Jump to content
Dogomania

Wrocław / Świdnica - JAMNICZKA pilnie szuka domu ! MA JUZ DOMEK !


Recommended Posts

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

22 lub 23 grudnia, bede jechał z Wrocławia do Kłodzka przez Świdnice i z powrotem, jezeli jamnisia do tej pory nie znajdzie super domu to moge ja wziąć na tymczas, na swieta i dłuzej az dom sie znajdzie...

Posted

[quote name='haja']22 lub 23 grudnia, bede jechał z Wrocławia do Kłodzka przez Świdnice i z powrotem, jezeli jamnisia do tej pory nie znajdzie super domu to moge ja wziąć na tymczas, na swieta i dłuzej az dom sie znajdzie...

Pomysł super. Nie wiem tylko czy termin będzie pasował. Rozmawiałąm dzisiaj z gravhund'em, wiem ze jeszcze porzez Świeta chce i ma okazje pobyć z jamnisią. Ale może sie wypowie jak sie pojawi sam zainteresowany. Mam jednak nadzieję, że t a propozycja byłaby aktualna r ównież po Świętach jakby nawet gravhund zawiół. To ważne jednak, że na spokojnie u ciebie mogłaby szukac domku. Wydaje mi się że ideałem byłoby gdyby trafił się domek w miejscu zamieszkania gravhund'a.

Posted

haja napisał(a):
22 lub 23 grudnia, bede jechał z Wrocławia do Kłodzka przez Świdnice i z powrotem, jezeli jamnisia do tej pory nie znajdzie super domu to moge ja wziąć na tymczas, na swieta i dłuzej az dom sie znajdzie...


dziekuje ale okazalo sie jednak ze dam rade miec jeszcze Misie przy sobie na boze narodzenie. Zobaczymy jak z domem stalym wyjdzie jeszcze ... ale jak by nic sie nie znalazlo to bede sie odzywal, dziekuje :]

Posted

Moge jeszcze spedzic Swieta z Misia na szczescie. Nikt jeszcze nie adoptowal Misi ale jestem z paroma osobami w kontakcie. Dzieki Pani isadorze oczywiscie :) dziekuje

Posted

viverna napisał(a):
dostałam na maila pytanie czy ktoś już adoptował Misię,
Isadoro sprawdzisz panią telefonicznie jak do Ciebie zadzwoni?


Jasne że sprawdzę. Jest pare osób chętnych, na allegro przybywa tez i jest bardzo duża oglądalność. Ale top dobrze trzeba wybrać najlepszy i dobrze że jest wybór.

Posted

Czytam, czytam i zastanawiam się czy we Wrocku nie można znaleźć taniej kwatery dla Grześka i Misi? Macie znajomych, może warto popytać o takie rozwiązanie? Chyba, że Grześ nie chce?

Posted

Też o tym myślałam , Grzesiu bardzo kocha Misię i napewno nie chciałby się z nią rozstawać :shake::shake: to sytuacja go zmusza , więc może gdyby znalazł odpowiednie mieszkanie w którym mogłaby być Misia oboje byliby szczęśliwi Misia i jej pan

Posted

Dziekuje za troske ale mam juz podpisana umowe na caly rok. Mam dobre warunki i dosc tanio. Trafilo mi sie jak slepej kurze ziarno powiem szczerze. Na uczelnie mam tez bardzo blisko. Wiec chyba niestety. Poza tym to wlasciciele takich mieszkan studeckich zawsze zastrzegaja sobie ze nie zycza sobie zwierzat. Studiuje juz 3 rok to wiem co nieco. Jeszcze jest kwestia wspol-lokatorow ...

Staralem sie bardzo i dlugo myslalem nad roznymi rozwiazaniami sytuacji ale sa niestety tylko 3 wyjscia z tego tylko 1 jest przezemnie akceptowalne - adopcja. O pozostalych lepiej nie wspominam.

Zaczytalem sie troche :P ide spac.

Pozdrawiam

Posted

polecam GW
[email protected]
wprawdzie teraz ogłoszenia ukazują się dużo rzadziej ale to jedne z najlepszych źródeł znajdowania domków
dużo naszych psiaków znalazło dzięki temu nowe domy

ulv szuka teraz lokatora
dziewczyna, fakt, mocno zapsiona

Posted

No jedną z obserwujących jestem ja :oops: Na święta jadę z rodziną do Wrocławia i zostajemy tam do połowy stycznia (mniej więcej). Rozpuścimy wici wśród znajomych teściów, może rozsądnie by było, gdyby Misia została adoptowana we Wrocku i Grześ miałby możliwość kontaktowania się z nią, od czasu do czasu wspólny spacerek (wiemy jak wygląda studenckie życie:eviltong:) ??? W ten sposób wilk syty i owca cała - chyba pies łatwiej zniesie rozłąkę, wszak to Babcia Jamnik i fundowanie mega stresów w tym wieku nie wyjdzie jej na zdrowie.
Patrzę na sprawę z perspektywy osoby, która w większości miała psy z odzysku i jednemu z nich, oddanemu przez właścicieli do schroniska cięzko było zapomnieć o poprzednich "pańciach" przez długie lata :roll:

Posted

Leni napisał(a):
No jedną z obserwujących jestem ja :oops: Na święta jadę z rodziną do Wrocławia i zostajemy tam do połowy stycznia (mniej więcej). Rozpuścimy wici wśród znajomych teściów, może rozsądnie by było, gdyby Misia została adoptowana we Wrocku i Grześ miałby możliwość kontaktowania się z nią, od czasu do czasu wspólny spacerek (wiemy jak wygląda studenckie życie:eviltong:) ??? W ten sposób wilk syty i owca cała - chyba pies łatwiej zniesie rozłąkę, wszak to Babcia Jamnik i fundowanie mega stresów w tym wieku nie wyjdzie jej na zdrowie.
Patrzę na sprawę z perspektywy osoby, która w większości miała psy z odzysku i jednemu z nich, oddanemu przez właścicieli do schroniska cięzko było zapomnieć o poprzednich "pańciach" przez długie lata :roll:


Opcja wrocławska byłaby najkorzystniejsza. Z tym sie zgadzam. natomiast z moich obserwacji i doświadczenia... pomysł widywania się z jamnisią po adopcji chybiony na 95%. Psiak za każdym spotkaniem będzie zawiedziony i rozbity i na nowo rana będzie rozdrapana. Natomiast kontakt mailowo-telefoniczny jak najbardziej. No to moje zdanie, a decyzja nalezy do Grzegorza. Jakby nie patrzec ciężka sytuacja dla obojga.

Posted

Rozmawialem z Agata, jestesmy w kontakcie. Tak jak tutaj pisze to byloby tak jak sobie wymarzylem w takiej sytuacji. Jest tez ten problem ze czytalem i dowiadywalem sie od roznych ludzi ze takie odwiedzanie jest samolubne i krzywdzi sie psa w ten sposob :| i niestety chyba tak jest :| Jestem wedkarzem wyobrazalem sobie ze bedzie adoptowal ktos z Wroclawia ze bede ja zabieral na ryby jakies spacery itd. No ale co zrobic, nie wszystko jest tak jak bysmy chcieli. Dla mnie w tej kwestji Misia i jej dobro jest najwazniejsze.

Posted

figomania napisał(a):
z tego co wiem to teraz też rzadko małą widujesz i jakoś sobie radzi więc dla niej zminiełby sie tylko dom a pańcia swojego by widywała czasem tak jak teraz!


amen i tak by było najlepiej: adopcja i Misi i Grzesia (mam nadzieję Grześ, że się nie obrazisz, co?)

Posted

Ja wzięłam jamniczka Tuptusia od p. Adama,chłopaka z życiem na zkręcie...Po trzech miesiącach postanowiłam,że watro żeby przyjaciele ze sobą się zobaczyli.To było piękne ,przyjażń przetrwała.Nie było rozdzierajacych scen ,które warto byłoby opisać na dogo.Piesek tak strasznie nie przeżywał,a p.Adam mam nadzieję że poczuł ulgę kiedy zobaczył,że przyjacielowi krzywda się nie dzieje.Kiedy były właściciel Tuptka zechce się z nim zobaczyć,w żadnym wypadku nie będę oponowała( pod warunkim że mi go nie zechce zabrać)
PS .Również jestem wędkarzem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...