Jump to content
Dogomania

Hodowle buldożkow francuskich (prosimy zakladac oddzielne tematy!)


Recommended Posts

Posted

Nie ma w tym niczego rewelacyjnego. Pies zawsze wybierze właściciela nie korytko , chyba , że jest buldogiem angielskim . Mój Nuniu najpierw zjada co dostanie , potem odgoni ode mnie inne psy i dopiero wtedy zaczyna się do mnie wdzięczyć.
Draczyn , to ,że mam ich dużo nie znaczy , że ograniczam się tylko do karmienia. Całodobowo jest z nimi mój mąż , ja spędzam z nimi mój cały wolny czas . Niestety nie mogę całej doby , gdyż pracuję zawodowo.
Nie jeżdżę na wczasy , na dalsze wystawy , nie chodzę na przyjecia rodzinne trwajace dłużej niż dwie godziny.
Szkoda mi czasu na towarzystwo inne niż moich psów.
Wie o tym moja rodzina , wiedzą znajomi z pracy.
Nie chce by mnie chwalono za to co robię, krytyka zaś tylko może mnie utwierdzić w fakcie iż lepiej rozumiem się z moimi psami niż ludźmi.
Jeśli faktycznie piszesz to co myślisz , to wycofuję się z tej propozycji przyjaźni.
Nie będę pisać , że jestem szczera do bólu , bo to jest chyba oczywiste.

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ela żle mnie rozumiesz, a chyba wogóle się nie rozumiemy. Ja nie potępiam dużych hodowli, bo gdyby ich nie było, to wyginęły by psy rasowe. Takie muszą być. Ale moim zdaniem nie można wtedy mówić o wielkiej miłości do psów, chyba teraz jasno się wyrazłam

Posted

Faktycznie mnie nie rozumiesz.
Jaką ja do cholery , jestem dużą hodowlą , jeśli na 40 psów jakie posiadam , 6 suk ma w danym roku szczenięta.
Hodowla , polega chyba na rozrodzie ?
Ja kryję tylko te co muszę ( mimo iż nieźle zarabiam , nie wystarczy to na utrzymanie wszystkich moich psów )

Posted

misiaczek, jestem podekscytowana Twoimi staraniami - a co bedzie jesli sie okaze, iz masz juz od jutra nowego buldozka????????????
Łoj!

Posted

Ats
Chętnych jest dużo . Nie każdy jednak nadaje się na właściciela psa.
Wiele osób odjechało ode mnie z kwitkiem , i to nie dlatego ,że im się pieski nie podabały , lub były za drogie , tylko dlatego że według mnie nabywcy nie spełniali moich oczekiwań.To ja decyduję , gdzie trafi pies ode mnie i nigdzie nie jest napisane , że hodowca ma obowiązek sprzedawania psa każdemu kogo na niego stać.
Wychodzę z założenia , że pies jest jak panna na wydaniu .
Nie liczy się kiedy wyjdzie za mąż ale jak.

Posted

Niestetyostatnio pojawiło się tyle nowych hodowli, że nie jest najlepiej ze sprzedażą. Niestety często psy kupowane są przez handlarzy hurtem i wywożone w wielkich transportach zagranicę. Ten roceder stał się powszechny. Nie wiem czy oglądałyście filmy o trnsporcie krów i koni. Z psami niestety dzieje się podobnie. Ja mam stąd grzywaczyka. Uratowałam go przed takim transportem

Posted

Tak sobie jeszcze myślę , że to chyba jednak ja jestem idealistką.
Usiłuję na FORUM przemycić jakieś treści , pokazać to co według mnie ma jakąś wartość. A czuję się tak jakbym rzucała grochem o ścianę.
Może nie warto ?

Posted

Tak, tacy hodowcj jak Draczyn, czy Ela maja wpływ na to, komu sprzedadza swoje szczenięta. Pewnie jednak wielu hodowców sprzedaje byle komu, byle dostac kasę i miec święty spokój...
po co w ogole tacy ludzie zakładaja hodowle???

Posted

Ela!!!!!!! Wnosisz wiele warosciowych rzeczy na forum: różnorodność, swoje przekonania, idaeły, jakie wyznajesz... jakim grochem? o jaka ścianę?? chyba jesteś przewrażliwiona!!!!!!!

Posted

Ats, ciężko jest prześwietlić nabywcę. Przeważnie odbywa się to tak, że chetny dzwni umawia się co do ceny przysyła zadatek, a następnie przyjeżdża odebrać pieska. Bardzo często myliłam się co do ludzi, po kilku latach znajomości, jak mogłabym poznać kogoś przez godznę, a oowiadać o sobie wspaniałe rzeczy to prawie każdy potrafi. Nawet w przypadku adopcji dziei, gdzie przeprowadzają dlugie i Zmudne badania różnego typu, też zdarzają się pomyłki. Tu poprostu piesek musi mieć szczęście. Mam dużo listów i maili z zagranicy. Opowiadają że mają domowe hodowle itd, a jak patrzę na ich strony nternetowe, to widzę zupełnie co innego

Posted

Z psami jest jednak trochę inaczej Draczyn.
Widziałam samochody , które przewoziły szczenięta.
To najczęściej samochody osobowe , z klimatyzacją. Pieski zaś trafiają bezpośrednio do nowych nabywców.
Wiele osób twierdzi ,iż w hodowlach polskich panują złe warunki , hodowcy mają komercyjny stosunek do zwierząt.
Prawda jest jednak taka , że w innych państwach np. we Francji są sklepy w których sprzedaje się maluchy legalnie ( u nas nie do pomyślenia , dla nas barbarzyństwem jest już ich sprzedaż na wystawie ) , a hodowcy zagraniczni nabywający szczenięta w Polsce , są przeważnie miło zaskoczeni kondycją szczeniąt i warunkami w jakich trzymane są dorosłe psy.

Posted

Ja takich samochodów w życiu nie widziąłam, ale opowiadał mi Prezes Klubu BF we Francji, że jedna trzecia przewożonych piesków ląduje w kozu na śmieci, bo nie orzeżywają trudów podróży, a reszta idzie do sklepów. Nieliczne trafiają do prywatnych właścicieli. W poznaniu często zaczepiają nas tacy handlarze

Posted

Błędu Elu nie robisz.Większość z nas jest dorosłymi ukształtowanymi ludźmi,którzy już mamy wpojone jakieś wartości.Nie możesz rządać,aby wszyscy się z Tobą zgadzali,bo każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów.Co nie znaczy,że Twoje są złe,albo Draczyn są złe.Obie kochacie zwierzęta,każda ma w tym temacie swoje zdanie,każda z Was ma doświadczenie i zapewne każda z Was ma rację.
Ja np wolę posłuchać dwóch odmiennych osobowości i sama wyrobić sobie pogląd na dana sprawę.Wiem,że jesteś kuratorem sądowym i może to wynika z racji Twego zawodu ale ja sie poczułam jak uczniak jak napisałaśUsiłuję na FORUM przemycić jakieś treści , pokazać to co według mnie ma jakąś wartość. A czuję się tak jakbym rzucała grochem o ścianę. [quote]
Mimo,że uczniem nie jestem już dawno,uczę się chętnie dalej,ale nie lubie być pouczana.

Posted

Ani przez moment nikogo nie pouczałam , a jedynie broniłam swoich racji.
Moje psy , to nie tylko dodatek do mojego życia , ale jego sens .
Dziwnie więc odbieram treści , iż skoro mam ich tyle, to nie mogę ich wszystkich kochać.
Czy to co piszę jest moralizatorstwem, nie wiem.
Myślę , że wszyscy jesteśmy rozdarci. Nie mamy ukształtowanych przekonań.Tylko się nimi chełpimy.
Jak np. można mówić o miłości do zwierząt wszystkich , zjadając je jednocześnie w codziennym posiłku ?
Dziwny rodzaj miłości.

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...