S. z Gdyni
tel.607 83x xxx
wraz z żoną/narzeczoną/partnerką życiową adoptował z naszego przytuliska szczeniaka. I tego samego dnia oddał Ciacho do innego schroniska mówiąc, że go znalazł.
– FIX

[B]Gdańsk(?)Elbląg(?)[/B]
tel kom:69184***
mail:[email protected]:
dostałam smsa (bo osoba nie raczyła zadzwonić) w sprawie adopcji zagubionego collie z Gdańska. kiedy w smsie zapytałam czy Pani sie zgadza na wizytę przedadopcyjną, umowę i kastrację dostałam odpowiedź:
"Nie bardzo mi to odpowiada. Nie jestem z Gdańska tylko zza elblaga.A poza tym nie miałam pojęcia, że z adopcją psa jest bez mała tyle komplikacji co z adopcją dziecka?!"
Podejrzewam, że Pani dalej będzie szukać collie, a ja uważam, że żaden pies nie powinien do niej trafić!!!!!!!!!!!!!!
W smsie zastanowiły mnie rażące błędy ortograficzne i bardzo...nazwijmy to...niedojrzała składnia.
– BETBET


[B]Gdańsk[/B]

naszego Michasia. Pan zdecydowany na 100%, bardzo miły, domek z ogródkiem w Gdańsku. Same superlatywy, dopóki nie doszło do sprawy kastracji. Bo jak my tak możemy psa chcieć okaleczyć? Przecież on jest taki ładny, jakby pan chciał sobie po nim szczeniaki zostawić to co? Dałoby się? Przecież na osiedlu wszystkie psy mają jajka, to byłby wstyd jakby pan miał jedynego wykastrowanego psa w okolicy.
Normalnie chciał mi już jakieś łapówki zaproponować "a może byśmy się jakoś tak dogadali, pani kierowniczka przecież nie musi wiedzieć..."
Najlepsze jest to, że pan popiera sterylizację suczek, natomiast nie zgadza się na kastrację samców. Ciekawe, co to może oznaczać, czyżby jakieś męskie kompleksy :P
Mimo moich stanowczych zapewnień że jest to kwestia nie do żadnej dyskusji, zapowiedział się że i tak w piątek lub sobotę przyjedzie do schroniska oglądać psa i "ponegocjować". Uprzedziłam już o tym panią kierownik z Dąbrówki, ale pan może też szukać gdzie indziej, bo wypytywał mnie czy to tylko w tym schronisku takie głupie pomysły, czy w innych też tak jest.
– PINKMOON


[B]Gdańsk Wrzeszcz[/B]

kom. 694******:

Zaaadoptowala od nas Here, sunie odebrana przez nas, przez interwencje. Wiedziala, ze sunia jest po ciezkich przejsciach., byla ciezko chora, zostala ledwo uratowana i wyleczona. Hera jest cudowna. Bardzo dlugo wahalismy sie, czy jej sunie dac, gdyz bardzo niechetnie wyadoptowujemy psy w Polsce. Byla wielokrotnie u nas, wychodzila z psem na spacery, dom byl skontrolowany. Niby lepiej byc nie moglo. Po 1,5 miesiaca, czyli dzis Hera wrocila do nas. Powod: niby zbyt szalone zabawy z corka 7 letnia. Pani Anna plakala przez telefon, jak jej psiny szkoda itd. Goowno prawda. Coreczka powiedziala, ze mama ma dosc sprzatania, ze niehigienicznie, ze duzy pies, a gdy mala plakala za Hera , oberwala kablem. Mala bardzo ladnie sie potrafi bawic z Hera, rzuca jej pileczke, patyczki. Hera mala pokochala. Tragedia dla psa i dziecka.
Prosze dziewczyny z trojmiasta, aby bardzo uwazaly, gdyz pani Anna obiecala corce teraz, ze dostanie malego pieska. Od nas oczywiscie zadnego wiecej, ale bedzie na pewno probowala, w trojmiejskich schroniskach lub gdzie indziej.
Wiec wazne, aby ta kobieta nie dostala wiecej psa, i aby nastepnej psinie nie zlamala serca. Potrafi pieknie opowiadac o milosci do zwierzat, o jamniku, ktorego 14 lat miala i ktorego bardzo kochala itd. Uwaga, nie dajcie sie nabrac
– PRZEZAJUNIA


[B]Kalisz[/B]

nik z dogo: Polo
bardzo pragnie zaadoptować buldożka, najchętniej szczeniaczka bo kocha tę rasę
po sprawdzeniu okazało się, ze na gratce handluje shih - tzu, bokserami i innymi psami. agresywny z tupetem, oto jego odpowiedż na wiadomość, że został zdemaskowany;
"prosze na muj temat skonczyc glupie pogaduszki bo sobie tego niezycze a pani niech sie zajmie swoimi chorymi psami a mnie zostawi w spokoju a od mojeego shih-tzu niech sie pani odczepi bo ma umnie lepiej niz wszystkie psy u pani co zazdrosc pania bierze ze ja mam a pani niema .i niech sie dowiem ze pani opowiada jakies bzdury omnie to sie spotkamy w sadzie o znieslawienie bo ja niechodze i bzdor o pani niegadam"
– LAVINIA


[B]Martąg[/B]
8 km za Malborkiem
pani ta była właścicielką Ponga
po oddaniu Ponga chce przygarnąć owczarka niemieckiego(..)
– DABASKA


[B]Malbork[/B]
tel.697-874-6**
Joanna P.
z Malborka

próbowała adoptować psiura, od którejś z Was. Dziewczyna urodzona w 1983 - więc teoretycznie dorosła i poważna. W niedzielę 06.12.09 przyjechała do Gdańska po szczeniaka, którego oddała już następnego dnia.
Podejrzewam, że może szukać innego szczeniaka. Charakterystycznym przy jej namierzeniu może być to, że przy bardziej dociekliwych pytaniach przed adopcją dziewczyna chwali się zaangażowaniem w malborskim stowarzyszeniu "Reks" oraz tym, że w domu rodzinnym miała owczarka i zawsze marzyła o nazwaniu psa Sato. – WSZPASIA


[B]Pruszcz Gdański-okolice[/B]

wazne info od dogomaniaczki basi!:
Kopiuję z zaprzęgowego forum:
W trójmieście (okolice Pruszcza Gdańskiego) grasuje złodziej psów rasowych.
Ma na swoim koncie kilka husky z Juszkowa, owczarki, psy małe, zawsze rasowe!
Apeluje, żeby nie zostawiać psów samych przypiętych przy sklepie, nie spuszczać ze smyczy na spacerach, czy zostawiać niepilnowanych na podwórku.
Psy sprzedawane sa na giełdzie w Pruszczu. Dzisiaj miałam okazje porozmawiać z trzema osobami które to spotkały. Dwie z Pruszcza, trzecia z Juszkowa.
- ??


[B]Tczew[/B]
nick z dogo: daga_27:
Porzucenie "tymczasowego" psa Gromika.
Kradzież środków finansowych, przeznaczonych na w/w psa.
[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=50612[/url]
[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=7488[/url]
– KASIA25


[B]Wejherowo/Rumia[/B]

Ostrzegam przed handlarzami psow i kotow,z okolic Wejherowa lub Rumi. Wiem,ze w tych rejonach sa osoby/osoba/, ktore wyszukuja w ogloszeniach RASOWE PSY I KOTY- potem te zwierzeta sprzedaja!!! Najczesciej,te osoby lub ta osoba,zamieszcza tekst,ze poszukuje psa lub kota dla dziecka i ze ma ogrodek!!! Ostrzegam, to są handlarze zywymi zwierzetami,czesto zmieniaja nr telefonu, trudno ich zlapac!
- ELKISZ

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]ŚWIĘTOKRZYSKIE [/SIZE]


[B]Starachowice[/B]
woj. świętokrzyskie- młoda kobieta Ilona, katowała 4-miesięczną sunię, tydzień po jej odebraniu adoptowała kolejnego psa (znowu odebrany podstępem). Ostrzegam. Nazwiska ani nr nie znam
– ANIA102

[B]całe województwo[/B]
tel.696 *** :
Pan ze Świętokrzyskiego szuka amstaffów do rozmnażania.

- DODDY


[B]0-886-655-7xx[/B]
Szuka ONka do stróżowania
- ELIZA_SK



[B]Tel. 0-795-570-7XX.[/B]
Ma już parę bokserów - niewykastrowane. Pies 5 letni - oryginalny ... Gdy zapytałam czy chce Klarę do rozmnażania powiedział, że nieeee, absolutnie. Ale od słowa do słowa jak zapytałam o antykoncepcję u jego psów wygadał się - tzn. zwyczajnie opowiedział nie widząc w tym nic złego, że wet zalecił mu pokrycie suki, bo tak trzeba i to dla jej dobra, a poza tym pan chciał zobaczyć jakie będą szczeniaki po jego "oryginalnym" bokserze. Pan kupił teraz drugi dom i szuka psa. Z głosu ok. 50 latek.
– ELIZA_SK


[B]Łączna, okolice Kielc.[/B]
. 608733xxx oraz 608733xxx
Karolina i Roman P.
Nr tel. 608733xxx oraz 608733xxx Nick:maxermadzia/karolinaxxv

[email][email protected][/email]
Szukają psy rasowe by je później odsprzedać.
- ??

[B]Busko Zdrój[/B]

tel.888**
[email][email protected][/email]

czarny kwiatek! pisał do nas o bokserkę, nawet o sunię mieszańca odrobinę podobną do labradora, która miała w ogłoszeniach napisane, że jest wysterylizowana! typowy podły handlarz i dopytuje bezczelnie czy mu psa przywieziemy
– MALAWASZKA


[B]Kielce[/B]

Pan pytal się o adopcję amstaffa. Na pytanie o kastracji zaczęła się jedna wielka pyskówka nt. sexu itd. Historię mailowania można przeczytać na ogólnym wątku adopcyjnym psów bullowatych założonym przez andzia69. Aha - nick z Allegro to Irek12371
– GUCIO


[B]Kielce[/B]

chętny na amstaffa, 21 latek uczący się w Kielcach. nick z Allegro marcinslonik1. Ma opory przed kastracją psa, którego chce adoptować. Uważajcie na takich opornych. – -GUCIO


[B]Kozienice[/B]

nastolatek chętny na adopcję amstaffa, pisze, że niby rodzice zgodzili się na takiego do 10 m-cy. Na pytanie o kastrację i umowę adopcyjną - zamilkł i do tej pory się nie odzywa. Nick z Allegro Sebastian1510
- GUCIO



[B]Ostrowiec Świętokrzyski[/B]

tel.516 - ***
Uwaga na faceta z Ostrowca. na zoologicznym nakleił ogłoszenie : 'Przyjme dalmatynkę, bez względu na stan zdrowia, może byc agresywna. Warunek :NIEWYSTERYLIZOWANA" - IWOP

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]WARMIŃSKO-MAZURSKIE [/SIZE]


[B]Numer: 229403*9[/B]
Państwo w okolicach Nowego Miasta Lubawskiego /woj. warmińsko-mazurskie/. Mają gospodarstwo na Kamionce. Szukają młodej suczki, niesterylizowanej, około 1.5 roku, najlepiej białej. Chyba wiecie co mi się nie podoba.
Napisali do mnie na gadu-gadu.
KAMILAWA


[B]całe województwo[/B]

Chciałabym dodac pana Marcina z warmińsko-mazurskiego.Pan poszukiwał psa w typie husky,porozumiewał się ze mna tylko smsami lub mailowo,jesli dzwoniłam nie podnosił słuchawki .W wyniku wizyty przedadopcyjnej okazało sie,że pan jest znany lokalnej policji i ma wyrok za znęcanie .Może działac w całej Polsce i podawać,ze mieszka w okolicach Lubawy,Iławy lub Brodnicy.
– ROMKA

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]WIELKOPOLSKIE [/SIZE]


[B]Śrem . (Myślę ,że się nada)[/B]
Pewien pan ,przez allegro pytał się mnie o sunię owczarka niem. na
aukcji,pytał,czy wysterylizowana,chcoć jak ' byk ' na allegro pisze że jest po strylce.
(Na allegro )wicio1111w (0) (Użytkownik nie dokonał pełnej aktywacji konta),wysłana z komputera o numerze IP: 85.221.198.94 ; [email][email protected][/email]
Gdy trochę pojechałam po nim ,o owczarka niem.reproduktora-to napisal,że to kolegi!!,nie robi to na nim wrazenia.
(Ale przecież już samo takie wystawiane żle o nim świadczy !! Tak sądze ! )
Także należy uważać na owczarki i labki -niekastrowane /niesteryliz.
–AGANELA


[B]Tel: 5*184618. [/B]
Poznań, szuka amstaffa do rozmnażania.
– WERONIA


[B]5*118377. [/B]
Gostyń, szuka amstaffa, pitbulla
-??


[B] 609 24 06 XX [/B]
Dąbrowa koło Poznania
Katarzyna F.
Wizyta wypadła ok, pani z dwójką dzieci, adoptowała od nas kudłacza i po kilku dniach zwróciła, bo ponoć sunia ich gryzła. W dt nie sprawiała problemów, teraz już w nowym domu też jest wszystko w porządku, nowa rodzina nie może się nadziwić z jakiego powodu ktoś ją oddał, więc podejrzewam że albo pies im się znudził albo kompletnie nie mają podejścia do psiaków. Polecam pani pluszowego
– LENI356

[B]p.Aneta S....a,[/B]
ul. Piaskowa, 62-100 Wągrowiec ( wielkopolskie, okolice Poznania)
Zadzwonil do mnie weterynarz informujac ze w/w Pani zmienia psy jak rekawiczki. Pierwszy pies mial problemy dermatologiczne, zostal oddany, nastepne dwa rowzniez mialy problemy skorne, jakis czas temu przyszli z nowym psem- ten ugryzl podobno, maja juz nowego. Prawdopodobnie czesc z tych zwierzakow byla zabrana ze schroniska. Ludzie nie powinni miec w ogole zwierzat, najmniejszy problem i sie pozbywaja. - FURCIACZEK


[B]Poznań,[/B]
tel: 79232370#.
Facet chce amstaffa, albo yorka, żeby mu broniły dziecka ( :| ). MA już yorka, ale nie wie, jakiej płci ... :|
Nieodpowiedzialny, głupek, pewnie jakaś patologia, arogancki, chce pitbulla trzymać w kojcu, nie zna się na rasie.
Nie dawać psa!!!!!
– WERONIA


[B]tel. 781 *** 009[/B]

okolice Konina - pan ma duży teren i chciał ode mnie młodego psa mix laba i doga niemieckiego. ALE NIE PO KASTRACJI!

dlaczego? (cytuje fragmenty)

"Interesuje mnie tylko niekastrowany pies, miałem wcześniej kastrowanego owczarka rasy King German Sheppard i po kastracji trudno nazwać go było psem i uważam, ze jest to coś najgorszego co można zrobić psu zęby go uszczęśliwić do końca."

śmieszne, że zrobił błąd w nazwie rasy...

oczywiście napisałam, że nie wydajemy psów bez kastracji i że kastracja jest warunkiem umowy. wtedy Panu puściły nerwy, bo myślał, że dam się przekonać.

"Moja oferta adopcji psa po jego kastracji jest nieaktualna. Nie jestem zainteresowany psem który nie jest już psem a tylko psią zabawką, Gratuluję MĄDREJ !!!!!!!!!! i przemyślanej decyzji, Życzył bym państwu takiego podejścia do własnych partnerów życiowych. IDIOTYZM!!!

W Kanadzie, za takie traktowanie zwierząt, otrzymali byście państwo niezły wyrok do odsiedzenia.

Okaleczacie zwierzęta ,,, , a i tak nie rozwiążecie problemu ich rozmnażania, to ludzie , nie zwierzęta mają problem.

Pozdrawiam Robert K.

Ps. Tarpan miał by wspaniały dom a fundujecie mu kastrację, klatkę w schronisku i uśpienie, gratulują MĄDREJ, PRZEMYŚLANEJ DECYZJI."

standard - odwoływanie się do partnerów życiowych, do kaleczenia, do "a miałby taki SUPER dom" i tak dalej nie wiem skąd się wzięło schronisko i uśpienie, ale to już jakby wnikać nie będę.



[B]Pan Robert K.[/B]
Grady Nowe, gmina Grodziec, woj. wielkopolskie, kierunek Konin-Kalisz

(sam mi napisał zanim się zezłościł hihi)
- MRU

[B]pan Tomasz B...a z Poznania,[/B]
ul. Grochowska 49A m. xx, to mieszkanie na 10 pietrze wieżowca, dzwonił (wydzwaniał!) z dwóch różnych numerów telefonu, ma 12-letnią córkę

Adoptował w środę dwa owczarki Apolla i Sabę, psy właśnie jadą z powrotem do schroniska, ponieważ pan wczoraj wieczorem zadzwonił, żeby je zabrać (warunki mu się zmieniły - tak mówił)
"Ofiarował" 60 zł za transport i karmę marki TESCO...

adopcja była przez niego prawie wymuszona, nie chciałyśmy dać dwóch dużych psów do mieszkania w bloku, a w Poznaniu też w schronisku owczarka by znalazł - pan jednak się uparł, dzwonił pawie co godzinę do mnie i do Basi, że cała rodzina kocha te właśnie psy i chce im pomóc....
nie chąc zmarnować szansy - zaryzykowałyśmy, jednak najgorsze obawy nie były tak negatywne, jak rzeczywistość

koszty samego transportu to 500 złotych w obie strony, ale i tak nie o pieniądze chodzi, lecz o sytuacje wracających z adopcji dwóch starszych psów...
– MARI23


[B]Kościan[/B]

tel. 691 57* ***
woj. Wielkopolskie
Barbara F.

jednocześnie załatwiała adopcje amstaffki i onka, nie wiedząc że oba są z jednej fundacji. w niedzielę miał do niej przyjechać owczarek, na weekend również była umówiona wizyta przedadopcyjna w sprawie astki. przypadkiem zorientowaliśmy się, że negocjujemy z tą samą osobą dwa razy. w jednej ankiecie pani miała przez 15 lat owczarka, w drugiej amstaffa.
z innych źródeł mi wiadomo, że szukała też bullterriera i tu sytuacja wyglądała podobnie. tyle że osoby zajmujące się adopcjami bullków sprawdził ten dom i stwierdziły, że tych ludzi nie stać na posiadanie żadnego zwierzęcia. podejrzewam handel psami, ale to tylko przypuszczenia.
– NATA OD JADZI


[B]Lipno Nowe- okolice Leszna.[/B]

woj. wielkopolskie,
Pan Sławomir wraz z narzeczona Agatą.

Chcieli adoptować Zojkę, maleńka Sunię. Wszystko było ok, pomimo moich natrętnych pytań zgadzali się na adopcję. Rozmowy były czasem burzliwe, natomiast o Zojce zawsze wypowiadał się p.S bardzo rzeczowo i mogłoby się pomyśleć- odpowiedzialnie.
Rozmowy trwały tydzień.
W dniu wizyty P. Sławek nawet nie raczył zadzwonic do mnie i poinformować, że rezygnuje. Gdyby nie dziewczyna, któa miała zrobić wizytę, myslałałbym że wizyta się odbyła.
Powód rezygnacji - złe samopoczucie, nieumiejętność poradzenia sobie z dwoma psami. A tak bardzo chcieli mieć Zojkę u siebie.
– OBRACZUS87


[B]Nowy Tomyśl-okolice[/B]

nr tel 503 029 5XX
Pan z boruja kościelna, kilka km od nowego tomyśla, kilkadziesiąt kilometrów od Poznania
jest nauczycielem w-fu. Szuka szczeniaka lub młodego psa w typie amstaffa... chociaż kto wie czy do głowy nie przyjdą mu też inne rasy. Szuka psa aktywnego fizycznie, obiecuje świetne warunki, uprawianie sportów z psem, popiera kastrację, po prostu cud miód.

Teoretycznie przy kontaktach telefonicznych - sprawę adopcji ustalaliśmy podczas wielokrotnych rozmów na przestrzeni dwóch tygodni - wszystko było ok. Natomiast kiedy przychodzi do spełniania swoich obietnic i ustaleń, facet nie dotrzymał ani jednej rzeczy, na którą się z nim umawialiśmy. Trzy razy nie przyjechał na potwierdzane dzień wcześniej telefonicznie spotkania, po czym przestał odbierać od nas telefony. Nie wywiązuje się z żadnych swoich oświadczeń, jest nieodpowiedzialny, przez niego być może Billy stracił szansę na prawdziwy dom - przez ostatnie 3 tygodnie był zarezerwowany dla tego typa, przestałyśmy go ogłaszać, nie polecałyśmy osobom szukającym młodych psiaków.
– PINKMOON


[B]Poznań[/B]
tel. 79338....

ulica Wrocławska 12/4
Nie dawajcie im żadnych zwierząt! Szczególnie bullowatych
(zgłoszone przez:Weronia 09-02-2009)

[B]Poznań[/B]
młody chłopak(24-24lata)
mieszka w Murowanej Goślinie(tam przynajmniej ma meldunek)
ma staffke-czarna, duza, z biala piersia
wytatulowane przedramiona(cale).zakolczykowane brwi
bardzo konkretny, mowi b.madrze o staffach, zwolennik kastracji
mam nr tel z ktorych sie ze mna kontaktowal
w mailu mial : [email protected]
inne inf na pw
adoptowanego psa chciał oddać komuś innemu
- KALOLINA


[B]Nowak.[/B]
Chcieli od nas mixa doga ale nie mieli ani kojca ani ogrodzenia.
DOg pojechał do innej rodziny
gdy się ta Pani dowiedziała ode mnie o tym, wybuchnęła gniewem
C. – XMARTIX


[B]ulica Browarna,[/B]
nick na dogo: Dagula,
Pani Dagmara!!
Nigdy, przenigdy nie dawajcie tej osobie psa na dt czy ds !!
Jest nieodpowiedzialna, kłamie, kręci - nie nadaje się na osobę, której można wyadoptować jakiekolwiek zwierzę !!
- WERONIA


[B]Pani z Poznania[/B]
tel:612235...
dzwoniła z domowego.Zainteresowana huskim. Kompletnie nic nie wie o rasie, twierdzi, że nie ma czasu nawet podjechać do Szamotuł zobaczyć psa, ale na specery 2-godzinne codziennie będzie miała kiedy chadzać..
Dlaczego ta rasa? Bo jej się spodobała:| Nie chce słyszeć o tym, że to nie dla niej pies.
Ogólnie beznadzieja.
- WERONIA


[B]Poznań[/B]

Robert O
692......
ul Małeckiegotel:

Dziwny człowiek, podejrzany, mam wątpliwości po co chciał adoptować od nas amstaffa:/ Zmienił zdanie w ciągu minuty, bez żadnej podstawy (podejrzewam, że nie spodobały mu się warunki umowy)
– WERONIA


[B]tel.666 840 94$[/B]

Pani mieszka w Poznaniu,
ulica Łąkowa.
Adoptowała suczke.
Po 3 tygodniach miałam nakaz odebrania natychmiast suki
Miała totalną biegunkę - lała się woda
okazało się, że miała złamane żebro
- SUPERGOGA


[B]Poznań-Jeżyce[/B]
Tel: 794......
Pani Aldona z Poznania (Jeżyce).

mail: [email][email protected][/email]
Nieodpowiedzialna para młodych ludzi. Nie oddawajcie im żadnego psa. (szukają psów w necie!)
A głowę zawrócili temu psu:
[url]http://www.dogomania.pl/threads/1820...cofaA-a-Pomocy[/url]
- WERONIA


[B]okolice Poznania[/B]
tel 504 022 65X

Adam Jawors
chcial Bibi jako prezent dla dziewczyny, umowilam sie z nim w W-wie ale do spotkania nie doszlo bo myslal, ze ma Bibi zaklepana.dzwonil do mnie kilkakrotnie straszac mnie adwokatem, wyzywajac niemilosiernie....uwazajcie na ta pare co chce zabaweczke dla dziewczyny w postaci slicznego szczeniaka....niby dwa domki jednowrodzinne (jeden jego rodzicow, drugi dziewczyny) oba nieogrodzone ale wlasiwie gdzie pies mialby zamieszkac to niewiadomo???
–CORONAAJ


[B]Trzcianka[/B]

Pani Aneta M
- z Trzcianki - czarna lista. Niezrównoważona, awanturnica. A sprawia na pierwszy rzut oka dobre wrażenie. szczegóły o tej osobie zna Grzegorz ze Strazy dla zwierząt w Trzciance.
Miała od nas foksika Foksia - i oddała przy wielkim rabanie, hostewrycznych i straszących wszystkim meilach. Zainteresowanym szczegóły napiszę na PM.
– SUPERGOGA


[B]Września[/B]
Nr telefonu 691284***
Mariola z Wrześni pod Poznaniem.
(domek przy cmentarzu),
mieszka z mężem i synkiem ok. 3letnim. Wzięła do adopcji naszą Nanę ([url]http://www.dogomania.pl/threads/1746...5#post13911215[/url]), która chorowała na parwo - bardzo dużo razy dzwoniła i prosiła o nią. Wizyta przedadopcyjna wyszła ok, robiona zresztą przez dwie osoby. Pies pojechał do Poznania, czyli praktycznie na drugi koniec Polski, w transport zaangażowało się kilka osób. Następnego dnia po przybyciu psa pani Mariola zadzwoniła do sacred_PIRANHII (która była DT Nany), że mamy zabierać psa, bo warczy na dziecko (Nana ma 3 miesiące i w DT miała kontakt z małym, raczkującym i nie zawsze delikatnym dzieckiem - nic takiego dotąd nie miało miejsca, stąd nasze zdziwienie). Pani Mariola została poinstruowana, jak przyzwyczaić psa i dziecko do siebie, przez jakiś czas było ok, potem znów zadzwoniła, że pies ma zniknąć, bo... ona będzie miała pod opieką na miesiąc czy za miesiąc jakieś dziecko, które ma alergie na psa i psa mieć nie może. Nana została zabrana, jest nieco chuda, przybita, ale ogólnie na szczęście nic jej nie dolega - miała być w DS zaszczepiona i odrobaczona, co oczywiście nie miało miejsca (nie ma wpisów w książeczce). Mała była u niej przez ok. półtora - dwa tygodnie. – LADYSLLOW

[B]Poznań - Wilda.[/B]
Starsza samotna pani mająca kłopoty z poruszaniem się chce adoptować jamnika szorstkowłosego, po śmierci poprzedniego. Olbrzymia miłość do zwierząt, ale również początek demencji. Psa mieliby wyprowadzać sąsiedzi. Warunki bytowania straszne nawet dla samej kobiety. Będą szukać dalej.
[url]http://www.dogomania.pl/threads/1974...stkow%C5%82osy[/url]
- BIANKA0

[B]Poznań[/B]
Uwaga na kobietę z Poznania ul Sikorskiego - mieszka na Wildzie, twierdzi, że przeprowadza się na Winogrady.
Chciała od nas owczarka kaukaskiego. Na początku brzmiała całkiem przyzwoicie.
Ostatni telefon odebrała pijana, wcześniej wysyłała do naszej wolontariuszki smsy w nocy o dziwnej treści.
Może szukać psa nadal.
- WERONIA
Tel: 50546858.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]ZACHODNIO-POMORSKIE[/SIZE]


[B]tel 50953786* ; 600-795-52*[/B]

Zachodniopomorskie, okolice Stargardu Szczecińskiego – Bożena A
Babka szuka psa do kojca do budy, psa młodego i szczekającego. I chce jeszcze jednego kudłatego pieska do domu na kanapę (np. buldożka francuskiego)
Miała psa ze schroniska, który był dziwny, bo się "kiwał", nie chciał wchodzić do stodoły, tylko wolał na deszczu stać, więc go uśpiła, bo pewnie był chory.
I ma 4 inne psy, ale też dziwne, bo tylko biegają po podwórku, nie szczekają i chyba je gdzieś wywiezie, albo do schroniska odda, bo tylko jej przeszkadzają i żadnego z nich pożytku .
– AGNIESZKA32

[B]Zachodniopomorskie, Szczecin[/B]
Tel. [email protected]

Facet który chciał AGRESYWNEGO amstaffa do stróżowania na jakimś terenie...
Dzwonil do kolezanki:
"Bądźcie czujne, oszołom jeden, powiedziałam mu co sądzę o jego pomyśle, o tym że psy agresywne są usypiane i usiłowałam wyjaśnić jakimi psami są amstaffy - wyśmiał mnie i stwierdził, że nie mam pojęcia o czym mówię..."
Do mnie dzwonil wczesniej albo pozniej ale na szczescie numeru nie zastrzegl. Nie ma pojecia o rasie, czym bardziej agresywny, tym dla niego lepiej. Pies do budy, na noc ma byc spuszczany na teren, bo "u nich ostatnio kradna". Jego sasiad ma asta na lancuchu przy budzie i "swietnie strozuje"..
.- AGERALION


[B]Zachodniopomorskie -> [/B]
Stargard -> Dolice -> i jeszcze 20 km dalej, nazwy wioski nie pamiętam.
Kobieta z dziećmi, chce małego psa, nie ważny wiek, aby był mały. Podczas rozmowy okazuje się, że 1) miała rottweilerkę, ale oddała po 6 latach (mimo, że bardzo kochała, suka cudna do dzieci), bo sąsiedzi się czepiali, była policja, mandaty i kolegium 2) miała małą suńkę w typie jamnika, ale ktoś ją ukradł. Na moje pytanie - jak to, z mieszkania ukradł? odparła, że nie - suka biegała bez kontroli pod blokiem, z dziećmi podobno.
– GREVEN

[B]tel. 513-848-92&[/B]

Szczecin, ok. parku Żeromskiego, ul. Kapitańska
e-mail: [email][email protected][/email]
GG 3170542
Dwie Panie :Anaia i Sylwia, mieszkają z babcią, kotem i chłopcem, korego miało nie byc. Miały byc Dt dla tarszego TTB, ktorego prawie załodziły i wycienczyły. Brak kontaktu, pies chodzil bez smyczy i kaganca, miał byc agresywny... Psa odebrano i umiesczono w hoteliku, gdzie dochodzi do siebie.
-MAGDOLA


[B]pani z okolic Żyrardowa z Radziejowic[/B]
tel. 662 974 !(! ale wyswietla sie zastrzezony.
szuka nieduzego psiaka do kochania.
Chciala od nas Zuczka - pies pojechal a po pol godznie musial wracac bo a duzy, bo nie taki, bo ona sobie to inaczej wyobrazala i jak go ie zabore to wypusci na ulice. przy odbieraniu psa plakala, ze sie juz w nim zakochala i cala rodzina go zna i co ona terz poczne?
pani udaje ze maz zapracowany i po psa jechac nie moze, wiec prosi zeby go jej przywiezc....
Na poczatku wydaje sie byc super, 3 dni z nia gadalam i nie wczulam ze wariatka
charakterystyczna rzecz, umarla jej niedawno matka
.- IDUSIEK

[B]IWONA JANICKx[/B]
tel. 691 888 25x mail: [email][email protected][/email]
KOŁOBRZEG
UL. KATEDRALNA

dom był sprawdzony, pani wydaje sie być bardzo poważnie podchodząca do tematu adopcji, ma adoptowaną suczkę (chyba buldożka), ma jeszcze drugą suczkę i miała 3 koty. adoptowała majlo-kilkumiesięcznego pitbullka, kochającego wszystko co sie rusza. rozpuściła go niemiłosiernie, przestała sobie z nim radzić, pies zagryzł jednego z jej kotów. w trybie natychmiastowym miał opuścić jej dom. pojechał po niego zastępca mariamc ze szczecinka, zrobił ponad 200km, pani, choc do biednych nie należy nie pofatygowała się by choćby zwrócić za paliwo. psa wydało dziecko, bo pani nie było w domu.
na bank będzie chciała adoptować innego psa, może to być niekoniecznie ttb
.-AGAGA21


[B]SZCZECIN, TEL: 7921409&![/B]
UWAGA! facet szuka amstaffki do rozmnażania!

dzwonił dziś do mnie, nawet nie wiedział dokładnie w sprawie jakiej suni. domysliłam się, że chodzi mu o candy, bo wczoraj agnieszka32 uprzedziła mnie, że będzie do mnie dzwonił. pan miał astke, która zmarła, żałuje, że nie zdążył jej rozmnożyć "bo taka była fajna".
zapytał sie mnie czy ona jest młoda, powiedziałam, że ma kilka lat, może jakieś 3-4 a on na to:
"ooooj! to już nie młoda! to w sumie jej ostatnie lata ROZPŁODOWE"
(!!!!)
próbowałam pana uswiadomić, nie dało rady więc mu powiedziałam, że od nas żadnego psa nie dostanie a wszystkie sunie do adopcji sa sterylizowane. pan się oburzył i rozłączył, po czym napisał mi sms takiej treści:
Opisze ta rozmowe i waszą firme na wszystkich stronachinternetowych pies żyje krócej niż człowiek a smutek i żal pozostaje i jak ktoś chce kopie swojego pupila to od razu go porzuca no nie to kpina i obelga
–AGAGA21



[B]baba ze SZCZECINA[/B]
którą dodawałam tu jakiś czas temu znów szuka psa!
dzwoniła do mnie w sprawie astki szanty.
ona zmienia psy jak rękawiczki, nie wiem co z nimi robi ale co chwilę ma innego. jedynie na stałe ma 5 letnią sukę bullterierkę z pseudohodowli.
baba ma 3 dzieci, z czego jedno malutkie 4 miesięczne a dwójka w wieku szkolnym (ok.10-12 lat)
uważajcie na nią, bo znów szuka psa! dzwoni z zastrzeżonego numeru. – AGAGA21


[B]Zachodniopomorskie, Szczecin.[/B]
Zgłaszam raz jeszcze użytkownika o nicku ewa36 - proszę, nie dawajcie jej żadnego psa!
Wzięła malutką 5 miesięczną suczkę na DT, jednak suczka nie dała jej się wyspać, więc następnego dnia oddała ją do schroniska twierdząc, że ją znalazła.
Nie ma żadnych wyrzutów sumienia, bo przecież "człowiek jest ważniejszy".

W szczecińskim schronisku jest parwo, nie wiadomo, czy mała tego nie załapała ...
[url]http://www.dogomania.pl/threads/1960...1#post15710391[/url]
– AGNIESZKA32


[B]Mateusz Gawo...i 20 lat[/B]
78-400 Szczecinek , ul. Szafera

Dawid Guda......... 20lat 78-400Szczecinek, ul.Kaszubska

Mateusz adoptował mixa amstaffa ze schroniska "Promyk" w Gdańsku.
Po 2 tygodniach , oddał psa Dawidowi.
W rezulatacie pies uciekł i po wypadku trafił do schroniska w Szczecinku.
Wcześniej , Mateusz usiłował adoptować psa ode mnie , nie dostał . W Gdańsku zaadoptował amstaffa nie wykastrowanego.
Obaj panowie są doskonale znani szczecineckiej POlicj.
– MARIAMC

[B]całe województwo[/B]
tel:zastrzeżony

dziewczyna dzwoni,chce pitbulla, albo amstaffa. Podaje się za własną matkę Potem dzwoni jej brat, mówi, że przed chwilą dzwoniła siostra i powiedziała, że będzie dzwonił ojciec, ale to dzwoni on - brat. Po przyciśnięciu delikwenta okazuje się, że o pomyśle adopcji bullowatego rodzice nie wiedzą, ale "jak zobaczą pieska, to na pewno pozwolą mu zostać". Dzwonili z zastrzeżonego.
– GREVEN


[B]Chojny/ Mętno Małe k.Chojny[/B]

J. M**:
Wzięła ode mnie Chuckiego Mówiła, że ma dom z ogrodem. Uprzedzałam, że nie powinien mieć niekontrolowanego kontaktu z dziećmi i że nie lubi mężczyzn po alkoholu. Pies wrócił z adopcji po ok. 2 tygodniach, bo POGRYZŁ WIELE OSÓB Podobno między innymi dwuletnie dziecko.Pani nie raczyła się pojawić, gdy po Chuckiego przyjechałam. (...)Uwaga na nią - teraz szuka szczeniaka.
– GREVEN


[B]Agnieszka,[/B]
młoda kobieta z Chojny (woj. zachodniopom.), może także podawać, że ma gospodarstwo na Wilczym (okolice Chojny) oraz jej partner Adrian. Dokładne dane i nr tel. w razie potrzeby na priv.

Agnieszka i Adrian adoptowali ode mnie 2 konie, a niedługo później psa.
Po niespełna miesiącu - dzisiaj - odebrałam konie i psa.
– GREVEN


[B]Gryfino/Szczecin[/B]

D. M.....
z żoną. Są z Gryfina. Dziś zalogowali się na dogo jako Miela.mam numer telefonu i adres mailowySprawiają wrażenie miłych i kompetentnych. Mają kota ze schroniska. Teraz szukają psa. Mieszkają w Gryfinie, ale za tydzień przeprowadzają sie do domku w Niemczech, pod granicą z Polską. Koło Szczecina.
Wczoraj adoptowali małą sunię po przejściach, a dziś ją oddali. Powód, sunia na nich warczy. Dodam, że sunia ma 8 m-cy, waży trochę ponad 10 kg i nie jest mordercą. Niestety nic na nich nie działało. Nie rozumieli, że pies się boi, że trzeba dać mu czas, że ona wiele przeszła. Stwierdzili, że nie tak sobie to wyobrażali i dziś odwieźli sunię z powrotem.
– GRUBBARYBBA


[B]Stargard Szczeciński[/B]

tel.506 *** 746.
Jest jeszcze panna, głos młody, ona weźnie "tego Aresa". Jako, że nie mamy żadnego Aresa, to bardzo się zdziwiłam, ale po chwili do mnie dotarło o pytam, czy chodzi o ASTERKĘ Dafne. Na co odpowiedź "No może, ja nie wiem, Dafne czy Ares, ja chcę tego amstaffa z czymśtam mieszanego"...........Zapytałam, jakie ma doświadczenie z psami. Ona na to, że ma duże, dwa już miała, ale zdechły. Mieszka z chłopakiem. On też doświadczenie ma! Też miał psy i też zdechły, ha!
– GREEWEN

[B]Świnoujście[/B]

nie dawac psow ani nie sprzedawac koni panu W. T. ze Świnoujścia facet lubi zwlaszcza kaukazy teraz ma psy na posesji ktorych nikt mu nie odbiera bo sie go boja wszyscy.Nie dba o zwierzeta,bije je, zneca sie,zastrasza karmi zlewkami z jadlodajni (konie zwlaszcza!).Jakby ktos chcial wiecej sie dowiedziec to PW
- PASTYLKA


[B]Szczecin[/B]

nick z dogomanii: Dalenka
imię: Magda
tel i mail wyślę na PW
Zaadoptowała Zuzię, gdy ta miała 4 m-ce i następnego dnia okazało się, że Zuzia jest za duża i że już jej nie chce. Potem co prawda (i tu dobre słowa) leczyła Zuzię, gdy ta chorowała i zapłaciła za sterylizację suni. Jednak, koniec końców po 3 miesiącach oddała Zuzię z powrotem.
– GRUBBARYBBA


[B]nick z dogo:Shalinee[/B]
gg:6032364
Magda Ż
ul.R.j
Zrobiła watek na"przygarnę psa" - zaadoptowała Figo. oddała po paru godzinach bo "skacze i brudzi" Chce na tymczas ratlerke - Figo oddała bo ktos z rodziny miał alergię... Teraz szuka wyżła dla...mamy..
– IWOP


[B]nick z dogo:Bat boy[/B]
nr tel. 512131***
Dom wielopokoleniowy. Ludzie nieodpowiedzialni, bez znaczenia jest to czy młodzi czy starsi.
Z rozmów przedadopcyjnych wynikało co innego, w kilka dni po przewiezieniu psiaka część rodziny odmówiła współpracy, nalegając na oddanie psa.
– ELZAMILICZ


[B]Szczecin[/B]

Magda
ul.Lipowa
TEL. 91421104*, 798-306-47&

Pani szukać może AMSTAFFÓW, PIT BULLI, BULLTERIERÓW, CANE CORSO, ogólnie silnych psów tzw. "ras agresywnych".
zadzwoniła do mnie w sprawie szczeniaka pit bulla majlo, z rozmowy super wrażenie, pani bardzo konkretna, rozgarnieta, fajnie odpowiadała. ma suke bullterierke z pseudo, niesterylizowaną ale chce psa kastrowanego. opowiadała mi, ze kiedyś dawno temu mieli sunię CC ale popełnili bład i zostawili ja na chwilę przed sklepem, sunia została skradziona, wyciągneli z tego wnioski...ok.co mnie zaniepokoiło, pani mówi, że mieli przez kilka dni suke astke z hodowli black magic ale zostali przez hodowce oszukani i hodowca odebrał psa bo mieli do niego pretensję, że nie powiedziano im całej prawdy o tym, że suka demoluje strasznie mieszkanie. wypytywałam o sytuacje, pani nie wiedziała nic o klatkach kenelowych, ogólnie zrzuciła wine na hodowcę. umówiłyśmy sie jednak na tel. dziś lub jutro.
po rozmowie postanowiłam przeprowadzić małe śledztwo
skontaktowałam się z hodowcą black magic, okazało się, że państwo byli wielokrotnie uprzedzani, że suka niszczy, że się na nią uparli, tez sprawiali dobre wrażenie więc psa dostali, po tygodniu oddali.
po wpisaniu numeru tel. w google, znalazłam ogłoszenie:
[url]http://www.tusprzedaj.pl/temp-10272/cane-corso.html[/url]
znalazłam ją tez na bullbazarku jako alex, chciała adoptować bullteriera:
[url]http://www.bull-bazarek.com/viewtopi...17d96795e7679e[/url]
poprosiłam męża by zadzwonił do niej ze swojego telefonu w sprawie ogłoszenia o suni CC. pani odebrała, powiedziała, że sunie juz sprzedali, opowiadała, że bez rodowodu była, kupiona gdzieś pod poznaniem a sprzedali bo wyjeżdżają do anglii
w każdym razie od hodowcy black magic dowiedziałam się, że mieszkają z 3 dzieci w 40m. mieszkaniu, że pani jest w 7 miesiącu ciąży!
nie wiem co oni z tymi psami robią ale jest ten "przemiał" u nich bardzo niepokojący.
pani to wariatka albo nałogowa kłamczucha. albo jedno i drugie!
-AGAGA21


[B]nick-Ewa36.[/B]

Jest to dziewczyna, która najpierw zabrała z hotelu od Gajowej staruszkę Tanię do siebie do domu a później przerzuciła do "oazy" ciszy i spokoju, gdzie psem nikt się nie zajmuje. Pan Stasiu, który prowadzi ten "pensjonat" nawet tam nie mieszka. Zabierając psa od Gajowej żadna z dziewczyn nie wiedziała, że Ewa zgotuje jej taki los. Wszyscy byli przekonani, że Tina trafia do dobrego domu i będzie miała dożywcie.
Zaufały Ewie.
Pewnie nikt by się nie dowiedział w jakim stanie jest w tej chwili Tania, gdyby nie naciski dziewczyn o zdjęcia. To trwało prawie rok.
Posty Ewy na wątku o Tani są przepełnione miłością i troską, ale rzeczywistość jest tragiczna.
[url]http://www.dogomania.pl/threads/1319[/url]...

Szczecin, chętny do adopcji 3 miesięcznej pitbullki red nose. Miał przez 11 lat amstaffa (którym oczywiście pokrywał suki), oraz przez 8 miesięcy pitbullkę red nose, którą oddał do preudohodowli (gdzie były już 3 psy tej rasy), bo mu demolowała mieszkanie. – AGNIESZKA32



[B]Szczecinek[/B]
GG 11855374
[email][email protected][/email].
tel 512 682 85X
Szukają Huskiego lub Malamuta.Stanowczo nie zgadzają się na kastrację
– ZBÓJINI


[B]504 *** 704 Szczecin[/B]
Pani dzwoniła o kotkę Violet, która - co wyraźnie zostało zaznaczone - nie może być kotem wychodzącym, bo częściowo nie widzi na jedno oko i nie umie przez to oceniać odległości (od zagrożenia, np. jadącego auta). Pani i pan pokrzykujący coś z tła, koniecznie chcą Violet. Wcześniej mieli już koty. Pani mówi: trzy, pan ją poprawia: cztery. Co się z nimi stało? A, ukradli nam. Potem okazuje się, że państwo mieszkają koło Parku Kasprowicza i wypuszczali te koty, żeby sobie przez ulicę szły do parku. No i Violet też tak sobie będzie chodziła, jej na pewno nikt nie ukradnie. Gdy zaczęłam drążyć temat, pani zmieniła front i stwierdziła, że teraz już nie mieszkają w kamienicy przy parku, tylko w wieżowcu i w sumie mogliby Violet nie wypuszczać. I żeby im ją szybko przywieźć. - GREVEN

Paweł M. - 6028437%9, kendzior1(at)buziaczek.pl
Włodarka (miejscowosc na trasie Trzebiatów-Rewal)

Chcieli nasza Bube ale dostalysmy ostrzezenie od sasiadow
Za każdym razem gdy ma jakieś nowe zwierzątko to tylko na chwilę by zaspokoić swoją kolejną zachciewajkę.Pozbywa się oddając w inne nieodpowiedzialne ręce albo zwierze znika niewiadomo kiedy...A gdy zapytam gdzie jest to tylko słyszę że pies był chory,albo oddał.Przez ich rączki przewineło się wiele psów,i innych zwierząt.Pozbywanie się zwierząt to jest u nich rodzinne...Posiadają kundelka,taki tam mały bezbronny piesek którego siostra wzieła dla dzieci i po jakimś czasie oddała dla Pawła.Piesek spał w mieszkaniu natomiast teraz śpi w ciemnej stajni razem z malutkim kotkiem i czeka na swoją kolej by zniknąć jak pojawi się następna zachciewajka Pawełka.Nie mają wybiegu,ogrodzenia,a mieszkają przy ulicy gdzie nie jeden już pies zginoł.Wracając do Pawła to posiadał już takiego pieska.Mieszkał z nimi w mieszkaniu ale oczywiście przez jakiś czas bo potem trafił do słynnej ciemnej stajni gdzie nie widział ludzi nawet przez dwa trzy może więcej dni.Widać go było nawet z trzy razy na wsi na spacerze by pochwalić się tym jakiego to on ma psa.Ale to też nie trwało zbyt długo!Pies niby zachorował na świerzba!No to jak chory to zaginął...-AGERALION

[B]Uwaga: Gryfino/Szczecin oraz okolice[/B]
2 braci (Jacek Ś., Zbigniew K. - pełne nazwiska na PW) zamieszkałych w Gryfinie przy ulicy Artyleryjskiej. Poszukują psa/suki wygląd, wielkości nie ważne. Chcą adoptować psa za darmo. Psy po wyadoptowaniu znikają w ciągu 2 tygodni, Ci mężczyźni je katują, głodzą przypalają papierosami, dalej już nie mówię ! Mieszkają w starym domu, a raczej szopie bez ogrzewania, sami nie mają pieniędzy na jedzenie. Pod żadnym pozorem nie wydawać im żadnego psa !
Jak będę miała numer telefonu to podam. Póki co mam tylko nazwiska i adres
UWAŻAJCIE !
-BLACKY764

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE="5"]CAŁA POLSKA [/SIZE]


[B]TEL. 601xxx583[/B]
Mężczyzna (nie przedstawił Się) szuka CC lub psa bardzo w typie do rozmnażania. Ma sukę i chce sobie zrobić szczeniacki
Proponuje "inne" załatwienie sprawy, nie przez adopcje a jakoś tak prywatnie za oplata w zamian za odstąpienie od warunków umowy o kastracji/nierozmnazaniu.
– FURCIACZEK


[B][email protected][/B]
witam jestem zainteresowana adopcja halo jest słodkim amstafkiem co widać po zdjęciach miałam podobnego ale niestety biedaczek odszedl ze starosci byl ze mna bardzo dlugo i teraz mi go brakuje chcialabym przekazac swoja milosc na nowego psiaka dac mu dom i pelna miske proszeo kontak i jakie warunki trzeba spelnic by piesek trafil pod moj dach pozdrawiam
po sprawdzeniu adrtesu mailowego w wyszukiwarce znalazłam śliczne szczeniaczki amstaffki na sprzedaż po 350zł za sztukę
[url]http://www.ibutik.pl/ogloszenie/pies...amstaf-129517#[/url]

[url]http://czarnulka22krk.ibutik.pl/[/url] - AGAGA21


[B]Tel: 506929584 [/B]
Facet chyba robi sobie jaja.. chciał amstaffa/pitbulla do hodowli. Dzwonił dziś do mnie, nie wiem czy był naćpany, czy pijany, w każdym razie żenada.
-WERONIA

[B]60735548*[/B]
pijany w 3 doopy facet od 3 dni wydzwania w sprawie adopcji bulteriera
–EWTONIEJA


[B][email protected]****.eu – [/B]
szukają niesterylizowanej suki .... ponieważ... "nie tolerują tego"
– MALWI

[B]tel. 7232113#1, 508625&99[/B]
Banie
Rodzina L. z "synowa" Paulina
Banie ul. Grunwaldzka

Chcieli od nas Adiego ale po wizycie w hoteliku napalili sie na Bube. Od poczatku byl w domu konflikt, bo mama sie nie zgadzala na psa (syn zwalal to na niechec mamy do zmian) ale zostala przekonana przez dzieciaki i zgodzila sie na wizyte przedadopcyjna i osobiste poznanie suczki. W domu sie nie przelewa ale wrazenie zrobili dobre, pokazywali zdjecia swojego bylego psiaka, ktorego ojciec znalaz na drodze wyrzuconego z auta. Pies podobno odszedl pol roku temu ze starosci ale zdjecia mieli tylko szczeniaka, co juz nas zatanowilo. Matka nakarmila nam Bube kotlecikiem rybnym, wpierw pytajac o pozwolenie. Buba czula sie u niech bardzo dobrze, spacer do parku tez wyszedl swietnie. Na szczecie udalo sie zrobic wywiad srodowiskowy i... dramat!!!! Malo tego nie potrafa zrozumiec slowa NIE i wydzwaniaja, pisza, obrazaja nas i nasza dzialalnosc. Mam nadzieje, ze odpuszcza nekanie mnie telefonami i wiadomosciami.
– AGERALION


[B]tel. 704 604 998[/B]
dostałam sms o treści : "Interesuje mnie państwa ogłoszenie, jak będzie już zasięg proszę o sygnał na pewno oddzwonię"
no to puszczam sygnał ... co słyszę ?
OPŁATA ZA POŁĄCZENIE 9 ZŁ ....
po prostu .... szczyt wszystkiego ....

Uważajcie, i nie dajce się naciągnąć jak ja to zrobiłam ;/
- MALWI


[B]78*-635-919[/B]

Wielki przeciwnik kastracji, nie wiem skąd. Szuka bernardyna, miał owczarka. W jakimś drugim domu jest niesterylizowana suka sznaucera. Na pewno będzie dalej szukał młodego Benka, Uważajcie.
– MALWI



[B]506-520-66*[/B]
dzwonił w strawie Manfreda ONka, który znalazł już dawno dom.

z rozmowy wynikło że ma "ładną sunie" a na pytanie czy sterylizowana sunia, odpowiedział że "on mieszka na wsi i tu się suk nie sterylizuje"
– ŁOLKIEE

[B]yorki22[/B]

PRZESTROGA DLA HODOWCÓW I OSÓB WYADOPTUJĄCYCH PSY!!!

Regularnie piszą do hodowców i osób oddających psy, że chcą psa przygarnąć albo kupić.
Posługują się mailami, które w treści mają york/yorki, czasem ''22''... Podpisują się różnymi imionami... i najwyraźniej gubią się w tym co piszą... i do kogo piszą...
W mailach raz piszą jako kobieta, raz jako mężczyzna, raz jako matka, raz jako córka... Zawsze podobna bajeczka - najchętniej wezmą psa za darmo, może być na warunkach hodowlanych, a na informację o serylizacji odpowadają ''oczywiście, zgadzamy się'' i urywają kontakt. Chcą kupić psa ''na lidera'' i na wystawy, bo ''chcą hodować husky''. W mailach piszą też, że wyprowadzają się w góry... (Ciekawe, bo kiedy rok temu dostałam od nich pierwszego maila, mieli się wyprowadzić za miesiąc - minął PONAD rok, a maile i bajeczki są niemal takie same).
W internecie umieszczają ogłoszenia o sprzedaży szczeniąt yorków, oddaniu dorosłych psów różnych ras i najwięcej o ZAMIANIE np. ''york na husky'', czy ''husky na owczarek''...

Wczoraj umieściłam na allegro informację o porzuconym husky, na co otrzymałam znów maila.......
Wiadomość od: yorki22, wysłana z komputera o numerze IP: 212.87.246.33
Strona z przedmiotem: czarny husky BŁĄKA SIĘ Warszawa !!! / ZAGINĄŁ
Treść wiadomości:
"Witam!
JA w sprawie tego husky mojej siostrze jak była w Warszawie skradziono husky być może to on czy mogła bym dostać jego zdj. i czy złapał by pan/i go i przywiózł/a go do Częstochowy?
Pozdrawiam"

Ostrzegam.
Ich ogłoszenia o sprzedaży, zamianie i maile z pytaniami o szczenięta i psy dorosłe śmierdzą pseudohodowlą..
– IVV


[B][email protected][/B]

radzę uważać na pana jana k piszącego z maila: [email][email protected][/email]
Poszukuje onka długowłosego samca, ma sunie (nie wiem czy wysterylizowaną). Nie chce psa kastrata, bo twierdzi że "szuka psa męskiego". Radzę go dokładnie prześwietlić jakby ktoś zdecydował się wyadoptowac mu psa.
– SYLWIA K

[B]PAWEŁ MASŁO*SKI[/B]
Szuka psow ponoc do biegania, amstaffy hasiorki, kiedys ponoc mial pseudo. Oczywiscie nie chce ich do rozmnazania, ale bardzo je chce bez sterylki/kastracji
bo bez tego nie beda chcialy biegac.
– SAYREL


[B]tel 724544xx2 [/B]
Wczoraj dzwonił do mnie Pan z nr tel 724544xx2 z pytaniem o adopcję suczki NIEWYSTERYLIZOWANEJ ze schroniska. Ma duży ogrodzony teren i chciałby mieć szczeniaki. Jeśli będzie ich 6, BO WIĘCEJ SIĘ NIE SPODZIEWA, to wszystkie zostaną na jego terenie. Wcześniej dzwoniła jego córka z zastrzeżonego nr, z tym samym zapytaniem. Nie chcieli podać lokalizacji zamieszkania, ani nazwiska.
– MINIA7


[B]rodzina Romów [/B]
Przekazano mi wiadomość by uważać na rodzinę prawdopodobnie Romów mieszkających na południu Polski a dokładniej z TARNOWA. ul Waryńskiego
Wyszukuje ona psy na portalach aukcyjnych, w schroniskach i w innych możliwych miejscach gdzie są one oddawane praktycznie za darmo.
Stawia na konkretne PSY RASY AMSTAFF I ROTTWEILLER, Ich Cel to WALKI PSOW I SZKOLENIE DO WALK
W ZAGROŻENIU MOGA BYC TAKZE INNE BULLOWATE ale tez i BOKSERY
Mimo, iż są z południa Polski szukają nawet w Warszawie. Dlatego bardzo ważne jest, by to ostrzeżenie trafiło w każdy zakątek Polski do wszystkich osób, które mogą im przeszkodzić.
– GOLDEN EVITA


[B]tel.663 502 91x[/B]
Pani szuka pitbulla do adopcji, ale absolutnie nie kastrowanego.
– DODDY


[B]tel. 888108..[/B].
Zainteresowana jamniczką bez sterylizacji. Córki chcą szczeniacki
– WERONIA


[B]M****[/B]
tel 661***
facet szuka psa owczarka niemieckiego, ma sukę i chce je rozmnażać
– MODLISZKA84


[B]Arsen[/B]
-nick z forum boksery.forum.pl
szuka suki do rozmnażania
– FARO


[B]tel:518 967 52x[/B]
pan, szuka psiaka dla dziecka, absolutnie nie zgadza się na żadne wizyty przedadopcyjne. Wcześniej miał 8 lat ONka.
– DODDY


[B]tel:886821xxx[/B]
Facet z wiochy niestety nie zapytałam z jakiej gdyż po tym co usłyszałam nie byłam już ciekawa.
Chciał doga niemieckiego bo jak się wyraził " miołem wczesniej psa ale wykorkował i dziecko płacze" Jak usłyszał zeby kupił pluszaka w markecie zadzwonił jeszcze raz snując wizję rewelacyjnych warunków tj: obory i ileśtam ogrodu ogrodzonego bo "pies bedzie mioł się gdzie wylotać" poza tym " pani ja potrzebuje takiego psa zeby jak kto stanie przy płocie to mu szczęka opadła jakiego to jo mom"
Powiedziałam ze nie dostanie ode mnie żadnego psa poleciłam by sobie męskość przedłużył w inny sposób więc dzwonił jeszce 6 razy az usłyszał inwokację na temat swój i kilku pokoleń wstecz.
Pewnie będzie szukał gdzie indziej psa do lansu na wiosce chociaż musiałby ktoś na głowę upaść by dać mu psa ale piszę na wszelki wypadek gdyby ktokolwiek w stanie nietrzeźwości się znajdował w tym momencie lub upadł na głowę
– GLUTOFIA


[B]tel:0504 642 30x[/B]
Pan szuka bullowatych suk do kojców - w celu reprodukcyjnym jak to ładnie nazwał. – DODDY


[B]785 536xxxxx [/B]
Kobita nie wiem skąd nie zdążyłam zapytać bo gdy dowiedziała się ze pies kastrowany rzuciła słuchawką (chodziło o doga)
– GLUTOFIA


[B]Wczoraj 22.30, - 6008782!0 [/B]

gosc: dobry wieczor, nie obudzilem pani?
ja: na szczescie nie
gosc: bawilem sie na necie i chce zapytac czy ten pies jest ciety...
ja: jaki pies?
gosc: no ten pitbull red nose
ja: nie, ale bedzie wykastrowany przed adopcja
gosc: slucham?
ja: bedzie wykastrowany przed adopcja
gosc: a nie mozna tego ominac?
ja: niestety nie, kastracja jest obowiazkowa
gosc: to wie pani gdzie sobie moze wsadzic takiego psa....

sie rozlaczyl...-AGERALION

[B]Nr tel: [email protected][/B]
facet - ukradli mu sukę husky, teraz chce kota, prezent dla dzieci- oczywiście ma być malutkim kociakiem- mimo, że dzieciaki mają chyba 3 i 5 lat. Interesuje go tylko kolor kota, reszta nieważna. - WERONIA

[B]5137184xx[/B]
niestety nie wiem jaka miejscowość.
Dziewczyna chyba pijana, wysłała mi 10 SMSów że jest zainteresowana kotem i "nich pani zadzwoni do mnie bo nie mam na karcie nic!!!". Nie oddzwoniłam, bo jak ktoś jest poważnie zainteresowany to sam dzwoni. Na drugi dzień o 8 rano obudził mnie tel. od niej, odbieram, a tam "użytkownik tego numeru zamówił połączenie na twój koszt". Odrzuciłam. Minęło 5 dni, a baba cały czas wydzwania, po 10 razy dziennie. Dzisiaj puściły mi nerwy i zadzwoniłam do niej. Babsko pijane, ledwo rozumiałam co mówi. Na początku nawet nie wiedziała po co do niej dzwonię - NIKA28

Share this post


Link to post
Share on other sites
URZYTKOWNICY DOGO

Zgłaszam Niebieską713: [url]http://www.dogomania.pl/threads/1919...1#post15977283[/url] (i dalej) [url]http://www.dogomania.pl/threads/1966...a-sunia-zobacz[/url] Oferuje DT "za karmę" - okazuje się, że za 100 zł/mies, a sunia stale głodna i karmy nie ma w/g Niebieskiej. Warunków mieszkaniowych nie daje sprawdzić - umawia się na mieście. Prawdopodobnie ma 1 pokój w budynku socjalnym. Nie wiadomo gdzie mieszka, raz pisze Gdynia, raz Olsztyn, raz właśnie jedzie do Niemiec (a co z psami ???). Pozoruje pomoc dla psów - w postaci wpłat, lub karmy - której nie realizuje. Załatwia "tani hotelik" u swojej znajomej, "cudownej kobiety", która bezwzględnie ściąga za kilka dni pobytu u niej w kojcu w budzie 2 szczeniaczków 600 zł !!! Niebieska zobowiązuje się pokryć "nadwyżkę" - czego oczywiście nie robi. Nie umówiła na sterylizację suni ze swojego płatnego DT. Uniemożliwiła wyjazd suni do super DS !!! Po czym zerwała kontakt. Nie wiadomo co z sunią. DS zrezygnował.
Napisał Lu_Gosiak
i juz po wspaniałych wiesciach...
niestety
domek super, ludzie mega wrazliwi liczący sie z problemami i oswajaniem Dafi /maja kota po przejsciach, ktorego aklimatyzacja trwala rok!!/ zostali dokladnie sprawdzeni, transport annet załatwila na jutro, ludzie mieli zaplacic polowe transportu i sami zobowiazali sie do wysterylizowania DAfi, NIESTETY Niebieska cala nasz prace jednym telefonem przekreslila: naskoczyła na Panstwa, naopowiadala jaki to z DAFi agresor bo na poczatku sie rzucala na Jej suke, ale najwazniejsze powiedziala, ze ma juz dla Niej domek w Olsztynie i woli by Dafi tam zostala.....no coz nie dziwie sie, ze Panstwo mimo mojej proby łagodzenia i odkrecania tego ZREZYGNOWALi....w zwiazku z tym Dafi dalej nie ma domu
cholernie mi przykro, ze taki dom przepadl
Oczywiście żadnego DS w Olsztynie dla Dafi nie ma. I nie było. Niebieska713 ponoć zastanawia się, czy sobie na DS Dafi nie zostawić ....- E-S

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...