g_o_n_i_a Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 No i oczywiscie jak na pożadnego psa przystało -Śmigam!! :D Quote
:: FiGa :: Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Wspaniałe zdjęcia :loveu: Jak miło znowu widzieć jej mordkę rozesmianą :loveu: :multi: Quote
matinestka Posted April 29, 2007 Posted April 29, 2007 g_o_n_i_a napisał(a):A kuku!!!! UCH KTO PODMIENIł MARYLASA?????? TOż TO NIEDZWIADO POLARNE JEST A NIE MARYLA:diabloti: KRóLOWA :eviltong: :D :buzi: :bluepaw: Quote
ewatr Posted April 29, 2007 Posted April 29, 2007 g_o_n_i_a napisał(a):Moooja Ewunia! moooooooooooja Merunia :loveu: ten cholerny guz sie powiekszył i to znacznie ostatnio Mary zapisana w kolejke do weta -co bedzie dalej jak to nieoperacyjne ?:oops: Quote
Ulka18 Posted May 4, 2007 Author Posted May 4, 2007 Ewa, na kiedy Marylas jest zapisana do pani wetki? Quote
ewatr Posted May 4, 2007 Posted May 4, 2007 Ulka18 napisał(a):Ewa, na kiedy Marylas jest zapisana do pani wetki? w schronisku Marylcia już była oglądnięta przez weta i decyzja jest taka , że mamy się stawić obie w lecznicy dla zwierząt i tu sie okarze co dalej z tym guzem bo w warunkach schroniskowych to chyba już nie wiele można zrobić bardzo czekam zeby osobiscie usłyszeć co się dzieje i czy cos konkretnego można jeszcze zrobic ? Mary nawet nie wie , że czeka ją wycieczka po mieście żeby tylko to wszystko dobrze zniosła :oops: :kciuki: Quote
Ulka18 Posted May 4, 2007 Author Posted May 4, 2007 Ewa, czy bedzie robione usg tego guza, czy jakies inne badania? Jak piszesz golym okiem widac, ze on sie powiekszyl :-( napisz prosze po wizycie co mowili weci, co mozna zrobic, moze jakies leki, czy cos innego :roll: Quote
ewatr Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 jesteśmy juz po badaniach ....... Mary była bardzo grzeczna i nie przyniosła nam wstydu :p mimo ,ze to psiak schroniskowy to zachowywała sie bez zarzutu , no moze troszke sobie poszczekała na inne psy w kolejce do weta ale ile w końcu mozna czekać :evil_lol: miała robione na początek przeswietlenie łapy i wyszło ,ze kilka lat temu miała bardzo poważne złamanie kosci w kilku miejscach i zrosniete to jest dosłownie " wężyczkiem " jeszcze tak dziwacznie zrosnietej kosci nie widziałam :shake: - byc moze miała jakis wypadek samochodowy albo co ? A ponieważ to nie było leczone tylko samo się zlało / ile ta sunia sie musiała ocierpieć zanim to sie wygoiło :-( / to w miejscu gdzie odłamki kosci urażąły mięśnie zaczęło sie robić torbiel , guz - no nie wiem jak to nazwać ............... aby to wszystko lepiej zobaczyć sunia mała robione USG które potwierdziło ,że to nie jest jednolita tkanka tylko znajduja się tam też miejsca z woda, ropą czymś płynnym i to podobno jest dobra wiadomośc bo guz nie wygląda na typowo rakowy ......... Wetka zrobiła punkcje tego guza i mam zawieżć do badania histopatologicznego - jak będą wyniki to bedzie wiadomo co robimy dalej ! trzymamy więc kcuki za Marylaska żeby sie okazało ,że to nie złośliwe i operowalne :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
g_o_n_i_a Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Dzisiejszy dzien dla Marylasa zaczął się normalnie - czyli od wspolnego spacerku z Pańcią. :loveu: Quote
g_o_n_i_a Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Ale spacer jakoś szybko skończył, przyszła pracowniczka z kagancem i w dodaku zalozyla go na pyszczek Marylasa :p Oczywiscie Mary Jane próbowała go sobie sciągać, ale skutecznie opanowała technikę jak byłyśmy pod lecznicą. Jedziemy!! Było troche stresu, Mary byla zdezorientowana, ale w połowie drogi do lecznicy troche sie uspokoiła, nawet leżała chwilke na mnie :loveu: Marylcia byla bardzo dzielna! :klacz: Quote
g_o_n_i_a Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Przed lecznicą chwilka na odpoczynek.. Idziemy, idziemy.. Ale tutaj fajnie! Quote
g_o_n_i_a Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 A ona wciąż się smieje... Smieje... Nudne to czekanie... A tutaj widac i uśmiech i guza na łapce.. Quote
g_o_n_i_a Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Marylaska była bardzo, bardzo grzeczna! Troszeczkę się powygłupiałyśmy :evil_lol: Quote
g_o_n_i_a Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Dzisiejszy dzien pozwolil, przynajmniej mi, bardziej poznać Mary. Poznałam ją jako bardzo przyjacielską i spragnioną człowieka sunię, czego tak bardzo w schrnisku nie widzialam - moze po prostu zobaczyłam to, bo byłyśmy "sam na sam". Marylci bardzo spodobał się mini park przy lecznicy, kiedy Ewa pilnowala kolejki. Tam sie troszeczke odstresowała - tyle zapachów, nowości... Pewnie ze Swoim Panem z chęcią chodziłaby do lasu na spacerki. W lecznicy okazala sie bardzo grzecznym psem. Nie wiem czy każdy psiak schroniskowy: po stresujacej jeździe i w nowym otoczeniu przez praktycznie obcych ludzi dałby się podnosić, dotykać, golić łapke, wbijać igłę... Jestem pod wrażeniem Marylasku, dzielna z Ciebie dziewczynka :multi: I naprawde fantastyczna z niej sunia, do ludzi tak serdecznie merdala ogonkiem, oblizywala ręcę, a nawet twarz męża Pani Doktor. Wspania sucz. Tutaj czekałyśmy na zdjęcie z prześwietlenia O, cos sie dzieje.. Radarki w gore Blii, jescze kazą nam czekać ;-) Quote
g_o_n_i_a Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Ale w "domku" jednak jest najlepiej, ufff... No i nawet do pudelka Kumpla kręciła ogonkiem - oj pudlowi się spodobała długonoga blondynka. :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.