Klaudus__ Posted June 12, 2010 Author Posted June 12, 2010 No i pojechały :) Czekamy na wieści z Dąbrowy Górniczej ;) Tymczasem u mnie : Piękna jest... Obyście sobie tam poradzili... Moje gg 3964166 - czekam na wieści :) Quote
Avilia Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 No i Czarnulka już jest u mnie. Jest prześliczna!Ale strasznie zagubiona i zmęczona po podróży. Moją sunię przywitała burknięciem.A teraz się kompletnie olewają. Niosłam dziewczynkę na rękach do samochodu i z samochodu,ponieważ nie chciała się z miejsca ruszyć. A w domu jak ją położyłam w jednym miejscu to tak leży i się nawet nie rusza. Taki z niej czarny kłębuszek strachu. Dam jej trochę czasu żeby się oswoiła z nowym miejscem i z nami zanim cokolwiek zacznę przy niej robić. Na pewno będę musiała ją wykąpać i wyczesać,bo sierść z niej leci kłębami. Sterylka będzie najprawdopodobniej w czwartek. Potem zajmiemy się szczepieniami,ale niestety potrzeba nam funduszy. Jak pisałam wcześniej na swój koszt ją odrobaczę i zabezpieczę przed kleszczami. W mojej lecznicy szczepienie przeciwko wściekliźnie i chorobom zakaźnym kosztuje razem 70 zł.Musimy tyle zebrać;/ EDIT: Niunia zaczyna za mną chodzić krok w krok.Wie już gdzie są miski,wie,że na łóżku można leżeć (TZ jeszcze o tym nie wie,że ona wie :diabloti:),wie już też,że moja ręka nie gryzie. Odwiedziła balkon,a teraz leży koło moich nóg i przysypia. Czarnulka od dzisiaj będzie już tylko czarnulką z wyglądu,dostała nowe imię-MEGI;) Quote
Jasza Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Megi -szczęściaro!!!!!! Jejku, jak się cieszę! Czekamy na relację i zdjęcia!!! Zaraz porozsyłam wątek, może jakieś ciotki się dorzucą. Quote
Avilia Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Od razu napiszę,że z Megi będzie bardzo dużo pracy.To jest takie małe zagubione dziecko jeszcze. Pierwsza jak i druga noc minęły bardzo spokojnie.Żadnych pisków,żadnego kręcenia się po domu. Wczoraj musiałam wyjść na godzinę z domu-jak tylko zamknęłam drzwi to Megi zaczęła piszczeć i wyć straszliwie.Po powrocie zastałam rozszarpane do połowy drzwi. Wyje i piszczy nawet jak pójdę do łazienki i się w niej zamknę,mimo to,że mój TZ z nią siedział. Także wczoraj TZ został w domu,a ja wyskoczyłam do sklepu.Mówił,że było to samo-wycie,piski,drapanie w drzwi i ogólne zaniepokojenie moim zniknięciem. Za to spacerki są coraz bardziej udane.Schodzi i wchodzi już sama po schodach.Będąc na smyczy już się tak nie buntuje. Zauważyłam też ciekawą rzecz na spacerach.Póki co wychodzimy na prawie 10 metrowej lince treningowej.Jeżeli oddali się ode mnie na prawie całą rozciągłość linki i się zorientuje,że jestem tak daleko to szybciutko do mnie biegnie i koniecznie musi dotknąć noskiem mojej ręki.Tak jest za każdym razem.Co się oddali to za chwilę wraca i musi dotknąć noskiem mojej ręki. Chodzi za mną krok w krok,piszczy jak tylko zniknę jej z pola widzenia. Ma ogromny lęk separacyjny,ale jedynie w stosunku do mojej osoby. Zachowuje czystość w domu.Jedynie co mnie martwi to to,że bardzo mało robi siku.Odkąd do mnie przyjechała zrobiła tylko raz-wczoraj wieczorem. Jestem zaskoczona zachowaniem mojej suczki.Jest dla małej baaardzo tolerancyjna.Zazwyczaj każdemu psu u mnie w domu okazywała swoją pozycję,a Megi po prostu olewa.Tak jakby jej nie było. Megi jest bardzo zaniedbana.Widać,że nigdy nie była czesana. Obawia się mężczyzn-od razu okazuje im swoją uległość.Wydaje mi się,że chodzi tu głównie o głos. Jak mój TZ wystawi do niej rękę nie odzywając się-podejdzie i da się pogłaskać.Jeżeli próbuje ją zawołać lub cokolwiek do niej powie-wycofuje się. Jak ja ją zawołam,przybiega od razu,jak kucnę-chowa się pomiędzy moimi nogami. Wczoraj odwiedziła mnie znajoma.Z początku się jej bała,ale jak wystawiła do niej rękę i przemówiła do niej,mała od razu do niej podeszła i dała się głaskać. Megi jest bardzo mądrym,ale zaniedbanym także psychicznie psem. Patrzy na mnie tak jakby chciała powiedzieć:"Powiedz tylko co,a ja to zrobię!" Naukę łapie bardzo szybko.Jest u mnie dopiero drugi dzień,a już załapała komendę "siad". Dzisiaj ją wykąpię i postaram się wyciąć trochę kołtunów.Pojedziemy dzisiaj także do weterynarza się zważyć i zaopatrzyć w środki na odrobaczenie. Fundusze na szczepienia dostaniemy od Kundelkowej Skarbonki (Skarbonko,dziękuję!). Sterylka będzie robiona najprawdopodobniej w czwartek. Ze zdjęciami będę troszkę zwlekać,ponieważ aktualnie nie posiadam aparatu. Tak jak pisałam wcześniej,najgorszym problemem będzie ten lęk separacyjny.Jeżeli moje metody malutkiej nie pomogą,będę musiała zwrócić się do behawiorysty,ponieważ to może zniechęcać potencjalnych zainteresowanych adopcją Megi. Ale jeżeli znacie jakieś sprawdzone metody,żeby zaradzić temu lękowi,bardzo proszę o porady. Jakieś drobne fundusze przydałoby się zebrać,aby mieć "na w razie czego".Jeżeli coś zaczęłoby się dziać z malutką to nie chciałabym zostać sama z psem bez żadnej pomocy. Quote
zerduszko Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Avilia napisał(a):Tak jak pisałam wcześniej,najgorszym problemem będzie ten lęk separacyjny.Jeżeli moje metody malutkiej nie pomogą,będę musiała zwrócić się do behawiorysty,ponieważ to może zniechęcać potencjalnych zainteresowanych adopcją Megi. Ale jeżeli znacie jakieś sprawdzone metody,żeby zaradzić temu lękowi,bardzo proszę o porady. Napisz o swoich metodach, to może wspólnie coś wymyślimy. Też to przerabiałam z tymczasowiczką niestety... Quote
Avilia Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 zerduszko napisał(a):Napisz o swoich metodach, to może wspólnie coś wymyślimy. Też to przerabiałam z tymczasowiczką niestety... Na początek zaczynam od łazienki,bo nawet tam chce ze mną iść. Wchodzę do łazienki i się w niej zamykam.Po kilku sekundach wychodzę (żeby nie zaczęła piszczeć). Zaczęłam od wczoraj.Dzisiaj wydłużyłam czas do minuty.Zamknęłam się i znów wyszłam.Przez pierwsze 30 sekund piszczała.Potem się uspokoiła i po minucie (nadal było cicho) wyszłam. Chyba są jakieś postępy,bo udało mi się wykąpać za zamkniętymi drzwiami.Kąpałam się ok.10 minut.Na początku piszczała i latała po mieszkaniu,potem się uspokoiła.Od razu po kąpieli wyszłam,bo było cicho. Jak wychodzę z łazienki to kompletnie ją olewam.Krzątam się po mieszkaniu po prostu lub siadam i ją ignoruję. Będę próbowała dzisiaj także wyjść poza mieszkanie na kilka sekund. Quote
Jasza Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Biedna mała.... W sprawie lęku separacyjnego niewiele pomogę... Mój Reksio miał taki problem,ale był wtedy małą kluską, a ja niewiele wiedziałam i poradzilam sobie, jak poradziłam. Zostawiałam mu coś z moim zapachem, włączone radio, zapalone lampki, pluszaka w legowisku - żeby się mógł poprzytulać.. Przed wyjściem długi spacer - żeby się zmęczył, a potem chowałam w rękawiczkach to co najbardziej lubi - kawałeczki żółtego sera, chrząstki z kurczaka, psie czekoladki...mówiłam:hop - żeby wskoczył na łóżko, machałam tymi rękawiczkami, żeby się nimi zainteresował i rozrzucałam je potem dookoła, część na łożku, część na podłodze... Jakoś pomogło i teraz jest ok. Życzę powodzenia. Quote
Jasza Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Avilia napisał(a):Na początek zaczynam od łazienki,bo nawet tam chce ze mną iść. Wchodzę do łazienki i się w niej zamykam.Po kilku sekundach wychodzę (żeby nie zaczęła piszczeć). Zaczęłam od wczoraj.Dzisiaj wydłużyłam czas do minuty.Zamknęłam się i znów wyszłam.Przez pierwsze 30 sekund piszczała.Potem się uspokoiła i po minucie (nadal było cicho) wyszłam. Chyba są jakieś postępy,bo udało mi się wykąpać za zamkniętymi drzwiami.Kąpałam się ok.10 minut.Na początku piszczała i latała po mieszkaniu,potem się uspokoiła.Od razu po kąpieli wyszłam,bo było cicho. Jak wychodzę z łazienki to kompletnie ją olewam.Krzątam się po mieszkaniu po prostu lub siadam i ją ignoruję. Będę próbowała dzisiaj także wyjść poza mieszkanie na kilka sekund. To super! Chyba tak powinno się to robić, zaczynać od kilu sekund i zawsze wychodzić wtedy, kiedy pies się uspokoi. Megi musi wiedzieć, że zawsze do niej wrócisz i że jej zachowanie - piszczenie i szczekanie- nie spowoduje tego, że się pojawisz. Quote
zerduszko Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 To co robisz jest na pewno dobre. Jak wychodzisz tez ją olewasz?? Jeśli ona nie ma dużego nawyku w tym leku, to powinno szybko pójść. Najłatwiej idzie, gdy nie trzeba zostawiać psa póki się nie nauczy, ale to nie każdy może sobie pozwolić. Na początek możesz nawet nie wychodzić całkiem, tylko przymykać trochę drzwi, żeby Cię widziała. Jeszcze miałam trochę cennych rad, ale wyleciały mi z głowy, poszukam wieczorkiem. Quote
Avilia Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Tak,jak wychodzę z łazienki to też ją ignoruję.Ona wtedy próbuje na mnie skakać,piszczy,liże mnie po rękach.Czekam chwilkę aż się uspokoi i dopiero wołam ją do siebie na głaskanko. Zerduszko jak Ci się cokolwiek przypomni,pisz! Dobra rada jest zawsze potrzebna. Quote
Avilia Posted June 14, 2010 Posted June 14, 2010 Megi została dzisiaj odrobaczona i wykąpana.Wycięłam jej też część tych dredów z pupki i uszek. W wannie była strasznie wystraszona,ale po wytarciu ręcznikiem i wyciągnięciu z wanny zaczęła szaaaaaaaaleć;) Biegała po mieszkaniu jak szalona.Podbiegała do mojej Keli i ją zaczepiała,potem leciała do mnie,do TZ-a i z powrotem do Keli. Zachowywała się jak mały czarny dzikusek z buszu;D Komiczna jest;) Quote
Klaudus__ Posted June 15, 2010 Author Posted June 15, 2010 Kurcze,ale to dla mnie szok,że Ona tak bardzo nie chce sama zostać... Wiem,że tam zostawała i nie robiła szkód. Niejednokrotnie jak przyjechałam to sama zamknięta siedziała. Co do dystansu do mężczyzn, to wydaje mi się,że zwyczajnie różowo tam nie miała... Ten jeden z braci to głucho-niemy, niewiele też widzi. I strasznie nerwowy... Strasznie mi szkoda i tego drugiego pieska co został... I jeszcze koty... Z tego co zrozumiałam to i postępy w chodzeniu na smyczy są. Ze mną nie chciała ani kroku zrobić. Wiem,że z Nim chodziła, bo kiedyś Ich spotkałam jak do Opieki Społecznej szli. Ale ogólnie to właśnie jak zauważyłaś chodziła przy nodze. Nie odchodziła, nie uciekała... Avilla dasz sobie z Nią radę? Nie chciałabym za dużo Ci na głowę dawać... Nie sądziłam,że Ona będzie taka lękliwa... Quote
zerduszko Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Klaudus__ napisał(a):[I]Kurcze,ale to dla mnie szok,że Ona tak bardzo nie chce sama zostać... Wiem,że tam zostawała i nie robiła szkód. Niejednokrotnie jak przyjechałam to sama zamknięta siedziała. Czyli może takie zachowanie pojawiło się z powodu zmiany miejsca, jeszcze na lepsze, gdzie ma Panią (nie panów których się obawia)? Jeśli tak, to powinno szybko pójść. W takim przypadku poleciłabym odciąć pępowinę: pies ma swoje miejsce (w pewnym oddaleniu od łóżka ludzi), gdzie śpi i wypoczywa, nie ma chodzenia za panią krok w krok. Trzeba ją od siebie odkleić, nie rozpieszczać, pokazać że są i inni ludzi, fajni ludzie. Ma się stać choć trochę samodzielna. To tak na szybko mi przyszło do głowy. Quote
Avilia Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Klaudus-spokojnie,poradzę sobie.Na szczęście jestem osobą cierpliwą i wiem,że na wszystko potrzeba czasu.Ona jest jeszcze młodziutka więc chłonie wszystko jak gąbka.Poza tym dobrze wiedziałam "co biorę".Wiedziałam,że taki psiak może być wielką niewiadomą. Na spacerach są OGROMNE postępy.Nie buntuje się już jak poczuje naprężenie smyczy.Nie "odsadza" się do tyłu. Śmiało wchodzi i schodzi po schodach.Jest bardzo przyjazna do innych psiaków.Jest wesoła,chce się na spacerach bawić,zaczepia nas. Martwi mnie tylko fakt,że załatwia się tylko raz dziennie (jedno siusiu i jedna kupka). Wygląda to tak jakby nie czuła potrzeby opróżnienia pęcherza,a pije i je jak normalny,zdrowy psiak. Martwię się,bo może to prowadzić do atonii pęcherza moczowego lub innych dolegliwości. Wczoraj musiałam wyjść z domu i zostawić ją na ok.1h.Wiadomo nie wszędzie mogę ją zabrać ze sobą. Oczywiście była wielka rozpacz po zamknięciu przeze mnie drzwi,ale...jak wróciłam i zanim weszłam do mieszkania to stałam chwilę przed drzwiami i nasłuchiwałam.Była cisza.Drzwi nie były ruszone.Poznałam to po tym,że nie było nigdzie widać rozszarpanej gąbki od obicia drzwi;p Chyba zaczyna rozumieć,że ja jednak w końcu wrócę,że nie zostanie porzucona. Jestem z niej dumna. Megi straciła połowę swojej,że tak powiem objętości.Widziałaś Klaudus,że ona od połowy grzbietu do ogona była taka jakby nabita.To wszystko była martwa sierść. Jak zaczęłam ją wczoraj po kąpieli czesać to skończyłam to robić ok.1 w nocy.Wyrwałam z niej,bo inaczej tego nazwać nie można,kupę takiego puchu.W dotyku przypominało to taki szczenięcy puszek. Najlepsze w tym wszystkim było to,że jak z niej to wszystko wyczesywałam to ona po prostu spała.Ja sobie ją obracałam,przekręcałam na drugi bok.A ona dalej spała;) Wycięłam jej też prawie całe tzw.portki.Bo to był jeden wielki kołtun. Teraz wygląda prześlicznie.Dopiero teraz widać jaki to piękny i proporcjonalny pies.Żałuję,że nie mam aparatu. Sierść jest jeszcze matowa i trochę odstająca,ale zaczęłam jej podawać Dermafit Dog-suplement diety polecony przez moją Panią weterynarz,wspomagający czynność skóry i odbudowę sierści. Zerduszko,zrobię jak podpowiadasz.Masz rację,musi stać się samodzielna.I także podejrzewam,że jej zachowanie spowodowane jest zmianą miejsca,a także ludzi. Jestem dobrej myśli.Osobiście uważam,że każdego psa da się "naprawić". Za 2 tygodnie szczepię małą.Otrzymałam już przelew na kwotę 70 zł od Kundelkowej Skarbonki na szczepienia.Jutro będę się kontaktowała z Amikat apropo's sterylki Megi. Postaram się też jutro zaopatrzyć się w kropelki przeciwkleszczowe. P.S-Megi waży 12 kg;) P.S 2-Klaudus czy Ci Panowie chcą oddać tez koty i tego drugiego psa?Jeżeli tak to trzeba by się tym zająć.Jeżeli tylko podasz jakieś informacje o tym psiaku i fotki to mogę mu założyć wątek.Poszukamy mu DT lub DS.Jeżeli chodzi o koty to tak samo.Info i zdjęcia. W razie co ślij na maila: [email protected] Quote
Jasza Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Jestem tylko na chwilkę w biegu.. Avilia - jak czytam o Megi - to jakbym Miśkę troszkę w jej zachowaniu widziała. W tym chodzeniu za mną krok w krok na przykład. I w szaleństwach po kąpieli albo zmoknięciu.. I z niesamowitą ilością podszerstka wyczesywanego praktycznie do tej chwili... I jak tam,nie jest w ciąży ? Jest po pierwszej cieczce? Wet coś powiedział? Quote
Avilia Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Jaszo u weta z Megi byłam tylko informacyjnie,aby ją zważyć,kupić środki na odrobaczenie,a moją Panią weterynarz udało mi się złapać tak "przelotnie",ponieważ na wizytę umówiona nie byłam.Sama z ciekawości podeszła i zapytała cóż to za nowy nabytek.Opowiedziałam krótko o Megi i zdążyła i tylko polecić preparat na sierść.A potem poleciała do umówionych pacjentów. Ale z moich obserwacji i macanka wynika,że jest raczej małe prawdopodobieństwo ciąży.Jeżeli już to bardzo wczesna,ale z tego co gadałam z Klaudus to mała miała robiony zastrzyk antykoncepcyjny 3 tygodnie temu. Cieczkę na pewno miała,ponieważ ma rok,a pierwszej cieczki można się spodziewać od 6 miesiąca życia suni. Czy była w ciąży okaże się po sterylce,która początkowo zaplanowana jest na czwartek.Nawet jeżeli jest w ciąży to szczeniaków z tego nie będzie.W dwa dni nie zdążą urosnąć i się urodzić. I powiem Ci Jaszo,że podczytuję wątek Misi i też zauważyłam spore podobieństwo w zachowaniu obu dziewczyn.O wyglądzie nie wspominając;) Quote
Jasza Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Czekam z niecierpliwością na zdjęcia... No i na postępy w "nauce".. U nas na razie spokojnie...aż się boję pisać... Quote
Avilia Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Wczoraj musiałam pilnie wyjść na dosłownie 15 minut z domu.Jeszcze dobrze nie zamknęłam drzwi,a już zaczęło się wycie i drapanie. Oczywiście wracając stałam chwilkę pod drzwiami i nasłuchiwałam,było cicho,ale jak weszłam to drzwi były dosyć mocno oberwane. Jak mój TZ wrócił z pracy to ponownie musieliśmy wyjść.Tym razem została sama na 2,5h.Także był lament i rozpacz i lekko zdarte drzwi. Zauważyłam,że ona zachowuje się tak przez jakieś max 10 minut,potem się uspokaja.Ostatnimi czasy jestem stałą bywalczynią klatki schodowej;p Siedzę na schodach,nasłuchuję i mierzę czas;) Megi na spacerach czuje się już naprawdę pewnie.Chce się witać z każdym napotkanym psem lub człowiekiem. Lubi ganiać za patyczkami.Jeżeli chodzi o psie zabawki typu ringo lub piłeczka to jeszcze zbytnio nie wie do czego służą,ale jak się je rzuci to za nimi biegnie. Zaczyna tez przekonywać się do mojego TZ-a (fakt,że jak wychodzimy z psiakami na dwór razem to TZ ma zawsze jakieś smaczki ukryte po kieszeniach w celu przekupstwa Megulinki). Jest trochę wybredna jeżeli chodzi o jedzenie.Karmię moje potworki suchą karmą. Megi samej karmy nie chce jeść.Musze jej do tego dorzucać coś innego.Na razie jest to ugotowane mięsko z indyka.Taką mieszankę pochłania od razu. Nie ma w niej nawet cienia agresji.Daje ze sobą zrobić wszystko. Jest niezwykle przyjaźnie nastawiona do innych zwierząt. Uważam,że będzie naprawdę wielką przyjaciółką dla swojego STAŁEGO opiekuna.Będzie w niego wpatrzona jak w bóstwo. Jest spragniona miłości i kontaktu z człowiekiem. Pięknie wykonuje komendę "siad".A najlepszą nagrodą dla niej nie są smaczki,a ciepły głos i głaskanie.Wygląda to tak jakby się cieszyła,że zrobiła coś co może człowieka uszczęśliwić. Ten mały czarnuch bardzo chce się uczyć.Powoli uczymy się komendy "waruj".Jeszcze do końca nie wie o co mi chodzi,ale stara się jak może żeby zrobić to o co ją proszę. Czasami odnoszę wrażenie jak na mnie patrzy,że rozumie to co do niej mówię. Ten pies jest naprawdę wyjątkowy. Rozmawiałam z Panią z Warszawy zainteresowaną Megi.Wstępnie z rozmowy Pani wydaje się bardzo fajna.Ma do mnie dzwonić pod koniec czerwca jak już będziemy w Warszawie.Trzymajcie mocno zaciśnięte kciukasy pod koniec czerwca,może coś z tego będzie;) Quote
zerduszko Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Czy jak wychodzisz z domu, to ona też chce iść? Tak mi się jeszcze przypomniało, że pies powinien być nastawiony, że zostaje: leżeć na swoim miejscu itp. Absolutnie niewskazane jest wychodzenia z jednoczesnym "odpychaniem" psa by został w domu, a nie wyszedł z nami. Quote
Jasza Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 No musisz,musisz...;-) Długo się nic nie działo, aż nagle.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.