Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[SIZE="5"][FONT="Arial Black"]TARZAN znaleziony w środku lasu...zamiast grzybów[/FONT]

[SIZE="3"][FONT="Arial Black"]Tarzan,Morus,Misiek...i pewnie kilka jeszcze innych imion ,na które reaguje radością,właściwie to jakkolwiek i ktokolwiek by na niego zawołał to jest już jego przyjacielem.
Ale zacznijmy opowieść jak to Majaa z TZ wybrali się pod koniec jesieni na grzyby,w miejsce oddalone od ludzkich siedlisk o dobrych kilkanaście kilometrów,poprostu środek lasu,jakby grzyby nie rosły na jego skraju. Oczywiście tam grzybów nie znalezli ale... nie wrócili z pustymi rękoma:shake:.
W tej leśnej dziczy błąkał się psiak,który oczywiście bardzo się ucieszył,że kogokolwiek spotkał i jeszcze ten "ktoś"zapakował go do samochodu umożliwiając opuszczenie leśnych labiryntów ,z których sam na pewno nie mógł się wydostać.Niestety pies nie udzielił Maji żadnych najmniejszych wskazówek z których stron pochodzi,czy się zgubił czy go ktoś wyrzucił na takim właśnie odludziu,żeby nie mógł znaleść drogi powrotnej:-(
Jak to zwykle bywa z psami pozostało to niewyjaśnine do dziś i pewnie już nie będzie.Trafił w jedyne dostępne wtedy miejsce czyli na sławetną już "budowę".Cywilizowany świat o wiele bardziej mu odpowiadał ,tym bardziej,że tylu ludzi można tam spotkać i ...odprowdzać ich do domu:multi:.
Niestety jest to jego chyba cecha dominująca i strasznie trudno mu to wyperswadować nawet używając kilku obroży,szelek,smyczy i innych środków mogących zatrzymać go na miejscu:mad:.Nawet towarzystwo skorej wciąż do zabawy Miśki potrafi go powstrzymać tylko na jakiś czas.
Ulubionym zajęciem Tarzana jest odprowadzanie Panów Dozorców po skończonej pracy na budowie do domu:evil_lol:.Ale z tego co wiem wiem,Majaa postanowiła definitywnie z tm skończyć i wkroczy z nowymi metodami wychowawczymi:smhair2:. Ja narazie usiłuję dostarczyć go do gabinetu na kastracje, gdzie zabieg będzie wykonany IN CITO bez umawiania terminu bo przecież nikt nie zna dnia i godziny kiedy TARZAN będzie miał akurat trochę wolnego:evil_lol:.
Będziemy informować na bieżąco o postępach w szkoleniu i miejmy nadzieję ,że dzięki temu szybciej znajdziemy dla niego jeden dom i jednego człowieka,za którym będzie chodził krok w krok:loveu:[/FONT]


[FONT="Arial Black"][SIZE="3"]Kontakt w sprawie TARZANA: +48 660 440 525 lub email: [email protected][/FONT]











  • Replies 75
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tarzan od jakiegoś czasu jest faktycznie moim i moich Pracowników przekleństwem – mimo, że to chodząca słodycz ! Ale chodząca o wiele za dużo ........
W lesie dołączył do nas smutny, zagubiony, ok. 10 miesięczny pies, którego niuch wyrósł mi nagle przed oczami nad właśnie zlokalizowanym poletkiem maślaków, a teraz na tymczasie mam .... duszę towarzystwa ! (mogłam się domyślać, że tak będzie, bo jak już ze mną nad tymi grzybkami się zaprzyjaźnił ..... olał mnie kompletnie i do końca wycieczki towarzyszył mojemu TZ, zdobywając jego sympatię, po czym wsiadł jak gdyby nigdy nic do samochodu, jak do swojego)
Nie mogliśmy uwierzyć, że takiego wiernego, miłego i świetnie obserwującego ludzi psa można było wyrzucić w lesie (mnie ciągle pewne rzeczy dziwią, a przecież widziałam już tak wiele), Mieliśmy jednak nadzieję, że komuś się zgubił, choć był zapchlony i trochę wychudzony, miał zapalenie oczu i ucha, ale to mógł złapać w ciągu nawet dwóch trzech dni błąkaniny leśnej. Więc przez wiele kolejnych dni rozwieszaliśmy ogłoszenia i w lesie, i na każdym wyjeździe z tego ogromnego lasu, a także w okolicznych wsiach. Łącznie obliczyliśmy, że przejechaliśmy tylko w celu wieszania ogłoszeń dobrze ponad 1000 kilometrów i mimo, że wydawało się nam, że znamy obydwoje te okolice, jak własną kieszeń, to wspomagając się mapami wojskowymi docieraliśmy do takich osad, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia i ....... NIC! WIELKIE NIC! Nie dosyć, że psa nikt nie szukał, to także nikt nie chciał go zaadoptować. Pocieszającym w tym wszystkim był jednak fakt, że kilka osób (bodajże trzy), mieszkających na obszarach wiejskich, zadzwoniło z pytaniem, czy nie znaleźliśmy ich psów.
A wracając do Tarzana (On się Maślak powinien nazywać także z powodu maślanych oczek, które wiecznie robi, jak się go próbuje skarcić): Tak jak pisała mrs.ka potrafi sobie zdjąć każdą obrożę, szelki, nawet jeżeli jest podwójnie zapięty i do tego zapięty do łańcucha (tego też próbowaliśmy) , płoty nie są mu obce – dziurę znajdzie zawsze i zawsze po to, żeby być przy ludziach
Ileż razy ja go zwijałam z ulicy, ileż razy dozorcy mówili, że go odprowadzali z połowy drogi do domu, zamykali, a potem nagle wiedzieli, że zmiennik wyjechał na chwilę do drugiego budynku, bo np. zastawali psa pod klatką własnego bloku. Dzwonili do zmiennika czy wie, że pies mu prysnął , a ten, który akurat był w pracy mówił „zamknąłem go, jak godzinę temu szedłem do biura”. Wkurza mnie to, że Tarzan jest takim łazikiem, bo przecież sama walczę z właścicielami psów, którzy swoich podopiecznych puszczają samopas, co w Starachowicach jest niestety standardem, ale z drugiej strony szczerze podziwiam inteligencję Tarzana, bo jak prześledziliśmy te jego „wypady”, to jeszcze nigdy się nie pomylił – zawsze jak mu się nudziło i udało wyplątać i wyskoczyć (zawsze w ciągu dnia), szedł do domu tylko tego dozorcy, który zszedł z nocy!
Tarzan miał również epizod pt. „znalazłem sobie nowy dom, a Was będę odwiedzał”! Znalazł sobie po prostu towarzyszy ludzkich! Niestety wówczas zdjął sobie również obrożę i o jego identyfikacji nie było mowy. Następnego dnia spotkałam go na ulicy w centrum miasta, podążającego dzielnie za dwoma panami z puszkami mocnych browarów w ręce. Ja do psa, a panowie do mnie prawie z łapami, co ja od psa chcę. Wyjaśniliśmy sobie co nie co, ale jeden z nich się upierał, że pies jest już jego i koniec, bo oni to kolejne zwijają z ulicy (np. dla rozluźnienia sytuacji zrelacjonuję:„bo jak byli sobie 2 tygodnie wstecz wieczorkiem na browarku w lesie pod Lipiem, zobaczyli jak kobieta wyrzuca 3 szczeniaki z samochodu, nie zdążyli spisać numerów, bo musieli łapać szczeniaki, bo kolejne samochody, by je rozjechały” Sprawdziłam gdzie te psy są i czy historia jest prawdziwa i niestety jest ;( Tylko nikt nie złapał numerów samochodu :( Ale chwała, że są tacy ludzie, zwani „żulami” ) Tarzan jednak wybrał swój tymczas i kastrowanko w najbliższym czasie (które obawiam się, że niewiele da, bo jego włóczęgostwo wynika, wg mojej oceny, za poszukiwaniem jednego jedynego swojego człowieka, a nie pogonią za przygodą) Jemu po prostu nie pasuje fakt tak wielu opiekunów .... zresztą odpowiedzmy sobie sami ..... komu by pasował ?

Ale za szkolenie Tarzana "na PT" zabieram się faktycznie podobnie jak kilku innych bezdomniaków!

Posted

Tarzan "przegiął pałę" na całej linii dwa dni temu !!!!
Przyszedł pod blok jednego z Jego ulubionych dozorców (fakt kaktem psiarza ogromnego), kiedy ten wychodził do pracy. Razem poszli do pracy. Podobno przesiedzieli w trójkę z Miśką całą noc i nad ranem Miśka spróbowała się wydostać niepostrzeżenie z budowy, kiedy pracownik próbował odśnieżać wjazd przy takich opadach (tylko, że Miśka wraca na komendę, a najdalej po 15 minutach) Ale Miśka wyszła - Pracownik to zauważył i podobno nawet nie zdążył jej zawołać, bo zauważył scenę, która dech mu zaparła w piersiach (a w przypadku tego człowieka wierzę na całej linii, jeśli chodzi o psy), albowiem Tarzan skoczył za Miśką przez 1,5 metrowy płot, zagonił ją na siłę na plac budowy i kiedy Pracownik zamknął ją w budynku, zobaczył tylko ogon Tarzana, który pryska przez płot.
Zaczynam być załamana ! Jak ja mam coś robić z tym cholernie inteligentnym psem, kiedy on przeczuwa, że wtedy i wtedy będzie szkolonko i / lub kastracja. Pryska wtedy nie wiadomo kiedy i jak, ale zawsze wtedy, kiedy coś konketnego jest planowane...... godzinami mogłabym o tym pisać, jakie numery wywijał - nigdy nie groźne i również nigdy nieprzewidywalne!
Ale chyba już wszystkim, którzy mogą się z nim zetknąć, nawtykałam że jak się z nim spotkają w godzinach od do to natychmiast należy psa zaprowadzić do weta - reszta jest ustalona ! A jak ja będę akurat w mieście, to proszę o pilny telefon
Przez tą budowę moją przewinęło się kilkadziesiąt już chyba tymczasów, ale takich problemów jeszcze nie było Nie zdażyło się żeby psy biegały samopas przy takiej kontroli !

Posted

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
on jest niemożliwy:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
ale chyba z tego co mi się o uszy obiło to GO DOPADLI!!!:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Herspri napisał(a):
Kurcze ale aparat :evil_lol:

hmmmm .... aparat .....
"Aparat" to naprawdę delikatne określenie na tego bystrzaka! Sen mi spędza z powiek gdziekolwiek jestem !
Tarzan musi MIEĆ SWOJEGO LUDZIA I JUŻ!!!!!!!! Inaczej możemy sobie wszyscy (a ja szczególnie) pogadać, pobiadolić i tak niewiele z tego wyniknie .... Niestety :(

Ale dzisiaj, a właściwie wczoraj odnieśli sukces moi pracownicy: złapali go, zamknęli, przetrzymali do rana i zawieźli do weta w międzyczasie się zmieniając!

No i Tarzan jest już ............... bezjajeczny !
Podczas zabiegu nie było żadnych komplikacji. Psiak obecnie śpi i jest w dobrej formie !

Posted

Tarzanowi dziś zrobiłam .......... ogromną krzywdę (moja wina ;) ) i na 15 minut była obraza majestatu całkowita ze strony Tarzana . A moja wina polegała na tym, że mu podałam antybiotyk w zastrzyku podskórnie!
Ale jak już przeżył tą "straszną tregedię", to nie odstepował mnie na krok, a mnie się serce krajało,że muszę go zostawić na budowie ! :placz:

Posted

No cóż lepiej na budowie, pod opieka i z papu niż na ulicy. Trudno taki los. Myślę, że on i tak jest z Was zadowolony:razz: , choć domek by się przydał ,nie przeczę:roll:

Posted

My trzy i nikt więcej. Starałam się na kieleckim rozreklamować wąteki z mojego podpisu , ale jak widać bez efektów.
MR.ska a czy wy macie jakiś osobny starachowicki watek , bo jak nie to można byłoby poprosić Mag.dę żeby wrzuciła wasze psiaki do pierwszego postu w kieleckim, albo założyć wątek starachowicki z wszystkim i psiakami i odnośnikami do pojedynczych czworołapów.

Posted

mnie się podoba pomysł,żeby wrzucić te kilka naszych psiaków do kieleckich na pierwszą ,zawsze to większa oglądalność i nie trzeba każdego osobno podnosić,ale to już od Was zależy czy dacie sobie "wkleić" dodatkowe psie sieroty

Posted

Mam nadziejęże to moziwe przecież, to tylko zabieg internetowy , a siaki i tak pozostaja pod wasza opieką. Mr.ska a nie macie wy swojego wąku satrachowickiego , bo mnie np pytała o taki OdNowa?????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...