Jump to content
Dogomania

Don Bosco 02/2009


WŁADCZYNI
 Share

Recommended Posts

[QUOTE]Do współczesnego rozumienia ekologii mam pewien dystans. Smuci mnie, kiedy młodzi ludzie wypełniają pustkę po Bogu ekologiczną para-religią. Nie za bardzo rozumiem, jak można bronić „praw” roślinek i zwierzątek w dolinie Rospudy, kiedy na ulicach Augustowa giną ludzie rozjeżdżani przez TIR-y. Jeszcze mniej rozumiem tzw. „zielonych”, którzy są gotowi bronić życia pod warunkiem, że nie jest to życie nienarodzonego dziecka. Nie rozumiem ideologicznych wegetarianów, wegan itp., itd. Jeśli Jezus jadł paschalnego baranka (i ryby), to znaczy, że jedzenie mięsa nie może być czymś złym. Nie rozumiem, dlaczego nawet rozsądni ludzie mówią o „prawach zwierząt”. To człowiek ma obowiązki wobec natury, a nie zwierzęta prawa. Przecież gdyby zwierzęta miały prawa, to należałoby karać koty za zabijanie myszy, a lwy za obiady z antylop.
Ale wszystko to nie oznacza, że ekologia nie ma swojego głębokiego, chrześcijańskiego sensu. Człowiek prawdziwie religijny chce żyć w harmonii z całym stworzeniem. Przyjaźń św. Franciszka z wilkiem z Gubbio jest obrazem przezwyciężenia świętością skutków grzechu niszczącego więź człowieka z naturą. Tajemniczy pies Griggio ratował z opałów św. Jana Bosko.
Bóg, który nakazał człowiekowi czynić sobie Ziemię poddaną, nakazał mu tym samym troskę o nią, bo przecież wszystko, co stworzył było dobre. Nam chrześcijanom, nie wolno jednak zapominać, że kiedy stworzył człowieka, orzekł, że było to nie tylko „dobre”, ale „bardzo dobre”. Człowiek jest panem stworzenia, więc ma wobec niego prawa, ale i obowiązki. Ochrona stworzeń – poczynając od nienarodzonych dzieci – jest integralną częścią powołania każdego z nas do świętości.

ks. Andrzej Godyń SDB
redaktor naczelny[/QUOTE]

Mnie zgotowało. Od insynuowania mi że 'pustkę po Bogu' zapełniam ekologią, bo harmonię ze zjadaną krową. A jako studentka ochrony środowiska wręcz mam ochotę dopaść i wytłumaczyć łopatoligcznie że gdyby nie te 'roślinki i zwierzątka' to ludzi równiez by nie było.:angryy:
Biedni ludzie giną na ulicach, więc zamiast kładek rozpieprzmy wszelkie leśne tereny które nam zostały.

Link to comment
Share on other sites

Ksiądz na początku cały czas powtarza, że 'nie rozumie'.
No i świetnie - jak nie rozumie to czemu się wypowiada! Niech nie pieprzy od rzeczy tylko zrozumie :evil_lol:

To prawda, że człowiek ma obowiązki wobec natury - skoro ksiądz to przyznaje to czemu ciągle 'nie rozumie' ? :crazyeye:

Właściwie to jedno i to samo - zwierzęta mają prawa = mają je do opieki nad nimi przez ludzi = człowiek musi (ma obowiązek, co pisze ksiądz) chronić przyrodę i zwierzęta - bo sam ją kuźwa niszczy! :roll:

No i kolejna chora rzecz... :angryy:
[quote]jak można bronić „praw” roślinek i zwierzątek w dolinie Rospudy, kiedy na ulicach Augustowa giną ludzie rozjeżdżani przez TIR-y.[/quote]Nienawidzę takiego myślenia! Że pomoc zwierzętom jest gorsza niż pomoc ludziom! To podobne myślenie do takiego pt. 'jak możesz pomagać psom ze schroniska kiedy w Afryce dzieci głodują!'. :lol:
ABSURD.

Wkur...ia mnie jeszcze ton w jakim autor wypowiada się o ochronie środowiska. Wg mnie użycie formy zdrobniałej ('roślinki', 'zwierzątka') jest takim trochę pobłażliwym ich traktowaniem, niepoważnie, jednocześnie obraża ludzi którzy są w tę ochronę zaangażowani. Ja to tak odczuwam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...