Asior Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 [FONT="Comic Sans MS"][SIZE="3"]Smutny jest los porzuconego psa, a jeszcze smutniejsze jest gdy jest to już starszy pies. Pies , który spędził kilka lat psiego życia w swojej własnej rodzinie, miał pana/panią których kochał całym swoim maleńkim serduszkiem, wpatrywał się w ich oczy aby zgadnąć czy coś ich nie boli, zastanawiał się czy są z niego zadowoleni , myślał co jeszcze może zrobić żeby się do niego uśmiechnęli. Szczęściem dla niego było gdy pan/pani pochylali się nad nim i go głaskali po kudłatej łepetynie, brali jego pyszczek w swoje ręce i mówili cichutko ”ty nasza mordko kochana nie oddamy cię nikomu za żadne skarby świata”. Za tę odrobinę czułości, za własną miseczkę , za własne posłanie pies pójdzie na koniec świata za swoim panem. I jeśli trzeba by było gotów jest zawsze stanąć w jego obronie. Robi to z miłości, robi to z przywiązania, robi to bo tak karze mu serduszko. Nie wie , że po drugiej stronie tej jego wielkiej ‘góry miłości’ stanął człowiek, nie zdolnym do takiego uczucia. Nadchodzi moment, że pan zauważa zbliżającą się starość swojego pupila. Na co mu stary pies.....Trzeba się go pozbyć... Ale wcześniej trzeba go pobić, i wywieść daleko, żeby nie trafił do domu..... I tak pewnej grudniowej, mroźnej nocy, Funio został wyrzucony z auta i znalazł się samiuteńki na ciemnej, wrogiej, obcej sobie ulicy nie słysząc już głosu swojego Pana i nie czując jego oddechu przy swoim uchu. Wczoraj miał rodzinę dziś został całkiem sam. Zadawał sobie pytanie „Czym zasłużyłem na takie traktowanie, jaka to zapłata za moją wierność i oddanie? Panie mój, zabierz mnie stąd !!!” …. Ale nikt go już nie słyszał, ani skamlania, ani jego rozpaczliwego zawodzenia. Funio stracił oczko w wyniku tego iż został wyrzucony z auta przy dużej prędkości... Zauważyła go jedna pani idąca na pasterkę.... nie mogła go tam zostawić.... zabrała go do domu, ogrzała, nakarmiła.... Funio jest straszym ok 8 letnim pieskiem w typie jamnika. Jest nieufny i przestraszony, ale widać, że to kiedyś był piesek salonowy. Obecnie znajduje się w Krakowie. Osoby, które psiaka uratowały nie mogą się nim dłużej zajmować, gdyż mają w domu innego duzego psa, którego muszą izolować, zeby nie zrobił krzywdy maluchowi, ciągle szukają dla Funia domu, ale jak na razie nikt chętny się nie znalazł i niestety na dniach mogą być zmuszeni go oddać do schroniska. [SIZE="3"]Jeśli zechcieli byście dać dom temu maluchowi, prosimy o kontakt: mail: [email protected] tel. 012 641-97-02 lub 500-181-920 [/FONT] Quote
majqa Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 No to jestem Asiu, kolejna, smutna, psia okoliczność. :-( Zrób mu banerek, proszę. Pomogę w poogłaszaniu. Dopytam wcześniej o parę rzeczy. Quote
Isadora7 Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Matko, ręce i cycki już mi totalnie opadły. Asiorku zrobisz mu allegro czy ja mam zrobić? Zaraz go wstawie jna jamniki w potrzebie. Quote
Asior Posted January 23, 2010 Author Posted January 23, 2010 ma już allegro :) http://www.allegro.pl/item896905927_funio_jamnikowa_bida_wyrzucona_z_auta.html Mozę nastepne zrobisz Ty bo ładniejsze robisz :) pomożecie w ogłoszeniach?? Pies ma czas do końca miesiąca Quote
majqa Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Pomożecie? Pomożemy... ;-) Rozmawiałam z Irenką, pouzupełnia jutro, do południa, co się jeszcze da i wio z ogłoszeniami. Asiaaaaaaa, zrób baner!!! Quote
Asior Posted January 23, 2010 Author Posted January 23, 2010 wstrzymuje się z banerem do jutra :razz: Quote
irenaka Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Bardzo dziękuję dziewczyny, że jesteście:loveu:. Opiekunka Funia nie odbiera komórki, będę próbować aż do skutku. Asiorku, czy ten dom w Warszawie, to jest DT czy już DS? Quote
Asior Posted January 24, 2010 Author Posted January 24, 2010 jeszcze nie wiem :) a Pani nie musiała zdradzać tajemnicy :eviltong: Quote
irenaka Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Asior napisał(a):jeszcze nie wiem :) a Pani nie musiała zdradzać tajemnicy :eviltong: Rozum mi wraca, ale powoli myślę, wybacz:evil_lol: Quote
irenaka Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 W końcu coś wiem. Funio ma ok. 8 lat. Rany które miał już się zagoiły z wyjątkiem oczka. Ma podawany jeszcze antybiotyk. Nie było ani odrobaczenia ani szczepień. Funio jest bardzo spokojny, w stosunku do dominującej suki w domu uległy, tak samo reaguje na spacerze na psy. Pani Ania nie ma jak sprawdzić reakcji na koty. Bardzo ładnie chodzi na smyczy i zachowuje czystość w domu. O czym zapomniałam? Quote
__Lara Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Jestem cioteczki. Straszna bida, temu pseudo-Panu wiecie co bym zrobiła :angryy::angryy::angryy::angryy::mad: Quote
irenaka Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 __Lara napisał(a):Jestem cioteczki. Straszna bida, temu pseudo-Panu wiecie co bym zrobiła :angryy::angryy::angryy::angryy::mad: Teraz już będzie tylko dobrze, cioteczka Asiorek już kombinuje;). Quote
majqa Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 To mi już wystarczy. Do południa zrobię tekst. Szkoda, że chociaż go nie odrobaczyli (chyba, że było jakieś p/wskazanie). Czy może ktoś zrobić Funiowi banerek? Proszę! Quote
__Lara Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 irenaka napisał(a):Teraz już będzie tylko dobrze, cioteczka Asiorek już kombinuje;). To dobrze kochane. Macie takie ogromne serducha, tyle psich nieszczęść pomieszczą :buzi: Quote
majqa Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Piszesz zagadkami, czyli chcesz mnie doprowadzić do białej gorączki domysłów. Nic to, wbrew sobie uzbrajam się w cierpliwość oczekując wyłącznie dobrych newsków. :-) Quote
Asior Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 no co mam Ci powiedzieć Pani ta co chciała Lolusia bez oka bierze go :) tylko jeszcze wizytę przed adopcyjną musi zaliczyć ;) Quote
majqa Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Uff...kciuki zaciśnięte za wynik wizyty. :-) Quote
Asior Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 trzeba tylko wymyślić transport bo Pani jest uziemiona bez auta :( a pociągiem boi się jechać po tych aferach na kolei :( Quote
majqa Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 To, jak będzie to miało dojść do skutku, piorunem zmiana tytułu na apel o pomoc w transporcie. Quote
__Lara Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Asior napisał(a):trzeba tylko wymyślić transport bo Pani jest uziemiona bez auta :( a pociągiem boi się jechać po tych aferach na kolei :( A gdzie Pani mieszka? Quote
__Lara Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Słuchajcie, a ciotka coronaaj wczoraj chyba jechała z Warszawy, a jakby wracała? nie jestem pewna tej informacji, ale jedna osoba mi to przekazywała. Miała jechać po pudle. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.