nescca Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 trzymaj się. Jestem myślą rezem z Tobą. Trzymam kciuki za powrót mamy do zdrowia. Quote
Lu_Gosiak Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 Ja również trzymam kciuki żeby wszystko dobrze się ułożyło.. Quote
Lu_Gosiak Posted January 22, 2009 Author Posted January 22, 2009 Co słychać u piesków?? Mam nadzieje że ta cisza nie oznacza nic złego. Martwie sie Uszatkiem.......:shake: Quote
Brysio Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 Pani Magda nie ma od 3 dni internetu,dlatego się nie odzywa, dziś się z nią widziałam bo zawoziłam jej nowe pieski;) Quote
mmlasowice Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Oskarek prowokuje rottweilera!!!!!!!!!!!!!!!! Wyślę e-mailem fotki skutów tych prowokacji. Metalowa furtka nie wytrzymała ataku i wyskoczyła z zawiasów!!! Oskar bohater-prowokator schował się za moimi plecami!!! Szczęście w nieszczęściu ,że rottek skupił uwagę na zdemolowanym płocie!Dzisiaj kontrola szwów - ew. zdjęcie. Oskarek jest super psem do domu z ogrodem. Jest bardzo czujny. Stróżuje przy płocie - sygnalizuje obecność człowieka za drzwiami mieszkania. Lubi być obecny przy człowieku swoim Panu(i) - przytulać się ,spać z nim. Lubi też psie zabawy z mix jamnikami - tymi , które uznają jego zwierzchność. Moja sytuacja rodzinna mocno komplikuje się! POWINNAM SIEDZIĘ PRZY ŁÓŻKU MATKI W SZPITALU!!! DOŁĄCZAJĄ SIĘ KOLEJNE NIEBEZPIECZNE POWIKŁANIA. MUSIMY BYĆ PRZYGOTOWANI NA WSZYSTKO........................... W tej sytuacji proszę o wzmożenie działań adopcyjnych Oskarka - ew. zorganizowanie innego tymczasu. Moja prośba dotyczy wszystkich tymczasowiczów. W pierwszej kolejności tych , których charaktery komplikują wspólny pobyt. Zawiadamiam z wiadomych powodów... wiek mojej mamy to 78 lat+ ciężki stan zdrowotny. Nawet Jeżeli ją wypiszą - muszę zabrać Ją do siebie. W tym stanie potrzebna jest cisza i ja wyłącznie dla Niej. Nowe pieski Dingo i Kastor przebywają w suterynie i na podwórku. Nie odczuwamy ich obecności. Nie szczekają , spacerują i dużo śpią. Widać,że nadal cierpią całe obolałe. Dingo pojedzie za kilka dni do nowego domku. Oględziny adopcyjne Kastorka odbędą się dzisiaj. Quote
nescca Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Juz zaczynam dzialac. Trzymaj się. Napisz co z Uszatkiem. Quote
Lu_Gosiak Posted January 23, 2009 Author Posted January 23, 2009 Trzeba go intensywnie pooglaszac!!! Musi się coś znaleźć dla tak fajnego psiaka!! Oby jak najszybciej !!! Quote
mmlasowice Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Uszatkowi i Oskarkowi zdjęłam dzisiaj szwy u weta . Oskarek ma bezśladową bliznę - Uszatek " na dogojeniu" / leków juz nie dostaje/. Zrodziła sie prawna awantura o Oskarka. Nesca wyslę Ci na PW informację . Musiałam 3 dni to przegryźć ,żeby nie wpaść w szał. Jak znam lublinieckie pro zwierzęce dobre serca, wściekną sie gdy poznają sprawę. Na dodatek ten stek kłamstw w "Gwarku" pt "Batalia o psy"/ kup sobie i przeczytaj- to nie jedyna gazeta , która mnie atakuje/. W tej chwili osoba , która powinna świecić przykładem w trosce o zwierzęta wymyśla,ze mój rottek zżera szczeniaki i inne psy -dlatego jest u mnie tak duża rotacja!!! Mój mąż już tego nie wytrzymuje........... Szkoda mi Oskarka . Chciałabym żeby znalazł domek z Uszatkiem.Obserwuję go gdy jest w pokoju sam - jest bardso smutny. Wręcz płaczliwy! Sam w nowym domu - nie widzę tego . Może ponownie uciekać. z Uszatkiem jest szczęsliwszy. Oni naprawdę się zgadzają.Bawią się ze sobą w te swoje psie zabawy z popiskiwaniem.Przypuszczam ,że jakiś wilekolud typu rottek dał mu popalić i dlatego tak ostro reaguje na mojego. Wielkim atutem Oskarka i Uszatka jest utrzymywanie czystości w domu!!!. Quote
Lu_Gosiak Posted January 23, 2009 Author Posted January 23, 2009 Idealnie by było gdyby sie znalazł domek, który by chciał razem Oskarka i Uszatka przygarnąć, razem sie zżyły cieżko pewnie im bedzie teraz osobno mmlasowice podaj mi prosze jakieś info odnośnie Uszatka tzn. wiek, zachowania, itp. porobimy ogłoszenia mu razem z Oskarkiem, może znajdzie sie jakaś dobra duszyczka, która zaadoptuje je razem Quote
jusstyna85 Posted January 23, 2009 Posted January 23, 2009 Dziewczyny nie liczcie na to, że ktoś zabierze 2 psy...im trzeba zrobić osobne ogłoszenia...Oskarek musi szybko znaleźć dom,bo to on prowokuje niebezpieczne sytuacje...gdzie go ogłaszacie? Quote
mmlasowice Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Uszatek jest mix jamnikiem-kundelkowatym o bardzo krótkich nóżkach. Waży 8,400kg. Wiekowo pomiędzy 2-3 rokiem życia. Sierść ma puszystą w odcieniach brązu podpalaną na czarno. Prawe uszko ma klapnięte tak jak w bajkach na DOBRANOC. Oskarek przeciwnie - klapnięte ma lewe. Uszatka przygarnęłam po alarmowym telefonie. Dzwoniła Pani z Os. Jana w Tarn.Górach informując ,że udało Jej się uchronić małego pieska od zagryzienia. Zdążyła wpuścić go do garażu ,gdy uciekał przed wilczurami. Wymyła ze krwi i zadwoniła do mnie. Faktycznie był okrutnie pogryziony. Jechałam z nim prosto do lecznicy. Weterynarz powiedział, że piesek był bardzo długo bezdomny i nieustannie gryziony! Poznał to po ropnych ranach rozrywanych na nowo co jakis czas. Udzielił p/pomocy + podjął leczenie.Uszatek pozwolił sobie zrobić każdy zabieg. Nie buntował się.Przy zastrzykach stał spokojnie. Gdy mu podałam tabl. na odrobaczenie - pierwszy raz w życiu zobaczyłam taką masową ilość nicieni o metrowej długości!!!!! Wyszły mu pyskiem. Sądzimy z wetem ,że Uszatek z głodu zjadał odchody innych psów!!!!! Dlatego był tak masakrycznie zarobaczony. Po leczeniu rozpoczęliśmy systemowe szczepienia p/wszystkim chorobom! Jego uległy charakter i wesoła osobowość+ bezwzględne zaufanie do ludzi są wielkim atutem adopcyjnym. Utrzymuje czystość w domu , nie znaczy terenu mieszkania. Jest wykastrowany więc problem wyskoków "na panienki" odpada. Można z nim odwiedzać znajomych mających suczki i nie będzie problemu! Je wszystko! Stróżuje czujnie. Alarmuje , gdy ktoś stoi za drzwiami. Obszczekuje płoty. Ponadto on jako jedyny zgadza się z Oskarkiem i potrafi się z nim bawić. Pozostałe psy bawią się z Oskarkiem do czasu - gdy chcą przejąć przewodnictwo w zabawie. Oskarek na to nie pozwala. Uszatek najwyżej go obszczeka i bawią się dalej. Nie warczy wtedy na Oskarka i nie przegania go tak jak Nela.Mój mąż mówi o nim " ON JEST NAPRAWDĘ FAJNY. TEN PIES MI SIE PODOBA. MUSI JEDNAK IŚĆ DO LUDZI Z OSKARKIEM . INACZEJ DEPRESJA" To samo mówią weterynarze : to "bliźniacy ". Dla ich zdrowia prosimy nie rozdzielać". Quote
nescca Posted January 24, 2009 Posted January 24, 2009 Wiecie co?..... ja też zauważyłam tę niewiarygodną więź między tymi (niedługo ze sobą przebywającymi) psiakami. To było dla mnie nie do pojęcia. Kiedy kastrowałyśmy Oskara Uszatek szalał z niepokoju o niego. Te dwa chłopaki naprawdę się pokochały. Quote
Lu_Gosiak Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 No dokładnie...dlatego trzeba szukac im domku razem.....zawsze mozna spróbować czy ktoś może wspomóc finansowo troszke Oskarka potrzebujemy pieniążków na karmę..........BARDZO PROSIMY MOZE JAKIŚ BAZAREK???? Co do ogłoszeń Oskarek ma narazie tylko w Lublińcu ogłoszenia: na stronie Lublińca oraz plakaty.... Quote
Lu_Gosiak Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 Plakaty wykonane przez anett :loveu::loveu: zapraszam do reklamowania Oskarka: Quote
Lu_Gosiak Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 Balanga!!!:multi::multi: Nowy mix jamnika "Bąbel" obwąchuje Oskarka Oskarek atakuje Funta furtka po starciu Oskarka z rottkiem Quote
mmlasowice Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Plakaty Oskarka są SUPER! Takich profesjonalnych jeszcze nie widziałam! Ponaglam potrzebę szerokich ogłoszeń m.in. ze względu na nowych tymczasowiczów. Dowieziono mi psy schroniskowe - pogryzione boroki. Biedne bardzo a przy tym jeszcze i CHORE!!! Znam to choróbsko ! Jest zakaźne. Przenosi sie tak jak grypa u ludzi - drogą kropelkową."Nowi" mają włączone antybiotyki....... Infekcja u Oskarka i Uszatka oraz Bąbla - w tej sytuacji jest tylko kwestią czasu! Odbieram telefony w sprawie adopcji - jednak LUDZIE NIE ZGADZAJĄ SIĘ NA WIZYTY PRZEDADOPCYJNE. Skrzywdzonych psów nie można wydać w ciemno! Żadnego psa nie powinno się wydawać bez kontroli nowego środowiska! P.S. Moją mamę szpital planuje do dalszego leczenia w domu. Sąsiadka leżąca obok juz odeszła do RAJU.Tak starych ludzi zabija grypa. Tylko jak ja teraz pogodzę moje obowiązki z opieką nad mamą? Quote
Lu_Gosiak Posted January 25, 2009 Author Posted January 25, 2009 Oskarek i Uszatek razem, prosimy o pomoc w ogłaszaniu!! Wystarczy wydrukować i powiesić gdzie się da. Quote
jusstyna85 Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 Nie rozwieszajcie plakatu razem z Uszatkiem...Uszatek zamiast Neli znalazł dzisiaj domek. Quote
Lu_Gosiak Posted January 25, 2009 Author Posted January 25, 2009 O kurcze ale wiadomość......oby tylko domek był super Quote
Lu_Gosiak Posted January 26, 2009 Author Posted January 26, 2009 jak tam Oskarek po stracie swojego kompana??? O niego nikt nie pyta?? Quote
Lu_Gosiak Posted January 27, 2009 Author Posted January 27, 2009 mam nadzieje, że mmlasowice u Was wszystko w porządku, czekamy na jakieś wieści.... Quote
nescca Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Droga mmasłowice...... wiesz już coś na temat Oskara? Odezwał się drugi z domków? Quote
mmlasowice Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Oskarek ostatnią szaloną zabawę " W PIĘCIU WSPANIAŁYCH" przeżył w niedzielne południe. Szaleli w słonecznej części ogrodu goniąc się wokół budy i pni drzew. Oj było głośno!!! Potem bawili się w chowanego - jeden wskakiwał do budy a reszta go szukała. Gdy łeb wystawił - piszczeli z radości na znak,że go znaleźli. Podbiegali do mnie po pochwały. A pyski im się śmiały od ucha do ucha.Po zabawie spały z wywalonymi językami. Niestety o godz 15,00 wyruszyliśmy w trasę adopcyjną: Katowice Ochojec - Gliwice. Do domu wróciliśmy o godz 20,00. Oskarkowi "czegoś brakowało". Chodził i szukał...Zmienił się w zachowaniu...Całą noc spał ze mną pod moją kołdrą. W poniedziałek razem z Nelą i Bąblem penetrowali miejsce niedzielnych uciech w poszukiwaniu Miki i Uszatka. Byli smutni. Nie bawili się. Telefony adopcyjne nadal dzwonią. W poniedziałek obiecałam ludziom, że ruszę do nich z Oskarkiem i Nelą. Trzykrotnie zwizytowałam rodzinę z Tarn.Gór i raz ze Strzebinia. W ofercie Strzebinia był dom z ogrodem, dużo jedzenia, doświadczenie z psami. Mnie zwrot typu "dom z ogrodem" nie przekonuje. Mam przykre doświadczenia. Widziałam na takich posesjach pseudo-kojce o wymiarach 1,5m/1,5m. Usytuowane na końcu posesji, w rogu pomiędzy stertami cegieł, nie osłonięte ani od wiatru ani od słońca. Psa nie wypuszczają , bo "szkoda ogrodu". Krzewy drogie posadzone, drzewka też ważniejsze, kupek zbierać po całym ogrodzie też nie będą i.t.d - a pies wyje dzień i noc... Strzebiń odpadł z innego powodu - z powodu osobowości kandydata na nowego właściciela. Boże niech Mu nikt nie da psa - szkoda zwierzęcia! W Tarn.Górach - obiecująco zapowiada się adopcja. Psia rodzina wieeeeeeloosobowa pragnie Oskarka a on Ich. Gdy odjeżdżałam od Nich / pierwsze spotkanie na neutralnym terenie: na chodniku/ Oskarek chciał wydrapać tylną szybę w samochodzie. Piszczał przy tym okropnie.Chciał się do Nich wydostać. Jego ujęły dzieci. Bardzo się do Nich przytulał. Rodzina ciągle za nim wydzwaniała , więc dla świętego spokoju dzisiaj rano zaszczepiłam go p/wściekliźnie / zawsze zaczynam od ch.zakaźnych/ = koszt 20,00zł.. Wczoraj wieczorem byłam u Nich drugi raz. Rozmawiałam z "głową rodziny" /z mężem i ojcem dzieci/. Wypowiadał się zgodnie ze stanowiskiem żony. Pokazałm Im zdjęcia Oskarka w starciu z rottkiem. Proponowałam pieszczotliwego Bąbla. Przywiozłam Bąbla na oględziny. Podobał się - ale wolą Oskarka. Dzieci w przedziale wieku od 5-14 lat..... najmłodsze lubi zabawę w PSIEGO STOMATOLOGA! ZAGLĄDA PSOM W ZĘBY! Rodzice jednak proszą o Oskarka. Mają również doświadczenie przykre. Jamniczka zazdrosna o uczucia wczepiła zęby dziecku w klatkę piersiową i wygryzła. Napiszę jak ta batalia się zakończy. Quote
mmlasowice Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Rodzina z Gliwic telefonuje codziennie zdając sprawozdanie z przebiegu aklimatyzacji Uszatka. 11 letni Marcin pochwalił się ,że Uszatek pięknie się bawi z Nim i z innymi pieskami. Babcia Marcina martwi się ,że Uszatek - PIESEK SPECJALNEJ TROSKI / tak go nazwała z powodu jego przeszłości/ mało je. Kupiła mu smycz samoregulującą długość i ciągle pilnuje jak niemowlaka. Konsultuje z sąsiadkami co robić ,żeby jadł? Tłumaczyłam,że pierwsze 3 dni ma prawo nie jeść po zmianie środowiska. Schudnąć ma z czego. Po kastracji lepiej nie przekarmiać. Napewno nie zdechnie z głodu. Dzisiaj znowu gonili go z jedzeniem.......... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.