Jump to content
Dogomania

SzP - Aris, owczarek szkocki.Adopcja-klapa.Potrzeba domu tymcz. MA DOM


Recommended Posts

Posted

ciiii... on sam jeszcze tego nie wie ;)

Edyta, nasza propozycja jest taka aby przewieź go w sobotę. Kasia kończy pracę o 12.00 zapakujemy Arisa i Megan aby chłopakowi było raźniej i w drogę do swojego własnego już kochającego go domu. :loveu:
Ech, ciężko będzie mi się z nim rozstać, chłopak podbił moje serce kompletnie.

  • Replies 242
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ania_w napisał(a):
ciiii... on sam jeszcze tego nie wie ;)

Edyta, nasza propozycja jest taka aby przewieź go w sobotę. Kasia kończy pracę o 12.00 zapakujemy Arisa i Megan aby chłopakowi było raźniej i w drogę do swojego własnego już kochającego go domu. :loveu:
Ech, ciężko będzie mi się z nim rozstać, chłopak podbił moje serce kompletnie.

Ok :) Czyli w sobote Aris jedzie do nowego domku :) Ja zabieram Zmorke. Ją kochają wszystkie psy i to z jej wzajemnością ;)
Muszę zadzwonić do mamy i wbić jej do głowy, że ma nie robić przy Arisie zamieszania i nie zwracać na niego uwagi. Więc się nie zdziwcie jak kobieta nie rzuci mu się na szyje ;) Nie chcę aby w pierwszy dzień Aris sie wystraszył. Spokój przede wszystkim. Reszta zrobi się sama z czasem :)

Posted

Po wielu bojach dodzwoniłam się do laboratorium. Wyniki Arisa są praktycznie w normie. Nieco zawyżony ma jeden ze wskaźników wątrobowych, stąd miał robione gruntowne USG tego narządu => bez żadnych zmian. Wskaźnik skoczył prawdopodobnie z powodu podawanych wcześniej leków. Ze względu na to, że mamy do czynienia ze starszym pieskiem Arisek osłonowo na wątrobę dostał Hepatil.
Czuje się świetnie, apetyt mu dopisuje, rana się ładnie goi. Brakuje mu tylko swojego własnego i dożywotnio kochającego domku.

Posted

Formica napisał(a):
Po wielu bojach dodzwoniłam się do laboratorium. Wyniki Arisa są praktycznie w normie. Nieco zawyżony ma jeden ze wskaźników wątrobowych, stąd miał robione gruntowne USG tego narządu => bez żadnych zmian. Wskaźnik skoczył prawdopodobnie z powodu podawanych wcześniej leków. Ze względu na to, że mamy do czynienia ze starszym pieskiem Arisek osłonowo na wątrobę dostał Hepatil.
Czuje się świetnie, apetyt mu dopisuje, rana się ładnie goi. Brakuje mu tylko swojego własnego i dożywotnio kochającego domku.


Spokojnie :) Szelma jak ją brałam miała fatalne wyniki. Ale jadła...Chappi wczesniej :crazyeye: Arisek poje dobrego papu i będzie ok :)
Ugadujemy czas :) Mama już dzisiaj została powiadomiona o przybyciu Ariska. Teraz czy sobota popołudnie Wam pasuje :) Tzn u mnie można być od rana.

Posted

Apetyt Aris ma, chociaż nawet w połowie nie dorównuje mojej pochłaniającej wszystko w każdych ilościach Megan ;). Aris najchętniej je z miski... trzymanej w ręku, od biedy może stać na podłodze ale człowiek powinien być obok bo jeżeli ma do wyboru człowieka a miskę wybierze bliskość człowieka:loveu:

Edyta nawet nie potrafisz sobie wyobrazić, jak bardzo się cieszę, że Aris jedzie do Was ale z drugiej strony smutno, że nie będzie już obok tego wąskiego dzioba wpychanego pod rękę aby głaskać i głaskać i głaskać....

Co do przyjazdu to mamy parę wersji:

1) sobota - wsiadamy do auta ja, Kasia, Aris i Megan i jesteśmy na miejscu ok.13.30
2) sobota - wsiada do auta Kasia z Piotrem i sami zawoża Arisa i są na miejscu ok 16.00
3) niedziela - wsiadamy do auta ja, Kasia, Aris i Megan i jesteśmy na miejscu ok 17.00

oczywiscie każda wersja zawiera zapas piłeczek dla Arisa które uwielbia;)

Posted

Nie martw się :) Będzie mu naprawde dobrze. To wymarzone miejsce do życia na emeryturze a mama jest super osobą do niańczenia bo ma przebudowany instynkt opiekuńczy :evil_lol:
Juz dzwonie do mamy pytać co i jak, bo mówiła wczoraj że jak będzie musiała, to odwoła wizytę sobotnią. Ta wizyta to powazna sprawa, ale zobaczymy ;)

Posted

No to przestawione wszystko :)
Sobota 13.30 spotykamy się w Sarnowie, bo na bank nie traficie do mamy :evil_lol:
Czy w razie problemów czasowych mego TZta zmieszczę się z Wami w aucie?

Posted

według googlowskich map dojazd do Ciebie powinien nam zająć ok 45 minut, tak więc powinnyśmy być ok 13.00 u Ciebie. Rozmawiałam z Kasią, pojedziemy jej samochodem więc spokojnie możesz się z nami zabrać.

Posted

według googlowskich map dojazd do Ciebie powinien nam zająć ok 45 minut, tak więc powinnyśmy być ok 13.00 u Ciebie. Rozmawiałam z Kasią, pojedziemy jej samochodem więc spokojnie możesz się z nami zabrać.

PS jak możesz weź aparat fotograficzny..:shake:

Posted

Aris już w swoim domku. Nie dało się nie zauważyć, ze od razu poczuł się jak u siebie :multi: Lepszego prezentu nie mógł dostać, nawet się nie obejrzał za mną jak wychodziłam.

Posted

a Ania przeżywała bardzo fakt, że przyjdzie jej sie z Arisem pożegnać...
Arisku, długiego i dobrego życia, i zdrowia dla Twojej Pańci i Ciebie!!!

Świety Mikołaj przyniósł też domek... Misi... suczce ze stajni (w moim podpisie wątek) przyjechali po nią państwo z Gliwic, mają dwoje dzieci, dziewczynka ma 12 lat, chłopczyk chodzi do przedszkola... i ma na imię Mikołaj... :lol: Dobry to był dzieńdla naszej fundacji!

Posted

Ania_w napisał(a):
Aris już w swoim domku. Nie dało się nie zauważyć, ze od razu poczuł się jak u siebie :multi: Lepszego prezentu nie mógł dostać, nawet się nie obejrzał za mną jak wychodziłam.

Jeszcze dodam, że nawet Cię nie szukał nawet na dworze ;) Wiem że Ci troszke przykro ale to świadczy o tym że spodobało mu się wszystko bardzo - i z tego należy się cieszyć :)
Aris chodzi za mamą. Ona przyzwyczaiła się gadać z psami więc mówiła do niego więcej niz do mnie :evil_lol: W pewnym momencie nachyliła się nad nim pytając czy mu odpowiada wszystko a on nagle "HAU " i zaczął machać ogonkiem. Uśmiałyśmy się do łez bo chyba nam dał dość wyraziscie do zrozumienia że mu odpowiada ;)
Poganiał za piłeczką , pozwiedzał każdy centymetr placu i poszedł spać :) Na swoje miejsce :loveu: Potem wstał, przyniósł piłeczkę i znowu rzucanko. Aris cudownie aportuje i pięknie oddaje piłki. I jest bardzo delikatny :loveu: Po zabawie mama zaczęła szykować jeść i nie wiem kiedy w misce znalazło się jedzenie :mad: Usłyszałam jak mama mówi do niego: " Idź zobacz bo masz tam coś w misce". I wiecie co? On zrozumiał :crazyeye: Chyba ona mówi językiem znanym dla niego ;) Potem legł na przedpokoju i usnął snem sprawiedliwego :)
Jak mama wyszła na dwór na chwile to Aris awstał i pobiegł szczekajac za nia do drzwi. Oni juz są parą :multi:
Moze i troszke popiszczy w nocy. Ale nie jestem tego pewna bo oznak stresu brak ;)
Ach... I jakos pies nie dyszy ( chyba że z gorąca ale wtedy cudnie prosi na dwór), ani nie jest niespokojny. Normalny pies. Na dodatek całkiem wesoły i zabawowy ;)

Posted

I jeszcze kilka :)
W swoim domu we własnym pokoju :)

Tutaj też :)

Pierwsze minuty w domu

Tak było po zabawie:)

W tym momencie mama zatłukła garnkiem :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...