elżbietarusos Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Nie ma w tym niczego rewelacyjnego. Pies zawsze wybierze właściciela nie korytko , chyba , że jest buldogiem angielskim . Mój Nuniu najpierw zjada co dostanie , potem odgoni ode mnie inne psy i dopiero wtedy zaczyna się do mnie wdzięczyć. Draczyn , to ,że mam ich dużo nie znaczy , że ograniczam się tylko do karmienia. Całodobowo jest z nimi mój mąż , ja spędzam z nimi mój cały wolny czas . Niestety nie mogę całej doby , gdyż pracuję zawodowo. Nie jeżdżę na wczasy , na dalsze wystawy , nie chodzę na przyjecia rodzinne trwajace dłużej niż dwie godziny. Szkoda mi czasu na towarzystwo inne niż moich psów. Wie o tym moja rodzina , wiedzą znajomi z pracy. Nie chce by mnie chwalono za to co robię, krytyka zaś tylko może mnie utwierdzić w fakcie iż lepiej rozumiem się z moimi psami niż ludźmi. Jeśli faktycznie piszesz to co myślisz , to wycofuję się z tej propozycji przyjaźni. Nie będę pisać , że jestem szczera do bólu , bo to jest chyba oczywiste.
misiaczek Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 ha ha ha Draczyn,ale miał poprosić syna. Może napisać do niego maila i się przypomnieć?(adres jest na SBF). Chyba jak to zrobię nie będę nachalna? :)
Draczyn Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ela żle mnie rozumiesz, a chyba wogóle się nie rozumiemy. Ja nie potępiam dużych hodowli, bo gdyby ich nie było, to wyginęły by psy rasowe. Takie muszą być. Ale moim zdaniem nie można wtedy mówić o wielkiej miłości do psów, chyba teraz jasno się wyrazłam
elżbietarusos Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Faktycznie mnie nie rozumiesz. Jaką ja do cholery , jestem dużą hodowlą , jeśli na 40 psów jakie posiadam , 6 suk ma w danym roku szczenięta. Hodowla , polega chyba na rozrodzie ? Ja kryję tylko te co muszę ( mimo iż nieźle zarabiam , nie wystarczy to na utrzymanie wszystkich moich psów )
Draczyn Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Misiaczek. apewno nie bdziesz nachalna, jak mu przypomnisz, a takie okazje trzeba szybko łapac
ats Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 ela, a jak jest ze zbytem? jest popyt na szczenięta?
misiaczek Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ats,Draczyn mi poleciła,tylko jest problem z przesłaniem mi fotki. Draczyn zaraz zacznę molestować Loczka o to foto :lol: :lol: :lol: .
misiaczek Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Draczyn czy mogę wspomnieć,że Ty mi poleciłaś to szczenię?
Draczyn Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Oczywiście Misiaczek. Dlaczego miałabyś o tym nie mówić
ats Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 misiaczek, jestem podekscytowana Twoimi staraniami - a co bedzie jesli sie okaze, iz masz juz od jutra nowego buldozka???????????? Łoj!
elżbietarusos Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ats Chętnych jest dużo . Nie każdy jednak nadaje się na właściciela psa. Wiele osób odjechało ode mnie z kwitkiem , i to nie dlatego ,że im się pieski nie podabały , lub były za drogie , tylko dlatego że według mnie nabywcy nie spełniali moich oczekiwań.To ja decyduję , gdzie trafi pies ode mnie i nigdzie nie jest napisane , że hodowca ma obowiązek sprzedawania psa każdemu kogo na niego stać. Wychodzę z założenia , że pies jest jak panna na wydaniu . Nie liczy się kiedy wyjdzie za mąż ale jak.
Draczyn Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Niestetyostatnio pojawiło się tyle nowych hodowli, że nie jest najlepiej ze sprzedażą. Niestety często psy kupowane są przez handlarzy hurtem i wywożone w wielkich transportach zagranicę. Ten roceder stał się powszechny. Nie wiem czy oglądałyście filmy o trnsporcie krów i koni. Z psami niestety dzieje się podobnie. Ja mam stąd grzywaczyka. Uratowałam go przed takim transportem
misiaczek Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Nooo dziewczyny wysłałam maila do pana Loczka. Ats, ja też jestem podekscytowana.Zobaczymy,jak przyśle mi odpowiedź,dam Wam znać.
elżbietarusos Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Tak sobie jeszcze myślę , że to chyba jednak ja jestem idealistką. Usiłuję na FORUM przemycić jakieś treści , pokazać to co według mnie ma jakąś wartość. A czuję się tak jakbym rzucała grochem o ścianę. Może nie warto ?
ats Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Tak, tacy hodowcj jak Draczyn, czy Ela maja wpływ na to, komu sprzedadza swoje szczenięta. Pewnie jednak wielu hodowców sprzedaje byle komu, byle dostac kasę i miec święty spokój... po co w ogole tacy ludzie zakładaja hodowle???
ats Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ela!!!!!!! Wnosisz wiele warosciowych rzeczy na forum: różnorodność, swoje przekonania, idaeły, jakie wyznajesz... jakim grochem? o jaka ścianę?? chyba jesteś przewrażliwiona!!!!!!!
Draczyn Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ats, ciężko jest prześwietlić nabywcę. Przeważnie odbywa się to tak, że chetny dzwni umawia się co do ceny przysyła zadatek, a następnie przyjeżdża odebrać pieska. Bardzo często myliłam się co do ludzi, po kilku latach znajomości, jak mogłabym poznać kogoś przez godznę, a oowiadać o sobie wspaniałe rzeczy to prawie każdy potrafi. Nawet w przypadku adopcji dziei, gdzie przeprowadzają dlugie i Zmudne badania różnego typu, też zdarzają się pomyłki. Tu poprostu piesek musi mieć szczęście. Mam dużo listów i maili z zagranicy. Opowiadają że mają domowe hodowle itd, a jak patrzę na ich strony nternetowe, to widzę zupełnie co innego
elżbietarusos Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Z psami jest jednak trochę inaczej Draczyn. Widziałam samochody , które przewoziły szczenięta. To najczęściej samochody osobowe , z klimatyzacją. Pieski zaś trafiają bezpośrednio do nowych nabywców. Wiele osób twierdzi ,iż w hodowlach polskich panują złe warunki , hodowcy mają komercyjny stosunek do zwierząt. Prawda jest jednak taka , że w innych państwach np. we Francji są sklepy w których sprzedaje się maluchy legalnie ( u nas nie do pomyślenia , dla nas barbarzyństwem jest już ich sprzedaż na wystawie ) , a hodowcy zagraniczni nabywający szczenięta w Polsce , są przeważnie miło zaskoczeni kondycją szczeniąt i warunkami w jakich trzymane są dorosłe psy.
Draczyn Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ja takich samochodów w życiu nie widziąłam, ale opowiadał mi Prezes Klubu BF we Francji, że jedna trzecia przewożonych piesków ląduje w kozu na śmieci, bo nie orzeżywają trudów podróży, a reszta idzie do sklepów. Nieliczne trafiają do prywatnych właścicieli. W poznaniu często zaczepiają nas tacy handlarze
misiaczek Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Błędu Elu nie robisz.Większość z nas jest dorosłymi ukształtowanymi ludźmi,którzy już mamy wpojone jakieś wartości.Nie możesz rządać,aby wszyscy się z Tobą zgadzali,bo każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów.Co nie znaczy,że Twoje są złe,albo Draczyn są złe.Obie kochacie zwierzęta,każda ma w tym temacie swoje zdanie,każda z Was ma doświadczenie i zapewne każda z Was ma rację. Ja np wolę posłuchać dwóch odmiennych osobowości i sama wyrobić sobie pogląd na dana sprawę.Wiem,że jesteś kuratorem sądowym i może to wynika z racji Twego zawodu ale ja sie poczułam jak uczniak jak napisałaśUsiłuję na FORUM przemycić jakieś treści , pokazać to co według mnie ma jakąś wartość. A czuję się tak jakbym rzucała grochem o ścianę. [quote] Mimo,że uczniem nie jestem już dawno,uczę się chętnie dalej,ale nie lubie być pouczana.
Draczyn Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Misiaczku, czy porozumiałaś się już w sprawie tego buldożka?
misiaczek Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Napisałam maila do pana Loczka i czekam na odpowiedź :)
elżbietarusos Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ani przez moment nikogo nie pouczałam , a jedynie broniłam swoich racji. Moje psy , to nie tylko dodatek do mojego życia , ale jego sens . Dziwnie więc odbieram treści , iż skoro mam ich tyle, to nie mogę ich wszystkich kochać. Czy to co piszę jest moralizatorstwem, nie wiem. Myślę , że wszyscy jesteśmy rozdarci. Nie mamy ukształtowanych przekonań.Tylko się nimi chełpimy. Jak np. można mówić o miłości do zwierząt wszystkich , zjadając je jednocześnie w codziennym posiłku ? Dziwny rodzaj miłości.
Recommended Posts