Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 708
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Więcej informacji o piesku: ma około 10 lat (piszę około, bo sąsiadka znalazła go jak był jeszcze młody i nie wiadomo ile ma tak na prawdę lat), psiak na smyczy się ciągnie, ale to chyba dlatego, że niestety nie ma regularnych spacerów, bo nie zawsze możemy z nim wychodzić o konkretnych porach. W stosunku do innych zwierząt jest obojętny czasami agresywny, dzieci są mu obojętne (z obserwacji na ulicy), kotów raczej nie lubi, nie był kastrowany. W stosunku do ludzi łagodny i ufny, ale raz mnie kontrolnie ugryzł (nie mocno), chyba się wystraszył jak go mocno złapałam po tym jak obroża ześlizgnęła mu się z łebka. Dziękuję Wam za zainteresowanie i pomoc, dziękuję w imieniu Artusia (tak ma na imię pies sąsiadki).

Posted

Dziękuję za wszystkie wskazówki, bo sama jestem raczej nieporadna. Zarówno my jak i sąsiedzi pytamy wśród znajomych, ale niestety chętnych brak. Ogłaszam Artusia również na innym forum, ale nie ma zainteresowania. Mam nadzieję, że sąsiadka jeszcze tu zostanie jak najdłużej (nie ma konkretnego terminu), ale szukamy mu domu już, bo nie wiadomo ile jeszcze sąsiadka będzie tu mieszkać.

Posted

TEKST DO OGŁOSZEŃ!!!

Pani do domu opieki, Pies do schroniska

Mały, łagodny, czyściutki i bardzo miły kundelek, jest skazany na zamieszkanie
w schronisku, po 10 latach mieszkania ze swoją kochającą Panią, pełną miseczką
i wypełnioną miłością atmosferą. Teraz Pani zamieszka tam, gdzie psom wstęp wzbroniony, a On zostanie zupełnie sam. Będzie zagubiony, samotny i przestraszony. Zostanie oddany do schroniska. Tam, największe szanse przetrwania, jeśli o takowych można mówić, mają psi włóczędzy, którzy z racji uwarunkowań trybem życia potrafią się dostosować i współistnieć z podobnymi sobie.

Artuś na tym polu jest spalony. Nie zrozumie swego położenia i pomijając fakt, że najprawdopodobniej podda się, po prostu zgaśnie (ten proces już się zaczął), równie dobrze zginie za sprawą zębów współbraci niedoli.
Błagamy Państwa o pomoc, o włączenie się w poszukiwanie ciepła nowego, domowego ogniska dla Artusia!
Nie pozwólmy, by za sprawą obojętności i niemego przyzwolenia to psie istnienie skończyło tak marnie!
W historii opisanego nieszczęśnika nie zawinił nikt. Obarczenie winą nieczułego losu nic nie da, zakrawać może nawet na śmieszność.
Mamy nadzieję, że uda się jednak uniknąć schroniska, że nie musi tam iść, że ktoś go pokocha i przygarnie.
W sprawie adopcji prosimy o kontakt z Panią Beatą pod numerem telefonu
0602-246-218 bądź poprzez adres mailowy:
[email protected].


Posted

Ojejku:-) Weszłam dopiero od wczoraj a tu tyle cioć dobrych:-) Dziękuję wszystkim, Obraczus dziękuję.
Ten psina w życiu nie da rady w schronisku;-(

Posted

Nie napisałam jak wygląda sytuacja tej Pani. To jest kobieta z którą nie da się porozmawiać. Z racji swojego wieku trochę zdziwaczała i jakakolwiek rozmowa jest trudna. Z Artusiem wychodzimy tylko na podwórko, tak aby nie miał kontaktów z innymi zwierzętami. Nie jesteśmy pewni czy nie ma szczepień, ale tak przypuszczamy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...