puz Posted December 16, 2004 Posted December 16, 2004 Witam pisze tu do was jako znawców rasy, moj znajomy kupił od hodowcy 4 miesiecznego owczarjka niemieckiego , mieszkał w domu z ogrodem razem z jego rodzicami, a znajomy co jakis czas przyjedzał z dziecmi w weekendy. Pies jak wychodził z hodowli był bardzo strachliwy nieyfny,a le mod razu odwiedzła go pare razy prze wyjazdem do rodziców i zapakował psa do auta i zawiózł do nowego mieszkania. Pies celowo byl zaiweziony do nowego domu zeby nie przywyczajał sie do znajomego i dzieci i mial byc psem do strozwania dla rodziców. Wspaniałe warunki dom, ogrod buda. HMmmm po dwoch tyg pies byl inny wrecz sie zaadoptował upatrzył ojca jako Pana i bylo wszytsko ok, za dziecmi biegał i sie bawił wiec ni ebyl pozostawiony sam sobie, latał po ogrodzie i bawił sie ale od miesiaca lata za ogonem jest w takich amokach i w matrixie nie jest swiadomy co robic? pies został oddany do hodowcy i nie wiadomo co dalej gryzie ogon do bolu i pisczy potrafi caly dzien takprzebiegac. Pies nie byl zamykany w kojcu, mial wolna pzrestrzen, nie byl bity, wrecz kochany, dostawał srodki uspokajajce Kochani co zrobic? Quote
Aszka Posted December 16, 2004 Posted December 16, 2004 a czy z tym psem byl ktos u weta? dostawal srodki uspokajajace-kto to zalecil? co na to hodowca? Quote
puz Posted December 16, 2004 Author Posted December 16, 2004 wterynarz przyjedzał na wies do psa i dawał mu srodki uspokajajce ktore dawaly efekt otumanienia i uspokojenia,dodam ze probowali wszytskiego kaganiec, wiazanei ogona bandazem do ciała, kołnierz zeby nie gryzł Hodowca nic, aco go to interesuje ........................ Quote
asher Posted December 16, 2004 Posted December 16, 2004 co prawda nie mam pojecia co moze byc przyczyna takiego zachowania, ale gdybym ja byla na miejscu wlasciciela psa, to przede wszystkim poszlabym z nim do weterynarza. takiego, ktory zanim otumani mi psa srodkami uspokajajacymi, przynajmniej sprobuje postawic jakas diagnoze. i szczerze mowiac nie widze w tej sytuacji innego wyjscia :niewiem: Quote
Aszka Posted December 16, 2004 Posted December 16, 2004 ja sie nie znam na tym,ale to mi wyglada na nerwice :( gdyby to byla jakas alergia,to zaatakowalaby cale cialo,nie tylko ogon. Przydalby sie wet z prawdziwego zdarzenia,ktory zrobilby porzadny wywiad.Poza tym,co to za hodowla?czemu ten pies byl taki strachliwy?Z przyzwoitej hodowli wychodza psy przygotowane do zycia,najwyzej wlasciciel moze to popsuc.Dobry hodowca interesuje sie "swoim" potomstwem i jest gotowy pomoc w razie problemow. Quote
puz Posted December 16, 2004 Author Posted December 16, 2004 dziekuje za zainteresowanie, duzo czytałam o tym i staram sie pomoc w tym temacie, mysle ze to rowniez nerwica ale jest szansa zwe moga byc to gruczołyokołoodbytowe bo u psó w tym wieku moga one byc blokowane przez jadra jak rosna i zmiany hormonalne, to ponoc typowe dla owczarków. Jesli to nie pomoze szukamy sposobu jak wyciagnac psa z tego stanu psychicznego!!!!! bo mowia ze pies ma chorbe sieroca i jest do uspienia Quote
lothia Posted December 16, 2004 Posted December 16, 2004 może jakiś spec od psich zachowań by pomógł? Quote
_mika_ Posted December 16, 2004 Posted December 16, 2004 Nie wiem czy dobrze kombinuje, ale napisze co mysle. Czy wlasciciel pracowal w jakikolwiek sposob z tym psiakiem? Szkolil go, dawal jakies zajecie? Wyprowadzal na spacer poza ogrod? Onki to psy pracujace, niektore niezbyt dobrze znosza takie bieganie samopas po ogrodzie, zabawa to tez nie wszystko, potrzebna im praca z czlowiekiem. Choc znam tez przypadek psa ONa, ktory mimo, iz codziennie pracowal z czlowiekiem, tez gonil swoj ogon. Wiec najpierw trzeba wykluczyc zaburzenia zdrowotne, jezeli wszystko okaze sie w porzadku to wtedy wedlug mnie powinno sie sprobowac pracy/szkolenia. A&A Quote
lothia Posted December 16, 2004 Posted December 16, 2004 a tu jest telefon do kobitki która jest zoopsychologiem może coś poradzi http://dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=18727 Quote
puz Posted December 17, 2004 Author Posted December 17, 2004 Obawiam sie ze malo bylood niego wymagane ,a le poprzednik Bariego tez byl onem i nie bylo trzeba z nim tak pracowac poprostu byl normalny , co do telefonu dzieki skorzystam napewno, chodzi o to ze on ciagle goni za tym ogonem caly dzien, brak reakcji na wszystko i nie wiadomo jak mu pomoc, czekamy na weta i na opinie Quote
Aszka Posted December 17, 2004 Posted December 17, 2004 Daj znac jak juz bedziesz wiedziala cos wiecej :) mam nadzieje,ze uda sie psiakowi pomoc i obejdzie sie bez usypiania. :( Quote
puz Posted December 17, 2004 Author Posted December 17, 2004 wiesz to pies mojego szefa i tak sie składa ze mu ogromnie wspolczuje podsuwam rozne pomysły i staram sie pomoc, ok dam znac i dzieki za pomoc Quote
madlen Posted December 17, 2004 Posted December 17, 2004 ON: I grupa FCI psy pasterskie podlegające próbom pracy to tak dla przypomnienia mam prośbę, aby nie odczytywać tego co napisałam poniżej jako atak na osobę szefa puz :roll: 1) czy pies jest rasowy znaczy czy ma jakis papier czy jest tylko ONkopodobny? bo nie będę ukrywać, że "niepewne" charaktery ONów są skutkiem nie dobranych skojarzeń suka-pies najczęściej są to skojarzenia psów bezpapierowych 2) dlaczego pies został wzięty od hodowcy dopiero w wieku 4 miesięcy? taki pies chcąc nie chcąc ma już pewni naleciałości jeśli dodatkowo u hodowcy był trzymany w kojcu z nikłym kontaktem z czlowiekiem to też mogło mieć wpływ na jego lękliwość 3) jak dla mnie to pies ogromnie znerwicowany a świadczyć może o tym gonienie za własnym ogonem, gryzienie go... to częste u ONów, które mają mało zajęć jak wejdzie w nawyk to trudno wyplenić mam pytanie: po co psa szpikowano środkami uspokajającymi? czym to było uzasadnione? tylko gonieniem ogona? co to za wet, który bez rozpoznania ładuje w psa leki? i teraz najtrudniejsze ON to pies, który nie nadaje sie na samotnego stróża to rasa stworzona po to aby współpracowała z człowiekiem i dla człowieka nic, nawet pół hektara wolnej przestrzeni, nie zastąpi psu kontaktu z człowiekiem - jego brak powoduje własnie to, co Twój szef obserwuje obrazek dla mnie jasny: pies przebywający z ojcem, z którym miał kontakt jest psem normalnie zachowującym się; zostawiony sam nabawił się nerwicy praca z psem nie musi polegać na szkoleniu go od razu na psa policyjnego, ale podstawowe elementy posłuszeństwa i WSPÓLNA zabawa z panem to jest to, co trzeba temu psu zapewnić i to jest minimum inaczej pies sam sobie znajdzie zajęcie np. gonienie własnego ogona są rasy, które znacznie lepiej nadają się do stróżowania niż ON nie widzę powodu, dla którego miałoby sie usypiać tego psa no chyba, że z "wygodnictwa", bo odkręcenie stanu, do którego człowiek go doprowadził będzie wymagało zaangażowania czasu i wysiłku to jest młody pies, ma zaledwie 6 miesięcy, więc wszystko jest do odkręcenia, trzeba tylko chcieć puz, jesteś z Krakowa w Krakowie macie Zofię Mrzewińską macie szkołę Jacka Lewkowicza niech szef bierze psa, telefon w rękę i się umawia na spotkanie z dobrym trenerem póki nie jest za późno a jestem przekonana, że nie jest :) powodzenia Quote
mch Posted December 19, 2004 Posted December 19, 2004 na innym ,,psim" forum jest temat opisujący podobne zachowanie ,konkluzja jest taka : jest to ewidentnie skutek ,,samotności " psa ,chyba ten własciciel niezbyt się nim zajmuje , pies jest pewnie pozostawiony sam sobie i nie wychodzi na spacery poza teren zamnknięty. Z pewnościa nie ma to nic wspólnegoz alergią a na pewno ma podłoże nerwicowe . P Mrzewińska bywa na ,,owczarek.pl" . Quote
zakla Posted December 19, 2004 Posted December 19, 2004 Mi to wyglada na nerwice... Niestety, takich "ONow" ze zlym charakterem strasznie duzo, a wszystko wina pseudohodowcow, a tren na tZAkiego wyglada, jezeli naet nie probuje psu pomoc... Quote
LAZY Posted December 19, 2004 Posted December 19, 2004 Strasznie mnie ta historia zasmuciła...wiem, że ONy są obładowane wadami charakteru i to corazcczęściej...niestety...moja sunieczka tez ne jest typowym ONkiem..charakterek pozostawia sporo do życzenia, też jest lękliwa, ale nigdy nie ganiała ogona..mieszka w mieszkaniu razem z nami...zabieamy ją wszędzie w miarę możliwości...przynajmniej jeden spacer poządny gdzie ejstem tylko ja dla psa a nie naodwal...(nikomu nic nie zarucam...) wtedy się bawimy gadamy do sbiebie, "kłócimy się', nawet trenujemy komendy...wracamy padniete i zadowolone... Nerwica u ludzi jest ciężka do wyleczenia a u psa pewno jeszcze gorzej, bo on nie powei co mu dolega, a człowiek musi się nagimnastykować aby odpowiednio odczytac jego intencje... A jak jego kontakty z innymi psami? Nadal jest u hodowcy czy u szefa? Quote
puz Posted December 29, 2004 Author Posted December 29, 2004 piesek jest u hodowcy aktualnie bedzie do uspienia albo do oddania jesli znajdzie sie chetny bo sytuacja jest bez zmian Quote
LAZY Posted December 29, 2004 Posted December 29, 2004 piesek jest u hodowcy aktualnie bedzie do uspienia albo do oddania jesli znajdzie sie chetny bo sytuacja jest bez zmian Jak to??? :( Tak się poddają? To piesek z rodowodem? Z dobrej godowli czy z wylęgarni? Cholerka...najchetneij bym go zabrała do siebei do domu...ale ten numer chyba nei rpzejdzie...bo ja nie znam się na pomocy takiemu psiakowi...jak dałabym sobie radę...boszee....NIKT GO NIE CHCE??? Jest do wzięcia darmo czy za opłatą? A jakas diagnoza konkretny powód gryzienia ogonka? Quote
puz Posted December 30, 2004 Author Posted December 30, 2004 Lazy wyzej w topicu opisałam ta nerwice, juz troche czytałam na ten temat, uwazam ze z tego da sie wyjsc tylko trzeba czasu i pracy. Pes jest piekny dobrze zbudowany taki jak twoja sunia jesli chodzi o umaszczenie. Uwazam ze rozmowa z dobrym psim psychologiem z pewnoscia by pomogła. Ja pracuje po 9 godzin dziennie pomimo ze jestem na miejscu nie potrafie pomoc sama mam swojego malego nerwusa i nie znam sie na owczarkach ale przy moim psie trzeba bylo walczyc z bojaźliwoscia itd,moj tez latał za ogonem ale wylecztyłam go z tego. Zawsze moga zostac powracajace ataki, lizanie łap a lebo gryzienie. On jest mlody i nie owijam w bawełne ze naprawde trzeba czasu fachowej pomocy zeby go z tego wyciagnac. ostrzegam pies ciagle gryzie ogon i piszczy nie reaguje na inne psy narazie, czasem ma przebłyski. Jesli chodzi o hodowle to wylegarnia, ale legalna, a jesli chodzi o oddanie za darmo.Trzeba go z tamtad zabrac, mysle ze jesli chodzi o transport mozemy pomoc tzn szef moze by sie podjal. Moze gdyby znalazł sie w domu z owczarkiem i ktos by otoczyl go miloscia zaangazowałby sie w szkolenie to jest szanasa ale nie ukrywam ze nalezy go zabrac do docelowego juz domu, moze jakis szkoleniowiec albo Ty? Quote
LAZY Posted December 30, 2004 Posted December 30, 2004 Właśnei zaczęłam temat psa w domu..ale rpzyznam ze nei idzie dobrze... :( :-? W zasadzie to nei chodzi chyba o problemowość choroby, ale o wszystko inne, miejsce fundusze itd. Masz może jakieś zdjęcia psa? To poszukałabym dla neigo kogoś...czy on ma metrtyczkę Piszesz, że z wylęgarni ale czy zdrowy poza nerwicą i czy legalna wylęgarnia to oznacza rodowodowego psiaka...Postarma się cos załatwić...moze rodzice zmiękna..ale czarno to widzę... :cry: Quote
AdamAgata Posted January 8, 2005 Posted January 8, 2005 A moze jakas suka w oklicy miale cieczke psy do 10 tyg przewaznie tak reaguja Quote
LAZY Posted January 8, 2005 Posted January 8, 2005 ['] Gdyby nie wylegarnie toby do tego nigdy nie doszło!!! 0X Quote
Łezka24 Posted July 24, 2009 Posted July 24, 2009 są ponoc psy nadpobudliwe które nie mogą byc same, moga miec przestrzen ale jak tylko zostaje same okaleczają sie, czytała nawet gdzies na jakim forum że z tego amoku onek odgryzł sobie ogon.takze nadpobudliwosc tez mozna u psa leczyć ,podając mu po konsultacji z lekarzem leki na w2yciszenie np.xydroxizinum lub anafranil czy anfronil. psa trzeba wycizyć, psy tez maja adhd :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.