madzior_ka Posted September 8, 2004 Posted September 8, 2004 Witajcie! Mam do Was kochani dogomaniacy ogromną prośbę, ponieważ mam problem z moim psem 10-cio miesięcznym sznaucerem miniaturowym Denisem. Ten problem mam od początku od pierwszych spacerów z Denisem (no.....może nie od pierwszych, ae problem jest już od dawna), lecz myślałam, że sobie jakoś z tym poradzę, a tu co? ----------> nici z postępów.... Zależy mi by Denis był wychowany i dobrze wyszkolony. Moje marzenie to zdać egzamin PT, ale co z tego wyjdzie to zobaczymy, bo nie mam blisko żadnych szkoleń, więc chcę to robić sama i mam nadzieję, że mi pomożecie, zatem zabieram się do dokładnego opisu moich kilku problemów z wychowaniem Deniska.: 1) Gdy idziemy na spacer i Denis idzie spokojnie, wacha sobie zapaszki, obsikuje drzewka i wszystko jest OK, ale jeśli tylko zobaczy psa (nieważne czy samca czy sukę) nie wazne czy mijającego obok nas, czy na drugiej stronie ulicy czy hen hen daleko....gdy tylko jakiś pies jest w zesięgu jego wzroku Denis zmienia się nie do poznania. Zaczyna piszczeć i ciągnąć w stronę psa (nie jest dużuy więc stawiam mu opór i jest na napiętej smyczy w miejscu) staje na dwóch tylnich łapach, potem pisk zamienia się w szcekanie (takie jak mi isę to wydaje szczekanie ze zdenerwowania na mnie, że go nie puszczam do psa) a gdy tylkop zaczynam iść w kierunku odwrotnym do tamtego psa to Denis idzie bo musi (ciągnąć go muszę) ale idzie skacząc na dwóch tylnich łapach i patrząc w stronę psa, a gdy pies jest blisko i jest z nim ktoś znajomy i podejdziemy i Denis może podejsć do "ukochanego" psiaka to gdy pies jest duży powacha i moze iść, a gdy jest mały to Denis chce się z nim bawić, próbuje skakać mu łapkami na kłąb i zaczyna zabawę... Nie ukrywam iż jest to dość kłopotliwe, bo wiele osób widząc psa który sie tak szarpie i szceka myśli, ze to jakiś agresywny psiak i mówie wam jak śmiesznie wygląda, gdy biora swoje małe pieski na ręce albo z smycz do drugiej ręki i przebiegają obok Denisa jakby się go bali. Ja próbowałam już wszystkeigo, mimo, że kocha jeść i za smakołyk potrafi zrobić wszystko (nie ważne czy za kawalek suchego chleba czy ciasteczko Eukanuby), ale gdy widzi psa głuchnie na moje wołanie (mimo, żę własnie go szkolę i umie siadać, warować, do mnie, noga, zostań i inne....ale nigdy nie zdamy PT jak on w towarzystwie innego psa tak się będzie zachowywał, żeby nie można przejsć spokojnie po chodniku jak on widzi psa...:( 2) ten problem jest mniej kłopotliwy, ale przy okazji postanowiłam go tutaj napiać. Chodzi mi o to, że jak wyżej napisałam Denis umie komendę do mnie i spokojnie mogłabym go spuszczać gdy nie ma w pobliżu żadnych psów (ze względu na problem nr 1) ale jest problem nr 2 boję się, że on jako samiec poczuje jakis zapach i za nim poleci. I chcę się zapytac czy jest możliwe nauczenie psa (samca) żeby nawet gdy poczuje zapach innego psa czy jakiejś suki też przychodził na zawołanie? I tak samo jest na smyczy jak idziemy i poczuje zapach to zaczyna ciągnąć, już bez pisków jak w problemie nr 1 , ale nie umei wtedy iść pzy nodze, chyba że skrócę smycz na maxa i nie będzie miał wyboru.. STRASZNIE WAS PRZEPRASZAM ZA TAK DŁUGIEGO POSTA PEŁNEGO TRUDNYCH (PRZYNAJMNIEJ DLA MNIE) PYTAŃ, ALE JEST TO TERAZ DLA MNIE NAJWAZNIEJSZE BY DO TEGO ODUCZYC. JEŚLI CHOĆ TROCHE MI W TYM POMOŻECIE TO NAPRAWDĘ NIE WIEM JAK WAM BEDĘ MOGŁA SIĘ ODWDZIĘCZYĆ...BĘDĘ SIĘ MODLIĆ ZA WAS I WASZE PIESKI DO KONCA ŻYCIA:)....więc jeszcze raz prosze pomóżcie LUB DAJCIE JAKIEŚ NAMIARY (MAIL, GG) NA KOGOŚ KTO ZAJMUJE SIĘ PROBLEMAMI Z WYCHOWANIEM PSÓW ŻEBYM MOGŁA ROZWIĄZAĆ MÓJ PROBLEM... Z GÓRY OGROMNIE DZIĘKUJĘ Quote
coztego Posted September 8, 2004 Posted September 8, 2004 madzior_ka zajrzyj na Wychowanie i na Szkolenie. Tam z pewnością były takie przypadki. Poszukaj troszeczkę. Czy pozwalasz Denisowi na witanie się tylko ze znajomymi psami? Może trzeba go trochę lepiej zsocjalizować? No i jeśli się bardzo źle zachowuje na widok innego psa to musisz wyprzedzać jego reakcję, odwracać jego uwagę smakołykiem albo zabawką, zanim zauważy psa. Po drugie- da się tak wychować psa, żeby przychodził na zawołanie nawet jeśli zobaczy innego psa, czy poczuje jakiś interesujący zapach. 8) Poszukaj na forum o uczeniu przychodzenia na zawołanie, o chodzeniu przy nodze, o chodzeniu na smyczy... To wszystko było już wielokrotnie omawiane. A moze spróbuj Klikera (gdzieś w linkowni jest link do klikerowej strony). Quote
adam_31 Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Moja Joka też miała podobne problemy (ja je miałem :) ). Problem No. 1 - znajdźcie sobie jakiegoś znajomego psiaka i daj się małemu z nim pobawić (do woli). Wreszcie się zmęczy/znudzi i wtedy przywołaj go do siebie, wytłumacz, że czas juz na was, daj koniecznie przysmak i do domku. Piesek ma prawo się bawić z innymi psiakami i może tego mu po prostu brakuje? Moja Joka zawsze jak ogląda się za jakimś pieskiem, a akurat nie będziemy się z nim bawić słyszy ode mnie: Jokuś, ten piesek nie chce się z Toba bawić. Zagląda mi wtedy w oczy i idziemy dalej. Ale wie, że o 18.00 będzie się bawić z Miśką, Reksiem i innymi kumplami. Problem 2. Jeżeli piesek przychodzi na zawołanie to żaden zapach go nie skusi. Nie wiem jak jest z zapachem suki, ale myślę, że dobrze nauczony nie odejdzie. Joka kiedyś biegała za innymi psami nawet daleko (poza zasięg wzroku :wink: ), teraz już szybciutko wraca, bo tak jest nauczona. Cierpliwości Madziorka i wytrwałości. Pozdrawiamy. Quote
madzior_ka Posted September 9, 2004 Author Posted September 9, 2004 dzieki coztego.......nawet jestem mile zaskoczona o wczoraj spusciłam go z jamniczką Tosią mojej kolezanki i jak ganiali po krazkach a ja go zawołałam (był troche zmeczony juz) to przueszdł za pierwszym razem!!! byłam taka zaskoczona, że nie wiem.....a co do klikera to właśnie czytałam trochę o tej metodzie...i wlasnie wydja mi ise ze denis potrzebuje tej pozytywnej motywacji bo smakołyki chyba mu sie nudzą, a ty uzywasz klikera? Quote
Azir Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 co do klikera to właśnie czytałam trochę o tej metodzie...i wlasnie wydja mi ise ze denis potrzebuje tej pozytywnej motywacji bo smakołyki chyba mu sie nudzą Coś mi się wydaje, że jeszcze nie do końca zrozumiałaś metodę pracy z klikerem. Sam kliker nie jest nagrodą, lecz jest ZAPOWIEDZIĄ nagrody. Klikasz i nagradzasz psa - smakołykiem, piłeczką, gryzakiem, buziakiem, czy czym tam jeszcze :) . Jeśli smakołyki Twojego psa nudzą, spróbuj go zachęcać do pracy zabawką. I rzeczywiście poczytaj o szkoleniu na działach Wychowanie i Szkolenie. Powodzenia :D . P.S. Pies nie może pracować z pełnym żołądkiem, bo wtedy faktycznie smakołyki mogą go nie interesować. Quote
PALATINA Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Madzior_ka Mi się zdaje, że Twój psiak jest poprostu niewybawiony! Jeśli nie może sie bawić z pieskami, to siłą rzeczy robi wszystko, żeby wreszcie mu sie to udało. Moje ponki są nie do wytrzymania na poczatku każdego spaceru. Nie jestem w stanie iść z nimi na smyczach. Muszę je spuścic. Wtedy szaleją niesamowicie, biegaja, niemal odrywają sie od ziemi, ale po chwili sie uspokajają i wszystko jest oki. Wyszaleją się chwilke i już możemy normalnie iść na smyczy do parku na dłuższe szaleństwa! Przeciez Twój psiak to jeszcze młodzieniaszek! Ja mu się wcale nie dziwię. Quote
malawaszka Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 Luna jak była młodsza też tak robiła - tzn jak się nie wybawiła to miała w nosie moje wołania - nie uciekała tylko bawiła się przy mnie z jakimś znajomkiem, a jak już jakiś czas się bawiłą to robiła się posłuszna - taki mały wulkam energii MUSI się wyszaleć 8) Quote
coztego Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 a ty uzywasz klikera? Nie, moja suka jest taka grzeczna, że nie muszę jej wcale wychowywać :lol: Nie używam, ale trochę czytałam, parę osób chwali sobie tę metodę, więc może coś jest na rzeczy ;) Ja używam smakołyków, piłki na sznurku, i pozwalam się Kresce witać z prawie każdym psem spotykanym na spacerze (chyba, ze widzę z daleka, że właściciel sobie tego nie życzy. Ale Kresia tak sympatycznie wygląda, że każdy marzy o tym, zeby się przywitała z jego pieskiem ;) ). Kreska już wie, że należy się z pieskiem powąchać, pomerdać ogonkiem, podskoczyć dwa razy i idziemy dalej. 8) ja go zawołałam (był troche zmeczony juz) to przueszdł za pierwszym razem!!! No widzisz jakie to proste! Oczywiście, zawsze kiedy przychodzi trzeba go nagradzać, sowicie! Nawet jeśli nie przyjdzie na pierwsze wołanie, a dopiero na następne... Ważne, że przyszedł i nagroda się należy. :wink: Quote
madzior_ka Posted September 9, 2004 Author Posted September 9, 2004 Wielkie dzięki za odpowiedzi.....i wiecie co/ troche podnieśliscie mnie na duchu:) bo już sobie myślalam ze jego zachowanie swiadczy o jakims moim błędzie w wychowaniu...:) a dzisiaj odniosłam wg. mnie wieeeeeeeeelki sukces wychowawczy! Teraz na spacerku o 19:00 spusciłam go na troche dłuzej niz zwykle szedł po prostu za mną ew. koło mnie cały czas (no......większość czasu) i często go przywoływałam i dawłąm smakołyk za każde przyjście....i wtedy coraz częściej jak wąchał nawet to przybiegał!!! czasem musiał powachac obsikac krzaczek i dopiero przeszedł ale zawsze przycodził!!! super! a potem szlismy spbie ulicą (taką gdzie auta nie jeżdza, ale asfaltowa jest...) i jakies 100 m przed nami szedł piesek luźno a obok niego jego pan i Denisek szedł bez smyczy i mówiłam mu noga i pokazywałam cały czas przed nosem smakołyk i mimo, że widział psa - słuchał!!!! teraz wiecej sie z nim bawie na spacerkach i biegam i woli to niż nudne spacerowanie przy ndoze! a ostatnio nawet jeździłam z nim na rowerku:) biegnął sobie ładnie po prawej stronie na smyczy 2,5 m z taśmy:) i było super tak się wybiegał że momentami nawet biegł przede mną i mnie ciagnął. A co do nagród to zabawki odpadają:(( on nie zabardzo lubi sie nimi bawić woli sie z nami bawić a najlepsza nagroda to jednak...........SMAKOŁYK! wczoraj jak szedł na spacerku z piłęczką którą nosiłam i spotkalismy kolezanke z jamniczką i jak rzuciłam piłke to jamniczka sie nią bawiła a Denis nie..nawet nie walczył o swoją własność....:( szkoda bo przez ot nie chce też aportowac tlko begnie po patyk.........i na tym zabawa sie oknczy (nie beirze go)....!! no to jescze raz dzieki za odp. A mam pytanie ile chodzicie z psami na spacerki? Denisek wazy 8 kg i ma 34 cm w klębie i chodze z nim rano na 15 min po szkole na 30 min i wieczorkiem na 30 min jak myślicie tyle wystarczy? hm...bo więcej nie dam rady:(( 3 gim.......i tyle nauki teraz:(( Quote
madzior_ka Posted September 9, 2004 Author Posted September 9, 2004 sorry, ale dodałam posta 3 razy więc tutaj go skasowałam.......bo było nieczytelnie.... Quote
coztego Posted September 9, 2004 Posted September 9, 2004 A mam pytanie ile chodzicie z psami na spacerki? Denisek wazy 8 kg i ma 34 cm w klębie i chodze z nim rano na 15 min po szkole na 30 min i wieczorkiem na 30 min jak myślicie tyle wystarczy? hm...bo więcej nie dam rady:(( 3 gim.......i tyle nauki teraz:(( Cieszy bardzo, że Ci tak dobrze idzie z psiakiem. Widzisz, to nie jest takie trudne, Denis jest jeszcze bardzo młody, ma pstro w głowie, a już chce Cię słuchać, tylko musiałaś mu dać szansę ;) Co do ilości spacerów, zależy od psa. Myślę, że Twój nie ma najgorzej, jeśli do tego te spacerki są intensywne, pies biega, bawi się itd... to przeżyje. 8) Ja dla mojej też nei mam tyle czasu ile bym chciała, więc staram się poświęcać jej więcej czasu w weekendy, wtedy chodze na dłuuugaśne spacery, więcej z nią biegam itd. A w tygodniu... trudno. :( Quote
madzior_ka Posted September 9, 2004 Author Posted September 9, 2004 no mnie też wydaje sie że ma nie najgorzej, a nawet całkiem dobrze:) bo spacerki sa dość intensywne zawsze coś z nim pobiegam porzucam patyczki (mimo, że ich nie przyniesie, ale biegnie w ich stronę), a często spacerek o 19:00 jes częsciowo rowerowym i ja sie nei mecze a Denisek może spozytkować swoją energię beignąc....oczywiście ile chce, gdy przestaje go to bawić prowadze rower, a Denisio idzie spokojnie koło mnie:) Quote
Świerza&Fox Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Ja tez mam ten problem z moim psem i powiem Ci co powinno pomoc.... Powinnas jak najszybciej przyzwyczaic swojego psa do innych psow(poki jest mlody).....Na spacerach, jak tylko jest mozliwe, podchodz ze swoim psem do innych psow (lagodnyc), aby przez to mogl poznawac nowych kolegow i zrozumiec, ze nie musi wcale szczekac, ciagnac jak zobaczy jakiegos psa....................JA PODCHODZE Z MOIM FOKSEM DO INNYCH PSOW I POWIEM , ZE ROBI POSTEPY, JAK WIDZI JAKIEGOS PSA, STOI , PATRZY I CZEKA , AZ Z NIM PODEJDE, ABY MOGLY SIE OBWACHAC, ZAPOZNAC.. POZDRAWIAM Kasia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.