Jump to content
Dogomania

JEDNO SERCE NIE DA RADY ! Serce Pipi i podopieczni w potrzebie!!! (Posty inf. 1-6)


Recommended Posts

Posted

Też tak uważam, że Alutce trafi sie dom marzenie, wezmą ją taką jaka jest tylko musimy poczekać, nie bez przyczyny 6 razy wracała......widać te domy nie były jej pisane :)
fajnie, że Saba poszła po rozum do głowy- już niedługo ją zobaczę:multi:

Posted

Przed chwilą Płomyk pojechał do Kusego.Dziś pogości u Randy,a jutro pojedzie do Ani,do hoteliku.Cieszę się,a jednocześnie mi smutno.Wiem jednak,że dostał szansę i tak będzie lepiej dla niego i dla mnie.Jestem bardzo wdzięczna Evelin i Randzie,bardzo,bardzo dziękuję.

Posted

Melduję, że Płomyk już po kolacji i leży sobie(jak i reszta psiarni). Z Kusym bez problemów sie poznali i są bardzo do siebie przyjaźni, Kusy wariat chciał się bawić, ale nic nie wyszło, bo Płomyk wielce speszony - poznał 3 nowe dziewczyny, no i nowe otoczenie. W ogóle wszystkie psy grzeczne, a Płomyk najbardziej-chyba Pipi go takiego już dawno nie widziała.
Wiem, że u Ani będzie miał dobrze i ona go byle gdzie nie wyda.

Posted

Kilka fotek z rana.
Maja,jeszcze śpi



koty,na słonku

Drapiąca się Mona



apetyt ma,miski puste,bawi się,gania koty,tylko się znowu baaardzo drapie,liże i jest bardzo nerwowa i jednak bez badań chyba się nie obejdzie

Posted

Nowy tekst do ogłoszeń Luki:

Luka cierpiała w swoim życiu, jak większość psów, które skazane zostały na poniewierkę albo zamknięcie w schronisku, praktycznie bez szans na dom. Jak wielu ludzi, tak mocno doświadczonych przez los, stałoby się zgryźliwymi, nieprzyjaznymi dla innych? Na pewno wielu. Luka natomiast nosi złe doświadczenia w swoim sercu, na zewnątrz będąc spokojną, kochającą suczką, bardzo inteligentną i sprytną. Jest ogromnie wesoła – ten, kto ją przygarnie, nie zazna więcej smutku, bowiem Luka zrobi wszystko, aby jej człowiek się uśmiechnął. Ma 3,5 roku, dogaduje się z kotami i psami - nie lubi natomiast dzieci, co można tłumaczyć tym, że była przez nie traktowana jak pluszowa zabawka i zaznała wiele krzywdy ze strony nieszanujących psiego życia ludzkich dzieci. Waży jedynie 6 kg, ale za to jest bardzo skoczna, idealna do agility. Luka jest wysterylizowana, zaszczepiona i odrobaczona, obecnie przebywa w Białymstoku, jednak możliwy jest transport do nowego domu w innym mieście. Luka potrzebuje tylko miłości człowieka i odrobiny czułości – niczego więcej! Jeśli chcesz dać jej nowy dom, skontaktuj się: 085 737 13 36 lub 669 024 515.[FONT=&quot][/FONT]

Posted

Nowy tekst Puni:

[FONT=&quot]Co musi zrobić psu człowiek, jeśli pies przeprasza za to, że żyje? Jak bardzo człowiek musi być bezwzględny i nie mieć serca, aby zmusić psa do przepraszania za każde spojrzenie, ruch i sam fakt, że jeszcze żyje? Nie wiadomo, co człowiek zrobił Puni – wiadomo jednak, że ta 7letnia suczka, aby żyć, zdecydowała się ukryć przed człowiekiem i ustąpić w każdej kwestii. To mała, chodząca piękność, która ustępuje każdemu – jest całkowicie posłuszna człowiekowi, nie wdaje się w konflikty z psami. Taka przerażona trafiła do domu tymczasowego, w którym znalazła to, czego potrzebowała – spokój, miłość i zaufanie. Punia jest bardzo grzeczna, najchętniej zupełnie nie schodziłaby z kolan. Nie potrzeba jej wiele – jedynie spokojny, opiekuńczy dom z kochającymi właścicielami. Czy Punia znajdzie jeszcze to, czego tak mocno pragnie? Czy będzie ktoś, kto zadecyduje się dać tej pięknej suczce miłość i ufność, aby nie musiała się więcej bać? Sunia przebywa obecnie pod Białymstokiem, jednak jest możliwy transport do nowego domu. Jeśli chcesz dać Puni szansę, skontaktuj się: [/FONT]085 737 13 36 lub 669 024 515.[FONT=&quot][/FONT]

Posted

Nowy dla Jamnisi:
[FONT=&quot]Zwierzęta dopiero wtedy przestaną cierpieć, kiedy ludzie zaczną zauważać w nich czujące istoty, a nie tylko zabawki dla dzieci, przedmioty, które można wyrzucić do śmieci, kiedy się znudzą i maszynki do zarabiania pieniędzy. Mama Jaminisi była właśnie taką maszynką – miała za zadanie rodzić szczeniaki, bez względu na swoje zdrowie. Szczeniaki po nierasowej jamniczce sprzedawano na targu - miał wyrosnąć na jamniki, a jak widać po jamniczce – nie do końca tak się stało. Jamnisia była na pewno prezentem dla dzieci – a dzieci męczyły psa, przecież to tylko kolejna zabawka… Dziś Jamnisia dzieci się boi, nie chce się z nimi bawić, nie podchodzi do nich, co świadczy o tym, jak była traktowana przez swoich właścicieli. Co gorsza, dopóki Jamnisia była mała i rodzina mogła się nią chwalić, dopóty suczka miała dach nad głową; gdy okazało się, że jamniczka za 300 zł wyrosła na to, na co zwykle wyrastają psy z giełdy, czyli na kundelka, Jamnisia przestała być rodzinie potrzebna – ot, zapakowali ją do samochodu i wyrzucili do rowu na autostradzie Łódź-Warszawa, nawet bardzo nie zwalniając. Jamnisia ma około 3 lat, jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona. Bardzo przyjazna i nieśmiała w stosunku do ludzi, grzeczna w obecności innych psów czy kotów. Czy ktoś pokocha wykorzystaną, nieśmiałą jamniczkę, która bardzo prosi o miłość? Sunia przebywa obecnie w domu tymczasowym pod Białymstokiem, jednak istnieje możliwość transportu do nowego domu. Jeśli chcesz dać nadzieje i miłość Jamnisi, skontaktuj się: [/FONT][FONT=&quot]085 737 13 36 lub 669 024 515.[/FONT]

Posted

Nowy dla Płomyka, tylko, że on też już ma ciąg dalszy swojej historii - trzeba będzie dopisać.

Każdy pies ma swoją historię – chciałoby się wierzyć, że każda psia historia jest szczęśliwa, przepełniona miłością, bliskością człowieka, ciepłym domem. Niestety, to właśnie przez człowieka, który jest nieodpowiedzialny, pozwala zwierzętom mnożyć się bez kontroli i nie dba o nie zupełnie, psie historie stają się tragiczne. Tragiczna mogłaby też być historia Płomyka – jako szczenię wraz z braćmi wałęsał się po okolicy, aż do momentu, kiedy jego rodzeństwo zginęło pod kołami samochodu, a on cudownym trafem przeżył. Płomyk szukał bezpiecznego kąta – uznał, że najbezpieczniej będzie między kotami, w ciepłej budce. Płakał na widok człowieka, którego panicznie się bał. Niestety, coraz bardziej opadał z sił, był apatyczny, nie jadł. Dobrzy ludzie zajęli się z nim, zabrali do weterynarza, który psa odrobaczył i tym samym dał mu szansę na życie – pasożyty bowiem zatruwały Płomyka od wewnątrz. Teraz Płomyk na już rok, jest zaszczepiony i wykastrowany. Nadal mieszka w budce z kotami, ma z nimi bardzo przyjacielskie stosunki. Pilnuje się domu i człowieka, któremu zaufa – boi się natomiast tych, którzy do niego mówią, są zagrożeniem. Płomyk staje się przyjacielem każdego człowieka, który chce okazać mu miłość, zaufanie czy choć sympatię – nie czekaj, daj temu wyjątkowemu psu miłość i ciepły dom! Płomyk przebywa obecnie w Białymstoku, lecz istnieje możliwość transportu do nowego domu. Skontaktuj się w sprawie adopcji: 085 737 13 36 lub 669 024 515.

Posted

Super, że Płomyk dostał swoją szansę i pojechał do hotelu :multi: Dzięki dziewczyny :) Mam nadzieję, że Ania skrobnie czasem chociaż słówko co słychac u Płomysia- jak odnalazł się w nowym miejscu itp ;)
P.S. Iza!!!- teksty bardzo fajne. Na pewno przydadzą się do ogłoszeń :)

Posted

ja też mam nadzieje ,że będą jakiś wieści o Płomyczku :lol:,
Dzięki dziewczyny ,że dałyście mu szanse i wiem ,że będzie mu tam dobrze i ma wieksze szanse na domek . Pomartwić się nigdy nie zaszkodzi;) chyba niektóre modele tego potrzepują:oops:
czy coś słychać w sprawie ogrodzenia.Trochę czasu już upłyneło i chyba powinna zapaść jakaś decyzja wójta.Zwierzaki mogłyby w pełni korzystać z tej pięknej wiosny.

Posted

O mamo kochana,nie widać zdjęć. . . . .ale dlaczego?????
dostałam je na maila i klikałam prawym kursora na zdjęcie i na kopiuj adres odnośnika i potem wstawiałam tak jak zawsze wstawiam,tylko,że z fotosika.Pewnie coś nie tak robię,jednak nie wiem jak w takim razie.O matko,a takie sliczne zdjęcia.

Posted

Pipi, nie da się wstawić fotek prosto z maila. Najpierw trzeba zapisać na dysku, a potem wrzucić na jakiś serwer, fotosik np. Ewentualnie możesz mi przesłać mailem, to wstawię.

Posted

Pipi napisał(a):
O mamo kochana,nie widać zdjęć. . . . .ale dlaczego?????
dostałam je na maila i klikałam prawym kursora na zdjęcie i na kopiuj adres odnośnika i potem wstawiałam tak jak zawsze wstawiam,tylko,że z fotosika.Pewnie coś nie tak robię,jednak nie wiem jak w takim razie.O matko,a takie sliczne zdjęcia.

wyslij na [email protected] :)
bo chcemy zobaczyć!!!!

Posted

[FONT=MS Shell Dlg 2]Kochani przyjaciele !!!

zdarzył się CUD!!!!!!!

KTOŚ przeczytał ten wątek i postanowił pomóc psom pod moją opieką, Stowarzyszenie na Rzecz Odpowiedzialnej Opieki Nad Zwierzętami i Fundacja Jak Pies z Kotem postanowiło podarować naszym podopiecznym psom i kotom SUPER WIELKI ZAPAS KARMY!!!!!!!!

nie mogę w to uwierzyć, że zostaliśmy tak hojnie obdarowani, mamy bardzo bardzo duży zapas wspaniałej karmy suchej i mokrej również. Psy i koty dziękują najpiękniej jak potrafią, a ja kłaniam się nisko.Wspaniały dar, który przywraca wiarę w ludzi, zupełnie obcych ludzi, którzy tak wspaniale nam pomogli.Jesteście wielcy!!!!! . Dziekuje raz jeszcze w imieniu moich podopiecznych.


[/FONT]

Posted

ooooo a kiedy ten cud sie stał Pipi, dziś?????:loveu::lol:
ja też bardzo dziękuję!!!!!!!!
to kolejny cud na tym wątku nie uważacie?:angel::angel::angel::angel::angel:

Posted

agaciaaa napisał(a):
Pipi, nie da się wstawić fotek prosto z maila. Najpierw trzeba zapisać na dysku, a potem wrzucić na jakiś serwer, fotosik np. Ewentualnie możesz mi przesłać mailem, to wstawię.

Otóż to! Pipi poszła na skróty...;)

Pipi napisał(a):
[FONT=MS Shell Dlg 2]Kochani przyjaciele !!!
zdarzył się CUD!!!!!!!
KTOŚ przeczytał ten wątek i postanowił pomóc psom pod moją opieką, Stowarzyszenie na Rzecz Odpowiedzialnej Opieki Nad Zwierzętami i Fundacja Jak Pies z Kotem postanowiło podarować naszym podopiecznym psom i kotom SUPER WIELKI ZAPAS KARMY!!!!!!!!
nie mogę w to uwierzyć, że zostaliśmy tak hojnie obdarowani, mamy bardzo bardzo duży zapas wspaniałej karmy suchej i mokrej również. Psy i koty dziękują najpiękniej jak potrafią, a ja kłaniam się nisko.Wspaniały dar, który przywraca wiarę w ludzi, zupełnie obcych ludzi, którzy tak wspaniale nam pomogli.Jesteście wielcy!!!!! . Dziekuje raz jeszcze w imieniu moich podopiecznych.

[/FONT]

Hohoho, piękna wiadomośc!
Jak widać - cuda się zdarzają:)

Pzdr.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...