Justyna1307 Posted Thursday at 11:30 AM Posted Thursday at 11:30 AM Dzień dobry, Spaniel 11,5 roku. Pod koniec Maja zaczął się kaszel, w czerwcu wizyta u weterynarza – powiększony węzeł chłonny na szyi. Dostał antybiotyk i przeciwzapalne – pierwsze podejrzenie może stan zapalny od zębów. Po tygodniu kolejna wizyta + usg jamy brzusznej. USG wykazało niestety sporo guzków rozsianych po jamie brzusznej. Pobrana została biopsja z węzłów chłonnych – wynik – obraz cytologiczny wskazuje na chłoniaka/ ly m p h o m a/ z dużych komórek. Chłoniak złośliwy. Pobraliśmy biopsję w celu wskazania czy to chłoniak typ B czy T. Jutro ma być wynik Po wizycie u Onkologa do rozważenia mam różne opcje chemioterapii w zależności od rodzaju. Dla mojego pieska każdy wyjazd do weterynarza to ogromny stres, pobranie krwi nie jest łatwe, więc wykluczam wlewy dożylne, ponieważ wiem ile stresu będzie to kosztowało jego i mnie. Oczywiście w grę wchodzi leczenie paliatywne. Jutro po otrzymaniu wyniku muszę podjąć decyzję czy próbujemy go leczyć czy przechodzimy na leczenie paliatywne. Z jednej strony wiem, że leczenie może pomóc na pare miesięcy i nie wiem czy jest sens go jeszcze męczyć. Wydaje mi się, że taka chemioterapia raczej jest wyczerpująca. Bo jeśli przez pół roku będzie dobrze, a później i tak czeka nas to co teraz, bez szans na wyleczenie …. Z drugiej bardzo ciężko podjąć mi decyzję, o paliatywnym bo dla mnie to poddanie się. Psychicznie jest mi bardzo ciężko. Jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu Piesek na razie w kondycji dobrej- na tekst o spacerze biega i macha ogonem, ale zaczyna odmawiać jedzenia, dużo więcej czasu spędza na leżąco. Potrzebuję kogoś kto na „chłodno” podejdzie do sprawy. Czy próbować leczyć czy po prostu czekać na to co nieuniknione próbując dać mu ostatnie tygodnie w największym komforcie ( sterydy, lekarstwa przeciwbólowe itp.) ? Ktoś z Was może podzielić się swoim doświadczeniem? Radą? Jak u Was to przebiegło? Quote
bou Posted Thursday at 03:19 PM Posted Thursday at 03:19 PM To takie trudne tematy... słuchaj,nikt za Ciebie decyzji nie podejmie,mogę się tylko wypowiadać,co ja bym zrobiła (i swego czasu zrobiłam). Piesio jest starszym pane,chłoniaka nie da się wyleczyć,to choroba śmiertelna. Jeśli wizyty u weta i te wszystkie czynności w gabinecie są tak bardzo dla niego stresujące,to zapewniłabym mu wielką dawkę miłości,wygodne leżanko,najlepsze jedzenie jakie zechce,trochę zabawy,trochę spaceru,czyli zwykłe psie życie.które on kocha i którego potrzebuje.I Twoją obecność,która jest dla niego najważniejsza. Dnia 2.07.2026 o 13:30, Justyna1307 napisał: Czy próbować leczyć czy po prostu czekać na to co nieuniknione próbując dać mu ostatnie tygodnie w największym komforcie ( sterydy, lekarstwa przeciwbólowe itp.) ? Tak,zdecydowanie.Ale jest jeszcze jedno...przyglądaj się uważnie,czy chłopak nie cierpi, mimo wdrożonego leczenia p/bólowego.Ja mam jedą zasadę i bardzo żałuję,żę nie może ona dotyczyć ludzkich pacjentów...nasze pupile mają to szczęście,że nie muszą cierpieć... "lepiej pozwolić im odejść jeden dzień za wcześnie,niż minutę za póżno..." Jesteśmy im to winni za lata bezwarunkowej miłośći,wiernośći,oddania... Jeśli masz ochotę - napisz do mnie maila,pozdrawiam,Magda. p.s - wiem,że Ci przykro,że to boli,wiem to b.dobrze i przykro mi,że Cię ranię... 1 Quote
agat21 Posted Friday at 03:42 PM Posted Friday at 03:42 PM Zgadzam się z bou. Mojej suni chorej na raka kości dałam tyle jeszcze normalnego i spokojnego życia, ile się dało. Nie chciałam jej męczyć żadną chemią. To leczenie byłoby dla mnie, a nie dla niej. Jej życie zamieniłoby się w udrękę i wydłużyło może o parę miesięcy. Po wielu latach od tej decyzji wiem, że dziś postąpiłabym tak samo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.