martka1982 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 normalnie szok! nasza grubcia, starsza panna Lusia znalazła chałupinę! ja jeszcze nie mogę w to uwierzy. okazało się ze wczoraj kolega zawozil ja do lubonia Quote
mmd Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 toyota napisał(a):Tak się cieszę , że Ciebie tu "zciągnęłam " mmd i że wyczarowałaś dla niej dom :lol: ! Ja też się bardzo cieszę. Ma grubasek swoją kanapę:) Quote
toyota Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 mmd napisał(a):Ja też się bardzo cieszę. Ma grubasek swoją kanapę:) I to przed zimą ! Nie marznie ! Hurra ! Quote
Sabina02 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Hurraaaa!!! :multi: :multi: :multi: Powodzenia Lusieńko!!! :loveu: Quote
Kar0la Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Czy jest szansa na jakieś wieści z Lusiowego domku? Quote
martka1982 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 schronisko zawsze dzwoni po około tygodniu i pyta o psa. Jeśli tylko będę coś wiedziała to natychmiast napisze Quote
Kar0la Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 martka1982 napisał(a):schronisko zawsze dzwoni po około tygodniu i pyta o psa. Jeśli tylko będę coś wiedziała to natychmiast napisze To czekamy na wieści. Quote
Gosiapk Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Co słychać u Lusi?Są jakieś wieści z nowego domu? Quote
martka1982 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Nie wiem nawet jak mam to napisać, więc zacytuję Witam, z wielką przykrością muszę Państwa powiadomić że dziś rano odeszła ode mnie Lula (bo tak się tutaj nazywała). Jest mi tak przykro, że nie mogę tego opisać. Wczoraj na wieczór Lula czuła się gorzej więc pojechałam do lekarza na ul. Głogowskiej który jest czynny 24h. Lekarz stwierdził że Lula czymś się struła, ale podał jej jakieś leki na alergie, na wymioty, przeciwzapalne i miało być dobrze. Wracając do domu już było lepiej. Nad ranem znowu było gorzej, Lula się już nie ruszała. Jak najszybciej pojechałam z nią do lekarza ale niestety kolejnej dawki leków jej wątroba nie wytrzymała. Walczyłam o nią jak mogłam, szczególnie że się tak pokochałyśmy, że ona była wszędzie ze mną. Jeździła na spacery, do znajomych, spałam z nią w łóżku. Bywałyśmy u weterynarza co 5 dni na ważeniu i badaniu, doglądał ją ponieważ była na diecie i specjalistycznej karmie. Nie wiem jak to się mogło stać, robiłam wszystko żeby miała u mnie jak najlepiej i nie dałam rady. Jestem załamana bo ją w tym czasie tak pokochałam i ona we mnie uwierzyła. Pokochałam tą mała rudą mordkę, która codziennie na mnie rano wchodziła do łóżka, zaczepiając o śniadanie. Za mało czasu miałyśmy dla siebie! Z wielkim żalem powiadamiam o tym że Lula zostawiła po sobie wielką pustkę. Nie rozumiem czemu akurat jej to się musiała przytrafić. Czy nie macie Państwo drugiej Luli u siebie schowanej, żeby mi ją chociaż trochę zastąpiła? Drugiej kochanej rudej mordy, która będzie leżała ze mną na kanapie i chodziła tam gdzie nas nogi poniosą? Za krótko miałam przyjaciółkę, którą tak zdążyłam pokochać! Quote
Sabina02 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 To sa chyba jakies żarty!!! :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Quote
Kar0la Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 O matko. Nie wierzę... Tak się cieszyłam, że znalazła dom. Siedziała 6 lat w schronie, a jak w końcu trafiła do domu to żyła tam raptem kilka dni. :-( Lusieńko ['] nie tak miało być. Quote
mmd Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Też się cieszyłam:( Już kilka razy widziałam cos takiego - starsze psiaki znajdują dom i odchodzą - tak jakby tylko na to czekały. Przykro, że tak krótko miała swoje łóżeczko i swoją panią. Wypadałoby sprawdzić, jak to sie dokładnie stało. Choćby dla spokoju. Quote
martka1982 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 te wieści spadły na nas jak grom z jasnego nieba ale to prawda,ze czasem tak się zdarza, nie tylko u psów ale i u kotów,ze bardzo krótko po adopcji nagle odchodzą.... mieliśmy już takie przypadki :( Quote
Sabina02 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Biedna Lusienka, nawet sie nie nacieszyla swoim domkiem!!!! :placz: :placz: :placz: R.I.P. Lusia [*] :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.