Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
wojtekdu

Gdzie pies może biegać bez kagańca i nie na uwięzi?

Recommended Posts

[quote name='agat_31']a gdzie jest naturalny dom psów? bo chyba nie wśród ludzi, gdzie niczego im nie wolno i są traktowane jako zło konieczne?
w lesie są również dziki, lisy i inne dzikie zwierzęta które również czynią szkody nikt ich za to nie zamyka, a saren podobno i tak jest za dużo... bo? ... nie ma wilków? jak na dzień dzisiejszy ten który podobno chroni sarny przed psami jest ich jedynym zabójcą - człowiek :) ten sam, który ubezwłasnowolnił psy :):) jak dla mnie bardzo nieładne zachowanie :)[/QUOTE]

uno: naturalny dom psa jest wśród ludzi, ponieważ to człowiek oswoił ten gatunek i ponosi za niego odpowiedzialność. przede wszystkim za fakt, że rozmnożył drapieżnika do ilości, w jakich nigdy nie byłby w stanie utrzymać się w naturalnym środowisku, więc naprawdę, argument o lesie jako domu psa wybitnie nietrafiony. psu od wilka daleko.

duo: człowiek nie ubezwłasnowolnił psa. to fizycznie niemożliwe, nie mamy takich technik manipulacji psychiką zwierzęcia bez jego woli. pies poszedł za człowiekiem, a człowiek go chciał i wybrali się nawzajem - a człowiek psa oswoił.

tres: populacje dzików, lisów, saren i innej zwierzyny łownej są regulowane przez człowieka. za czynienie szkód dzika się nie zamyka, do dzika się strzela - do psa też, tylko w przypadku dzika jakby oburzenia mniej. to prawda, ludzie zaburzyli równowagę w lasach - ale równocześnie nie sposób jej w żaden sposób przywrócić bez stwarzania zagrożenia dla ekosystemu i samego człowieka. jeśli komuś tak bardzo zależy na życiu pierwotnym, niech się przyoblecze w skóry i poluje z dzidą na zajączki, a nie zajada mięso hodowlane i błyszczy wyrozumiałością.
w związku z tym: populacji saren człowiek broni. populację saren człowiek może zlikwidować. i prawo do tego przyznaje sobie w oparciu o posiadanie rozumu i myśli abstrakcyjnej, w wyniku której takie działania podyktowane będą dobrem środowiska i bieżącą potrzebą, a nie pierwotnym instynktem.
twój pies, jeśli zagryzie sarnę, nie zrobi tego dla regulacji populacji, a najzwyczajniej w świecie podąży za instynktem pogoni. twój pies nie ma prawa tego robić, bo zwierzyna łowna jest dokarmiana i utrzymywana przez koła łowieckie, należy do państwa polskiego, a las nie jest naturalnym środowiskiem psa (nie zakładałabym się, że przeciętny pies jest w stanie w lesie przetrwać) i w związku z tym nie ma on prawa polować na tym terytorium. nie ma też prawa zakłócać spokoju innych zwierząt.

ja nie rozumiem - to takie trudne zabrać ze sobą do lasu linkę szkoleniową i szurać za tym psem przez chaszcze? po co spuszczać go luzem, skoro w lesie nie można specjalnie aportować? jaki sens rzucania się o to?


@shilomaniak: no tak, tylko w innych krajach ci psiarze sprzątają po pupilach. i pilnują czworonogów. a u nas temat "jak postępować z chamstwem innych psiarzy" puchnie na potęgę, a więc - takie przepisy, jacy ludzie.
poza tym, szczerze mówiąc, ja nie czuję się pewnie, mijając obcego psa bez smyczy. czy ja wiem, co mu odbije? skąd mam mieć pewność, że doberman jest zsocjalizowany i nie rzuci mi się do gardła?
mam wnosić o odszkodowanie, kiedy już będę zimnym trupem z rozoranym gardłem? Edited by Hanako

Share this post


Link to post
Share on other sites
zagryźć mnie może nawet labrador, aparat do tego ma. doberman tylko jakby zwinniejszy.
więc jak mnie mija takie cudo w centrum miasta, pomiędzy samochodami, dziećmi i panem mieciem spod sklepu, to zdarza mi się lękać. i wolałabym, żeby miał smycz, bo co to właściwie zmienia? przecież pies i tak nie powinien wędrować po mieście 20 metrów od właściciela.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Hanako']zagryźć mnie może nawet labrador, aparat do tego ma. doberman tylko jakby zwinniejszy.
więc jak mnie mija takie cudo w centrum miasta, pomiędzy samochodami, dziećmi i panem mieciem spod sklepu, to zdarza mi się lękać. i wolałabym, żeby miał smycz, bo co to właściwie zmienia? przecież pies i tak nie powinien wędrować po mieście 20 metrów od właściciela.[/QUOTE]

I właśnie dlatego mamy /posiadając pana miecia z czymś/ takie a nie inne przepisy i chyba powinno tak być aż dorośniemy- WSZYSCY z jednej i z drugiej strony ' barykady'

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Wiwi']no niestety psa bez kagańca i luzem można puszczać tylko u siebie w ogrodzie
niestety takie mamy przepisy.
do lasu nie, do parku nie, a na terenach odludnych trzeba uważać na myśliwych,
niełatwe jest życie psiarza...[/QUOTE]

chyba raczej naszczęście takie mamy przepisy

Share this post


Link to post
Share on other sites
cała sytuacja jest parodią. zdarzają się pogryzienia, ale to nie powód by wszystkim psom zabraniać biegania. To jakby karać ludzi mandatami za wychodzenie z domu, bo na ulicach czasami są bandyci, mogą Cię obrabować i jak wychodzisz to pewnie jesteś bandytą...
Rozumiem, że są psy agresywne oraz nieodpowiedzialni właściciele, ale karać za to całą populację to przesada, głupota i bezsens.
Parki, lasy i jeziora powinny być dla psów, a karać powinno się zachowania agresywne i właścicieli, którzy w takich sytuacjach nie potrafią zapanować nad psem...
Zapraszam na FB:
[URL]https://www.facebook.com/wybiegdlapsow[/URL]
walczymy o miejsce do biegania dla psów w Bydgoszczy, a potem mam nadzieję w całym kraju

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest edene
Pozostaje omijać prawo. I tak jest ono ciężko egzekwowalne. Ja mojego szczeniaka oczywiście, że spuszczam luzem na spacerze bez kagańca. Pies ma 4 miesiące i nie stanowi żadnego zagrożenia dla nikogo ani niczego. Pies biega sobie luzem na szkoleniu ale poza tym musi chociaż trochę pobiegać na codziennych spacerach. U mnie na osiedlu masa ludzi spuszcza psy, co gorsza te duże i ja np. nie wiem jak taki wielki pies zareaguje na mojego szczeniaka i to mnie akurat wkurza bo taki pies wystarczy że kłapnie szczęką.. Ale jak widzę takiego właściciela z luźno biegającą bestią po prostu robię w tył zwrot i idę w drugą stronę.
Niedaleko mam mały lasek, nikt tam psów nie trzyma na smyczy a wiele biega bez kagańców. Takie są fakty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/120866-Hanako"][B]Hanako[/B][/URL] - do tej pory byłem w 100% tego zdania co większość posiadaczy psów. Po twoim poście dostałem jednak coś, czego nie dostałem, chociaż szukałem nigdzie indziej - alternatywę. Słabą, jak na posiadacza foksteriera, który wprost kocha biegać, ale na wstępie chcę Ci za to podziękować. Nie chcę robić rujnacji w lesie. Chcę po prostu zabierać sukę od czasu do czasu na grzyby, albo gdy chodzę pospiningować. Chcę by mógł poczuć nowe zapachy( ważne przecież dla każdego psa), zobaczyć coś czego nie ma okazji widzieć na podwórku, pouczyć aportowania, porządnie zmęczyć. Mam w związku z tym dwa pytania. Czy idąc z psem... na lince przez las, łąkę, obok rzeki mamy z psem w świetle prawa do tego prawo. Drugie, czy oprócz linki pies musi mieć kaganiec(jak to fox - bydle to to nie jest)?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Warto zapytać leśnika w nadleśnictwie, w którym zamierzacie spacerować, jak możecie chodzić z psem. Najczęściej powalają na smyczy i po wyznaczonych dróżkach, nawet jak teoretycznie nie wolno.

Czasami mogą pozwolić luzem, jeśli pies jest w kagańcu. Ale zawsze trzeba o to spytać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='agat_31']W Niemczech można wejść z psem do galerii handlowej a w niejednej eleganckiej restauracji podadza wode psu który towarzyszy właścicielom.[/QUOTE]


I to tu wlasnie lubie! ;-) A gdzie dokladnie mieszkasz jesli moge spytac? ( Miasto) Pozdrawiam..

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='agat_31']mnie temat bardzo irytuje. Czy ktoś wie dlaczego taka dyskryminacja dotyczy tylko i wyłącznie tych zwierząt - psów? Dlateczo nie dotyczy ona innych, dajmy na to kotów (nic nie mam przeciwko kotom, niech sobie szczęśliwie żyją)? Najpierw je udomowiliśmy a teraz najlepiej jakby zniknęły z powierzchni ziemi!!! Nigdzie nie wolno im biegać, dlaczego odmawia się im korzystania z darów natury??? Jaki jest tego powód??? Co złego w tym, że zwierzak sobie trochę pobiega, niech mnie ktoś oświeci proszę. żyję na tym świecie 38 lat i do dziś nie potrafię zrozumiec dlaczego gatunek ludzki przyznał (sam sobie) prawo do nakładania takich ograniczeń na inne gatunki!!! To my ludzie pozbawiliśmy ich zdolności dzikiego życia i jeszcze takie dalsze restrykcje... Nie rozumiem tego...
A czy ktokolwiek kiedykolwiek pomyślał o tym, że na drugim końcu smyczy są też ludzie, którzy są dyskryminowani? że nie wolno nam wejść do lasu czy na plażę? Pytam dlaczego?????? Ostatnio jedna pani zrobiła mi awanturę za to, że moje psy biegały po drodze przy działkach bez smyczy, miejsce już w lesie, a gdyby spotkała tam dzika lub wściekłego lisa, to też by krzyczała? Gdzie można szukać, pomocy, chętnie przyłączę się do jakiegoś sensownego ruchu przeciwko takiemu prawu! I to nie dlatego tylko, że jestem dyskryminowanym obywatelem tego kraju, ale przede wszystkim dlatego, że uważam że to nieludzkie i tak dalej być nie powinno!
Rozumiem trzymanie psa na smyczy w dużych skupiskach ludzi, ale w lesie???? Poza miastem??? Nie rozumiem takiego ich ubezwłasnowolnienia...[/quote]


lepiej bym tego nie ujela !!!!!!! :*

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='borysova']U mnie pod oknem jest cała gromada kotów, chyba z 10. Wszyscy je dokarmiają, jakoś nikt się nie pofatyguje żeby zanieść kotki do sterylizacji, odkąd pamiętam kotka już 3 razy się okociła. Jakoś nikomu to nie przeszkadza.

A co do psów, miałam okropne doświadczenia ze strażą miejską. Wystarczyło że sąsiadowi przeszkadzało to że mój pies biega sobie po trawniku i przechodził koło "jego" ogródka, następnego dnia o 9 straż przyszła z wizytą. Trudno powiedzieć żeby pies w ogóle wszedł na teren ogródka, był ogrodzony. No ale przecież przechodził obok! Na dodatek ten ogródek to tak na prawdę teren spóldzielni, facet przywłaszczył sobie kawałek ziemi żeby sadzić kwiatki i nie płaci za niego żadnego podatku. Postawił sobie wybłaganą u spółdzielni tabliczkę z zakazem psów i twierdzi chyba, że działa ona na zasięg 20 metrów, a nie na teren ogródka. Raz mi zwrócił uwagę, no nawet trudno to tak nazwać, bełkotał coś po prostu że nie umiem czytać, chociaż pies chodzil sobie po drugiej stronie chodnika. No ale ok, domyśliłam się o co chodzi, następnym razem jeszcze bardziej uważałam żeby w ogóle to ogródka się nie zbliżać - nie chciałam konfliktu. Po kilku dniach dowiaduję się od sąsiadki (!) że facet przyszedł do sklepu i darł się że mój pies (po nazwisku) "sra mu do ogródka" - dosłownie. Wyssane z palca - mój pies nawet łapy tam nie postawił, trawnika też nie zanieczyścił. Oczywiście od niego nie usłyszałam ani słowa. Tylko że tak to jest, że winny ma udowadniać, że jest niewinny a nie udowadnia się winę. Potem spacerowalam sobie scieżką, od ogródka jakieś 10 metrów, patrzę a on wystawia głowę i mi przez okno robi zdjęcia. "Znowu będziecie mieć straż miejską!!!" No ciekawe jaki to dowód, ja i pies na smyczy jak bawimy się patykiem. Rozważałam nawet chodzenie całkiem drugą stroną bloku, ale doszłam do wniosku, że to bez sensu, nie będę przez czyjeś widzimisię zmieniała terenów spaceru, tym bardziej że po drugiej stronie jest plac zabaw i tu już mogłabym zapłacic zasłużony mandat. Najdziwniejsze jest to, że facet ani razu się do mnie nie odezwał, tylko obgadywał po sąsiadach... Później przyszło jeszcze jedno pismo - ostatnie pouczenie, następne wiązało się ze sprawą sądową. Minęło już trochę czasu, na razie cisza. Sąsiadowi urodził się wnuk, może ma inne zajęcia niż donoszenie :)[/QUOTE]

Nie,no..Serdecznie wspolczuje sasiadow..To przykre,ale widocznie on nie mial co robic...Tak to juz bywa z tym naszym "polskim MONITORINGIEM OSIEDLOWYM" wykonywanym czesto przez starszych ludzi,ktorzy z ogoly sa mniej tolerancyjni niz mlodsze pokolenia i lubia obgadywac innych.. Sory teraz co napisze,ale takiemu to bym chetnie wlasnorecznie zalozyla kaganiec i przywiazala do kaloryfera,ktory postawila bym w "jego" ogrodku.. Chore.. I jesli moge: Pozdrow sasiada kiedys ode mnie,tak 100%-owo ironicznie jesli mozesz,co? No to trzymam kciuki,zeby zostawil cie w spokoju,i milych spacerow z psiakiem! Nigdy nie rezygnuj z tego na czym ci bardzo zalezy i do czego masz prawo! Pozdrawiam i caluje ,Pati! ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...