Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 18.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

http://video.google.pl/videoplay?doc...83874306&hl=pl
Ale fajnie Ares zachęca do zabawy ;)
http://images32.fotosik.pl/56/9ec4dc8439d868b8.jpg
W tle plakaty z Siberian Husky :cool3: Lubisz te psy, co nie ?:p
http://images33.fotosik.pl/56/9a6d0dfc4c867d62.jpg
Hi,hi,hi :evil_lol:
http://images31.fotosik.pl/56/9203864554bf52b5.jpg
Super, i do tego obróżka odblaskowa :cool3:
http://images34.fotosik.pl/56/8d0c45d65338067e.jpg
:loveu::loveu::loveu:

Posted

Oj tak kochany jest:loveu: :loveu: ale nadal malutkie zainteresowanie psiakiem:-(


A co do Aresa to ostatnio mam z nim spore problemy:-( nie poznaje wlasnego psa rzuca sie na wszystkich obcych i na psy. Prowadze go na smyczy kolo nogi to ma cos takiego ze musi kazdego obszczekac:-( Szczegolnie wieczorem, niedawno bylam z nim na spacerze wieczorem, wysunął glowe z obrozy i pobiegl za mniejszym od niego pieskiem gonił go spory kawalek caly czas przy tym warczac i szczekajac, nie zwracal uwagi na moje wolanie:shake: Dopadł tego malucha i zaczal go gryzc:crazyeye: :-( Zdarzylam dobiec i uderzyc go smycza (wiem nie powinnam ale to byla chwila, musialam zareagowac) zapielam na smycz i zaprowadzilam do domu.
Dzisiaj biegal na lince, przypomnielismy komendy, bylo wmiare dobrze jak zobaczyl rowerzysty albo przechodnia moment zbystrzał ale kazałam mu zostac i zostal (linka nie byla napieta)
Chyba za bradzo zostawilam go samego sobie nie mialam dla niego czasu tylko krotkie spacery, a z nim chyba trzeba codziennie pracowac albo przynajmniej kilka razy w tygodniu, a jak nie zmieni swojego zachowania to bede musiala pomyslec powaznie o kastracji tak jak radzi trenerka z agility.

Posted

http://images31.fotosik.pl/62/e880f0ee41a81c5b.jpg
Z punktu widzenia psa :evil_lol:
http://images33.fotosik.pl/62/c9ac2306e6da072e.jpg
Co za skok ;)
http://images31.fotosik.pl/62/538d8849cdba356f.jpg
Co za radość :D
http://images34.fotosik.pl/62/3e59d6d42a2efc8c.jpg
Jęzorek Aresika !:cool3:
http://images33.fotosik.pl/62/412ba21bd593a52f.jpg
:loveu:
" A co do Aresa to ostatnio mam z nim spore problemy:-( nie poznaje wlasnego psa rzuca sie na wszystkich obcych i na psy. Prowadze go na smyczy kolo nogi to ma cos takiego ze musi kazdego obszczekac:-( Szczegolnie wieczorem, niedawno bylam z nim na spacerze wieczorem, wysunął glowe z obrozy i pobiegl za mniejszym od niego pieskiem gonił go spory kawalek caly czas przy tym warczac i szczekajac, nie zwracal uwagi na moje wolanie:shake: Dopadł tego malucha i zaczal go gryzc:crazyeye: :-( Zdarzylam dobiec i uderzyc go smycza (wiem nie powinnam ale to byla chwila, musialam zareagowac) zapielam na smycz i zaprowadzilam do domu.
Dzisiaj biegal na lince, przypomnielismy komendy, bylo wmiare dobrze jak zobaczyl rowerzysty albo przechodnia moment zbystrzał ale kazałam mu zostac i zostal (linka nie byla napieta)
Chyba za bradzo zostawilam go samego sobie nie mialam dla niego czasu tylko krotkie spacery, a z nim chyba trzeba codziennie pracowac albo przynajmniej kilka razy w tygodniu, a jak nie zmieni swojego zachowania to bede musiala pomyslec powaznie o kastracji tak jak radzi trenerka z agility."

Nie przyjemna sytuacja, rzeczywiście on potrzebuje więcej uwagi, może jest o coś zazdrosny.... Czy on ma powody do zazdrości ?

Posted

"Pies zadaje najwiecej bólu kiedy umiera..."




Jutro nadejdzie ten dzien, nie moge pozwolic mu dluzej cierpiec:-(

Wczoraj jak co wieczor zanioslam mu jedzenie, na poczatku nie wychodzil z budy tylko skomlal, nie mial sily sie podniesc:-( Weszłam wiec do kojca. Zaczełam go karmic reka w budzie, zjadl troche, dawalam mu to jedzenie na reku i plakalam z bezsilnosci:-( :-( :-( siedzialam przy nim tak godzine dopóki nie zasnal. Dzisiaj od rana juz wogole nie chcial jesc nawet jak go karmilam:-(

Weterynarz moze przyjechac dopiero jutro rano:placz:

Wiedziałam ze nadejdzie dzien rozstania, ale nie wiedzialam ze to bedzie tak bolec:-( :-(
To ciezkie przezycie pozbawic psa, przyjaciela zycia:placz: :placz: :placz:

Obiecalam sobie ze bede przy nim jutro do konca, ale nie wiem czy
podołam....:placz:

Aniołku przepraszam za to co robie....

Posted

wspolczucia wiem co to znaczy i jaki to bol w listopadzie minelo 2 lata jak moj ukochany przyjaciel musial odejsc:(:(:(ale moze bedzie Ci choc trosze lzej jak pomyslisz,ze nie bedzie juz cierpial,bedzie sobie tam latal i czekal na Ciebie,kiedys znow sie spotkacie...przykro mi :(:(:(tam nie bedzie juz czul bolu....:(:(trzymaj sie bede jutro z myslami z Toba:(wspolczucia:(

Posted

Marta bardzo mi przykro, ale najważniejsze aby on mógł odejść godnie... i aby nie być samolubnym i nie trzymać go przy sobie tylko dlatego że się go kocha, postępujesz słusznie ... wiem ze łatwo to sie pisze, ale jestesmy z Toba.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...