Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 200
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam wszystkich niedzielnie! Bez problemów dojechaliśmy do Warszawy, po drodze kilka przystanków na siusiu i wodę. Przez całą długą, długą drogę majusia spokojnie leżała na ręczniczku, bardzo ożywiała się jak usłyszała szelest cukierkowych papierków. W domu od razu pomaszerowała do kuchni; doskanale wie jakie to puszności mogą być schowane w ladówce i dlaczego pańcia trzaska garami po kuchni:lol:. Do wieczora zaliczyła dwa spacerki, na kolację pojadła odrobinę białego sera, o 23-ej wpakowałśmy się do łóżka, przez godzinę spała pod kołdrą, ale póżniej wyszła. O 2-ej w nocy wszystko co zjadła, zwróciła na pościel i obrażona (bo przecież nie będzie w brudnym spała) pomaszerowała do swojego łóżeczka i jeszcze w nim śpi. Zobaczę jak to będzie dzisiaj z jedzeniem, ale bardzo się zmartwiłam, bo biedulka oddała tyle samo co zjadła. Mam nadzieję, że to na skutek stresów po ciężkim dniu, ale jeśli historia się dzisiaj powtórzy, to się zapłaczę:placz:, ona jest tak chuda!
Jest tak spokojna, że nawet nie wiem, że ona jest w domu. Nawet jak chodzi to nie słyszę jej pazurków i ciągle sie rozglądam gdzie ona jest.
A wczoraj nawrzeszczała na mojego borysa, bo stał w wejściu do kuchni i koniecznie chciała ją pocałować:p, a trzeba Wam wiedzieć, że mój borys to 73kg sierści i tyleż samo miłości:lol:. Jak tylko dostanę od Jagody1 obiecaną instrukcję wklejania zdjęć i to zrozumiem, to wkleję kilka fotek.
I to na razie tyle...trzymajcie mocno kciuki, aby majusia zaczęła jeść, a najważniejsze, żeby organizm zaczął trawić jedzenie, a nie oddawał w całości.
Ale jest bardzo pogodna, za każdym jak mnie widzi, macha nieśmiało ogonkiem i dziarsko maszeruje za mną po mieszkaniu. I tak przejmująco patrzy w oczy, jakby pytała, czy aby na pewno jest grzeczna...a ja od razu ryczę:placz:, bardzo skrzywdzony psiaczek.
Kończę, bo znowu mam mocno spocone oczy...

Posted

Błagam trzymajcie kciuki za majusię!!!
Wykręciłam jej dzisiaj ogromnego kleszcza, a więc od razu wylądowałyśmy u weterynarza. Malutka jest bardzo odwodniona, dostała dziś dwie kroplówki, witaminy, jakieś świństwo przeciw chorobie odkleszczowej, drugie świństwo p/wymiotne... krwi na badania nie udało się dzisiaj pobrać:placz: wieczorem ociupinkę jedzenia i obserwować. Jutro znowu do weta...
A do tego była eutanazja psa, jeden kot zszedł pod drzwiami lecznicy, a z drugim kotem, niestety, już martwym przybiegli zapłakani ludzie:placz:
Wyłam razem z nimi...
Na dzisiaj mam dosyć:placz:

Posted

oje Majuniu trzymaj siee mocniutko ja życze i Pani i tej maleńkiej suni by to było chwilowe i żeby szybciutko wyszła z tego...jeszcze będzie biegała po domku icieszyła się razem z Panią

Posted

kciukaski trzymane coraz mocniej i caly czas:):):)mzoe nie doslownie bo nie bedzie jak pisac ale w myslach ciagle myslimy;):):)ciesze sie bardzo ze lepiej pewnie jest jeszcze oslabiona dlatego sie chwieje troche ale jutro juz bedzie na pewno dobrze..usciski ode mnie dla Pani i Majuni:):)

Posted

Pragnę wszystkim donieść, że z majusią jest lepiej:multi:
Po południu ożywiła się, coraz częściej macha ogonkiem i zaczyna się wspinać na moje nogi, na fotel albo na kanapę! I dostąpiłam zaszczytu wylizania ucha i obydwu rąk! Jest słaba, to widać, i przy chodzeniu chwije się czasem na tylnych nóżkach, ale dziarsko podąża za swoim kumplem borysem.
Dzisiaj skubała trawkę, wylegiwała się na słoneczku i dużo, dużo spacerowała (na moich rękach).
Od godziny zwiedza mieszkanie i zaczepia mnie, bo kolanka są super!!!!
Ale kciuki trzymajcie jeszcze, do odwołania!

Posted

Przed chwilą majeczka zjadła kruche, waniliowe psie ciasteczko, pochłeptała wody i leży w swoim "jorkowym" domeczku, oczywiście obok komputera, bo ona stara się być zawsze blisko mnie. I jest taka słodka! I taka cicha, jakby nie było psa w domu, ale szczekać umie:lol:

Posted

I znowu majeczka miała gości, tym razem wieczornych. I wspólny spacerek! Chodzi żwawiej niż rano i idzie wszędzie tam, gdzie jej kumpel borys. Bardzo się pilnuje borysa, chyba uznała, że to jej obrońca:lol: , bardzo zmęczona i szczęśliwa poszła spać!
Ponieważ, muszę jeszcze popracować ze 3-4 godziny, to będę miała ją na oku, czy nie będzie powtórki z ostatniej nocy.
Dziewczyny! I chłopaki! Mam przeczucie, że będzie dobrze!!!
:Dog_run:
Tak będzie biegać moja niunia!

Posted

Tak biegała na spacerkach w lesie, jak mała, ciekawska myszka.:lol:

Kochana i troskliwa Pani, wyjątkowo dorodny i przystojny bodygard, Majusiu, trzymaj się:razz:...

Posted

Nie wiem co się dzieje, tak się naprodukowałam i wcięło mi całego posta!

A chciałam tylko zwolnić wszystkich z jednego kciuczka! Noc minęła nam bardzo spokojnie, kruszyna spała "u siebie", nie jest przyzwyczajona do kanapy, woli swoje posłanko. Jedzonko dostaje 4 razy dziennie, malutkim porcjami i ciąle chodzi głodna, wytrwale chodzi przy miskach i wywąchuje okruszyny. Musiałam dzisiaj zostawić psiaki na dwie godziny, i mała zrobiła awanturę! Skakała na drzwi i szczekała, ale za to jak wróciłam...:crazyeye: były tańce, hulanki i obertasy po całym przedpokoju! Dostała małpiego rozumu (przepraszam małpy)!
Jutro idziemy na przymiarkę szeleczek i pewnie jakieś prezenty...:p, ale zabawki ją nie interesują, nie wie co to jest i co się z tym robi.
A w sobotę będzie porządne kąpanie i czesanie!

Posted

No nie wytrzymam! To ja się lituję nad psinką, bo taka biedna, taka obolała, znoszę z sześciu schodków a ona z kanapy skacze jak sarenka! :lol: Koniec litości!

Posted

Witam. Bardzo się cieszę,że Mała odzyskuje siły i trafiła w tak dobre ręce :) Haha Zuzia nie masz się czego obawiać, z Mają bardzo się polubiłysmy ale naprawdę wolę "większe gabaryty" jak to stwierdziła Jagoda :D
Życzę powodzenia i samego ciepła w relacji psio-człowieczej :)
Pozdrawiam.

Posted

"Zuzia", Majeczka to spryciula i pamiętliwa sunia, widziałaś, jak obraziła się i nie chciała nawet na mnie spojrzeć w samochodzie... A to wszystko za to, że w sobotę przywiozłam ją do schroniska.:razz:

Posted

Jesteśmy po kolejnej wizycie u wetki, kroplówka, witaminki, serduszko osłuchane... Dzisiaj już nie chciała zjadać rąk wetki, była bardzo grzeczna.

Czy ja pisałam, że majkę nie interesuje kanapa?:p Po wczorajszym wieczornym, dość wyczerpującym spacerze majka spała na kanapie do 7-ej rano, potem przeniosła się na swoje łożeczko i łaskawie o 9ej dała się zaprosić na spacerek. Teraz znowy śpi, ale co chwilę podnosi główkę i wącha bo mięso się gotuje, będzie pyszny obiadek!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...