Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W końcu mam dobre wiadomości w sprawie Amorka:loveu:.
Kajetan był wczoraj na wizycie przedadopcyjnej. Pobłogosławił;) domek i stwierdził, że zbrodnią byłoby nie dać tam Amorka. Tym samym tylko potwierdził, że moja opinia była OK. A teraz pewnie niektórych zaskoczę informacją, ponieważ osobą która adoptuje Amorka jest Pani Róża, która myślała wcześniej o adopcji Patoska. Padło;) na Amorka po długim zastanowieniu i rozpatrzeniu wszystkich "za" i "przeciw". Niewiele osób wie, że za każdym razem, kiedy Pani Róża była choćby przejazdem w Krakowie, to wstępowała do hotelu w Niepołomicach, aby odwiedzić psy. Najwyraźniej Krzyczki były pisane Pani Róży.
A teraz parę konkretów. Pani Róża mieszka pod Poznaniem a pracuje w samym Poznaniu. Amor będzie pewnie w mieście bywalcem, ale mieszkać będzie w środku lasu na mini, mini;) działeczce:evil_lol:. A tak poważnie, to ciężko to nazwać działeczką, raczej ranczem gdzie Amor będzie miał kawałek własnego lasu i jeziorko do pływania. Będzie też miał swoją dziewczynę -owczarka niemieckiego, która przyjeżdża do Pani Róży w odwiedziny a jej panią jest córka Pani Róży.
Amor oczywiście będzie mieszkał w domu, ale Pani Róża ma moje błogosławieństwo na postawienie ewentualnie kojca dla Amorka. Dlaczego? Po pierwsze nie wiem jak będzie się czuł i zachowywał w domu. W Niepołomicach był jednym z nielicznych psów, które w miarę dobrze znosiły kojec. Obie z Panią Różą jesteśmy zdania, że Amor w klatce już sie nasiedział, teraz potrzebuje normalnego, kochającego domu i przestrzeni, ale nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie pasowało psu.
Dlatego umowa jest jasna, w tej chwili kojca nie ma a zobaczymy co Amorkowi będzie pasować.
Oczywiście już się trzęsę i martwię, bo to co z jednej strony jest super (duża przestrzeń do biegania i wokół las) ,może też być minusem, bo nie wiem jak Amor będzie się zachowywał. Martwię się o jego bezpieczeństwo. Po tak długim pobycie w Niepołomicach ma prawo uważać, że jest to jego dom i potrzebuje pewnie trochę czasu, nadzoru, dużo serca, aby poczuć się bezpiecznie w nowym otoczeniu.
Jednego jestem pewna, Pani Róży wystarczy konsekwencji, uporu i cierpliwości w przystosowaniu Amora do życia w rodzinie;). To nie jest kobieta, która się łatwo się poddaje a z Amorem trzeba pracować od pierwszego dnia jego pobytu w domu i wtedy będą efekty. Amor jedzie do domu szóstego lipca. Pani Różna przyjeżdża do Krakowa na dwa dni i mam nadzieję na spokojne wydanie dyspozycji;), choć i tak temat adopcji i ewentualnych problemów miałyśmy omówione wcześniej.
Mam nadzieję, że Amor niczym nas nie zaskoczy, że szybko w takim domu poczuje się jak u siebie:shake:. A jeżeli będą problemy, to szybko sobie z nimi poradzimy.
W ub. tygodniu poprosiłam Bożenę z Niepołomic o zaszczepienie Amora. Na początku lipca wypada termin szczepienia na wirusówki i nie chcę, aby już w pierwszych dniach pobytu u Pani Róży musiał się stresować jazdą do weta.
Trzymać kciuki dziewczyny za szczęśliwy dom Amorka:loveu:.
I już na marginesie tej adopcji, napiszę tylko jedno. Pani Róża kupiła samochód, oczywiście po to, aby Amorkowi było wygodnie musi być ciut większy;)
Nie wiem, czy Pani Róża zdaje sobie sprawę, jak bardzo pasuje do dogomaniackiego towarzystwa:evil_lol:.
Bardzo proszę, trzymajcie kciuki za dom Amorka i liczę oczywiście na wsparcie na wątku dla Pani Róży, gdyby pojawiły się problemy.
Sama nie wiem jak to przeżyję. Adopcje na taką odległość mnie wykańczają:shake:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję dziewczyny:loveu:
Pewnie martwię się jak zwykle na zapas, ale cóż, siebie nie zmienię:shake:.
Niech tylko kolejny krzyczkowiak będzie szczęśliwy, to ja będę też.

Posted

Irenko kolejny z Twoich piaków - czyżby jakieś dobre fluidy sprzyjały (Figiel teraz Amor). Znów łzy w oczach, bo te twoje pieski bardzo mi w serce zapadły. Jednak miałam taką nadzieję, że to Patosek będzie szczęśliwcem u boku Pani Róży - martwię się o niego. Miałby tam raj.
Teraz Amorku, moje ty cudo, to TY korzystaj z tego raju i bądź szczęsliwy piękny kawalerze.
Irenka - duże pokłony za znalezienie im domków

Posted

[quote name='feliksik']Irenko kolejny z Twoich piaków - czyżby jakieś dobre fluidy sprzyjały (Figiel teraz Amor). Znów łzy w oczach, bo te twoje pieski bardzo mi w serce zapadły. Jednak miałam taką nadzieję, że to Patosek będzie szczęśliwcem u boku Pani Róży - martwię się o niego. Miałby tam raj.
Teraz Amorku, moje ty cudo, to TY korzystaj z tego raju i bądź szczęsliwy piękny kawalerze.
Irenka - duże pokłony za znalezienie im domków[/QUOTE]

Dziękuję Haniu:loveu: za te dobre fluidy, ciepłe myśli i wsparcie.
Wiem, że nie tylko Ty myślałaś o układzie Pani Róża - Patos, ale przy trybie życia Pani Róży Amor zdecydowanie będzie się lepiej w tym domu czuł niż Patos.
Gdzieś tam w gwiazdach było to pewnie zapisane, choć do końca życia nie zapomnę propozycji domu w stajni:diabloti: dla Amora i awanturki jaką miałam za odrzucenie tej propozycji. Warto było czekać.
Nie wiem czy czytałaś na wątku Patoska ( bo trudno się przebić przez x postów z naszych babskich pogaduszek:oops:), ale być może dla niego też będzie domek.
Problem jest tylko ( albo aż) w żałobie po poprzednim piesku w tym domu. Czas pokaże, czy się uda:shake:. Nie chcę i nie potrafię naciskać na ludzi w takich sytuacjach.

Posted

[quote name='feliksik']o kurcze - nie doczytałam o Patosku, choć czytałam wątek - idę z powrotem, żeby nie było mi żal że nie znalazł się w domku Pani Róży[/QUOTE]

Mam nadzieję, że znalazłaś i już trochę lżej?:shake:

Posted

Amorek dojechał już do Poznania, jest w swoim domku.
Wczoraj mieliśmy wieczorek pożegnalny w Niepołomicach, ciężko było się rozstać:-(.
Amorek coś czuł, przymierzanie szelek, nowe zabawki, ruch wokół niego sprawiał, że chował się w kojcu.
Dzisiaj w południe wyruszył w swoją podróż życia.
Nie męczyłam Pani Róży długimi rozmowami w czasie podróżny, bo ma prawo być zmęczona. Jutro, jak odpoczną spokojnie pogwarzymy.
Obyś był Amorku:loveu: szczęśliwy. Niech już zawsze będą dobre, radosne dni:loveu:.
Zdjęcia z wczorajszego wieczoru wkleję niestety jutro.
Padła mi bateria w aparacie:shake:.

Posted

irenaka napisał(a):

Obyś był Amorku:loveu: szczęśliwy. Niech już zawsze będą dobre, radosne dni:loveu:.


Dołączam się do tych życzeń i czekam z niecierpliwością na wieści z nowego domu.

Posted

magda222 napisał(a):
Ciekawe co Irenka zrobi jak wszystkie krzyczkowiaki będą już grzały dupki we własnych domach? ;)


Jak to co? Idę na zasłużoną emeryturkę.
Już dawno, to zapowiedziałam, że spadam z dogo a na widok niektórych ludzi będę przechodzić na drugą stronę ulicy:evil_lol:.
Podejrzewam jednak, że długo jeszcze posiedzę na dogo, bo Patos i Sonia są psami, które wymagają szczególnych domów a ich znalezienie zajmie mi duuużo czasu.
Tymczasem zgrałam już zdjęcia Amorka.
Wczoraj wieczorem dzwoniła Pani Róża, już z domu. Po przyjeździe byli na obchodzie działeczki;). Amorkowi chyba się podobało ( a komu by się nie podobało:evil_lol:). Obszedł później cały dom, trochę się uspokoił i poszedł spać. Niewiele jadł, ale temu się nie dziwię, bo miał przecież potwornego stresa i wymiotował podczas jazdy.
Cieszę się, że przydała się linka którą kupiłam Amorkowi. Bałam się, że może zwiać na nowym terenie. Tymczasem Amorkowi linka bardzo pasuje, zupełnie nie czuje jej na grzbiecie, natomiast smycz podgryza:shake:. Bardzo pilnuje pani Róży, nie odstępuje jej na krok, ale mimo wszystko na tak dużym terenie ta linka to jego podstawa bezpieczeństwa.
Żeby nie było tak różowo, to śpieszę donieść;), że Amor wczoraj warczał na chłopaka córki Pani Róży. Mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk, bo takich zachowań w Niepołomicach już nie miał i obcych witał bardzo życzliwie.
A teraz zdjęcia z pożegnalnego wieczorku z Amorkiem.





Posted

magda222 napisał(a):
Będzie dobrze Irenko :calus:
Ale z dogo nie spadaj na zawsze...
Zrób sobie tylko urlopik, co?

Obawiam się, że numer z urlopikiem nie przejdzie:evil_lol:, bo postanowienie o rezygnacji zapadło już w ub. roku. Ale nie martw się, jeszcze tu chwilkę zabawię;), dwie ciężkie adopcje są przede mną.
A teraz następne zdjęcia Amorka:loveu:. Indiańca z niego zrobiłam:oops:, na niektórych zdjęciach jeszcze widać metkę na szelkach. Zawsze się boję, że kupię i nie będą pasować.
Zdjęcie z serii: wiem, że coś kombinujecie;), ale jeszcze nie wiem co.
Na wszelki wypadek schowam się w kojcu:evil_lol:.





Posted

magda222 napisał(a):
To piękny,uśmiechnięty i zadowolony pies :)
A pani w spodniach w kratkę to pani Róża?

Dogo nie będzie takie samo bez Ciebie Irenko... :(


Dogo przeżyje, ja też;). Przyjaciele zostają Madziu:loveu: przyjaciółmi, nawet jak ich nie ma na dogo.
Ta Pani w spodniach w kratkę, to Bożena z Niepołomic.
Na zdjęciach są jeszcze rączki: Pani Róży, Bożeny, moje i mojego Artura.
Brzucholek mojego męża też został sfotografowany, ale mam zakaz publikacji :evil_lol:

Posted

PaulinaB napisał(a):
Rozliczenie Amor 01-05.07.2010
pobyt w hotelu 5dnix15zl=75zl
nr rachunku 37/10

Faktura z gabinetu wet nr 44/01/2010
szczepienie - wirusówki 59.99zl


Znowu pomyłka. Wątek rozliczeniowy Krzyczek polecam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...