Martyna&Zara Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Ja też kilka razy miałam ,,spocone oczy" kiedy usypiali psy, które nie przeszły tej miski. W którymś odcinku tłumaczyła jakaś agentka, ze niby ,,każdy odpowiedzialny właściciel nie grzebie psu w misce, ale jeśli jakieś dziecko małe przyjdzie i zacznie grzebać...nie można się narażać na niebezpieczeństwo" Ale psa można poprzez pracę oduczyć tego zachowania. Szczególnie jest mi zal kiedy takie ładne, radosne psy usybiaja, bo nie zdały michy:-(:placz: Quote
ulvhedinn Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 I na tym polega dobranie psa do odpowiedniego domu. Niektórych łagodnych psów tez bym nie oddała do domów z dziećmi, bo są np. za bardzo zywiołowe. Nie mówiąc o tym, ze to dorośli mają zakichany obowiązek pilnować dziecka!!! Dla mnie tłumaczenie idiotyczne. I wpisujące się w ogólny nurt bezstresowego wychowania dzieci, czego nie cierpię. Tak samo, jak nie cierpię częstego przekonania, że gówniarzeria ma prawo do wszystkiego, do wrzeszczenia, przeszkadzania obcym ludziom, miętolenie bez uprzedzenia obcego psa, brania w łapy nie swoich rzeczy itd... P... dziecio-terroryzm :mad: Dziecko przy psie ma być pod kontrolą (pies też), tak samo, jak przy urządzeniach elektrycznych, piecyku, oknach, itp... No i co innego faktyczna agresja, kiedy pies jest niebezpieczny dla ludzi, czy zwierzat, a co innego np. nieufność, czy wypracowane ostrzeganie. Miałam kiedyś psa (swojego), który jak nie miał ochoty na kontakt dotykowy, to delikatnie brał rękę w zęby i "odsuwał", to samo przy misce, czy kości. Było to superdelikatne, bez warczenia, raczej z taką miną znudzonego starszego pana, który mówi "daj już dziecko spokój'. I co- kwalifikujemy to jako capnięcie, czy nie? Moja KrA w zabawie, albo przy powitaniu łapie za rękę, ot taki wilczy sposób ;) Do tego kocha "groźnie" szczekać. Agresji w niej nijakiej nie ma, ma mnóstwo cierpliwości i nawet potężnie sprowokowana kiedy pogoniła psa, to jedynie z ostrzeżeniem, zębów nigdy na nikim nie użyła. Karjo, ja bym nie oddałą lekko psa, co do którego nie jestem pewna zachowania- m.in. dlatego została u mnie Milena, bernardynka prawdopodobnie używana do pseudo-walk. I Pałek, który faktycznie wykazywał zaburzenia psychiczne (później wyszła padaczka). ale to są naprawdę wyjątkowe przypadki... Ale daję psu prawo do: -wyrażenia niezadowolenia, pod warunkiem, że pies panuje nad sobą i jedynie pokazuje, co wg. niego jest nie tak; -reakcji na ból i strach (jeśli pies np. u weta musi być w kagańcu). Zwierzęta to nie roboty, to żywe, czujące istoty. Dajmy im prawo do pokazania, że czują. Czy np. dziecko krzyczące i wyrywające sie u dentysty uznamy za agresywne i niebezpieczne? Albo człowieka, który w resteauracji powie zirytowny rozbrykanemu bachorowi ze stolika obok, żeby nie wtykał mu rąk do talerza? Albo kobietę, która odepchnie obmacującego ją natręta? http://www.meritumfci.republika.pl/on_chcial.html ...a tego własnie wymagamy od psów :shake: Quote
ulvhedinn Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 A to jest relacja z nowego domu Psotki, suni uznanej za "strasznie agresywną" i przeznaczonej u nas w schronisku do uśpienia: >>Psotka jest przekochana. jej poprzedni pies to duzo szczekal, ale tulic sie niechcial, a Psotka to tylko by na kolanach siedziala u niej. Mowila ze jest bardzo grzecznym psem, ze ze swoim poprzednim musiala omijac inne psy, bo byl agresywny, a Psotka sie ze wszystkimi psami zgadza, nawet je ignoruje, i jak sie rzucaja to odchodzi. Mowila ze juz ja wszystkie sasiadki poznaly, i mowily skad ma takiego grzecznego i slicznego pieska, i chcialy jej kielbase dac, ale mowila ze ja jej nakazalam trzymac Psotce diete przez to ze miala anemie, i ze im to powiedziala:p. Bardzo dumna byla jak to mowila. :lol: Mysle ze Psotka jest u niej bardzo szczesliwa, bo ma swoja pania tylko dla siebie, a i w lozku spi.;-) << ..tak w kwestii oceny psów. :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.