gdgt Posted November 17, 2005 Posted November 17, 2005 LiNa napisał(a):gdgt no co Ty ja mam się obazić przestań. :) Jak zrobisz meila to ja też poproszę na: [email protected] Generalnie twoj mail jest za duzy objetosciowo - za duzo zdjec i ludziom z gorszym internetem zapycha sie skrzynki. wybiore zdjecia i je zmniejsze, ale moze jutro w poludnie... Quote
AśkaK Posted November 19, 2005 Posted November 19, 2005 Zdjęcia rewelacja!!! Nie chcę Veguni urazic, ale na tych pierwszych wyszła trochę niefotogenicznie... :-? A tutaj proszę, przepiękna!!! I ona jest brunatna, a nie czarna! :D I duzo większa niż się wydawała na pierwszych zdjeciach. Viktorio, w samą pore podjęłaś decyzję o hotelu, super! Myślę że z nowymi fotkami zrobi na allegro furrorę! Quote
Viktorija Posted November 19, 2005 Author Posted November 19, 2005 Dzięki! Ona jest chyba raczej czarna, ale niewyczesane futro, które z niej wyłazi jest całkiem brązowe ;) Ale jak sie obok stoi to razcej taka czarna jest... Jednym słowem wyjątkowy pies. Nawet koloru nie można okreslić ;) A czy ktoś ją umiesci na allegro? Quote
Viktorija Posted November 19, 2005 Author Posted November 19, 2005 Oj, dostałam maila, ze juz moja koleżanka umieściła ją na allegro. Oto link: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=73149884 Quote
Paulina87 Posted November 20, 2005 Posted November 20, 2005 Niech pani która się nią zajmuje w hotelu wyczochra odemnie i moich psiaków Vegunię... bo wszyscy trzymamy kciuki za jej domek Quote
Viktorija Posted November 21, 2005 Author Posted November 21, 2005 Czy ktoś kiedykowiek ja weźmie? Już jestem załamana. nie miałam ani 1 tel w jej sprawie... NIe ma też do 16.11 żadnych wpałt na jej cel... Nie mogę jej w nieskończonośc trzymać w hotelu. Ona też tam siedzie wiekszosc dnia w klatce... Jak wychodzi na specery, to tylko patrzy czy Pani jest obok i sie w nia wtula, a jak Pani idzie do odmu, to Vega za nią! W nd mieliśmy problem, bo Vega zaczęła wymiotować, ale pan wet opwiedział, zę to skutek uboczny leku na nogi. Sam wet też go łyka i powiedział, zę doskonale wie, jak sie Vega czuje, bo tak już z tym lekiem jest. Za to powiedział, ze on bez tego leku by już pewnie w ogóle nie chodził, więc moze Vegusi w końcu też pomoże. na razie nogi dalej sie plączą... Boze, jaka ona jest kochana. I nikt jej nie chce :cry: Nie wiem co robić dalej... W środę idziemy na kontrolę do weta i zobaczymy co powiedzą. Jakie będzie dalsze leczenie... Biedna psiurka. tak bardzo potrzebuje czułości. Tak siewtula i przytula, jak tylko ma okazję Quote
gdgt Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 Viktorijo, ja wpłacę jak tylko dostanę superwypłatę za chałturkę, czego się spodziewam na dniach. co do braku telefonów- tak naprawdę nie rozreklamowałyśmy jej w mediach i internecie. Zrób maila!!! a co do ogłoszenia w GW, to wysłałam ci maila... Quote
Viktorija Posted November 21, 2005 Author Posted November 21, 2005 tak odpisałam na niego. Dzięki. Na razie mam grypę i wczoraj byłam nieprzytomna, a dziś dopiero teraz wstałam na chwilkę. muszę poleżeć, zeby szybciej przeszło. Quote
LiNa Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 ja takze wpłace ale dopiero pod koniec miesiąca lub na początku. Viktorija wracaj szybko do zdrówka. Quote
gdgt Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 hopaj, vego, jutro daję ogłoszenie do GW Quote
gdgt Posted November 23, 2005 Posted November 23, 2005 ogłoszenie będzie w piątek, pieniążki też Quote
Viktorija Posted November 24, 2005 Author Posted November 24, 2005 Słuchajcie, sprawa zdrowia Vegi sie wyjaśnia. Sama jestem chora, więc na razie napiszę w dużym skrócie. Vega trochę jest podreperowana lekami i wreszcie lekarze zdecydowali sie na narkozę, w celu dokałdnego rtg milaski. Okazało się, zę Vega stawy ma ok, ale za to ma jakieś zwyrodnienie czy uszkodzenie (przyczyny bywają różne) między 6 a 7 kręgiem w odcinku szyjnym kregosłupa. W każdym razie coś naciska na rdzeń. to powoduje te plątaniny nóg itp. Niestety nie jest to uleczalne, ale z kolei raczej jej nic nie boli, nie ma też zagrożenia paraliżem. Dostała teraz steryd, my będziemy jej codziennie robić zastrzyki z witamin róznych D oraz cocarboxylazy (czy jak jej tam). W każdym razie moze jej to pomoze i nogi mniej sie będą platały. Obaczym. Musimy zobaczyć co i jak. jak będzie ragować na leki. Mamy nadzieję, ze będzie lepiej. Najwazniejsze, ze ogólnie jest stawiana na nogi. (cały czas walczymy ze swierzbem uszu, ale już jesteśmy prawie wygrani!) Poza tym te okrzela wyleczone itp. Miała też zrobione usg (jak już sapał, to wszystko przejrzeliśmy). Wszystko ok. Pobraliśmy krew i również wyniki są super! Za m-c jescze będzie ponowna kontrola. W każdym razie wreszcie wiemy co jej dolega. Acha, dziś kupujemy dla niej miski na nodze, bo nie moze jeśc z ziemi, tylko musi mieć na podwyzszeniu oraz szelki, bo nie wolno jej chodzić w obroży. Trzymajcie kciuki za te zastrzyki, bo są bolesne. ja sie chyba bardziej boję niz ona... Quote
eurydyka Posted November 24, 2005 Posted November 24, 2005 Viki, dasz rade z zastrzykami. Nasz Fender dostaje zasrzyki co drugi dzien, moj maz je robi i tez niestety sa bolesne, ale musza byc robione. Quote
Viktorija Posted November 26, 2005 Author Posted November 26, 2005 Vegusia dzielnie znosi zastrzyki, mimoże witaminowe, wiec bolesne. Dostaje razem z nimi znieczulacz, więc może dlatego taka dzielna ;) Mamy nadzieję, że ją postawią na nogi! Wczoraj kłóliśmy beidaczke 3 razy, ale w końcu się udało. Zastrzyki umiem robić, ale z witamin, to co innego. Wyższa szkoła jazdy. Mój Michał, wytrenowany na Junku ;) wczoraj ostatecznie sobie poradził. Zaraz jedziemy znów do Vegi. Jaki z niej sie zrobił przytulas! Quote
gdgt Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 Właśnie wpłaciłam na hotelik, ale mało. Będę jeszcze kombinować... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.