Greven Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Przeglądałam ofertę na allegro i niestety nie wiem, która obroża elektryczna jest dobra jakościowo i skuteczna. Widzę, że rozpiętość cen jest bardzo duża, ale mam obawy że te najtańsze to będzie badziewie. Możecie mi polecić coś do 300 zł? Quote
Greven Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Dzięki, Twoja odpowiedź bardzo mi pomogła. Quote
Nemi Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Przejrzałam wątki na innych forach gdzie czytałam o obroży ale w zasadzie skupiają się na za i przeciw i jak stosować. W jednym piszący zachwyca się obrożą Canicom 800 - ale ona jest strasznie droga. W zasadzie różni się od tych tańszych z Allegro ilością funkcji - ma większy zasięg, może obsługiwać 2 psy i jakieś jeszcze dodatkowe funkcje. No i ma też w zestawie obrożę atrapę. Natomiast ma jedną funkcję, której nie zauważyłam w tańszych, a o której czytałam w wątkach szkoleniowych i która wydaje się ważna - czyli regulacja mocy impulsów. Może więc na tą właśnie funkcję zwrócić uwagę przy wyborze i odrzucić te tanie, które jej nie mają ? Jutro mogę zapytać koleżanki, która kiedyś stosowała - jaka to była i jak się sprawowała. Quote
Greven Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Zapytaj, dziękuję. Ja znalazłam na allegro jedną obrożę w średniej cenie, która ma taką obłędną ilość funkcji, że aż trudno mi uwierzyć. Może mówimy o tej samej - dwie obroże, jeden nadajnik, bardzo duża możliwość regulacji mocy impulsu... i latarka ;) Dla mnie najistotniejsza byłaby możliwość regulacji impulsu oraz zasięg (ok 300 m.) Quote
karjo2 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Jestes pewna, ze jeden nadajnik do dwoch obrozy bedzie dobrym rozwiazaniem, niezawodnym ? Kiedys w Sz-nie, wlasnie w poprzedniku Psiej Farmy mozna bylo wypozyczyc taka obroze, moze warto porozmawiac? Quote
Greven Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 Nie, myślę że jeden nadajnik do dwóch obroży w tym wypadku nie będzie dobrym rozwiązaniem i nie jest raczej brany pod uwagę, choćby z tego względu, że obrożę ma nosić w konkretnych sytuacjach jeden pies. Ja mam możliwość pożyczyć obrożę, ale to nie dla mnie. Quote
Nemi Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Zapytałam :lol: Koleżanka kupowała kilka lat temu, za około 1 tys. Nie pamięta czy ma jakąś ogromną ilość funkcji - przypuszcza, że nie, ponieważ jednak trochę czasu minęło i pierwsze były proste. W każdym razie - impulsu użyli raz czy dwa, natomiast teraz działa już samo założenie obroży, a jeśli to nie starcza - sygnał dźwiękowy. Przeszkadza natomiast to, że obroża sama w sobie jest bardzo duża. Na zasięg w ogóle nie zwróciła uwagi. Myślę więc, że cechy, które należy wziąć pod uwagę to : wielkość obroży, to czy posiada sygnał dźwiękowy, który można używać jako jedyny i regulacją mocy impulsów. Zasięg pewnie też - w zależności o tego co zamierzamy korygować. Jednak wydaje mi się, że te 300 metrów to wystarczająca odległość. Ta którą oglądałam - ma 800, ale to chyba przesada. Quote
Greven Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Nemi, wielkie dzięki za inf.! ;) Nadajniki na obrożach wyglądają raczej na nieduże, ale mogą być ciężkie, a przez to niewygodne, więc muszę zaraz poczytać, czy gdzieś jest podana waga tego nadajnika. Wydaje mi się, że szersza obroża będzie sprawiała, że nadajnik lepiej "leży" na szyi, przy skórze - jak uważacie? Te obroże, które widziałam na allegro są dosyć wąskie... Właśnie się dowiedziałam (dzięki za PW ;) ), że ukształtowanie terenu ma wpływ na zasięg. Quote
puli Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Greeven, uwazaj z bo co tanie to moze być bardzo drogie... Patrz zeby to był markowy sprzęt a nie chinski badziew podrabiany bo one moga być niebezpieczne. :shake: (przebicia, samoczynne uruchamianie, zamakanie, itd) W USA pełno tego badziewia za grosze i na allegro też... Jezeli juz, to odżałuj pieniadze i kup sprzet przyzwoitej klasy, z gwarancja, bezpieczny, wodooporny (naprawde a nie tylko teoretycznie) i poziomów też troche majacy, a w razie czego majacy serwisowanie w Polsce. (zniszczona ładowarke albo pilota mozna dokupić).I patrz zeby pilot miał zabezpieczenie przed przypadkowym uruchomieniem!. Przeleć sie po zagranicznych sklepach (amerykanskich) zobacz ceny i opisy i dopiero potem kombinuj jak i gdzie kupic. http://www.americas-pet-store.com/sportdog-training-collars.html [quote name='Greven']Nie, myślę że jeden nadajnik do dwóch obroży w tym wypadku nie będzie dobrym rozwiązaniem i nie jest raczej brany pod uwagę, Obroże dla dwóch psów sa sporo droższe niz dla jednego wiec taki zakup faktycznie troche bez sensu. obrożę ma nosić w konkretnych sytuacjach jeden pies. .Nie wiem co kombinujesz ale dziwnie kombinujesz.. Obrożą oduczasz zachowania i odkładasz ja na półke. Jezeli bedziesz ja zakładac "na konkretne sytuacje' to pies nauczy sie sposób ze z obroża nie, ale bez niej, owszem, wolno wszystko. Miałabyś pw ale sie wysłać nie chce... Quote
Sasni Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Ja miałam ( a raczej mam , tylko aktualnie obroża sobie leży w szafce nieużywana) obrożę firmy INNOTEK. Nie pamiętam do końca jaki ma zasięg, musiałabym poszukać opakowania, ale był on dość duży, w zupełności wystarczający. Impuls regulowany, z tego co pamiętam to 7 lub 8 różnych poziomów, do tego sygnał dźwiękowy, który mógł być równoległy z elektrycznym, poprzedzający, lub po prostu sam dźwięk. Na pilocie był przycisk do chwilowego zwiększenia impulsu ( o 2) w sytuacji awaryjnej. Obroża przeżyła wiele zabaw, deszczowych dni i nadal jest w dobrym stanie. Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Pilot był mały, więc bardzo poręczny, zmianę ustawień dokonywało się pod klapką zabezpieczającą baterie, także nie było mowy o przypadkowym zwiększeniu impulsu np trzymając pilot w kieszeni. Obroża na psie czasami trochę się przekręcała, ale może to być związane z tym, że mojemu psu przez gęstą sierść ciężko było ja idealnie założyć, ale nie wpływało to na impuls. Quote
Greven Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 puli napisał(a): Nie wiem co kombinujesz ale dziwnie kombinujesz.. Obrożą oduczasz zachowania i odkładasz ja na półke. O to właśnie chodzi, może nieprecyzyjnie się wyraziłam. To nie ja będę używać obroży. puli, serdecznie dziękuję za rady i wskazówki. Przekonałam osobę chcącą kupić obrożę do czegoś z wyższej półki. Nadal więc jesteśmy na etapie poszukiwań. Pojawiła się kolejna opcja: pastuch. Nie widzę sensu dokupowania go, a właścicielka psa owszem. To podwyższa koszty, wg mnie lepiej pieniądze zainwestować w porządną obrożę. Sasni, wielkie dzięki! Zaraz poszukam tego modelu. P.S. puli, nie wiem co się dzieje z moją skrzynką, nie jest przeładowana, a ludzie mają problem z wysłaniem PW. Czy mogłabyś napisać do mnie na maila [email protected] ? Quote
karjo2 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Bo sie wtrace, pastuch sie moze przydac, jako jakies rozwiazanie, przy psach notorycznie uciekajacych, gdy zostaja bez opieki, nadzoru. Obroza dziala w czasie oduczania zachowan, w trakcie pracy z czlowiekiem. Dwa rozne narzedzia, do roznych zastosowan. Quote
Greven Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 Pastuch miałby psa oduczyć włażenia do ogródka ziołowego. Ma do dyspozycji cały ogród i wie, że nie wolno wchodzić do tej jednej jego części, został tego nauczony już jako szczeniak, konsekwentnie. Gdy ktoś jest w pobliżu - nigdy nie wejdzie. Ale wystarczy zniknąć na chwilę w domu, by pies wparował tam z impetem (lekki nie jest) i rył jak szalony dzik. Ponadto do wchodzenie an teren ogródka ziołowego napędza go fakt, że za płotem jest ulica, którą czasem przechodzą ludzie z psami. Przy furtce nigdy nie oszczekuje psów, tego też został nauczony. Stoi i patrzy, ewentualnie szczeknie ostrzegawczo (za co jest chwalony). Natomiast od strony tego nieszczęsnego ogródka dostaje małpiego rozumu. Stąd pomysł właścicielki, by "odgrodzić" fragment ogrodu, do którego psu nie wolno wchodzić. Myślicie, że to dobra metoda? Quote
Greven Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 Jeszcze jedno. W opisie któregoś pastucha było, że wydaje wibracje, które powstrzymują koty od przekraczania lini pastucha. To prawda, czy chwyt marketingowy? Bo gdyby to była prawda, to pastuch jak najbardziej wchodziłby w grę do ogrodzenia całego ogrodu i wtedy koty mogłyby być puszczane na dwór (obecnie żaden nie wychodzi - rezydent to staruszek niewidomy na jedno oko, zero refleksu, a kotka nie boi się ani psów, ani samochodów, więc mają areszt domowy). Quote
Nemi Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Chyba dobra. Wydaje mi się, że może lepsza niż obroża. Tak jak napisała Karjo - zadziała kiedy pies pozostaje bez opieki. Moim zdaniem pastuch na kota nie zadziała - zwłaszcza na taką odważną kocice :lol: A z takich moich ogródkowych doświadczeń, to ten ogródek ziołowy chyba tak niezbyt dobrze jest umiejscowiony. Po pierwsze przy ulicy - pewnie samochody tam też przejeżdżają, i potem bazylia z dodatkami ;) No i w miejscu, gdzie psy lubią łazić czyli przy płocie. Nawet jak nie oszczekują - to lubią popatrzeć z bliska co się dzieje za płotem. U mnie na osiedlu wszyscy mają wydeptane ścieżki pod płotem. Ja nie mam - he,he :razz: Quote
karjo2 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 To juz zupelnie bezsensowne rozwiazanie w takije sytuacji. Lepszym bedzie porzadne ogrodzenie tej czesci ogrodu/duzy kojec, skoro ma zostawac pies bez opieki na zewnatrz, zamiast kombinowac z elektryka. Bo efekt wlasciwie by dalo albo polaczenie obu metod albo faktycznie pastuch, wibracje, hmm, raczej efekt marketingowy, chyba, ze ostatnio cos dolozono do kompletu. I klania sie pytanie, dlaczego nie daje sie zauczyc w tym okreslonym miejscu, skoro nie ma problemow w innych? Quote
Greven Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 karjo2 napisał(a):To juz zupelnie bezsensowne rozwiazanie w takije sytuacji. Lepszym bedzie porzadne ogrodzenie tej czesci ogrodu/duzy kojec, skoro ma zostawac pies bez opieki na zewnatrz, zamiast kombinowac z elektryka. karjo, szanuję Twoją wiedzę, ale nie pierwszy raz wyciągasz zbyt pochopne wnioski. Po pierwsze, nigdzie nie napisałam, że to pies trzymany na zewnątrz. Kojec???? Dla domowego amstaffa?????????? Który jest wypuszczany do ogródka tylko po to, żeby pobawił się swoimi zabawkami????????????????????????? Wystarczyło zapytać, co to za typ psa i typ opiekunów, a nie proponować kojec. A że psa nie zawsze ma się na oku... no cóż, bywa że zadzwoni telefon i trzeba po niego iść do domu. Albo zagotuje się woda na herbatę. Ewentualnie ludzie latem siedzą wieczorem na trasie, piją wino, a pies zajmuje się sam sobą w ogródku - on lubi pogryźć kija, czy poskakać do zawieszonego na gałęzi sznura i nie potrzebuje człowieka non-stop do zabawy. Jednak moment nieuwagi i pies jest już w ogórdku ziołowym. Płot nie wchodzi w rachubę, to jest kilka metrów kwadratowych (no, może kilkanaście), wkomponowanych w resztę ogródka. karjo2 napisał(a):I klania sie pytanie, dlaczego nie daje sie zauczyc w tym okreslonym miejscu, skoro nie ma problemow w innych? Ja nie wiem, czemu, a Ty wiesz? Nemi napisał(a):A z takich moich ogródkowych doświadczeń, to ten ogródek ziołowy chyba tak niezbyt dobrze jest umiejscowiony. Po pierwsze przy ulicy - pewnie samochody tam też przejeżdżają, i potem bazylia z dodatkami No i w miejscu, gdzie psy lubią łazić czyli przy płocie. Nawet jak nie oszczekują - to lubią popatrzeć z bliska co się dzieje za płotem. Dom jest narożny w szeregowcu i niestety ze wszystkich stron ma ulicę, a konkretnie osiedlowe uliczki. Z boku i od frontu takie zupełnie ciche i spokojne, a z tyłu, od tego nieszczęsnego ogródka ziołowego - trochę bardziej ruchliwą, tzn. nie tylko dojazdową do posesji. Ze zwględu na zacienienie, czy nasłonecznienie... nie wiem, nie znam się, ale taka była opinia ogrodnika - tylko ten kąt ogrodu nadaje się na zioła. Quote
Nemi Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Greven napisał(a):Ze zwględu na zacienienie, czy nasłonecznienie... Święta racja - o tym nie pomyślałam :oops: Ja w każdym razie, kiedy chciałam chronić swoje grządki, myślałam o pastuchu jako o rozwiązaniu problemu. Quote
karjo2 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Greven, nie bierz az tak wsyzstkiego do siebie ;). To wlasnie urok netu, ze przekaz jest mocno niepelny, a ja po prostu rzucam, co na mysl przyjdzie. A ze leniwa, wygodna i niezbyt zamozna ze mnie baba, to wybieram najprostsze rozwiazania :). Skoro to pies domowy, zostawiany na chwile, a w gre wchodzi tylko kawalek ziemi na posesji, to nawet do glowy by mi nie przyszly takie rozwiazania. Albo wychodzac do domu bralabym ze soba futro, albo decydujac sie na polaczenie psa i ogrodu, uwzglednilabym szkody, no, powiedzmy aranzacje wlasna w tym ostatnim ;). Albo, jesli to faktycznie tylko kilka metrow kwadratowych, postawila niewysoka siatke dookola i od gory. Quote
Sasni Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Jeżeli chciałabyś kogoś popytać o pastuchy, to podsyłam linka do tybetańskiego forum , może się przyda :) http://www.forum.**********/showthread.php?t=14344 ( zamiast gwiazdek ma być molosy no i .pl) ja na pastuchach się nie znam, bo na szczęście mój pies ani myśli o samotnym wychodzeniu z działki, ani specjalnie nie niszczy żadnych roślinek, a w ogrodzie siedzi prawie non stop, ale wiem, że ludzie mieli z tym problem i pastuchy pomogły :) Quote
Greven Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 karjo2 napisał(a):albo decydujac sie na polaczenie psa i ogrodu, uwzglednilabym szkody, no, powiedzmy aranzacje wlasna w tym ostatnim Powiedz to mojej Mamie, no powiedz :diabloti: Pies ma do syspozycji cały ogródek, bo generalnie tam jest tylko trawa (zdewastowana przez psy), żywopłot z tuji i trochę "eleganckich" drzewek oraz krzewów, których na szczęście psy nie ruszają. Mają zabawki, piłki tenioswe, patyki, a jak komuś już nie chce się bawić z psami, to zabawki są zawieszane na jednej konkretnej gałęzi i pies - którego dotyczy ten wątek - skacze do niej, aż nie padnie z łap. Chyba, że wcześniej doskoczy do zabawki, to wtedy ma zajęcie na parę minut i trzeba kupić nowy gadżet. Ogradzanie nie wchodzi w grę, żadne płotki. Ja to by dawno się pozbyła tego ogródka ziołowego, ale Mama go lubi... A PIES DOSKONALE WIE, ŻE MA TAM NIE WŁAZIĆ. A WŁAZI. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.