Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 287
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='paros']A kto opłaca DT i co to znaczy "... medyczne sprawy mają zostać tylko w gestii Mai. "

:[/QUOTE]


DT opłacam ja, warunek p. prezes jest taki, że szczepienia i czipowanie robi u swoich zaufanych weterynarzy.
Doniosła mi telefonicznie, że jest obrażona na dogo, bo ją się tu pomawia w sprawie Rena........ teraz już wiem, Parosku, kto oprócz mnie rozmawiał z nią o wątpliwościach w jego sprawie...

Karmelek jest dla mnie teraz priorytetowy, ale myślę o innych psiakach fundacji. Mam nadzieję, że wspólnie uda się coś zdziałać.

Posted

Mam trochę kasy z ostatniego bazarku, jak wszyscy wpłacą będzie to 67zł + moja koleżanka dała mi ostatnio 100zł na potrzebujące psiaki, do rozdysopnowania wg mojego uznania także 167 dam Ci na hotel dla Karmelka.

Posted

[quote name='Marfi']Mam trochę kasy z ostatniego bazarku, jak wszyscy wpłacą będzie to 67zł + moja koleżanka dała mi ostatnio 100zł na potrzebujące psiaki, do rozdysopnowania wg mojego uznania także 167 dam Ci na hotel dla Karmelka.[/QUOTE]


Dzięki, Marfi - to będą prawie 2 tygodnie pobytu:)

-----------------------------------------------------------------------------

Karmelek musi zostać na cito odebrany z Misia i jedzie do mnie.
Nie wiem, jak damy radę z moją kocicą i psem, ale jakoś będzie trzeba......

Posted

tak się dogadała fundacja z lecznicą .... na weekend won! tym sposobem jest już u mnie i całkiem mu się podoba, czego nie mogę o moim psie powiedzieć...

Posted

[quote name='Vasco']tak się dogadała fundacja z lecznicą .... na weekend won! tym [/QUOTE]
W przypadku "mojego" boksera też tak było, na 2 doby do leczniczy i nagle telefon żeby zabrać psiaka do hotelu (namiar na szczęście dostałam) i zapłacić za 2 tygodnie z góry (180) - byłam w szoku ...

Posted

Trzeba przeżyć ból - by opisać cierpienie.


Trzeba stracić złudzenia - by docenić nadzieję.


Trzeba przeżyć wczoraj - by obudzić się dzisiaj.


Trzeba najpierw umrzeć - by rozpocząć życie.....


Pragniemy opowiedzieć Państwu historie psiaka, który przeżył ból, stracił złudzenia, przeżył wczoraj i przeżył swoją własną śmierć. Nie zasłużył na nią. Jest młody, jest bezbronny, jest łatwowierny. Uwierzył, że człowiek z którym spędził kilka miesięcy swojego dzieciństwa nie wykona na nim wyroku śmierci. Jakże to złudna nadzieja i bezwarunkowa wiara, że ręka która do tej pory karmiła, głaskała, przytulała może się okazać ręką egzekutora śmierci.
Pewnej zimowej, mroźnej nocy został wyrzucony z pędzącego auta. W jednej chwili zawalił mu się świat, przerażenie zagłuszył ból upadku. Został sam na obcej sobie ulicy. Potłuczony, obolały z sercem przepełnionym strachem i żałością. Próbował odnaleźć drogę do domu, którego już nie było. Próbował znaleźć swojego człowieka, który w jednej chwili stał się efemerydą- ulotnym zjawiskiem. Siedział w miejscu gdzie został wyrzucony i czekał, a w jego małej główce kołatała się tylko jedna myśl „ na pewno zaraz po mnie wróci, pewnie tylko zapomniał że tu czekam, wróci … na pewno wróci”,nie wiedziałże w tym momencie jego pan wykonał na nim wyrok śmierci jeszcze za jego życia.
Karmelek bo o nim mowa to 7-8 miesięczny szczeniak o pięknym jasnobrązowym umaszczeniu. Długo koczował w miejscu, w którym został porzucony. Próbował sobie radzić w tym obcym dla niego świecie najlepiej jak takie psie dziecko potrafi. Wrogiem była nie tylko samotność, głód i mróz przed którym Karmelek ratował się zakopując się w akcie desperacji w śnieżne zaspy. Wrogiem byli też jego bracia, dla których był intruzem na ich terenie i którzy pozostawili wyraźne ślady swojego niezadowolenia na jego ciele w postaci ran po kłach wbitych w to osłabione z głodu, obolałe nie potrafiące się obronić przed ich atakami stworzenie. Czekając wiernie na swojego pana, nie dał zbliżyć się do siebie żadnemu innemu człowiekowi. Jednak głód i mróz zrobiły swoje. Ten słaniający się z głodu oraz umęczony chorobami będącymi konsekwencją spania na mrozie w śnieżnych zaspach maluch dał się w końcu zbliżyć do siebie człowiekowi, który chciał mu pomóc. Został zawieziony w ostatniej chwili do lecznicy gdzie stwierdzono u Karmelka szmery w oskrzelach, powiększenie węzłów chłonnych, zapalenie gardła, miał problemy z oddychaniem i pogryzioną łapkę. Wyleczony przebywa w domu u osoby, która dała mu tymczasowy dach nad głową, ale nie może zatrzymać go na stałe. Dzisiaj już wiemy, że Karmelek to typowo domowy psiak. Zachowuje czystość w domu, sygnalizuje kiedy potrzebuje wyjść. Uwielbia wylegiwanie się na kanapie, chociaż dywanikiem też nie pogardzi. Pcha się do łóżka, ale który psiak tego nie robi. Stara się być jak najbliżej człowieka jakby się bał, że może go po raz kolejny utracić. Wpatrzony w swojego opiekuna jak w Boga. Karmelek to miły, grzeczny, towarzyski psiak. Jak każdy maluch czeka na chwile zabawy i bezpośredniego kontaktu, ale na te chwile czeka bardzo grzecznie. To pies po prostu stworzony aby go kochać i dać to co w życiu najpiękniejsze … miłość człowieka w jej najpiękniejszym wydaniu.
Karmelek za sprawą swojego pana „umarł”, ale jednocześnie za sprawą ludzi o wielkich sercach rozpoczął nowe życie. Aby nadać sens życia temu nowonarodzonemu psu wystarczy jeden, jedyny człowiek który powie to magiczne zaklęcie „ chodź ze mną, ja jestem twoim prawdziwym panem”. Bardzo pragniemy aby jakiś człowiek czytający historię Karmelka wypowiedział to zaklęcie. Tym człowiekiem może być każdy, możesz być Nawet TY …
Mówią, że jeżeli uratowałeś chociaż jedno żywe stworzenie to warto było się urodzić.
Dzisiaj masz możliwość udowodnienia, że Twoje istnienie na tym świecie ma sens.
Prosimy nie przegap tej chwili, bo nie ma gorszej
przegranej w życiu
niż przegapienie momentu
kiedy możesz pomóc drugiej żywej istocie.

Posted

Marysia Ty celowo mnie tu przyciagnęłaś o tej porze bym na dobrą noc Cię pochwaliła a sama się zryczała tak ?? Poweidz no powiedz taki miałaś cel prawda ?? Ach Ty !! Co do tekstu to przecie ja Ci pisałam , że nie musze nawet sparwdzać bo niby co ja mam sparwdzać no co ?? Gdybym jeszcze potrafiłą skrytykować tak idelany i cudowny tekst ... ale wyobraź sobie , że ja nagle mówię źle postawiłąś przecinek wiesz nie w etym miesjcu zdanie za długie i co wtedy ?? Pewnie bana dostanę toć to grzech w ogóle żeby ktoś taki jak ja był sopuszczony do sparwdzania Twoich tekstów . Wybacz ja się wpiszę gdzieś na stałą listę do Ciebie proszę abyć jakiś cennjik zrobiła wiesz coś w stylu :
jeden tekst - ..........
dwa teksty - ............
abonament obejmuajcy 5 tesktow w jakims tam cvzasie tyle .......

no i ja od razu poprosze abonament :p


Co do tekstu jest ochydny napisany na kolanie w przerwie sniadaniowej .... :evil_lol:

Posted

[quote name='Laura1108']Marysia Ty celowo mnie tu przyciągnęłaś o tej porze bym na dobrą noc Cię pochwaliła a sama się zryczała tak ?? Poweidz no powiedz taki miałaś cel prawda ?? oczywiście to właśnie było moim zamiarem . Niby dlaczego masz mieć spokojne sny :evil_lol::evil_lol:

abonament obejmujący 5 tekstów w jakimś tam czasie tyle .......
no i ja od razu poproszę abonament :p
:hmmmm::hmmmm: to całkiem dobra myśl, musze się nad tym zastanowić :roll: i wymysleć odpowiednia cenę dla Ciebie :evil_lol:
Co do tekstu jest ohydny napisany na kolanie w przerwie śniadaniowej .... :evil_lol:
wiesz ... ja też Cie kocham :diabloti::diabloti:

Posted

dziękuje :-) Karmelek na tych zdjęciach jak przystało na modela pieknie się usmiecha pokazując białe ząbki. Z tych czarnym pycholem przypomina mi jakąś rasę tylko ta moja galopująca skleroza nie pozwala mi sobie przypomnieć.

Posted

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, o 13.30 ruszamy do hoteliku.
Muszę pochwalić Karmelka - wszystko już załatwia na dworzu na smyczy, rano dał pospać do 7.30 i w ogóle jest przekochany. Aż szkoda mi się z nim rozstawać....

Posted

Jestem, przepraszam, że dopiero teraz, ale działo się dziś....
transport się opóźnił, ale malec szczęśliwie dowieziny na miejsce. Nie chciał wsiąść do samochodu, ale potem cała drogę przespał mi na kolanach. Przy wysiadaniu spanikował i trzymał się bardzo blisko mnie, choć normalnie na smyczy wyrywa do przodu, utwierdziło mnie to w przekonaniu, że ktoś go na 100 % wywalił z samochodu.
Ale, co najważniejsze można ruszać z ogłoszeniami, tymczas u Natalii będzie mam nadzieję dla malucha super, bo odrazu zakolegował się z innym szczeniakiem.
Prośba, by podawać, o ile komuś sie będzie chciało go poogłaszać ;) namiary na mnie 0502-032-760, mail [email protected]

Dziękujemy Marfi za wsparcie Karmiego - 121 pln dziś zostało przekazane na opłacenie jego hoteliku :):)

Więcej jutro, bo teraz mój własny sierściuch domaga się wzmożonej uwagi ;)

Posted

mam nadzieję, że on zniósł zmianę miejsca pobytu lepiej ode mnie ;) normalnie miejsca sobie wczoraj po powrocie do domu znaleźć nie mogłam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...