DzielnaLili Posted June 15 Posted June 15 Cześć wszystkim, przychodzę do Was, bo moje serce pęka z bezsilności i strachu, a moje nerwy są na wykończeniu. Szukam wsparcia i doświadczeń osób, które mają pieski w podobnym wieku i z podobnym zestawem leków. Moja ukochana Lili to 14,5-letnia suczka maltańczyk. Ma zdiagnozowany zespół Cushinga o podłożu przysadkowym (guz w głowie wyszedł w rezonansie, dodatkowo zmiany mikronaczyniowe). Ostatnio przechodzimy przez potworny kryzys – Lili zaczęła mieć ataki neurologiczne (wczoraj o 16:30 i dzisiaj rano o 7:40, oba podczas snu: gwałtowne wyprężenie szyi do tyłu, krzyk/wokalizacja i bezwiedne puszczenie moczu). Pomiędzy atakami minęło zaledwie 12 godzin... Poza samymi atakami Lili na szczęście chodzi, ma apetyt i normalne samopoczucie. Jesteśmy pod opieką świetnego lekarza (endokrynologa), ale potwornie się boję, co będzie dalej. Lili bierze obecnie bardzo mocny zestaw leków: Dostinex (na obkurczenie guza przysadki) Benakor (właśnie zwiększyliśmy z 1/2 na 3/4 z powodu skoków ciśnienia) Lodisure (na stałe na nadciśnienie) Gabapentyna (1/2 wieczorem, ma chronić główkę i działać przeciwbólowo na spiętą szyję) W najbliższej przyszłości (po badaniach kontrolnych krwi i ustabilizowaniu tych obecnych ataków oraz ciśnienia) mamy w planie wdrożenie Trilotabu (Trilostanu) na samego Cushinga. Stoimy też przed decyzją o wdrożeniu Clopidogrelu, ale czekamy na stabilizację. Chciałam Was zapytać – jak Wasze pieski, zwłaszcza starsze staruszki, czują się z tą chorobą? Czy u kogoś też pojawiały się takie ataki z wyprężaniem szyi na początku leczenia, zanim leki na ciśnienie i Dostinex zaczęły w pełni działać? I najważniejsze – jak Wasze psy reagowały na wdrożenie Trilotabu (Trilostanu)? Czy ten lek przyniósł u Was upragnioną stabilizację? Jak znosiły go Wasze staruszki przy problemach neurologicznych/naczyniowych? Będę wdzięczna za każde słowo wsparcia i Wasze historie. Czuję, że zaraz oszaleję ze strachu o moją małą dziewczynkę... Quote
bou Posted Saturday at 10:10 PM Posted Saturday at 10:10 PM Hej.Nie lubie opowiadać bajek...Twoja psinka jest bardzo,bardzo chora,a rokowania są kiepskie.Jest już b.starszą panią,mocno schorowaną,a ataki epilepsji jeszcze pogarszają całą sytuację.Myślę,że nowe leki mogą na jakiś czas poprawić stan zdrowia Lili,ale...nie wyleczą jej.Obserwuj ją uwaznie,jeżeli zobaczysz cierpienie,pozwól jej odejść.Po tylu latach spędzonych razem,jesteś jej to winna,nie zatrzymuj jej dla siebie,tę ostateczną decyzję podejmij dla niej. Przepraszam...wiem jak to boli,b.dobrze wiem... Masz tu cały ,b.długi wątek o zmaganiach z chorobą Cushinga,poczytaj. https://www.dogomania.com/forum/topic/19362-dopadła-nas-choroba-cushinga/page/121/#comment-17460729 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.