Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
wydra

Bolończyk szczeniaczek - apetyt ??

Recommended Posts

pamietam jak wstawałam w nocy, żeby wyjść z Milą i jak tylko zakręciła sie koło miski to brałam karmę i karmiłam pieseczka bo jadła tylko z ręki. Też sie martwiłam, że mało je. teraz Mila ma 15 miesięcy i nie lubi psiego jedzenia. Karmę jeszcze czasami skubnie jak jest bardzo glodna ale puszki nie ruszy. Najchetniej zjada to co my (łącznie z kiszonym ogórkiem):lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam :)
Mam od niedawna szczeniaczka bolonkę ... i mi to maleństwo bardzo malutko je! Masha ma 2 miesiące, karmię ją zgodnie z rada hodowcy suchą karmą Royal, ale wymienione na opakowaniu karmy dzienne dawki zupełnie nie pokrywają się z tym co sunia mi zjada!!
Karmienie kilka razy dziennie - he he Jak zje troszkę dwa razy to sukces! Zjada 1/3 zalecanej ilości, ale jest bardzo żywa, wesoła, załatwia się ładnie - czasem zastanawiam się czym :hmmmm: ;)
Bo tak malutko je ! trzeba ją zachęcać, wmuszać niemal. Sama podchodzi tylko do wody - a i o niej czasem zapomni! Czekam na rady od doświadczonych właścicieli bielutkich skarbów :cool:
Może ktoś miał podobne doświadczenia z brakiem apetytu? czy jedzenie mam zostawiać w miseczce na cały dzień, czy jak nie zje to zabierać i podtawiać potem za jakiś czas nowe?
Weterynarz mówi, że jest malutka więc wcale nie potrzebuje dużo..
Boję się żeby mi się nie zachudziła .. :shake: :placz:Pomóżcie ! Jak dużo wasze szczeniaczki zjadały?
Pozdrawiam Wszystkich

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cześć Wydra!
Twoja sunia już duża jest:) Kiedy moja tak wyrośnie .. :hmmmm: :lol: !
Ja moją chciałabym docelowo karmić suchą karmą - podobno najlepiej zbilansowana i witaminki od razu zawiera.. Niby każdy zaleca bardziej niż własnoręcznie przygotowane jedzonko.Tylko coś te ilości przez nią zjadane mnie niepokoją ! Ale dobrze wiedzieć, że nie ma zbyt wrażliwego żołądka i nawet z ogórkiem da sobie radę :))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moja psinka (mieszaniec cocker spaniela) też mało jadła jak była mała. Spróbuj wymieszać jej suchą karmę np. z odrobinką białego sera, lub dodać troszkę gotowanego mięska. Naprawdę czasem wystarczy niewielka ilość, a pies zje całą miskę:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cześć, witam Wszystkich!

Chciałam tylko poinformować wszystkich czytających ten post o rozwiązaniu problemu :lol: Porad nie było zbyt dużo ;), więc postanowiłam zaufać swojej intuicji i przeczekać tydzień, dwa dając Masheńce tylko karmę Royal Canin dla szczeniaczków psów miniaturek, karmiąc ją z ręki i powoli do niej przyzwyczajając. No i dało to skutek - malutka zajada sama z apetytem, nie dostała jeszcze ani jednego "ludzkiego" przysmaku, żeby nie zniechęciła się do suchego :evil_lol: !!!
Ładnie się rozwija i przybiera na wadze, szaleje i jest przez wszystkich członków rodziny nieprzyzwoicie rozpieszczana.
Jest wszystko suuper :multi::multi::multi:
Ten brak apetytu to mógła być też lekka trauma po rozstaniu z rodzeństwem i mamą! Dlatego piszę do wszystkich właścieli maluszków, którzy mają podobny problem - żebyscie się nie martwili - tylko konsekwentnie podawali pożywienie, które będzie dla psinki najlepsze.
Polecam bolończyki wszystkim Dogomaniakom :) to niesamowicie mądre i posłuszne psiaki - nawet pomimo rozpieszczania! Ponadto nadal jestem w szoku jak moja Masheńka od wprowadzenia jej do domu i zaniesienia dwa razy na pieluszkę/podkład lub gazetkę załatwia się jedynie właśnie tam ! Chyba, że gazetka już zasikana - to robi obok :cool3:
Pozdrawiam Wszystkich i życzę miłego dnia :Dog_run:
:bye::bye::bye:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam !!

Mam boloneczkę która niedługo skończy pół roku :) Jeśli chodzi o apetyt mojej Shelly to na początku była strasznym żarłokiem ja daje jej karme royal dla szczeniąt do 10 miesiąca życia 2 razy dziennie bo niestety pieski tej rasy mają tendencje do tycia i musimy o tym pamiętać . Teraz już apetyt jej tak nie dopisuje ale ja po prostu daje jej jedzenie do miski dopóki go nie zje to będzie tak stało nie ma co się przejmować a juz na pewno nie uczyc jeść z ręki albo domowego jedzenia co dla psa jest nie zdrowe !!!!!!! Pies ma wartości w swojej karmie pamiętajmy o tym nasze jedzenie nie daje mu żadnych wartości odżywczych a tylko powoduje tycie i choroby !! Moja Bolonka jest bardzo aktywna ma idealną wagę jest zdrowa jak ryba bo nigdy nie dostaje nic innego prócz karmy i smakołyków DLA PSÓW zaznaczam . Jeśli piesek nie ma apetytu najlepiej wybrać sie do weta on da nam specjalną karmę dla niejadków . Ja radzę również kupowanie dużo kosteczek z wapniem dla psa to jest smakołyk i frajda a my mamy pewność że mimo że jest niejadkiem to dzieki takim kosteczką dostarczane są witaminy potrzebne do rozwoju kości i zdrowych zębów . Jeszcze jedno jesli piesek nie chce jeść to także warto spróbować wychodzić z nim na długie spacery po których apetyt na pewno dopisze i nie sugerujmy sie tym że ta rasa to typowe kanapowce i że się zaraz ubrudzi itp. mój pies codziennie wychodzi ze mna na godzinny spacer jest wybiegany uwielbia to a po powrocie pierwsze co widzi to miske z jedzeniem :)) pózniej wystarczy go wrzucić pod prycznic i umyć go samą wodą nie kąpać go oczywiście codziennie szamponem bo dostanie choroby skóry bolończyki kąpać sie powinno co tydzień ja to zawsze robię co sobotę :)) Tyle :eviltong: A dodam jeszcze ,że karmę możemy mu dawać jako nagrode za robienie sztuczek i wogole jak chwalimy psa wtedy je to co mu damy nie ważne czy to karma z jego miski pies myśli że to po prostu nagroda, to tez dobry sposób :)) Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Karola314']Pies ma wartości w swojej karmie pamiętajmy o tym nasze jedzenie nie daje mu żadnych wartości odżywczych a tylko powoduje tycie i choroby !![/QUOTE]

Dawno nie czytałam większych bzdur :lol!:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Bolonczyk11']to nie bzdury tylko prawda bo u mojej tez sie to sprawdziło[/QUOTE]

Czym pies byl karmiony i na co wskutek tego chorował? Bardzo mnie to ciekawi, bo zbieram materiały do pracy inżynierskiej na temat naturalnego żywienia psów ;)

Gdyby to byla prawda, psy by nie istniały - a mają się świetnie od tysięcy lat, bolończyki od kilkuset jak dobrze kojarzę, podczas gdy karmy to wynalazek ostatnich kilkudziesieciu lat (w czasie których dziwnym trafem rośnie liczba chorób wszelakich u psów, nowotworów, psy żyją coraz krócej - ciekawe).

Normalne, że psu szkodzi jedzenie które szkodzi nam - fast food, bezmyślnie podawane poprzyprawiane resztki z obiadu, słodycze - ale świeże jedzenie dla psa, gotowane czy BARF zawsze będzie lepsze niż karma, choćby ze względu na stopień przetworzenia pokarmu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Martens']Dawno nie czytałam większych bzdur :lol!:[/QUOTE]

Skoro nie czytałaś dawno takich bzdur to chyba nigdy nie czytałaś nic na temat żywienia psa, w każdym razie żal mi Twojego psa...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Martens']Czym pies byl karmiony i na co wskutek tego chorował? Bardzo mnie to ciekawi, bo zbieram materiały do pracy inżynierskiej na temat naturalnego żywienia psów ;)

Gdyby to byla prawda, psy by nie istniały - a mają się świetnie od tysięcy lat, bolończyki od kilkuset jak dobrze kojarzę, podczas gdy karmy to wynalazek ostatnich kilkudziesieciu lat (w czasie których dziwnym trafem rośnie liczba chorób wszelakich u psów, nowotworów, psy żyją coraz krócej - ciekawe).

Normalne, że psu szkodzi jedzenie które szkodzi nam - fast food, bezmyślnie podawane poprzyprawiane resztki z obiadu, słodycze - ale świeże jedzenie dla psa, gotowane czy BARF zawsze będzie lepsze niż karma, choćby ze względu na stopień przetworzenia pokarmu.[/QUOTE]

No fakt masz racje co do tego,że karma jest wynalazkiem nowym, ale widocznie dobrym skoro większość psów ją je i moim zdaniem nie choruje, zauważ tez,że kiedyś nie było tyle toksyn na świecie zanieczyszczeń i chemii, która teraz panuje wszędzie i może rzeczywiście to wpływało na to,że psy jedząc to co człowiek tak nie chorowały, psy szczególnie małych ras maja o wiele bardziej wrażliwe żołądki niż ludzie i nawet jak nasze jedzenie im smakuje to na pewno nie wpływa ono dobrze na trawienie u psa mam ten przykład w domu ja mam bolończyka moja mama ma sznaucera który je ludzkie jedzenie i wygląda jak świnia na wykałaczkach, i w tej chwili ma dietę od weta, bo długo tak nie pociągnie więc zastanówmy się najpierw kto jest mądrzejszy weterynarz czy my którzy z miłości do naszych pupili tak naprawdę robimy im krzywdę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
No wybacz, ale co innego dawanie psu wielkich ilości kartofli z sosem, słodyczy czy innych szkodliwych i dla nas rzeczy, a co innego poczęstowanie psa przykładowo resztką duszonego kurczaka z warzywami w ziołach. Na pewno jest to zdrowsze niż gotowa karma.
Kiedys psów nie karmiono karmami, dostawały tylko i wyłącznie resztki z obiadu - i cóż, pies żyjący 18 lat był czymś normalnym - a teraz? Psy 5, 8, 9 letnie chorują na raka; teraz nawet 14-letni pies to rzadkość. To prawda, że we wszystkim jest więcej szkodliwej chemii, i w powietrzu, i w mięsie i warzywach, ale to i tak nie jest to co w karmie. W karmach masz nie dośc że wszystko co zebrało się w mięsie i roślinach do niej użytych, ale jeszcze wszystkie środki konserwujące, poprawiacze smaku i zapachu, w niektórych też barwniki.
Zresztą naukowo udowodnione jest, że karmienie psa przede wszystkim karmą powoduje zubożenie flory bakteryjnej jelit, większą ich wrażliwość, oraz degenerację kosmków jelitowych, co może przyczyniac się do nowotworów.
Weterynarze a żywienie to trochę ciężki temat, bo większość z nich niestety za najlepszy sposób żywienia uważa karmę, którą sprzedaje w swojej lecznicy :p - i mają oczywiste profity z tego, że ktoś u nich tą karmę kupuje. Trochę im nie na rękę więc polecać jakieś inne sposoby żywienia.

I zastanów się trochę co piszesz, bo się ośmieszasz. Owszem, nie czytam na ogół bzdur na temat żywienia psów, w tej chwili przedzieram się przez książki obcojęzyczne na temat żywienia, bo w polskich publikacjach nie znalazłam dość potrzebnych mi materiałów do pracy. Moja suczka jest na naturalnym jadłospisie układanym przeze mnie, karmy nie jadła od kilku lat - ma 11 lat i jest przewlekle chora (zachorowała będąc na karmie, więc na pewno nie przez moje naturalne żywienie) - i ma się świetnie, poprawiły się jej wszystkie wyniki badań krwi, począwszy od wątroby i nerek, o dziwo nawet na hormonalnych skończywszy i można było zmniejszyć dawkę leków, prawdopodobnie dzięki dodatkowi alg. Weterynarz z kliniki przy uczelni, wielki zwolennik gotowych karm, o dziwo był bardzo zadowolony i kazał mi dalej tak karmić psa - więc może pozostań przy żałowaniu utuczonego jak prosiak pieska swojej mamy; moich żałować nie musisz :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...