ewa36 Posted July 1, 2012 Posted July 1, 2012 bela51 napisał(a):Moze, gdy wreszcie otrzasne sie z bólu, uzupełnie białe karty w bytomskim zyciorysie Sary. Choc tyle Jej sie od nas nalezy.:-( Nie tak mogłoby byc, gdyby zajął sie Nia ktos inny , a nie załozycielka tego wątku.:-( Nie wiemy jak mogłoby być. Bardzo żal. Wracam nieustannie myślami do tego kochanego stworzenia. Quote
Agusia Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Śpij kochaniutka (*) Nie tak miało być ,ale wyszło jak wyszło :( Nasuwa mi się tylko jedne zdanie: "Przepraszam że tak późna była moja reakcja" Quote
Cantadorra Posted July 3, 2012 Posted July 3, 2012 Agusia napisał(a):Śpij kochaniutka (*) Nie tak miało być ,ale wyszło jak wyszło :( Nasuwa mi się tylko jedne zdanie: "Przepraszam że tak późna była moja reakcja" Czyją reakcję masz na myśli? Właścicielka okazała się pseudowłaścicielką, złość mnie chwyta, jak przypomnę sobie brak reakcji vivy i założycielki wątku. Quote
ewa36 Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Cantadorra']Czyją reakcję masz na myśli? Właścicielka okazała się pseudowłaścicielką, złość mnie chwyta, jak przypomnę sobie brak reakcji vivy i założycielki wątku.[/QUOTE] W pełni potwierdzam. Sunia była niby pod opieką a tak naprawdę zostawiona sama sobie. Jej stan nie powstał z dnia na dzień. Jak można było nie widzieć takiego guza ? Ja nie jestem zła. Jestem wkurwiona Quote
Agusia Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) Ja nie wiem o co wam chodzi ? Edited July 10, 2012 by Agusia Quote
Cantadorra Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 [quote name='Agusia']Ja nie wiem o co wam chodzi ? Bo nie wiem czemu ale odczuwam, że wy myślicie że to był mój pies. A tak nie było. Jest kilka osób, które wiedza co mam na myśli i nie mam się zamiaru z niczego tłumaczyć.[/QUOTE] Wiemy, kto był właścicielką Sary. Nikt nie pisze, że Ty. Quote
ewa36 Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) Podobno była pod opieką fundacji. Podobno pod nadzorem - KTO WIZYTOWAŁ SARĘ ? DT DO NICZEGO SIĘ NIE POCZUWAŁ ? I co, nikt nie widział że jest chora chuda ledwo stojąca na nogach i z wielkim guzem ? Dlaczego wcześniej nikt nie reagował ? Dlaczego wcześniej nie udzielono jej pomocy ? Dlaczego dopuszczono do tak wielkiego rozrostu guza ? O to nam chodzi ! Edited July 4, 2012 by ewa36 Quote
Agusia Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Jaka Fundacja ? pies nie był pod żadną fundacją. Jaki DT ? pies po interwencji był cały czas w tym samym miejscu. Więc kto miał ją wizytować ? Quote
ewa36 Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 To znaczy - w jakim miejscu był pies ? Gdzie przebywała do momentu zabrania i w jakich warunkach ? Taki guz nie narósł od ręki Quote
Agusia Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) Sara po interwencji była zabrana przez Agę do niej i tam była cały czas. Edited July 10, 2012 by Agusia Quote
Cantadorra Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 (edited) Ewa, Sara była w Bytomiu u Agibytom. I to była porażka, ona była jej właścicielką. Niestety mówiła pięknie o miłości do Sary, jednak nie przeszkadzało jej to absolutnie nie dbać o psa.To ona zaniedbała ją, nie szczepiła, nie leczyła, nie dbała o karmienie. Wysyłalam jej karmę dla Sary, ale patrząc na potworne zaniedbanie Saruni, to nie mam pewności, czy jej dawała :( Edited July 5, 2012 by Cantadorra Quote
bela51 Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Agusiu, i Ty i wiele z nas wie, ze agabytom była znana dziłaczka Vivy. Brylowała w lokalnej prasie i lokalnej tv, sama widziałam. Do glowy nie przyszło mi, ze ktos taki moze nie zadbac o psa ktorego wział na dt. Ze nie bedzie go leczył, ba, nawet szczepił i karmił . Gdyby ktos z zewnatrz, nie z Viwy przyjechał i zobaczył w jakich warunkach mieszkala Sara po wyjeśdzei Agi zagrnice, powinna byc odebrana stamtąd w trybie interwencyjnym. Sara przebywała w warunkach skandalicznych. Viva musiała o tym wiedziec, bo przeciez podobno ktos z Vivy zawoził Sarze karme pod nieobecnosc Agi. Dla mnie to skandal i wstyd !!! Quote
DONnka Posted July 4, 2012 Posted July 4, 2012 Przychodzę tu od kilku dni i nie wiem, co napisać... Kolejna psina, która odeszła wtedy, gdy pojawiła się dla niej szansa na lepsze życie .... Okrutny los ... Odpoczywaj Saruniu [*] Bela51 ma rację, ktoś tu delikatnie mówiąc "dał ciała" Po raz kolejny okazuje się, że najciemniej bywa pod latarnią :(:(:( Quote
ewa36 Posted July 5, 2012 Posted July 5, 2012 [quote name='bela51']Agusiu, i Ty i wiele z nas wie, ze agabytom była znana dziłaczka Vivy. Brylowała w lokalnej prasie i lokalnej tv, sama widziałam. Do glowy nie przyszło mi, ze ktos taki moze nie zadbac o psa ktorego wział na dt. Ze nie bedzie go leczył, ba, nawet szczepił i karmił . Gdyby ktos z zewnatrz, nie z Viwy przyjechał i zobaczył w jakich warunkach mieszkala Sara po wyjeśdzei Agi zagrnice, powinna byc odebrana stamtąd w trybie interwencyjnym. Sara przebywała w warunkach skandalicznych. Viva musiała o tym wiedziec, bo przeciez podobno ktos z Vivy zawoził Sarze karme pod nieobecnosc Agi. Dla mnie to skandal i wstyd !!! Boże drogi. Słowa są zbędne Quote
bela51 Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 (edited) To co prawda nie mój watek, ale podejme sie rozliczenia, bo reaktywowałam go i prosiłam o pomoc w ratowaniu Sary. Rachunek za operacje potęznych guzow Sary , jej sterylke a przedtem dokładne badania z usg, rtg i badanie krwi wyniosł 1200 zł Na tyle opiewa faktura, ktora przekleje pinizej. Viva, mimo poczatkowych obietnic, wycofała sie z pokrycia tego rachunku. Polowe, czyli 600 zł - oplaciła Przystan Ocalenie. Pozostało do zapłacenia 600 zł. Oczywiscie poniesione zostały tez inne koszty na ratowanie Sary: Transport Sary do dt ( 360 km) - 100 zł Pobyt w dt ( w tym koszty utrzymania i przejazdy do weta ) - 300 zl Leczenie powiklan pooperacyjnych -ok. 200 zł ( czekam na skan f-ry ) Wpłaty na pokrycie długu : 100 zł - darowizna z wątku Hektora, ktory pozostał w BDT 400 zł - wpłata od agabytom ( uzyskana dzieki interwencji Agusi, za co bardzo dziekujemy) 50 zł - darowizna _gos_ 100 zł - bazarek z artystyczna bizuteria ofiarowaną przez Cantadorrę 215 zł - drugi bazarek bizuteryjny Cantadorry Bardzo serdecznie dziekuje wszystkim za pomoc, choc zadne pieniadze nie sa w stanie wrócic zycia tej wspanialej, przekochanej Suni, ktora tak bardzo została skrzywdzona.:-(:-(:-( Edited July 15, 2012 by bela51 Quote
Cantadorra Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Sara, Saba, Szarik, Satyr [*] Wszystkie na S i wszystkie odeszłyście w ciągu ostatnich 14 dni :( :( :( Z każdym byłam po trochu związana :( Quote
Cantadorra Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Bela napisałaś na innym wątku, że ostatnie adopcje onków nie wyglądają na udane. Tez mam takie odczucie. Tracę serce do tego wszystkiego :( Quote
bela51 Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 [quote name='Cantadorra']Bela napisałaś na innym wątku, że ostatnie adopcje onków nie wyglądają na udane. Tez mam takie odczucie. Tracę serce do tego wszystkiego :([/QUOTE] Ja zadaje sobie pytanie, co tu jeszcze robie. Trzymają mnie tylko zobowiazania... Czasem wole aby pies siedzial w hotelu niz jechał do DS, ktory nigdy do konca nie jest pewny. Quote
Cantadorra Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Dokładnie tak, nagle hotel stał się bezpieczniejszy niż DS. Właśnie z DS wrócił Bambu i Niko. A takie były kochane, w cudzysłowiu oczywiście :( Nie będę ponownie wspominać tych biedaków, które nie przeżyły.............. Jednocześnie chciałabym przypomnieć, że został dług po Sarze. Bardzo prosimy o pomoc w jego spłacie............ Quote
wiol Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 to przerażające co piszecie:-( , nie mogę przestać myśleć o Sarze, widziałam ją tylko na zdjęciach, nigdy jej nie pogłaskałam a jest mi bardzo smutno:-(:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.