Koma Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Jestem z Wami. Cały czas o Was myślę. Śmierć Bajanka dotkneła mnie szczególnie bo wiele razy czytałam jak bardzo staraliście się aby do takiej tragedii nie doszło, jak pilnowaliście go, że chodził na smyczy. Rozumiałam co to znaczy bo sama też nie mogłam i nadal nie mogę pozwolić mojej suni na swobodne bieganie... a mimo wszystko Bajanek zginął właśnie pod kołami :-( Wstrząsneło mnie jak to w jednej chwili, mimo robienia wszystkiego co tylko można aby temu zapobiec, jednak dochodzi do takiej tragedii. Dlatego wydaje mi się że jego śmierć napewno miała jakiś sens... Trzymajcie się :calus: Quote
AlKil Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Jestem cały czas myślami razem z Wami.... Quote
aga1215 Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Witaj Gosiu! Ciagle myślę o Bajanku - tyle zrobiliście dla niego, tyle on dla Was zrobił..... a te wszystkie piękne posty - popatrz Gosiu, ile On teraz dla nas wszystkich tutaj robi :loveu: Quote
Maga100 Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Małgosiu, widziałaś ten filmik, do którego link wstawiła któraś z dogomaniaczek? Jest piękny i wzruszający Quote
Gosiek Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 witajcie Gosiu i Marku wciąż myślę o Was .... Quote
samograj Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 [quote name='Maga100']Małgosiu, widziałaś ten filmik, do którego link wstawiła któraś z dogomaniaczek? Jest piękny i wzruszający JAKI FILMIK??? Quote
samograj Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 SŁUCHAJCIE NIE WIEM JAK TO SIĘ STAŁO, NIE POJMUJĘ W OGÓLE!!!! Chciałam zrobić przeróbke zdjęcia BAJANA, a on nie wiem jakim cudem wskoczył mi na tapetę, sam!!! JEJKU BAJANEK MNIE ODWIEDZIŁ I JA GO JUŻ SOBIE ZOSTAWIĘ NA EKRANIE!!! Nigdy mi się coś takiego nie przytrafiło!!! Zaraz wkleje to zdjęcie!!! Quote
Alicja Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 .....bo Bajanek na zawsze pozostanie z Nami........ Kuba zapalił świeczuszki ...sam zdecydował że zapala teraz 2:-( Quote
Maga100 Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 [quote name='samograj']JAKI FILMIK??? ten http://www.indigo.org/rainbowbridge_ver2.html Quote
samograj Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 TEN BAJAN PATRZY NA MNIE TERAZ Z EKRANU, JEST NA PULPICIE Quote
mmbbaj Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 [quote name='AlKil']Gosiu....:-( Zajrzałam tu dopiero dzisiaj.... Wiem, że trudno Cię pocieszyć, więc powiem tylko jestem z Tobą....:-( To wiele...widzisz AlKil...Bajanek jednak nie przyczyni się do odbudowy rasy :-( [quote name='Teklunia']Gosiu...nasze biedactwo kochane ... Znowu siedzę a łzy same lecą :-( dziś ja też na pewno zapalę świeczuszkę - dla Bajanka i moich najukochańszych Nuki i Bosa ['][']['] Kasieńko, przeczytałam i twoje wcześniejsze posty...dziękuję ci. Zapal kochanie świeczuszkę, my też zapalimy :-( [quote name='Czoko'] Teraz patrząc na moją mała myślę głównie o innych...tych których już mogę oglądać tylko zna zdjęciach w Waszej Galerii Tul swoją małą Choco, Ewuniu niech wie, że jest dla ciebie najważniejsza... [quote name='Alka']Małgosiu, ja też jestem ... ciągle o Was myślę... kiedy wchodzę do waszej galeryjki nie da się nie płakać ,jestem taka wzruszona kiedy oglądam fotki Bajanka , był taki piękny ...:-( trzymaj się kochana ... Alu, zawsze byłaś w naszej galerii i dziękuję ci, że jesteś i teraz...Zresztą... jestem zdumiona i wzruszona ogromnie tą ilością osób, które teraz przychodzą i wspierają nas, a my wcześniej ich nie znaliśmy...Jest jednak taka grupa osób, które przychodziły tu od początku i wiedziałam, że tu z nami będą :-( Przecież jesteś jedną z tych osób... [quote name='sota36'] Wspomnienia beda okraszone lzami, bo my (jak to ktos powedzial) jestesmy chorzy na milosc! Sota, teraz jestem chora na miłość i na tęsknotę, straszną :-( [quote name='Sabina1'] Bo madrość nie ma nic do powiedzenia cierpieniu.Do powiedzenia cierpieniu ma najwiecej miłość. Dlatego wydaje mi się, ze najwięcej pomogają Ci Gosiu mama, siostra, mąż, zresztą sama już to powolutku zaczynasz dostrzegać. Oni nie musza nic mówić, ich miłosci jestes pewna, więc niech tylko trzymają Cię za rękę w tych najgorszych dniach. A my również dorzucamy codziennie okruchy swojego serca do Ciebie, żalu, smutku i choć wirtualnie, jesteśmy blisko i będziemy. Sabinko, to prawda, wiem, że mogę na nich liczyć w każdej sekundzie, że kochają mnie i ich miłość daje mi ten filar, o który wiem, że mogę się oprzeć,ale... oni też cierpią . Dziś zadzwoniła moja mama...Moja mama ma 82 lata i ma bardzo chore nogi...Wychodzi z domu, ale bliziutko i potem siedzi w domu, sama bo przecież siostra pracuje. Więc siedzi i myśli, i przeżywa...Sama kochała Bajanka, a że wie jak bardzo ja go kochałam, jak kochaliśmy go oboje, cierpi bo nie wie jak pomóc . A chciałaby i ona i Kasia i Marek usunąć to cierpienie bo chcieliby żebym była szczęśliwa, ale wiedzą, że teraz nie potrafię... Więc czy mogę ich obciążyć całą siłą mojego bólu? :-( [quote name='madzia18sosnowiec']Małgosiu dla Was i dla Bajanka http://www.indigo.org/rainbowbridge_ver2.html Dziękuję ci Madziu, ja też wysłałam Marcie tego linka kiedy odszedł Pagaj, ale Marek go nie znał, właśnie przed chwilą go oglądał, razem oglądaliśmy [quote name='PIKA']Malgosiu, ja nadal nie bywam fizycznie na dogo, ale myslami jestem przy Was codziennie :-( i trzymam Was za rekę :-( Wiem Pikuś, wiem, że myślisz, nawet nie uwierzyłabym, że tak nie jest [quote name='LAZY'] Mam nadzieję, że świeci dla Was slońce. Padło tu wiele mądrych słów, słów plynących od osób glęboko wierzących...Ja taka nie jestem. Moja wiara jest bardzo słaba ... Nie potrafiłam także nie krzyczeć i nie pytać dlaczego nie ma już Lazy. Oj bardzo się na Niego wtedy obraziłam. Mnie pokazał, że i tak ma mnie w szachu, zawsze...Bajanek chodził na smyczy,nigdy nie dopuszczaliśmy do tego żeby biegał przy ulicy...Ten raz kiedy przerażony biegł sam do domu, pamiętacie? Dziękowałam Bogu, że mi go ocalił :-( A teraz jednak mi go zabrał :-(....szach, mat :placz: [quote name='Cerber'] ja do teraz też dziękuję Bogu, za wszystko co mi dał no i za moją najukochańszą mamusię (którą będę kochala do końca świata i jeszcze dalej, teraz śpi sobie i napewno opiekuje się Bajankiem i innymi zwierzątkami:-( :-( mną także... ):-( Cerber, bardzo, bardzo mi przykro z powodu twojej mamy :-( Sama mam ukochaną mamusię i na samą myśl, że kiedyś odejdzie świat usuwa mi się spod nóg :-( [quote name='bea100']Tak, ja dziękuję że Bajan był i z nami był i że mogłam go tulić jak się urodził i mogłam go potem kochać i go podziwiać...tyle, że jakoś nie mogę w to uwierzyć, że go już nie zobaczę i że nie da mi całuska i nie przybiegnie mnie radośnie powitać z rozwianymi uszami i w podskokach. Jak to pojąć? Odszedł tak bezsensownie i za wcześnie i za nagle. Jestem jak ogłuszona...:shake: Nie wiem jak pocieszać Gosię i Marka.... Bo co powiedzieć jesli się samemu nie rozumie...ja przeszłam/ rozumiem przerażliwą pustkę bez obecności tego, który był przy nas swoją bezmierną miłością i oddaniem...ta pustka jest jak koszmar i z dnia na dzień rośnie bo dochodzi do niej tęsknota...Gosiu, Mareczku-jestem z Wami. Pamiętasz co ci wczoraj powiedziałam Bea? Że z całego serca dziękuję ci, że dzięki tobie miałam tego cudownego, wspaniałego, kochanego, mojego Bajanka :-( Gdyby nie ty i Dunia, nigdy byśmy go nie mieli...A teraz wyć mi się chce z żalu i tęsknoty za moim Bajankiem, za moim cudownym, gadającym ogarkiem :-( [quote name='samograj'] [quote name='Alicjarydzewska']...czy to ten misio.....:-( ........nadal nie potrafię uwierzyć ....:shake: Nie Aluś, nie ten...Kiedy przybył do nas do domu malutki Bajanek, czekał na niego pluszowy piesek, żeby nie było mu tak samotno po rozdzieleniu z braćmi i siostrami. Bajanek go uwielbiał, bawił się nim, spał z nim...Potem przyszły inne zabawki pluszowe, a ja tego schowałam tak, na pamiątkę...Może nie uwierzycie..., ale kilka dni przed...pomyślałam, że dam mu go, ciekawa byłam czy go pozna..., ale Bajanek tak rozprawiał się z pluszakami, że zrobiło mi się żal i schowałam go ponownie...Tego pieseczka daliśmy Bajankowi, to jego sprawdzony przyjaciel, zna go od malucha :-( [quote name='*luthien*']Jak się dziś czujesz?:(Jest troche lepiej?:(... luthien, nie, nie jest lepiej, jest gorzej :-( [quote name='dbsst']Jestem z Wami bo z Wami pragnę być ........... Debe, dziękuję, że jesteś i za to, co napisałaś wcześniej...będę do tego wracać i wracać :-( Przepraszam, że musiałam pokasować niektóre wasze emotki Quote
Patka Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Przepraszam, że musiałam pokasować niektóre wasze emotki dziewczyny sie chyba tym nie przejmą :razz: Pamiętaj ... jestesmy i bedziemy ... dla Was... Quote
Behemot Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 mmbbaj napisał(a):nie, nie jest lepiej, jest gorzej :-( :-(:-(:-( Małgosiu, ale to cierpienie nie będzie trwało wiecznie. Takie już jest to nasze nielogiczne życie... Napisz mi jeszcze (jeśli chcesz), co robisz w ciągu dnia? Domyślam się, że nie musisz pracować. Pewnie odsypiasz nieprzespane noce, oglądasz zdjęcia Bajanka, zaglądasz do jego galerii, piszesz. Jesteś w stanie zrobić cokolwiek innego? (To nie presja, do niczego Cię nie namawiam, ja sama w takiej sytuacji pewnie po prostu bym wegetowała). Pamiętaj, że pamiętam......... Quote
K@tk@ Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Gosiu, Marku...Bardzo, bardzo mi przykro:-( :-( :-( Nie jestem w stanie nic więcej napisać, po prostu nie potrafię. Przeżywam razem z Wami ten ból, ogromna tęsknotę i pustkę po stracie Bajanka:-( :-( :-( Bajanka i jego rodzeństwo poznałam (już dawno temu) w wątku Duni. W ukryciu śledziłam przebieg ciąży, poród i rozwój szczeniąt oraz ich dalsze losy.Tutaj do galerii Bajana tez zaglądałam. O tragedii dowiedzialam się w innym wątku i choć na dogo znałam tylko jednego-jedynego Bajana, pomyslałam sobie, że to przecież niemożliwe... Czytając opis wypadku czułam, że jestem na miejscu zdarzenia, że stoje obok i przyglądam się wszystkiemu... I zadaję sobie pytanie dlaczego? Tulę Was do swojego serduszka, tylko tyle moge dla WAS zrobić.Trzymajcie się cieplutko... Quote
mmbbaj Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 [quote name='samograj'] TEN BAJAN PATRZY NA MNIE TERAZ Z EKRANU, JEST NA PULPICIE Aniu, to zdjęcie zrobiłam Bajankowi dokładnie 1 września, w dniu jego urodzin, skończył 2 lata........:-( [quote name='Alicjarydzewska'].....bo Bajanek na zawsze pozostanie z Nami........ :calus: [quote name='Alicjarydzewska'] Kuba zapalił świeczuszki ...sam zdecydował że zapala teraz 2:-( Aluś, u nas też wczoraj paliły się dwa światełka, wypaliły się do samego końca, oba...Dziś też zapalimy dwa i tak już zostanie :-( [quote name='Gosiek']witajcie Gosiu i Marku wciąż myślę o Was .... Gosiu moja...widzę twoje posty, czuję twoją obecność, dziękuję :-( [quote name='aga1215']Witaj Gosiu! Ciagle myślę o Bajanku - tyle zrobiliście dla niego, tyle on dla Was zrobił..... a te wszystkie piękne posty - popatrz Gosiu, ile On teraz dla nas wszystkich tutaj robi :loveu: Cokolwiek nie zrobiliśmy dla Bajanka, to on zrobił dla nas o wiele więcej...Tak, widzę te posty i jestem strasznie wzruszona, że nasz mały ogareczek robi taką cudowną robotę :-( Quote
samograj Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 mmbbaj napisał(a):Aniu, to zdjęcie zrobiłam Bajankowi dokładnie 1 września, w dniu jego urodzin, skończył 2 lata........:-( GOSIU!!! Wytłumacz mi dlaczego on mi wskoczył na pulpit, akurat ten, 2 latek i patrzy tym przenikliwym wzrokiem prosto w moje oczy!!! Wiem, że to skutek mojego nieświadomego ruchu myszką, ale.... nie moge oprzeć sie pokusie,że..............ech, chyba zwariowałam! Przecież tyle innych zdjęć wklejałam inne oprawiałam w moje nieudolne ramki......................................................??????????????????? Quote
mmbbaj Posted November 15, 2006 Author Posted November 15, 2006 Behemot napisał(a)::-(:-(:-( Małgosiu, ale to cierpienie nie będzie trwało wiecznie. Takie już jest to nasze nielogiczne życie... Napisz mi jeszcze (jeśli chcesz), co robisz w ciągu dnia? Domyślam się, że nie musisz pracować. Pewnie odsypiasz nieprzespane noce, oglądasz zdjęcia Bajanka, zaglądasz do jego galerii, piszesz. Jesteś w stanie zrobić cokolwiek innego? (To nie presja, do niczego Cię nie namawiam, ja sama w takiej sytuacji pewnie po prostu bym wegetowała). Pamiętaj, że pamiętam......... Co robię?...dziś wstałam nieprzytomna po proszku, którego wzięłam na spanie, ale w środku nocy. Zrobiłam śniadanie Markowi. Sobie kawę i potem cały czas siedziałam na dogo albo w zdjęciach Bajanka. Obrałam ziemniaki i rozroziłam gotowe mięso do obiadu jak wróci Marek. Zebrałam się w sobie i o 13tej poszłam powiedzieć znajomej, z którą spacerowałyśmy razem z naszymi psami o tej właśnie porze, że już więcej nie przyjdę :-( I chciałam zapalić światełko na miejscu gdzie umarł Bajanek, ale wiatr nie pozwolił...I zaraz uciekłam do domu.Zjedliśmy obiad jak wrócił Marek i potem zwaliło mnie zmęczenie i sen. Jak już było ciemno wyszłam po pieczywo i wędlinę i zaraz wrociłam.I jestem tutaj...Nic nie chce mi się robić Behemotku, gdyby nie Marek pewno nie pamiętałabym nawet o jedzeniu...Nie mam motywacji...I mogę to napisać mimo, że Marek czyta te strony bo mu to tłumaczyłam, to nie ma nic wspólnego z nim. K@tk@ napisał(a):Gosiu, Marku...Bardzo, bardzo mi przykro:-( :-( :-( Nie jestem w stanie nic więcej napisać, po prostu nie potrafię. Przeżywam razem z Wami ten ból, ogromna tęsknotę i pustkę po stracie Bajanka:-( :-( :-( Bajanka i jego rodzeństwo poznałam (już dawno temu) w wątku Duni. W ukryciu śledziłam przebieg ciąży, poród i rozwój szczeniąt oraz ich dalsze losy.Tutaj do galerii Bajana tez zaglądałam. O tragedii dowiedzialam się w innym wątku i choć na dogo znałam tylko jednego-jedynego Bajana, pomyslałam sobie, że to przecież niemożliwe... Czytając opis wypadku czułam, że jestem na miejscu zdarzenia, że stoje obok i przyglądam się wszystkiemu... I zadaję sobie pytanie dlaczego? Tulę Was do swojego serduszka, tylko tyle moge dla WAS zrobić.Trzymajcie się cieplutko... Dziękuję ci K@tk@ , na miejscu zdarzenia...ja jestem tam ciągle, ciągle...tak jak wraca to, że otwieram okno i słyszę...:-( Quote
Behemot Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 mmbbaj napisał(a):Co robię?...dziś wstałam nieprzytomna po proszku, którego wzięłam na spanie, ale w środku nocy. Zrobiłam śniadanie Markowi. Sobie kawę i potem cały czas siedziałam na dogo albo w zdjęciach Bajanka. Obrałam ziemniaki i rozroziłam gotowe mięso do obiadu jak wróci Marek. Zebrałam się w sobie i o 13tej poszłam powiedzieć znajomej, z którą spacerowałyśmy razem z naszymi psami o tej właśnie porze, że już więcej nie przyjdę :-( I chciałam zapalić światełko na miejscu gdzie umarł Bajanek, ale wiatr nie pozwolił...I zaraz uciekłam do domu.Zjedliśmy obiad jak wrócił Marek i potem zwaliło mnie zmęczenie i sen. Jak już było ciemno wyszłam po pieczywo i wędlinę i zaraz wrociłam.I jestem tutaj...Nic nie chce mi się robić Behemotku, gdyby nie Marek pewno nie pamiętałabym nawet o jedzeniu...Nie mam motywacji...I mogę to napisać mimo, że Marek czyta te strony bo mu to tłumaczyłam, to nie ma nic wspólnego z nim. Czyli zachowujesz się zupełnie normalnie zważywszy na tragedię, jaka Cię spotkała. Miałabym tylko jedną sugestię; zamień relanium na jakiś lek stricte nasenny (najlepiej imovane albo stilnox, dobrze się po nich śpi, a rano nie ma uczucia "ciężkiej głowy". te leki są oczywiście na receptę). MUSISZ spać, inaczej jeszcze ciężej zniesiesz ten okres.... Quote
puz Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Zyj Małgosiu trzymaj sie musisz byc mocna dla Marka dla mnie zawsze byliscie przykładnym idealnym małżeństwem , załuje ze tak rzadko sie widywalismy choc to odelgłosc....... pamietasz pierwsze rady Bajankowe byłas wspaniała Matka dla Niego Przyjaciółka i Opiekunką , losu nikt z nas nie odmieni jutro ja moge lezec pod kołami samochodu jednak przyjdzie moze taki dzień ze biedny ogar bedzie szukał domu a Wasze serce otworzy sie dla Niego wiem ze to za wczesnie ale jesli Ty nie bedziesz juz nigdy szczesliwa Bajankowi bedzie przykro mysle ze on chce zebys zyła dalej noszac go w sercu Quote
Alicja Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 .....Gosiu ,czytam i czuję jakbyś tu pisała o mnie sprzed 2 lat:shake:... To wszystko tak boli i najgorsze jest to że nic już nie bedzie takie samo jak było ... Dziękuję Ci Bajanku że dzięki Tobie poznałam Twoich Pańciów... Quote
puz Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Małgosiu ja przezyłąm smierc moich trzech psów ostatnio najgorzej sie czułam usypiajac Kore mojego Mirka - nie wygrałaby walki z nowotworem choc udało jej sie juz trzy razy Quote
bea100 Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Wróciłam z ogrodu, zapaliłam światełko, taka zwykłą świeczuszkę...zaraz zgasła ale jednak przez chwilkę płonęła i myśle, że Bajanek widział i czuł, że o nim myślimy i był radosny... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.