Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 147
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ogłoszenia są, odzew też jest ale na razie nic konkretnego. Pani z Fundacji powiedziała mi, że Borysowi jest u nich bardzo dobrze: odżywił się, robi się coraz weselszy, warunki ma świetne, wszyscy są w nim zakochani więc potencjalny domek musi byc sto razy lepszy, żeby uznali go za odpowiedni dla Boryska. Wymagania są duże i uważam, że to bardzo dobrze :)

Posted

Dzwoniłam do Fundacji. Borys jest szczęśliwy, odżywiony, przybrał kilka kilogramów. Zjadał 2 kg karmy plus kilka korpusów, do tego marchewki, jabłka i tran. Teraz zakopuje jedzenie w słomie. Uśmiecha się pokazując przy tym ząbki. Wygrzewa się w słońcu i podąża za jego promieniami. Nie sprawia żadnych problemów, jest zdrowy, grzeczny i potulny. Jest mu tam bardzo dobrze dlatego nie spieszymy się z adopcją tylko spokojnie szukamy najlepszego domku pod słońcem. Tylko do takiego Borys zostanie wydany. Ma nową sąsiadkę, bernardynkę. Obwąchują się nawzajem, kroi sie przyjaźń :) Chyba nie wytrzymam i pewnego pięknego, wiosennego dnia pojadę na wycieczkę odwiedzić Borysa :)

Posted

anawa.....

Bube osobiscie ganiałam po polach i zawoziłam

a Boryska poznałam ....widziałam byłam tylko chwilkę

tak tak w tym pięknym bajecznym miejscu byłam.....

oba psiaki są razem tzn obok w kojcach

nie mam jednak fotek Boryska

nie robiłam Boryskowi

raz ze bylo ciemno

a dwa ze rozstanie z Bubą mimo ze jechała ze mna tylko godzinkę ale sam fakt ze przez moment była moja itd itd (musiałam sie popłakać ,,,,) taka juz jestem choc wiem ze ona tam szczęśliwa to nei raz mi mi łezka w oku staje ...

z tych łaciatych widziałam ramzeska i stefanka

Posted

[quote name='ANETTTA']



a dwa ze rozstanie z Bubą mimo ze jechała ze mna tylko godzinkę ale sam fakt ze przez moment była moja itd itd (musiałam sie popłakać ,,,,) taka juz jestem choc wiem ze ona tam szczęśliwa to nei raz mi mi łezka w oku staje ...


Dokładnie tak samo i ja się zachowałam, żegnając się z Borysem. Ale nie tylko ja płakałam. Weterynarze, u których Borys przebywał przed podróżą też mieli nietęgie miny a pani doktor ryczała, tak, jak ja.......
Pojadę odwiedzić Borysa w jakiś piękny, wiosenny dzień i może poznam Bubę....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...