Tola Posted October 25, 2008 Author Posted October 25, 2008 [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Wszystko ma sens. [/FONT] [FONT=Times New Roman]A sprawa kojca wygląda tak: poprosiliśmy o jeszcze parę dni dla Benia, żeby móc załatwić kojec..[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jest weekend, dopiero w poniedziałek/ wtorek uda nam się to zrealizować. [/FONT] [FONT=Times New Roman]DT zapytał o cenę – podaliśmy. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nikt z nas nie prosił DT o pomoc finansową!!! [/FONT] [FONT=Times New Roman]Nikt z nas nie prosił DT o wpłatę jakichkolwiek pieniędzy!!! [/FONT] [FONT=Times New Roman]Chcemy kupić kojec, a nie go budować!!! [/FONT] [FONT=Times New Roman]Myślimy o kojcu większym, w którym zmieści się buda i pies będzie mógł swobodnie poruszać się. [/FONT] [FONT=Times New Roman]I żeby Beniowi było ciepło i wygodnie. [/FONT] [FONT=Times New Roman]A jak znajdzie dom, kojec ten będzie służył innym psom; (w kolejce jest już 3 z interwencji - bite i głodzone przez właścicieli [/FONT] [FONT=Times New Roman]Proszę sprawdzić ceny kojców w internecie. [/FONT] [FONT=Times New Roman]To jest ten[/FONT] [FONT=Symbol]· [/FONT][FONT=Times New Roman]„brutalny szantaż”[/FONT] [FONT=Symbol]· [/FONT][FONT=Times New Roman]„jaja ocierające się o próbę wyłudzenia”[/FONT] [FONT=Symbol]· [/FONT][FONT=Times New Roman]„łykanie 1000 zł przez wolontariuszy.[/FONT][FONT=Verdana]”[/FONT]
Tola Posted October 25, 2008 Author Posted October 25, 2008 Panie szomiz - zamiast kasowac swoje wypowiedzi wypada napisac słowo PRZEPRASZAM. W tej właśnie chwili Benio jest zabierany z DT. I rzeczywiscie - żal psa.
szomiz Posted October 25, 2008 Posted October 25, 2008 Skasowałem, bo uznałem to za stosowne. Żeby nie drążyć tematu. A przeprosiłem osobiście. Tutaj też mogę: przepraszam. Ale skoro wracacie. Wasza sprawa. Wasze pieniądze. Ja powiedziałem za ile dało by się to zrobić i nawet zaproponowałem pomoc. Pies pojechał (mimo, że jeszcze wczoraj ważne było, żeby jeszcze kilka dni został). Szkoda, że przy wcześniejszych problemach nie reagowaliście równie szybko. Być może nie byłbym właśnie po odpowiedniku nieplanowanego 2 tygodniowego urlopu bezpłatnego. W materii przypisywania mi pewnych cech i pobudek pozostaję, przy swoim zdaniu. Nie będę cytował, bo raz przyszło prywatnie, a dwa to sprawa między nami. Grunt, że pies jest bezpieczny. U mnie - choćby z powodu niedokończonego remontu - bezpieczny nie był. Niestety nie wyszło to od razu. Niestety, skutecznie reagować zaczęliście dopiero po groźbie, że odwioze do schroniska. Jakbym miał taki zamiar to bym wczoraj nie zgodził się (od ręki!) na to na co się zgodziłem. Na jeden konflikt nałożył się drugi konflikt i wyszło jak wyszło. Na szczęście pies, poza pierwszą połową dnia (a właściwie wieczorem i kawałkiem nocy) kiedy stracił swobodę i kontakt jakie miał wcześniej nie miał większych stresów.
funia Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 Gdybym zgłosiła się jako DT ,to przemyślałabym wcześniej swoją decyzję a nie robiła ludziom którzy tak wiele robią dla zwierząt awantury i dezorganizowała ich cenny czas,który można było poświęcić dla innych biednych zwierząt BO WŁAŚNIE TYM SIĘ ZAJMUJEMy[FONT=Arial Black]'' wujku dobra rada[/FONT]''
szomiz Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 [quote name='funia']BO WŁAŚNIE TYM SIĘ ZAJMUJEMy[FONT=Arial Black]'' wujku dobra rada[/FONT]'' Och, och, och, och, och. Od zgłoszenia przeze mnie potencjalnego DT do czasu pierwszego psa minęły co najmiej dwa miesiące. Na wejściu zostało uzgodnione, że wspólnie ocenimy ewewntualne warunki jakie bedę mógł zapewnić ewentualnemu psu. Co się stało po tym czasie? Został przywieziony pies który wzruszył wolontatriuszke. Niespełniający ŻADNYCH warunków jakkie postawiełem na wejściu. Bez sprawdzenia warunków jakie są. ŻADNNYCH. A przy przekazywaniu psa podjęliście zobowiązanie pomocy. Nie dostałem ŻADNEJ pomocy. Chcecie wchodzić w szczegóły? Nie ma sprawy. Wasz wybór. Psom to nie pomoże. Zostałem poproszony o wykasowanie numerów telefonów. Zrobiłem to. Więc dlaczego dalej kontynuujecie? Zdaje się, że chodzi o psa...
sacred PIRANHA Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 mozemy skonczyc te zbedne dyskusje? wątek ma służyc pomocy psiakowi a nie obrzucaniem sie pretensjami, kazdy powiedzial co mial do powiedzenia i chyba juz wystarczy? skupmy sie na pomocy psiakowi prosze...
szomiz Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 sacred PIRANHA napisał(a):mozemy skonczyc te zbedne dyskusje? wątek ma służyc pomocy psiakowi a nie obrzucaniem sie pretensjami, kazdy powiedzial co mial do powiedzenia i chyba juz wystarczy? skupmy sie na pomocy psiakowi prosze... W każdej chwili. Jak tak zwani wolontariusze skupia sie na skaf innad bardzi sympatycznym psem, a nie nad ogryzaniem sie za punktowanie nieudzielenia (dwukrotnie!) potrzebnej pomocy. Watek - moim zdaniem - trzeba co najmniej zamknac i otworzyc nowy. Poswiecony psu, a nie konfliktowi wynikajacemu z pomowien. Bo jak tak dalej dalej pojdzie, to przyjdzie do rozpatrywania zrodel konfliktu pomiedzy schroniskiem w Zamosciu a wolontariuszami z Zamoscia (tak, znam geneze, tak, wiem od czego sie to zaczelo). I to bedzie kabaret szkodzacy zwierzakom. Zamknijmy watek (oczywiscie po wypowiedzi drugiej strony, ktora wczoraj dala do zrozumienia, ze jest status-quo, a dzisiaj robi co robi). Mnie jest po prostu słabo i przykro :/
Estera Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 dostałam wiadomość, że pies ma nowy dom :) Wszystkiego dobrego!
Recommended Posts