Jump to content
Dogomania

agresja u Bordeaux


bordeaux
 Share

Recommended Posts

Szukam pomocy wszedzie gdzie to mozliwe. Nasz 6 letni dogue de bordeaux zaczal przejawiac agresje wobec domownikow. Jak dotad byl maskotka rodziny, a teraz cos mu sie poprzestawialo. Jestem jedyna osoba, na ktorej polecenia jeszcze reaguje. Wysluchalismy juz roznych opinii, bardzo rozbieznych zreszta... Czy wiecie do kogo jeszcze moglibysmy sie zwrocic? Bedziemy wdzieczni za kazdy kontakt
pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

A napisz cos wiecej-co psu wolno,czego nie??????/Jak go wychowywaliscie i czy przeszedl tresure???????///Czy cos sie u was ostatnio zmienilo?????No i behawiorysta potrzebny-to jest 100%....Moze daliscie psu jakos odczuc,ze jest przewodnikiem,alfa ???Bordeauxy nie naleza do najlagodniejszych ras-ale skoro go przez 6 lat poprowadziliscie go normalnie-to musi byc jakas przyczyna agresji....Ja bym poszla z miejsca do behawiorysty i nawet do psychologa zwierzecego-trzeba dzialac szybko w takich przypadkach

Link to comment
Share on other sites

jeszcze jedno mi przyszlo do glowy - warto psa gruntownie przebadac. skoro przez 6 lat nie bylo z nim najmniejszych problemow,a agresja pojawila sie nagle, to moze przyczyna jest jakas choroba? moze cos psa boli i dlatego jest rozdrazniony, a moze cierpi na jakies schorzenie neurologiczne? skonsultujcie sie na wszelki wypadek z weterynarzem. i to moze nawet w pierwszej kolejnosci?

Link to comment
Share on other sites

Słyszałam o przypadku gdzie pies przez kilka lat zachowywał się bardzo dobrze, był łagodnym psem, mieszkał cały czas w domu i nagle któregoś razu ugryzł swoją panią, nie miała poważnych obrażeń, ale pies ją ugryzł... :roll: Okazało się, że pies ma guza mózgu, dlatego tak się zachowywał... :( Niestety kobieta zdecydowała się psa uśpić... :x

Dlatego apeluję, żeby nie wydawać wyroków, na razie też darować sobie wizytę u behawiorzysty, ale udać się w pierwszej kolejności do weta i powiedzieć w czym rzecz, wet psa przepada i będzie wiadomo...

Z całej siły trzymam kciuki :D

Link to comment
Share on other sites

[quote]Bordeauxy nie naleza do najlagodniejszych ras[/quote]

A skąd taki wniosek? Mam zupełnie inne zdanie :-?.


Tak jak już napisali moi poprzednicy należałoby przebadać psa, ponieważ nie jest normalną rzeczą całkowita zmiana zachowania u 6 letniego psa. Przyczyną takiego zachowania może też być ból, który dla psa jest na tyle nie do zniesienia, że atakuje. Mam nadzieję, że uda Wam się wykluczyć taką diagnozę... W momencie, gdy będziecie pewni, że ze zdrowiem Bordosia jest wszystko dobrze czas zacząć dużą pracę nad sobą i nad psem. W szybkim tempie należy ustalić hierarchię w stadzie, a koniecznie skontaktować się ze szkoleniowcem, który skutecznie Wami pokieruje. Nie piszę tu o szkoleniu typu PT tylko o nadzorze szkoleniowca i przywróceniem dobrych stosunków w Waszym domu. Początkowymi (i klasycznymi) radami jest całkowity zakaz wchodzenia na łóżka, jedzenie przed psem itp. Przy tym musicie być stanowczy, konsekwentni, zdecydowani, a zarazem łagodni. Na Waszym miejscu zmniejszyłabym dzienną porcję jedzenia o 50%, a resztę podawała z ręki w ramach nagrody, aby uzależnić psa od siebie i jego postępowania (to my Cię karmimy, nie ma nic za darmo, jeśli nie będziesz grzeczny nie dostaniesz smakołyka). Poza tym codzienne ćwiczenia z zakresu posłuszeństwa (przywołanie, chodzenie przy nodze itp.). Ten pies nie ma się nudzić. I jeszcze jedna rzecz - nie podawajcie psu wysokoenergetycznej karmy (czyli odpada np. mięso wołowe), bo gdy będzie mieć zbyt wiele energi to będzie chciał ją rozładować - możliwe, że w ten sposób (znam Bordoga, który karmiony wysokoenergetyczną karmą mając mało ruchu rozładowywał się na drugim psie - gryząc go i tylko czekając na jakąś bitkę - gdy tylko przestał dostawać takie jedzenie, a zapewniono mu dużo ruchu wszystko ustało i znów stał się łagodnym barankiem). W każdym razie trzymam kciuki i daj znać co z psem.

Link to comment
Share on other sites

Wiesz co u mnie na osiedlu jest pies tej samej rasy który przez 3 lata był bardzo łagodny- moja suka mogła sie z nim bez przeszkód bawic, podobnie jak inne psy ale od jakiegos czasu cos mu odbiło i stał sie strasznie agresywny nie tylko w stosunku do psó ale tez do ludzi, właściciele sa w szoku nie widza co z nim zrobic bo na nich tez powarkuje, narazie wywiezli go do rodziny na wiec -podobno tam lepiej sie zachowuje. Był u weta ale badania nic nie wykazały.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='[email protected]']Wiesz co u mnie na osiedlu jest pies tej samej rasy który przez 3 lata był bardzo łagodny- moja suka mogła sie z nim bez przeszkód bawic, podobnie jak inne psy ale od jakiegos czasu cos mu odbiło i stał sie strasznie agresywny nie tylko w stosunku do psó ale tez do ludzi, właściciele sa w szoku nie widza co z nim zrobic bo na nich tez powarkuje, narazie wywiezli go do rodziny na wiec -podobno tam lepiej sie zachowuje. Był u weta ale badania nic nie wykazały.[/quote]

Ale tu jest mowa o 6cio letnim psie, a to różnica.
Zmiana charakteru u 3 letniego psa, prawdopodobnie wynikała z jego dojrzałości. Psy tej rasy rozwijaja sie dosc długo i własnie w ok. 3 roku życia stają sie na prawdę dorosłymi osobnikami.
Prawdopodobnie jakies problemy wychowawcze dały o sobie znać...

Tu mowa o 6cio letnim psie, który charakter ma już od dawna ustabilizowany.
Dlatego kontakt z dobrym weterynarzem jest konieczny, czasem nawet długie zapalenie ucha moze sprawić że pies zmienia sie nie do poznania. Oczywiście zakładam, ze nie było z nim wcześniej problemów wychowawczych i nie miał tendencji do dominacji.

Link to comment
Share on other sites

Jak już większość pisała - wet i gruntowne badania (Głównie pod kątem zaburzeń neurologicznych). Polecam też przebadać uszy i zęby! Ból tych części ciała, szczególnie przewlekły, może być przyczyną ogólnego rozdrażnienia, a nawet agresji.

Po drugie - w jakich sytuacjach przejawia on tą agresję i co tak właściwie rozumiesz pod pojęciem "agresja" w tym przypadku?

Po trzecie - czy w Waszym domu coś uległo zmianie? Niektóre psy są tak wrażliwe, że najmniejsze przemeblowanie powoduje u nich zwiększoną drażliwość. Czy ktoś się do Was wprowadził/wyprowadził? Czy zmienił się Wasz tryb życia (nowa praca)? Czy kupiliście na przykład jakieś małe zwierzątko (nie mówiąc już o innym psie/kocie)? Jeśli masz dzieci - w jakim są wieku i jaki był dotychczas ich kontakt z psem?

Link to comment
Share on other sites

Dziekuje bardzo za wszystkie informacje. Chcemy zrobic wszystko, żeby powrocilo do nas nasze dawne kochane prosie. Zgodnie z radami ograniczylismy mu niektóre dawne przywileje, ale efekt jest odwrotny od oczekiwanego. Obraza się wtedy, nawet powarkuje. Trudno tylko ograniczyc mu dostep do kanapy (jak ktos nam doradzal), bo w naszym domu pies ma swoja wlasna, na ktorej spi od zawsze, wiec to byloby troche bez sensu. Dla nas jego zachowanie jest ogromnym zaskoczeniem, bo nigdy nie dominowal, zyl z nami w pelnej harmonii znajac swoje miejsce w hierarchii. Teraz widac wyraznie, ze cos mu się niewatpliwie nie podoba, tylko trudno ustalic co. Nikt z nas nie dal mu nigdy nawet klapsa (zreszta nie mielismy powodu), żeby mogl to sobie jakos zapamietac. Chcielibyśmy wlasnie zaprosic kogos, kto przyjechalby do nas i go troche poobserwowal, dlatego zwrocilam się do was czy może nie znacie jakiegos dobrego fachowca. Ktos ostatnio powiedzial nam, ze pies ubzdural sobie, ze musi mnie przed wszystkim bronic i dlatego atakuje kazdego kto wedlug niego stanowi dla mnie zagrozenie (trudno to pojac, bo nic takiego się u nas nie wydarzylo, co pozwoliloby mu wysnuc podobne psie „wnioski”). Może jednak cos w tym jest... Kilka dni temu zaatakowal moja mame tylko dlatego, ze weszla po cos do mojego pokoju. Mojemu chlopakowi nie pozwolil wsiasc do samochodu, którym pies zawsze jezdzi ze mna. Nie wiem już naprawde co robic, wysluchuje roznych opinii i probuje to dopasowac do jego obecnego zachowania. Jeżeli chodzi o sprawy zdrowotne to jego lekarz już go badal, naprawde jest to chyba najlepszy specjalista z możliwych (przynajmniej w moim mniemaniu). Nic mu nie dolega, nie ma dysplazji, chodz na wszelki wypadek umowilismy się na zdjecia rtg w przyszlym tygodniu, bo ostatnie miał robione w tamtym roku. Jedyne co powiedzial, to za jakis czas trzeba mu będzie zdjac kamien z zebow. Do dnia dzisiejszego mialam już okazje rozmawiac z kilkoma treserami, m.in. jednym, który szkoli psy policyjne – nie wiedzialam czy mam się smiac czy plakac... ehh. Chce mu za wszelka cene pomoc, a przy okazji reszcie domownikow, którzy zyja ostatnio w sporym stresie. Jeszcze raz bardzo dziekuje za odzew i pozdrawiam serdecznie.

Link to comment
Share on other sites

Czy nie próbowałaś zwrócić się w tej sprawie do hodowcy od którego kupiłaś swego Bordosia ? Może on (ona )spotkał się z takim przypadkiem?
Jeśli kontakt z Twoim hodowcą jest niemożliwy mogę Ci dać namiary na doświadczoną hodowczynię bordogów, może będzie mogła Ci pomóc.
Niestety jedyny podobny do Waszego przypadek jaki znam wiązał się z wystąpieniem guza mózgu u psa (już ktoś wcześniej o tym wspominał)

Bardzo mocno trzymam kciuki za Waszego "prosiaczka" i pozdrawiam serdecznie

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...