KWL Posted May 24, 2009 Author Posted May 24, 2009 Faktycznie coś w tym jest :-) Umaszczenie, sylwetka i kształt głowy by się zgadzały. Wielkość chyba też. Parys Karelski :-) W sobotę Parys wziął udział w zdjęciach do klipów promocyjnych, a dziś wrócił na swoją dawną miejscówkę - do spacerowników, wprawdzie to nie jest zbyt eksponowane miejsce ale za to największe boxy w schronisku, naprawdę pozwalające pobiegać. Wyraźnie mu to służy, dziś na powitanie się ukłonił i skakał z radośći. A co do agresji :-) W toku zapinania na smycz solidnie się zaplątaliśmy i Parys ani przez moment jej nie okazał, mimo że go prawie podciąłem smyczą :-) Quote
morisowa Posted May 27, 2009 Posted May 27, 2009 Dziś Parys miał spacerek. Na kociarnię :p Ponieważ pewna osoba posiadająca koty jest nim zainteresowana trzeba było wykonać "test na kota". Psisko test zdało pozytywnie :lol: Na wszelki wypadek był w kagańcu. Dostał kota i bardzo się zainteresował. Obwąchał go, ale nie próbował łapać. Ze dwa razy podniósł go w górę ;-) bo wkładał pod niego pysk i lekko podnosił głowę. Możliwe, że wcześniej nie znał kotów, bo go ciekawiły. Bez morderczych instynktów. Setka (imię kota) ocierał się Parysowi o nogi, ale wtedy Parys juz bardziej interesował się budynkiem, do którego go zaprowadziłam, Przy okazji dowiedziałam się, że do suk to on jest super. Akurat opiekunka kociarni wiedziała, że Parys kilka dni siedział tylko z dobermanką (znaczy to wiem i ja) i wtedy prawie ciągle się bawiły ze sobą :loveu: Tylko potem sobotnie wolontariuszki "uratowały" dobermankę i Parys stracił koleżankę. Quote
morisowa Posted May 28, 2009 Posted May 28, 2009 APSA napisał(a):To ja nie wiem, czy to tak dobrze wróży :evil_lol: :evil_lol: ale już nie ma kota, został mu odebrany :p Quote
KWL Posted June 14, 2009 Author Posted June 14, 2009 Miś znowu wędrował po schronisku, wrócił do F113 aby znowu znaleźć się przy budzie na rejonie IX. Dzięki opiekunowi rejonu który go bardzo lubi. W boksie małe szczekacze podgryzły mu ucho :-( Biedny ten mój kochany Parys, ogon już stracił, teraz kawałek ucha i nadal jest cudowny i pogodny. Kiedy podchodzę do niego zabrać na spacer, Parys prosi, merda ogonkiem, ostatnio się pokłada już...cudny psiak ciągle bez domu... Quote
KWL Posted June 17, 2009 Author Posted June 17, 2009 Po roku znajomości Parys reaguje na mnie już prawie żywiołowo, obawiam się że zaczyna się uważać za "mojego" psa. Wita się, kłania, jeszcze chwila a na powitanie zacznie wystawiać brzuszek... Wspaniały cudny miś ciągle bezdomny... Ale ma piękny, profesjonalny klip promocyjny :multi: to mu byłem winien. Imageshack - parys.mp4 A i dzięki całkiem fajnym opiekunom Miś ma znowu budę :-P Quote
morisowa Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 Parys ma ostatnio codzienne szczotkowanie :lol: Quote
ElzaMilicz Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Aleksandrossa napisał(a):Jaki on do bordera podobny :) Jest dużo większy od bordera. Wielki miś do przytulania. Quote
KWL Posted June 26, 2009 Author Posted June 26, 2009 Z wyglądu bez odniesienia do wielkości to... trochę tak. Chociaż nam i wyglądem i troszkę charakterem podchodzi pod owczarka kraskiego :-) ( No i po lekturze pewnej małej uroczej książeczki już wiem dlaczego go tak lubię :-) przecież to kuzyn kaukazików :-) 0 Quote
KWL Posted June 28, 2009 Author Posted June 28, 2009 Nie ma szczęścia ten mój Parys. wolontariuszce się urwał amstaff i kogo zaatakował ? Parysia ofkors... mamy wiec leczoną teraz łapę... Quote
Dada M Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 To jest właśnie jedyny chyba mankament paluchowego psa budowego. Kiedyś na mojego Portosa rzucił się wychodzący na spacer Bullik - a Portos nie jest psem, który da sobie zrobić z ciała patchwork. Ale przy budzie nie miał szans. Uratowała go szybka interwencja opiekuna + nasze szaleńcze wrzaski, które sprowadziły ludzi. Poważna sprawa z tą łapą ? Quote
Dada M Posted June 28, 2009 Posted June 28, 2009 Przy okazji dowiedziałam się, że do suk to on jest super. Akurat opiekunka kociarni wiedziała, że Parys kilka dni siedział tylko z dobermanką[COLOR=gray] (znaczy to wiem i ja)[/COLOR] i wtedy prawie ciągle się bawiły ze sobą :loveu: Tylko potem sobotnie wolontariuszki "uratowały" dobermankę i Parys stracił koleżankę.[/quote] Hmm, to nie było tak. Pamiętam, bo sama podziwiałam, jak dobrze się dogadują. Któraś z wolontariuszek zwróciła uwagę, że w spacerowniku jest tylko jedna buda, a dwa psy (ja zawsze w takej sytuacji słyszę - "A, bo one lubią spać razem w jednej budzie" - nawet jak psów jest 6, bud 3 i widać, że boks dość konfliktowy ;)) Chwilę później przyszedł Przemek z biura adopcji i zabrał dobermankę. Widocznie doszli do wniosku, że łatwiej odjąć psa, niż dodać budę. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/eviltongue.gif[/IMG] Quote
KWL Posted June 29, 2009 Author Posted June 29, 2009 Parys to taka wielka ciapa, on sie potrafi bronić ale dopiero jak stwierdzi że ktoś naprawdę ma złe intencje... O jakiś pies mnie gryzie...gryzie na pewno ? No dobra gryzie to - i w tym momencie na szczęście interweniowały opiekunki. Bo tak Parys by sie jeszcze pewnie zastanawiał. Wiedząc o pogryzieniu wczoraj specjalnie unikałem Parynia, bo nie chciałem go ciągąć na spacer - pewnie by szalał jak zwykle i sobie zaszkodził. Znam opiekunkę rejonu i wiem że się nim dobrze zajmie. Lubi go :-) Quote
Dada M Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Ja go widziałam z daleka, nie pamiętam już, czy w sobotę czy w niedzielę. Czekał. Dobrze, że ma fajną opiekunkę. W sektorze 2 mam pod opieką klatkę, do której dodano ostatnio panicznie przestraszonego psa - nie daje się złapać, kiedyś siedziałam z nim godzinę w boksie, pozwolił się głaskać, ale na widok smyczy zaczął uciekać jak szalony. Przynajmniej jest tam opiekun, z którym mogę porozmawiać o tych psach (niestety, on też nie dał rady psiaka złapać). Ale o psy z tej klatki jestem spokojna, wiem, że opiekun o nie w miarę dba. Norbert ma pod opieką Lorda, puchatego mixa owczarka niemieckiego, który ma na koncie chyba z 30 pogryzień - i nie znosi większości kobiet (a że wygląda słodko, to już kilka razy w ostatniej chwili odciągaliśmy panie, które "chciały dotknąć tego słodkiego misiaczka"). Na spacerach i wobec innych psów Lord to straszna ciapa i też musi 10 razy przemyśleć "czego właściwie chciał ten wyrywający się w moją stronę amstaff ? Pobawić się ?" Parys faktycznie jest trochę pechowy - pamiętam, że kiedyś oprowadzałam po schronisku miłe panie, które lubiły puchate misie i chciały adoptowac domowego psa, który miałby dostęp do dużego ogrodu. Parys się spodobał, ale ostatecznie casting wygrał inny pies. Quote
KWL Posted July 5, 2009 Author Posted July 5, 2009 Parynio pojechał wczoraj do domu. Wydała go Morisowa z ogłoszenia Spajkiego :-) Będzie większą część roku spędzał w mieszkaniu, a wakacje na działce. Opiekunka miała wcześniej doga i mixa rotka z Palucha. W domu jest także kot i niewielka suczka znajdka. Parysio był sprawdzony "na koty" więc nie powinno być problemu, a z suniami zwłaszcza małymi się zawsze dogadywał. Co więcej jesteśmy zaproszeni na wizytę poadopcyjną :-) Quote
morisowa Posted July 6, 2009 Posted July 6, 2009 coraz bardziej mam wrażenie, że nie powinnam zajmować się adopcjami bezdomnych zwierząt :shake: Parys bez problemu dogadał się z kotem i suczką. W mieszkaniu zachowywał się grzecznie. Swoją panią bardzo polubił i pani była nim zachwycona :roll: Ale z 10latkiem się nie dogadał. Rzucał się, gdy ten miał kanapkę, nie pozwalał wejść do kuchni zrobić sobie jeść. Parys znów jest w schronisku :roll: Czy do tego cudownego psa los się jeszcze kiedyś uśmiechnie? Quote
KWL Posted July 6, 2009 Author Posted July 6, 2009 No tak, typowy pech Parynia :-( Ale z tymi kanapkami to po pierwsze jakbym jadł to co od paru miesięcy musi jeść Parys to rzucałbym się chyba na ogryzki i chleb sprzed tygodnia. Po drugie Parys chyba nie umie prośić. Nie wiem gdzie był przed schroniskiem, ale dopiero od niedawna próbuje się ze mną mocno komunikować, od początku by fajny spokojny i opanowany, ale dopiero od niedawna entuzjastycznie zaczął się witać i coś czasem poazać. I charakter ma, pieszczoty lubimy ale żadnego kołami do góry... Moze to też być efekt wrzucania kąśków do boxów - kto pierwszy ten lepszy. I po trzecie co mnie olśniło przed chwilą - prawie na pewno jadłem kiedyś przy Parysie kanapkę, był zainteresowany ale grzeczny więc albo coś było nie tak z wprowadzeniem go do domu ( co w tej chwili mocno obstawiam), albo ja taki straszny jestem... Niestety ludzie nawet ci pozytywnie nastawieni do psów ciągle nie potrafią zastanowić się nad swoim postępowaniem zanim winą psa obarczą... A pies mówi "to nie ja mam kłopot..." Quote
Dada M Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 KWL napisał(a): Moze to też być efekt wrzucania kąśków do boxów - kto pierwszy ten lepszy. Hmm... chyba nie w przypadku Parysa - skoro przebywał albo na terenie schroniska tymczasowego (a tam psy w boksach nie dostają nic, bo nie ma możliwości karmienia przez te małe kraty) albo przy budzie. Wielka szkoda, że jego nowa rodzina nie chciała choć spróbować popracować nad zaistniałą sytuacją. Minęło przecież zaledwie kilka dni. Parys jest teraz przy budzie czy w boksie ? Quote
KWL Posted July 7, 2009 Author Posted July 7, 2009 Parys oczywiście tradycyjnie rozpoczął swoje wędrówki po schronisku... Po przyjeździe wylądował pod biurem, ale natychmiast pożarł się z sąsiadką i wylądował na obserwacji w kwarantannie... Po jej opuszczeniu ma obiecaną dobrą miejscówkę na dziewiątce. Na tymczasowym też czasem dostają kąski, nie od nas, bo uważamy że takie dokarmianie psów ma sens tylko poza boxem, ale widziałem. Quote
morisowa Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 nie na obserwację, tylko na szybko, bo nie było gdzie ;) nie wiem na ile się z nią pożarł i nie wiem, które doktórego wyskoczyło, nic nie wiem ;) Parys już w budzie, przy której był przed adopcją. Quote
morisowa Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Piękny pechowiec nadal czeka na swego człowieka Quote
morisowa Posted August 6, 2009 Posted August 6, 2009 Parys zrobił się psem stróżującym. Pilnuje swojej budy i terenu na długość łańcucha. I to coraz mocniej pilnuje.Ten cudo-misiek musi trafić do swego domu, bo talent marnuje. I opinię sobie psuje :roll: Quote
KWL Posted August 24, 2009 Author Posted August 24, 2009 Tak Parynio stróżuje ale też jest niesamowicie przywiązany do ludzi :-) Zowu po ostatnim ciapnięciu siedzi na kwarantannie - od strony Lestata i widzi mnie ciągle tam kręcocego się. I merda ogoniem i kłania się i prosi jak tylko może o zainteresowanie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.