dzodzo Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 BOSTON trafił do schroniska w Ostródzie pod koniec zeszłego roku. Znaleziono go przywiązanego do drzewa w lesie w okolicznej wsi. Ludzkie okrucieństwo nie zna granic... Co by było, gdyby nikt nie znalazł tego psiaka ??? Ma dopiero ok 2-2,5 roku. Długi czas Boston nie miał szans na spacery, zachowywał się dość agresywnie... Bardzo przerażało i stresowało go schronisko... Ze stresu wygryzał sobie sam rany na łapach... Dziś wyszedł jednak na pierwszy, na razie krótki, spacer. Na początku próbował zwiać z obroży, na szczeście miał dławik, więc mu się nie udało... Był strasznie zaaferowany, nic do niego nie docierało, za dużo bodźców naraz po takim czasie spędzonym w klatce... Jest bardzo chudy, ale silny. Zna komendy. Na smyczy zachowywał się dziś średnio, ale myślę, że z każdym spacerem będzie lepiej, dziś był po prostu za bardzo podekscytowany. Nie warknął na nikogo, nie było problemu z wsadzeniem go do boksu, dał się też spokojnie wyprowadzić pracownikowi i pozwolił na zmianę obroży już na zewnątrz. Boston szuka odpowiedzialnego, doświadczonego domu. kontakt: [email protected] gg 4086818 Quote
Lorijel Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 no właśnie charakterny... ale trudno też powiedzieć, jak zachowywałby się poza schroniskiem... ja prawdę mówiąc byłam dziś pozytywnie zaskoczona jego zachowaniem po wyciągnięciu z boksu, jestem pewna, że z tygodnia na tydzień będzie jeszcze lepiej. Quote
Lorijel Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Boston był wczoraj na normalnym spacerze... Na smyczy ciągnie strasznie, a mimo, że chudy, siłę ma ogromną. Nadal był zdezorientowany, chociaż mniej na pewno niż ostatnio. Ani przy wyjmowaniu z boksu, ani na spacerze, ani przy wchodzeniu do boksu i zdejmowaniu obroży nie wykazał agresji. To pies niesamowicie chętny do pracy, idealny dla kogoś, kto lubi z psem pracować i kto będzie czegoś od niego wymagał. O ile kiedy szliśmy sobie spokojnie zupełnie mnie olewał, jak tylko użyłam jakiejś komendy nie posiadał się z radości, i to dosłownie :) Nawet bez nagrody, wystarczyło powiedzieć 'siad' czy 'waruj', a on momentalnie wykonywał z szeroko uśmiechniętym pysiem :) nie mógł aż w miejscu usiedzieć, tak mu tyłek z radości latał :P inteligentna bestia z niego, widać, jak kombinuje, jak do końca nie jest pewny, czego się od niego chce... i naprawdę sprawia mu to radość Quote
Lorijel Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Boston ucieszył się na mój widok, pozwolił założyć sobie obrożę i wyszliśmy na spacer. Wolontariuszy było trochę mniej niż zwykle, więc poszliśmy na spacer razem ze wszystkimi (w pewnej odległości, ale jednak - nie osobną trasą Boston nie bardzo przejmował się innymi psami, mimo wszystko potrafił skupić się na mnie, reagował na każde moje zawołanie (no właśnie - reaguje na imię ), nawet inna wolontariuszka zauważyła, że on tak bardzo cieszy się, jak się do niego gada, coś od niego chce Zaczęło trochę mocniej padać, więc wróciliśmy szybciej, bo chłopak bez podszerstka, to lepiej, żeby nie zmókł za bardzo, bo zmarznie potem... Po drodze spotkaliśmy Labo, innego dużego psa, więc posadziłam Bostona na tyłku i poczekaliśmy, aż dziewczyny z Labo przejdą... Boston nawet na Labo nie spojrzał, był skupiony na mnie i nagrodzie I nius - Boston na 90% jest wykastrowany. Potwierdzę w sobotę ;) Quote
dzodzo Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 alez on jest ładny:-o Lori-czy ktos na niego zwraca uwage w schronie, pyta? Quote
Lorijel Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Pytają, a jakże... Ostatnio go chcieli do budy. Wcześniej facet też do budy, do pilnowania zakładu jakiegoś :[ a i jeden facet 'do produkcji taśmowej' chyba, bo szybko zrezygnował, jak się dowiedział o kastracji. To jest naprawdę fantastyczny pies do pracy... Myślę, że szkolenie go byłoby samą przyjemnością... Był chyba na nadziei-dobermana, ale coś ta stronka ostatnio szwankuje, a może tylko mi? bo jeśli był, to ze starym zdjęciem i opisem, warto byłoby aktualizować, bo to już nie ten sam pies... do kogo mogę się zgłosić z informacjami o nim? bo nawet nei wiem prawdę mówiąc... nie bywam tu zbyt często... Quote
Krawaciorek Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 śliczniutki doberk :) MALUSZKU SKACZ DO GORY NIECH CIE WIDZA ;D Quote
dzodzo Posted June 20, 2009 Author Posted June 20, 2009 stronka zostala zaatakowana przez wirusy niestety i czekamy az admin sie upora z nimi, ale ja mam oko na Bostona i jak tylko ruszy na nowo dopilnuję, zeby trafiły tam nowe fotki bo te naprawde są zachęcające w przeciwienstwie do starych Quote
pietrucha204 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 śliczny. co to się dzieje, że juz nawet takie piękne, młode psy siedzą w schroniskach tyle czasu:shake: Quote
oris Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 ja wystawiam dla Bostona caly czas allegro i wreszcie tez mam zapytanie o pieska, kogo podac jako osobe do kontaktu z Panem Quote
Lorijel Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 mój numer - 509251595 lub mail [email protected] dziękujemy za Allegro :) pisał ktoś do mnie w jego sprawie, ale brzmialo to hmm.. delikatnie mówiąc mało poważnie... na moje pytanie, czy miał wcześniej psa napisał, że tak, dobermana, ale koleżanka go sobie wzięła. (?) z kolei na pytanie, jak to, już nie dostałam odpowiedzi. Boston po odrobaczeniu w poprzednią sobotę bardzo ładnie przytył. Poza tym po raz pierwszy tak naprawdę (nie licząc momentów, kiedy wydawałam mu komendy ;) ) załapałam z nim taki prawdziwy kontakt :) Chłopak dostał głupawki na widok wykopanej dziury z piachem, tarzał się, biegał w kółko i, uwaga, zapraszał mnie do zabawy :) zachowywał się jak szczeniak aha, i jak widać na dławiku już nie chodzi, nie próbuje się wyśliznąć z obroży, zresztą po przytyciu zrobiła się dla niego dobra... Quote
dzodzo Posted July 2, 2009 Author Posted July 2, 2009 on coraz ładniejszy jest, ta ostatnia fotka jest zaj... prosilam juz Magdę o zmiane opisu i fotek na Nadziei Dobermana, bo teraz to szanse chłopaka rosną;) Quote
oris Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 no chlopak coraz ladniejszy przy kolejnym allegro zmienie namiary i foty bo teraz to naprawde fajny piech z niego sie robi. przydalby sie tez jakis zwiezly nowy tekst na jego temat Quote
Lorijel Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 postaram się coś naskrobać dziś wieczorem/jutro do południa dziękujemy:Rose: aha, i nie wiem czy pisałam - na 100% jest wykastrowany ;) Quote
dzodzo Posted July 6, 2009 Author Posted July 6, 2009 widzialam na allegro, ze Boston ma dwie aukcje, jedna Agi-Oris i druga innej osoby chyba kogos od Was z wolontariuszy, moze teraz sie uda wreszcie znaleźc mu domek Quote
Lorijel Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 dogo mnie nei chciało wpuścić... BOSTON trafił do schroniska w Ostródzie pod koniec zeszłego roku. Znaleziono go przywiązanego do drzewa w lesie w okolicznej wsi. Ludzkie okrucieństwo nie zna granic... Co by było, gdyby nikt nie znalazł tego psiaka ??? Ma dopiero ok 2-2,5 roku, jest wykastrowany. Długi czas Boston nie miał szans na spacery, zachowywał się dość agresywnie... Bardzo przerażało i stresowało go schronisko... Ze stresu wygryzał sobie sam rany na łapach... Wystarczyło jednak trochę pracy i pies zmienił się nie do poznania, nie ma w nim śladu agresji, jest kontaktowy, choć początkowo trochę nieufny w stosunku do obcych. Zna podstawowe komendy, reaguje też na swoje imię. To niezwykle chętny do pracy i pojętny pies, jego szkolenie będzie dla jego przyszłego właściciela przyjemnością. Jeżeli z jakichś przyczyn nie możesz adoptować psa, a chciałbyś mu pomóc, wejdź na stronę Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie. Może możesz go adoptować wirtualnie (w dziale adopcje), lub pomóc w jakikolwiek inny sposób. Warunkiem adopcji jest wizyta przed- i poadopcyjna oraz podpisanie umowy adopcyjnej. coś zmienić, coś dodać? :) Boston był w sobotę na spacerze z zupełnie obcym mężczyzną, uchylał się co prawda od ręki, ale bez żadnego warczenia czy kłapania zębami, nei okazał żadnej agresji. Ogólnie spacer minął raczej bezproblemowo. Na mój widok przed spacerem nie posiada się z radości, odstawia niezły taniec ;) Za to jak przechodzę koło jego boksu już po spacerze raczej mnie olewa :P Jestem niestety na razie urządzeniem niezbędnym do wyjścia na spacer, tzw. trzymadłem (smyczy) :P Quote
Dobermania Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 Lorijel napisał(a):Na mój widok przed spacerem nie posiada się z radości, odstawia niezły taniec ;) Za to jak przechodzę koło jego boksu już po spacerze raczej mnie olewa :P Jestem niestety na razie urządzeniem niezbędnym do wyjścia na spacer, tzw. trzymadłem (smyczy) :P :eviltong: Ciesz się, że się w ogóle do czegoś przydajesz:eviltong: Co z Bostonem? Jakieś nowe wieści, ktoś z ogłoszenia dzwonił? Quote
oris Posted July 21, 2009 Posted July 21, 2009 http://www.allegro.pl/show_item.php?item=694254981 allegro Boniego Quote
lidka_park Posted January 5, 2010 Posted January 5, 2010 Boston od grudnia mieszka w swoim nowym domku w Biskupcu :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.