mari23 Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Sunia wciąż w lecznicy - smutna bardzo, schudła, ale jest poprawa w gojeniu rany pooperacyjnej. Znajoma, która ją pod tym lasem znalazła i chciała przygarnąć wciąż o nią pyta... szkoda, że ta jej labradorka taka małpa niedobra, dom byłby wspaniały dla Czarnuszki... znów nam "objazd" zrobili, ale i tak pojadę dziś zobaczyć, co u suni :loveu: Quote
Kaja i Aza Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 To bardzo dlugo juz trwa, martwie sie o suczynke. Po sterylizacji powinna juz do siebie dojsc. Czy nic innego jej nie dolega? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 przyłączam się do pytania poprzedniczki i dodatkowo pytam o domek - czy czeka? :roll: Quote
yuki Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 A jak z tym domkiem macie z nim kontakt? mam nadzieję , że się nie wycofali, ale jesli by się rozmyślili to dobrze by było ja rozgłaszać. A jesli się nie rozmyślili to czy jest opcja ,żeby suńka dochodziła do siebie u nich, chyba by jej było lepiej w domku już... Quote
mari23 Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Jutro poznam odpowiedź na Wasze pytania - doktor Ola będzie dzwonić do domku - czy wciąż czekają... Co do zdrowia, to sunia miała jakieś powiklania po sterylce, najpierw krwotok, potem wyciek z rany... oj,biedna ona bardzo. Nie pojechała do domku, bo to około 20 km od lecznicy, a musiała być pod opieką lekarzy. Jeżdżę do niej prawie codziennie - zabieram na krótkie spacery - słaba jest bardzo i smutna - sama chce wracać i się położyć - miała na początku tylko kroplówki, nie mogła jeść - już jest lepiej, w tym tygodniu zdejmą szwy i może w sobotę pojedzie do domku - jeśli czeka jeszcze... Ona już do mnie sie przyzwyczaiła, cieszy się na moj widok... i wzajemnie:loveu: rozstanie nie będzie łatwe:shake::-( bo ja oczy to mam w dziwnie podmokłym miejscu :-( Jutro do niej jadę - ugotuję coś pożywnego dla biedulki:loveu: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 ojej... czyli to nie jest pewne... :-( trzymam kciuki mocno mocno, bo domek najważniejszy. Wtedy i o zdrówko psiaka łatwiej, bo w miłości chowany Quote
kikou Posted July 29, 2009 Author Posted July 29, 2009 cholera...ale sie dziewuszka nacierpi.... żeby chociaż ten dom wypalił.... Quote
yuki Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 A nie mogłby ktos przedzwonić do tych ludzi i zapytać czy to jeszcze aktualne??? bo jeśli nie to szybciutko trzeba szukać czegoś inngo, oby nie .... Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 no właśnie, może zadzwonić - przecież to najszybsze, po co żyć w nieświadomości Quote
Kaja i Aza Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 No wlasnie, nic nie wiadomo, mozna sobie tylko poziom adrenaliny podnosic, jakby juz nie byla za wysoka. Mnie osobiscie bardzo martwia te powiklania posterylkowe. Quote
mari23 Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Kaja i Aza napisał(a):To bardzo dlugo juz trwa, martwie sie o suczynke. Po sterylizacji powinna juz do siebie dojsc. Czy nic innego jej nie dolega? :-(Sunia ma zapalenie otrzewnej... dostała leki, kroplówki, jest bardzo dzielna, pani Ola i pozostali pracownicy przychodni troskliwie się nią opiekują - mam wielką nadzieję, że to się wszystko szybko i szczęśliwie skończy... Jutro popytam, co z kosztami - gmina miała za sterylizację zapłacić, nie wiem, jak to będzie z tak długim leczeniem, mam nadzieję, że też zapłacą. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 mari23 napisał(a)::-(Sunia ma zapalenie otrzewnej... dostała leki, kroplówki, jest bardzo dzielna, pani Ola i pozostali pracownicy przychodni troskliwie się nią opiekują - mam wielką nadzieję, że to się wszystko szybko i szczęśliwie skończy... Jutro popytam, co z kosztami - gmina miała za sterylizację zapłacić, nie wiem, jak to będzie z tak długim leczeniem, mam nadzieję, że też zapłacą. :shake::shake: Quote
kikou Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 jejku to katastrofa..... czy sunia w ogole z tego wyjdzie? Quote
Kaja i Aza Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Biedactwo, nie dosc, ze ja wyrzucili, to jeszcze teraz cierpienia fizyczne. Czy to zapalenie otrzewnej to w wyniku sterylizacji, bo mowa byla o powiklaniach posterykowych? Quote
mari23 Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 To biedactwo przedwczoraj wieczorem miało już czwartą operację -okazało się, że miała przepuklinę, zapalenie otrzewnej, teraz mięśnie brzucha się rozeszły... nie dopytuję się o szczegóły, wiem tylko tyle -ci lekarze mają tam dla niej tyle serca! sunia jest taka dzielna i kochana -podczas spaceru nawet próbowała bawić się z jamnikiem - towarzyszem niedoli, który wciąż nie znalazł domu... Najważniejsze - pani, która ma wziąć sunię czeka na nią! To dobra kobieta, bierze sunię nie dlatego, że potrzebuje psa, tylko dlatego, że chce jej pomóc - kiedyś już jednego pieska przygarnęła - też z lasu. Na razie tak bardzo martwię się o sunię, że nie potrafię się z tego cieszyć - poczekam, aż będzie w domu. Będę Was informować na bieżąco aż do szczęśliwego zakończenia... ...i dziękuję, że jestescie tu na tym wątku!!!:loveu::loveu::loveu::Rose::angel::iloveyou: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 mari23 napisał(a):To biedactwo przedwczoraj wieczorem miało już czwartą operację -okazało się, że miała przepuklinę, zapalenie otrzewnej, teraz mięśnie brzucha się rozeszły... :-(:shake::-(:shake: Najważniejsze - pani, która ma wziąć sunię czeka na nią! To dobra kobieta, bierze sunię nie dlatego, że potrzebuje psa, tylko dlatego, że chce jej pomóc - kiedyś już jednego pieska przygarnęła - też z lasu. Czyli bidulka ma dla kogo zdrowiec, przynajmniej tyle :loveu: Quote
Kaja i Aza Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Biedactwo, choc dobrze, ze dom na nia czeka. Zdrowiej psinko. Quote
kikou Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 matko ale sie ta mała nacierpi.... Mari zrób zdięcia jamnika... bo co po obserwacji sie z nim stanie... ??? a dziewczyny od jamników dość dziarsko działają na dogo, na pewno pomogą... Quote
mari23 Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Jamnisio już po obserwacji - spieszę z dobrą wiadomością - pojechał dziś do Radomia - do miłośników jamników :multi:- państwo szczęśliwi, bo podobny do tego, który im niedawno umarł, a Roman też szczęśliwy - spodobali mu się od razu ( w ubiegłym tygodniu przyjechali po niego ludzie aż z Kalisza i łobuz ugryzł potencjalną "panią":evil_lol:) Ja też się cieszę, bo polubiłam łobuziaka, a zdjęcia mu zrobiłam jak jeszcze był na obserwacji - miał wklejone na kilku "znajomych" profilach na naszej-klasie. Oby tylko sunieczka szybko wyzdrowiała:loveu: Quote
kikou Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 mari23 napisał(a):Jamnisio już po obserwacji - spieszę z dobrą wiadomością - pojechał dziś do Radomia - do miłośników jamników :multi:- państwo szczęśliwi, bo podobny do tego, który im niedawno umarł, a Roman też szczęśliwy - spodobali mu się od razu ( w ubiegłym tygodniu przyjechali po niego ludzie aż z Kalisza i łobuz ugryzł potencjalną "panią":evil_lol:) Ja też się cieszę, bo polubiłam łobuziaka, a zdjęcia mu zrobiłam jak jeszcze był na obserwacji - miał wklejone na kilku "znajomych" profilach na naszej-klasie. Oby tylko sunieczka szybko wyzdrowiała:loveu: uff...to super ze jamniś już bezpieczny i szczęśliwy.... i nie ma sie już o co martwić... Mari sama działa lepiej niż cała fundacja:multi::multi::multi: Quote
mari23 Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Dziękuję, Kikou, kochana, jak zawsze!:loveu: (pozdrowienia od Charlisia:lol::evil_lol:) Spieszę z dobrą wiadomością - "moja" sunia już w nowym domku - troszkę mi żal, że to nie ja ją zawiozłam, ale Ola - weterynarz, która jej tam jeszcze dogladać będzie - naprawdę wspaniała dziewczyna!:Rose: Teraz lecę Szarika na jej miejsce zakwaterować - obym zdążyła, zanim straż miejska "coś" im przywiezie i obym zdołała ich ubłagać...(nie znalazłam emotikonka z "modlitwą blagalną") Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.