Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Gioco napisał(a):
S
W szkole najwięcej dymią ci rodzice, którzy rejestracji warszawskiej nie mają

Nie tylko kochana moja w szkołach , burki spęd z PL , jest wszędzie i wszędzie go pełno i zawsze ma dziwne poglądy.

Ostatnio jedna pani chciała kupić "serek potaż" :diabloti: było to u mojej znajomej w sklepie ... więc jej mówi , że nie ma takiego .. paniusia na to - jak nie ma , tu jest , wskazuje na serek WIEJSKI
burki z pścimia zadupnego , gdzie fale rmf fm zawracają , wstydzą się nawet wyrazu związanego z wsią

Posted

Vectra napisał(a):
Nie tylko kochana moja w szkołach , burki spęd z PL , jest wszędzie i wszędzie go pełno i zawsze ma dziwne poglądy.

Ostatnio jedna pani chciała kupić "serek potaż" :diabloti: było to u mojej znajomej w sklepie ... więc jej mówi , że nie ma takiego .. paniusia na to - jak nie ma , tu jest , wskazuje na serek WIEJSKI
burki z pścimia zadupnego , gdzie fale rmf fm zawracają , wstydzą się nawet wyrazu związanego z wsią


W rzeczy samej droga Pani :evil_lol:

Trwa to już dobrych kilka lat. Takiego prawdziwego warszawiaka ciężko dzisiaj znaleźć. Ludność napływowa psuje opinię a najgorsi są ci, co to dopiero się przenieśli. Ile to razy oberwało mi się za samą rejestrację WE od chamstwa z Warszawy, choć to ja byłam na prawie. Nie powiem, żebym święta była, bo lubię prowokować ale szanuję ludzi (do czasu).
Najbardziej mnie bawi ten pęd na to, żeby dziecko miało w metryce wpisane miejsce urodzenia: Warszawa. Moje oba tej Warszawy nie mają i jak będzie kolejne to też nie będzie miało. Trzpiam stawanie na głowie, latanie za lekarzami, męki żeby rodzić tylko siłami natury, skoro 120 km od tej warszawskiej mekki jest nieduży, sympatyczny oddział położniczy, z prywatnymi pokojami, opieką 24/24, za naprawdę małe pieniądze - w granicach 120 za dobę. Nie miejsce urodzenia świadczy o korzeniach a dom i wartości, które się z niego wyniosło.
Ależ mnie filozoficzne podejście do życia napadło :wallbash:

Posted

przynajmniej miło , że ktoś ma takie zdanie jak ja :diabloti:
temu już dawno nie mieszkam na Mokotowie , mam tam meldunek i rejestracje WE :cooldevi:
ale prawda taka , że jak jeździłam ostatnio rejestracją SB , to bardziej mnie szanowano na drogach :evil_lol:

PS teraz mieszkam na "mokotowie" bo w moim lesie , są tacy uciekinierzy przed burkami jak JA :multi:
temu jest tu miło , spokojnie , przyjemnie i przyjaźnie

Posted

Nawet nie wiesz jak mnie ucieszyło, że jest ktoś, kogo moje poglądy nie szokują i nie obrażają.
Najlepszą zabawę to ma mój Tata, który jeździ jeszcze na czarnych blachach i ma WXE. Mało kto, w tej chwili kojarzy to z Mokotowem.
TZ, też zauważył, że jak swego czasu przerejestrował z RZ na WE, to przestali Go wpuszczać i ogólnie jakoś tak zmieniło się podejście.
Mnie korci i wciąż mi ochota na zmianę lokum nie przeszła. Oczywiście zostanę przy WE, bo bardzo mojemu Maleństwu w nim do twarzy :evil_lol:

Posted

[quote name='Gioco']Też słucham ;-)
A najbardziej to lubię piątkowe popołudnie w okolicach Łomianek
słyszałam ekstra tekst .... ile ta twoja biedna matka , musiała połknąć śniegu , by wypluć takiego bałwana :evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):
słyszałam ekstra tekst .... ile ta twoja biedna matka , musiała połknąć śniegu , by wypluć takiego bałwana :evil_lol:


:roflt::roflt:

Posted

Byliśmy z Aretką na kontroli ucha i z dniem dzisiejszym wszelkie komplikacje po utracie ucha możemy zarchiwizować. Co prawda Areta ma pół ucha ale już jest to pół ucha w pełni zdrowe i sprawne.

Zaś co do przyjezdnych... wymieniałam dzisiaj maleństwu żarówkę gdy podjechał wieśwagen na rejestracji WCI i wąsaty kierowca zadał mi inteligentne pytanie dotyczące czy jest to adres, którego szuka. Grzecznie, nie wychylając się zza maski, odparłam, że tak. Ponownie mnie zapytał czy aby na pewno? Wychyliłam się zza maski i zapytałam czy widzi krzaki? Widział. Czy za krzakami widzi budynek? Widział. I to był poszukiwany adres. Podziękował i zaczął parkować na miejscu mojego TZta. Grzecznie poinformowałam pana, że tutaj to tak bardziej miejscówki są prywatne i numerowane, kawałek dalej są takie dla gości. Stwierdził, że on tylko na chwileczkę. Uprzedziłam grzecznie, że taki zdenerwowany właściciel to potrafi i powietrze spuścić. Nie dotarło. Miał pecha, chociaż uprzedzałam. No chamy spuścili. Na szczęście tylko z jednego koła :diabloti:

Posted

Gioco napisał(a):
Byliśmy z Aretką na kontroli ucha i z dniem dzisiejszym wszelkie komplikacje po utracie ucha możemy zarchiwizować. Co prawda Areta ma pół ucha ale już jest to pół ucha w pełni zdrowe i sprawne.

Zaś co do przyjezdnych... wymieniałam dzisiaj maleństwu żarówkę gdy podjechał wieśwagen na rejestracji WCI i wąsaty kierowca zadał mi inteligentne pytanie dotyczące czy jest to adres, którego szuka. Grzecznie, nie wychylając się zza maski, odparłam, że tak. Ponownie mnie zapytał czy aby na pewno? Wychyliłam się zza maski i zapytałam czy widzi krzaki? Widział. Czy za krzakami widzi budynek? Widział. I to był poszukiwany adres. Podziękował i zaczął parkować na miejscu mojego TZta. Grzecznie poinformowałam pana, że tutaj to tak bardziej miejscówki są prywatne i numerowane, kawałek dalej są takie dla gości. Stwierdził, że on tylko na chwileczkę. Uprzedziłam grzecznie, że taki zdenerwowany właściciel to potrafi i powietrze spuścić. Nie dotarło. Miał pecha, chociaż uprzedzałam. No chamy spuścili. Na szczęście tylko z jednego koła :diabloti:


:roflt: :roflt:
kurde te opowieści z życia wzięte jak miód na me skołatane nerwy :lol:

Posted

Alicja napisał(a):
:roflt: :roflt:
kurde te opowieści z życia wzięte jak miód na me skołatane nerwy :lol:


:-)

Znowu mam etap minimalistycznego opuszczania domu. Najlepszym i niezawodnym towarzystwem w dzień są moje psy. Później wróci Smerfa, TZ i tylko żeby nie chcieli nigdzie się wybierać. Mam odrzut od ludzi i coraz mniej ochoty na zwalczenie go. Normalnie się nie nadaję do obecnego społeczeństwa, bo nawet gdy chcę dobrze to wychodzi źle. I nie zwalę tego na hormony, bo kilka tygodni temu było podobnie a nic mi nie mogło wówczas odbić.
Jak dobrze, że jest Dyź, że przybiera pozę szkodnego gacopyrza i potrafi mi poprawić humor.
Skąd się wziął szkodny gacopyrz? Z rozprawy o robokach:

[video=youtube;MshhVC3bwc8]http://www.youtube.com/watch?v=MshhVC3bwc8[/video]

Posted

Witam się w nowym już roku :)
Widzę, że mamy podobne nastroje i nastawienie do ludzi... bywa męczące niestety :evil_lol:



Dyziu, ależ ja nic nie mówię... naprrrawdę super Ci w różowościach :diabloti: :lol::lol::lol:

Posted

[quote name='Agucha']Witam się w nowym już roku :)
:-)

[quote name='Agucha']Widzę, że mamy podobne nastroje i nastawienie do ludzi... bywa męczące niestety :evil_lol:
Najgorzej jak ludzia przyjaciel w taki radosny nastrój wpędzi...

[quote name='Agucha']
http://i818.photobucket.com/albums/zz110/Cymelia/psy%202011/DSC08120.jpg
Dyziu, ależ ja nic nie mówię... naprrrawdę super Ci w różowościach :diabloti: :lol::lol::lol:
W końcu Dyź to prawdziwy facet i w każdej barwie mu do ryjka ;-) A ten testosteron to aż z niego opada, całe garści zewsząd sprzątamy :evil_lol:

Posted

[quote name='Alicja']:splat: to testosteron ...a ja myślałam ze Ozzy się sypie z powodu tarczycy tudzież ocieplenia :lol:

My długo do tego rozpoznania dochodziliśmy ale w końcu na nie wpadliśmy :evil_lol:


Moja Mama właśnie powinna być już na stole. Nerwy mnie zjadają :sad:


Kolejne biedaki szukają pomocy: http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/index.php/52-psy-z-pseudohodowli-pod-sieradzem-szukamy-dt/

[video=youtube;l7WJ204MzpA]http://www.youtube.com/watch?v=l7WJ204MzpA[/video]

Posted

[quote name='Gioco']My długo do tego rozpoznania dochodziliśmy ale w końcu na nie wpadliśmy :evil_lol:


Moja Mama właśnie powinna być już na stole. Nerwy mnie zjadają :sad:


Kolejne biedaki szukają pomocy: http://www.blog.niechcianeizapomniane.org/index.php/52-psy-z-pseudohodowli-pod-sieradzem-szukamy-dt/

[video=youtube;l7WJ204MzpA]http://www.youtube.com/watch?v=l7WJ204MzpA[/video]

trzymam :kciuki: za mamę ...


moją dziś o 8 znów tato do szpitala odwiózł

Posted

Alicja napisał(a):
trzymam :kciuki: za mamę ...


Przerobiliśmy już dwa zawały, wszczepianie bajpasów i z sercem jest w miarę. Za to pojawiło się nowe, gorsze. Ale damy radę... bo innej opcji nie ma.
Alicja napisał(a):
moją dziś o 8 znów tato do szpitala odwiózł


A ja trzymam :kciuki: za Twoją Mamę.

Posted

Witam się i ja:)

Jeszcze jak zył Jacek, to tez mieliśmy plany przenieśc się w okolice Wwy. Ale finansowo nie poradzilismy, trudno. Ale może to i dobrze, że teraz bym sama została z rozgrzebanym kredytem...

Wiesniaki sa wszedzie. Ja moge podzielic się opisami sytuacji, jak to Prawie-prawie ktoś chciał do mojego sklepu wjechac... Bo on tylko na chwileczkę... po bułeczkę.... eh...

Pzdr.

Posted

Kretynów niestety na tym świecie nie brakuje.
Co zaś do zmiany miejsca lokalizacji... jeszcze nie zostałam odpowiednio przekonana :diabloti: chociaż ewentualnie mamy już obczajone co, gdzie, jak, etc.

Tymczasem yory i Dyz z posiadłości już posiadanej i nieustająco remontowanej:









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...