swan Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Hej czytam ostatnio na necie wszystko co mogę o zagubionych i znalezionych psach. W środę 25 stycznia uciekły mi sprzed domu pod Baczyną koło Gorzowa Wlkp. dwa pieski - dwuletni rasowy ONek Marko z tatuażem w uchu i półroczna sunia Negra, bardzo podobna do wyżła weimerskiego (ona jest kundelkiem, ale tatuś był rasowy) tylko cała czarna jak węgiel i z długim ogonem. Pobiegły najprawdopodobniej za zwierzyną. Obydwa miały skórzane obroże z adresówkami, ale nikt się nie zgłasza że je znalazł. Jestem od dwóch tygodni w stałym kontakcie z weterynarzami , schroniskiem, porozwieszałam masę ogłoszeń, jeździłam po okolicznych wioskach, księża mówili z ambony, dałam ogłoszenia w kilku gazetach i w lokalnym radio, rozmawiałam z leśniczym i myśliwymi, wysłałam prawie 3000 ulotek do wszystkich gospodarstw domowych w okolicznych wioskach rozsianych po lasach (bo ja pod lasem mieszkam) i ciągle nic!!! Może Wy coś widzieliście! Przecież psy "podpisane" z namiarami na mnie i jeden z tatuażem i nic??? Macie jakieś pomysły gdzie jeszcze szukać??? Załączam zdjęcia - słabej jakości bo telefonem zrobione, ale zawsze coś... A właściwie chciałabym załączyć zdjęcia, ale nie wiem jak to zrobić. Jak się wrzuca zdjęcia na serwer??? Quote
jogi Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Hmmm ONek rodowodowy to łatwy kąsek dla rozmnażaczy. A może ktoś je ma i nie chce Ci oddać. Brałeś taką opcję pod uwagę. wyśle Ci pw Quote
Ambra Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Swan, masz nową prywatną wiadomośc z instrukcją:cool3: Quote
Vidge Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Jak by Ci się nie udało wstawić zdjęć to podeślij na [email protected] A ja bym się przychylała do zdania jogi. Jeszcze jedno:czy na ulotkach jest info o nagrodzie? Quote
swan Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 Jest oczywiście informacja o nagrodzie. I w prasie, i w tych ulotkach rozsyłanych po domach pocztą. Na razie nic. Myślałam, że do tego czasu zgłosi się ktoś, kto przygarnął te psy. Ale mam na razie same telefony , ze wczoraj albo dwa dni temu takie psy biegały po wiosce. I jeżdżę w kółko po tych samych miejscowościach i po lasach. Przygotowuję więcej ulotek do dalej położonych wsi, moje są psy długodystansowe ;) Psy są piękne, nawet ta kundelka wygląda bardzo szlachetnie. Zdaję sobie sprawę, że ktoś może nie chcieć ich oddać. Ale szukam dalej. Quote
swan Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 zdjęcia piesków Marko i Negra bardzo się lubili, zawsze się bawili razem, mam nadzieję, że dalej się razem trzymają, bo ona to jeszcze dzieciak a tu zbliżenie na Marko no nie takie wielkie zbliżenie, ale tu widać, że można chcieć go zatrzymać...:-( Właśnie wróciłam z objazdu po paru telefonach jako reakcji na ulotki. ale nie widziałam ani jednego psa... jakiś pech... ludzie widzą, dzwonią, a jak przyjeżdżam to nic nie ma... będę szukać dalej... Quote
Vidge Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 A dzwonią,że widzieli dwa psy?? W konkretnej okolicy? Dobrze,że myśliwi są powiadomieni. W każdym razie:up! Quote
swan Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 Dzwonią do mnie ludzie z różnych miejsc, to już dwa tygodnie więc wszędzie jeżdżę, bo przez lasy mogły pójść do każdego z nich, to nawet nie są duże odległości. Dzwonią w sprawie dwóch psów a czasem rzadziej jednego. To już dwa tygodnie , mogły się rozdzielić albo zostać rozdzielone. Sunia młodziutka, mogła do każdego człowieka się "przytulić". Pies też zresztą bardzo łagodny. Jeżdżę na każdy telefon, nawet jeśli opis nie pasuje. Swoją drogą to straszne, ile psów biega bezpańsko po okolicy, w mieście gdzie mieszkałam większość życia wygląda to zupełnie inaczej. Dlatego wysyłam ulotki do domów, żeby się zgłosił ktoś, kto je przygarnął, bo to jest dla mnie najbardziej prawdopodobne. Ale póki co nie mam rezultatu. HOOOOP! Quote
swan Posted February 9, 2006 Author Posted February 9, 2006 Hej ludzie, bo mi już ręce opadają. Ktoś widział moje pieski? Ktoś jest z okolicy? Wczoraj znalazłam na allegro lokalizator dla psów. Gdybym wcześniej wiedziała, że coś takiego istnieje....:shake: no przecież psy były "podpisane", co z ludźmi się dzieje na litość.....:crazyeye: Quote
Vidge Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 swan zajrzyj do topiku o gdańskim schronie,tam jest sunia mieszaniec weimara na pierwszej stronie. wiem,że odległość nieprawodpodobna,ale nie zaszkodzi. Quote
swan Posted February 9, 2006 Author Posted February 9, 2006 dzięku już sprawdzam widziałam ją w akcji dla Negry przez dwa tygodnie to nie taki znowu wyczyn:p Quote
swan Posted February 10, 2006 Author Posted February 10, 2006 do góry pieski, pokazać się:multi: Quote
bazyla Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Swan, to że miały adresówki nie ma większego znaczenia. Jakieś 2 lata temu zaginęła mi moja suka. Wystraszyła się jakiegoś wystrzału i pobiegła w szoku przed siebie. Miała obrożę a na niej wypisany adres, telefon i nazwisko właściciela (czyli moje). Szukałam jej długo, w końcu odnalazła się dzięki pomocy pewnego Pana, który zajmuje się wyłapywaniem bezpańskich psów. I on mi powiedział, że bardzo często odnajduje psy zagubione bez obroży, choć napewno ją miały. Moja sunia też kiedy się odnalazła i wróciła szczęśliwie do domu była bez obroży. Tak więc - życzę owocnych poszukiwań. A może skontaktuj się z osobą, która na Twoim terenie wyłapuje bezpańskie psy. Ona może pomóc, może coś widziała, może wie? Quote
Ambra Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 no pokazywać sie swiatu slicznoty!gorzów wlk rozgladamy się i pomagamy w poszukiwaniach!:scared: PSiaki do domu! Quote
swan Posted February 10, 2006 Author Posted February 10, 2006 już nawet sama ta firma do mnie zadzwoniła, że akurat kilka psów przywieźli do schroniska i żebym sprawdziła są bardzo pomocni, widziałam ich kilka akcji chyba bardziej pomocni niż samo schronisko dzięki za wiadomość jednak, sama zaraz się im przypomnę, może jest coś nowego Quote
swan Posted February 10, 2006 Author Posted February 10, 2006 No i mam niezły komentarz do moich działań. Po raz kolejny dzisiaj pojechałam do sąsiedniej wsi na telefon, że się tam pod oknami ludziom wilczurek błąka. Więc pojechałam i po raz pierwszy zobaczyłam psiaka. Zdaje się sunia i zdaje się ONka długowłosa. Młoda. I biega. I już się na nią czai dwóch takich na rowerach ze smyczą w ręku. To nie mój pies, ale chciałam zobaczyć uszy czy nie ma tatuażu. Zebrało się nad nią trochę ludzi - facet na którego podwórko wbiegła, tych dwóch co to ją łapało, kobieta z domu naprzeciwko i ja. Pies już na obroży, dostał jedzonko to się nim zajął. Obejrzałam uszy, tatuażu nie ma. Ale tak fajnie wygląda, myślałam, że chip może być. No to mówię, że trzeba sprawdzić, bo może można znaleźć dane właścicieli. Facet jak na mnie nie naskoczył,że on pierwszy psa widział i że mi go nie odda. Jak głuchy nie słyszał że ja nie chcę tego psa zabrać, tylko niech sprawdzi czy nie jest pies podpisany, bo może go ktoś bardzo szuka i płacze. Facet mnie normalnie wyśmiał że nie będzie właścicieli przecież po internecie szukać :crazyeye: Potem powiedział , że jak się właściciel zgłosi, to odda psa. Taka chłopska logika. Nie docierało, że skąd może właściciel wiedzieć, że pies jest akurat u niego na podwórku:-o Trzeba było trzy razy wszystko powtarzać aż dotarło, że to się tylko idzie do weterynarza i że za darmo sprawdzają. Jutro ma jechać. Zobaczymy, czy pojedzie. I przestał się jeżyć, że mu chcę psa odebrać. Bo - cytuję: ja go pierwszy zobaczyłem! Poczułam się znowu jak w przedszkolu. Tylko facet mógłby być moim ojcem :shake: Ale smutny komentarz dla mnie. To był jeden z tych kilku tysięcy mieszkańców okolicznych wiosek, który dostał do skrzynki pocztowej ulotkę, że bardzo szukam moich psów, że bardzo tęsknię, że jest nagroda dla znalazcy itp. Ze zdjęciem i opisem. I znalazł psa który teoretycznie mógł być mój. I jak myślicie - zadzwoniłby do mnie ? ....:-( Quote
swan Posted February 10, 2006 Author Posted February 10, 2006 A to jest zdjęcie tej dzisiejszej suni (chyba?) Sorki, że takie ciemne, ale już zmierzchało, a to jest zrobione telefonem. Quote
Katcherine Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 :shake: sunia sliczna...obawiam sie czy nie pojdzie na szczeniaki... kolejny dowod ze ...najlepiej jak nasz pupil nie ma mozliwosci sie rozmnazac- tym bardziej jak...ladny, rasowy, i nie przeznaczony na hodowle przez wlasciciela...:placz: :placz: :placz: Quote
anielica Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 swam: bardzo Ci współczuję z powodu psiaków... mam nadzieję, że się znajdą... Quote
Ambra Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 no własnie chłopskie myslenie!:angryy: Oby nie trafila do pana na szczeniaki! w takich wypadkach tylko sterylizacja zdaje egzamin! Moja droga życze Ci zeby czlowiek ktory znajdzie Twoje psy mial wieksze serce i nie kierowal sie kto 1szy ten lepszy!:angryy: Quote
Ambra Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 swan, jak tam?ruszyło się coś?jakieś nowe poszlaki?:???: :sadCyber: Quote
swan Posted February 14, 2006 Author Posted February 14, 2006 niestety nic przygotowuję kolejną partię kilku tysięcy ulotek i chcę się spotkać z wszystkimi listonoszami z okolicy, jest jeszcze jedno miejsce, gdzie może została przygarnięta moja sunia,ale przez to bieganie po lasach się przeziębiłam i jestem unieruchomiona:shake: Quote
swan Posted February 16, 2006 Author Posted February 16, 2006 :placz: :placz: :placz: Obdzwoniłam gminy i schroniska w promieniu 150 km i nic. Miałam takie słodkie psy, że raczej ktoś je wziął do siebie, niż oddał do schroniska. Za to usłyszałam dzisiaj historyjkę, jak to pani musiałam własnego psa odkupywać. :placz: :placz: :placz: Ktoś tu jest z Gorzowa lub okolic? Nie zauważył nowego psa wilczurka albo czarnej młodziutkiej suni u sąsiadów? Jestem gotowa odkupić:modla: :modla: :modla: :modla: :modla: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.