Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oj tak zycze im tego z całego serca .

a jak słyszę ,że labrador jest idealny dla dzieci to mnie szlag trafia -a mało tego jeżeli nadal ktoś tak uwaza to zapraszam do mnie przedstawie im rasowego w 100% labradora -to się okaże ile z tego prawdy .

niesamowite ,żeby rodzice nie mogli przekonać dziecko dla psa - widocznie ten mały terrorysta ma tam więcej do powiedzenia

Posted

to nie do końca tak, jeżeli dziecko boi sie psa to nie jest dobry pomysł zeby pies taki duzy mieszkał z dzieckiem nagle ALE! po jakie licho brali psa? zeby zobaczyc? eksperyment sobie zrobili kosztem TEDZIKA??? :mad:

Posted

To właśnie było tak, w schronisku pytali 6 letnia córkę , czy się go nie będzie bać i czy go chce , dziecko trzy razy powiedziało że chce, po czym tyle samo razy że nie . Tata zabrał psa i dziecko na spacer i wtedy zdecydowała że jednak chce widocznie , później już go nie chciała . Nie wierzę że się go bała, widocznie sterroyzowała rodziców, albo im wmówiła że się boi :-( . Tylko kto w tym układzie jest dorosły?

Posted

Basia i Barni napisał(a):
oj tak zycze im tego z całego serca .

a jak słyszę ,że labrador jest idealny dla dzieci to mnie szlag trafia -a mało tego jeżeli nadal ktoś tak uwaza to zapraszam do mnie przedstawie im rasowego w 100% labradora -to się okaże ile z tego prawdy .

niesamowite ,żeby rodzice nie mogli przekonać dziecko dla psa - widocznie ten mały terrorysta ma tam więcej do powiedzenia


ja powiem tak, jesli dziecko powiedziałoby mi ze nie wyjdzie z pokoju dopoki pies nie zniknie, to bym odpowiedziała ze nie ma sprawy, ile taki dzieciak poczeka w pokoju? do kolacji? albo do sniadania? nie zginie od tego, a pokazywanie maluchowi że szantazem uda sie wskurac u rodziców zgodę na coś, to tylko pogratulować rozsądku...

z dziecmi mozna na roznce sposoby, nie wieze ze 6 letnie dziecko wywołało w domu taka burze ze rodzice nie mogli sobie poradzić.. :shake: poza tym mała powiedziała że psa się jednak nie boi w schronisku, a w domu tak? na to trzeba czasu, ale trzeba mieć podejście do dziecka, zreszta i do psa również.. nie mowie o drastycznym rozwiazaniu ktore ja podałam, a o rozmowie, o uczciwosci, odpowiedzialności... ale jesli to by nie poskutkowało po prostu niech czrka w pokoju... :evil_lol:

Posted

moja chrześnica tez się bała moich psów - machała rękoma , darła się w niebogłosy . normalnie histeria. do czasu ,aż ją zaprosiłam do siebie i kazałam psom usiąść ,pokazalam jej jak można się z psiakami bawić , pokazałąm jej ,że można je karmić smakami -tylko musi trzymac rękę płasko jakby konikowi chciała dac (koni sie nie boi) moje psy pokazały jej pare sztuczek -typu siad,waruj, turlaj się ,daj głos itd śmiała się choć jeszcze nieśmiało - później poszłysmy na spacer -dałam jej smycz Barniego i mówiłam jej ,że jak pociągnie za mocno to powiedz głośne stój - tak jej się spodobało to szkolenie i chodzenie ,że jej matka ciągle do mnie dzwoni co to się stało u mnie,że ona ciągle się pyta o Sasze i Barniego .

to wszystko kwestia nauki, pokazania szacunku do zwierzecia -poświecenie czasu ,by siędziecko przekonało -nauczyłam ją ,żeby nie dotykała obcych psów tylko jak będzie chciała jakiegoś pogłaskać to się ma zapytac właściciela , pokazania dziecku ,że zabawy z psem to frajda i radość a nie strach . Dziecko dzisiaj jest całkiem inne , wie ,że nie może ciągnąc za ogon, szarpać za uszy ,że zwierze czuje - a dziś to ona mi powtarza innym dzieciom na spacerach wszystko czego ja nauczyłam

Posted

Do Teda wreszcie uśmiechneło się szczęście , ma domek u ludzi którzy od zawsze mieli tylko dobermany , cztery dni temu odszedł ich ukochany pies i rozglądali się za nowym dobkiem

  • 2 months later...
Posted

Ludzie wiedząc, że Ted przeskakuje przez płoty zostawili go samego w ogródku, bo chcieli pojechać na kilkudniową wycieczkę. :shake: Jestem ciekawa kto miał go karmić i doglądac w tym czasie....
No i kiedy Ted został sam wyskoczył z ogródka i przybiegł do schroniska. Zadzwonilismy na drugi dzień do tych właścicieli i powiedzieli, że go odbiorą jak wrócą z wycieczki. Strasznie bezczelnie to zabrzmiało i zupełnie mieli to gdzieś co z psem. Powiedzieli też, że jak ktoś w miedzy czasie będzie na niego chętny, zeby go adoptowac to mamy go wydać. :angryy::mad:
No i niestety właściciele go nie odebrali a nikt inny jak na razie go nie chce. :-(:shake:

  • 2 weeks later...
Posted

Napisałam mu taki tekst, może być do ogłoszeń i można go dać na początek wątku. Jeśli mi się uda jutro pojechać do schroniska postaram się zrobić mu zdjęcia. Jeśli nie, zrobię ogłoszenia z tymi poprzednimi. Czy mógł by mu ktoś zrobić Allegro ?

Doberman Ted, czy kiedyś odmieni się jego los?

Piękny, majestatyczny 6 letni doberman Ted, wiele złego zaznał w swoim życiu. Został znaleziony na ulicy z błąkającym się wraz z nim młodym 3 m-c, szczeniakiem . Psy były do siebie podobne, Ted czule i troskliwie opiekował się malcem. Szczeniaczek bardzo szybko znalazł dom lecz dorosłym dobermanem nikt się nie interesował. Ted czekał bardzo długo aż ktoś go pokocha. Dał się poznać jako bardzo łagodny pies przyjaźnie nastawiony do ludzi. Z innymi psami nie wchodził w zatargi , bardzo lubił dzieci. Wolontariusze bardzo chętnie zabierali go na spacery. Ted spodobał się pewnemu małżeństwu,lecz ich córka nie chciała takiego psa.
Ludzie raczej wybierają młodsze psy, tylko że te starsze są spokojniejsze, ułożone, nauczone czystości , w dobrych warunkach żyją wiele lat i kochają całym sercem swoją rodzinę. Są naprawdę wdzięczne za odmianę ich losu.
Po ponad pół roku Ted znalazł dom, wydawało się że zostanie w nim do końca, niestety ludzie wyjechali na wczasy, zostawiając psa własnemu losowi na ogródku. Ted pokonał ogrodzenie ogrodu i sam przyszedł do schroniska. Właściciele po zawiadomieniu telefonicznym nie chcieli już odebrać psa, bo nie mają dla niego czasu.
Po raz kolejny porzucony i oszukany Ted prosi o dom, o własne miejsce na ziemi i kogoś z kim mógł by zostać na zawsze . Kogoś kto go już nigdy nie zostawi ,kogoś kto będzie ważniejszy niż schronisko do którego wrócił sam , bo być może tylko tu poczuł że komuś na nim zależy. Ten wspaniały pies o smutnych oczach i jeszcze smutniejszym życiu traci nadzieję. Proszę nie pozostań obojętny, pozwól mu się pokochać.
Ted jest wykastrowany i zaszczepiony. Przebywa w Rudzie Śląskiej.

Posted

Obiecane zdjęcia Teda ;) , Oris dziś dzwoniła do mnie Pani zainteresowana adopcją Teda, jutro ma być w schronisku więc wstrzymaj się na razie z Allegro, dam znać czy go wzieli. ;)









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...