Jump to content
Dogomania

Cairn Magia i kot Ruduś oraz Raptus i Figa zaTM


Recommended Posts

  • Replies 3.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Oficjalnie przedstawiam wam Atosa. 8 listopada zabrałam go ze schroniska w Bolesławiu. Z Magią i z kotami Atos znał się już wcześniej, bo mieszkał po sąsiedzku (razem z Kitką), ale po śmierci swojej p

  • 3 weeks later...

Witamy i przypominamy o sobie. :) Żyjemy i mamy się dobrze, może jedynie Ruduś ma się troszkę gorzej. Najpierw w niedzielę został cały dzień sam na dworze i się obraził, a teraz stracił apetyt. :roll:

Magia z młodych lat :)
[URL=http://s229.photobucket.com/user/kasiako/media/IMG_0011.jpg.html]IMG_0011.jpg[/URL]

[URL=http://s229.photobucket.com/user/kasiako/media/IMG_0032.jpg.html]IMG_0032.jpg[/URL]

[URL=http://s229.photobucket.com/user/kasiako/media/IMG_0033.jpg.html]IMG_0033.jpg[/URL]

[URL=http://s229.photobucket.com/user/kasiako/media/IMG_0054.jpg.html]IMG_0054.jpg[/URL]

[URL=http://s229.photobucket.com/user/kasiako/media/IMG_0134.jpg.html]IMG_0134.jpg[/URL]

Link to post
Share on other sites

Uszy to nie problem, Magia ma dosyć miękką sierść na głowie (w porównaniu z reszta ciała) i pewnie dlatego łatwiej wychodzi.  Uszy łatwo unieruchomić i skubię po troszku króciutką sierść. Ona nigdy nie miała dłuższych włosów na uszach. Z resztą głowy jest gorzej, bo chociaż włosy łatwo wychodzą to gorzej o unieruchomienie wiercącej się Magii.

Link to post
Share on other sites

Oj bardzo wybredny. Jak Ruduś do mnie trafił, to czym gorszą karmę dostał, tym bardziej mu smakowała. Teraz grymasi, mięso też musi być odpowiednie, nie za chude, nie za tłuste i oczywiście tylko surowe.

Na szczęście z Ramzesem nie ma takiego problemu, on zje wszystko i w każdej iloci.

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Ruduś czasem ma dobry apetyt, a czasem grymasi. W zeszłym tygodniu byłam z nim u weta, zrobiliśmy badania krwi - prawie wszystko w normie, jedynie leukocyty obniżone. Kupiłam mu lek na odporność, ale Rudek tak łatwo nie podda się kuracji. :lol:

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

Witamy. :)

Dawno nic nie pisałam, ale mam problemy z komputerem, coś się popsuło i nie mogę dodawać zdjęć, a mam dużo fajnych fotek jeszcze z jesieni.

Zwierzaki na zimę przeniosły się ze wsi do miasta. Dla Magii to żadna nowość, bo ona większą część życia mieszkała w mieście, ale koty straciły możliwość wychodzenia na dwór. Za to więcej czasu spędzają na zabawach ze mną i ze sobą. Najgorzej ma się Nero, bo on prawie całe życie mieszkał na wsi i prawdopodobnie na łańcuchu przy budzie, wiec teraz w mieszkaniu mu ciasno i gorąco. :lol: Na szczęście na spacerach sprawia mniej problemów niż sądziłam. Na obce psy szczeka, ale nie jest to bardzo uciążliwe.

Link to post
Share on other sites

Nero nie ma ze mną łatwo, teraz przyzwyczaja się do miasta, a za 3 tygodnie wyjeżdżam w góry. Magia i koty jadą ze mną, ale niestety Nero będzie musiał spędzić tydzień w psim hotelu. :lol: Udało mi się znaleźć fajny hotel koło Krakowa, gdzie trudny charakter Nerka nikomu nie będzie przeszkadzał. :)

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Czas coś napisać, chociaż nie sądziłam, że będę musiała zaczynać od informacji o śmierci Nerusia. icon_sad.gif 
Wszystko zaczeło się w wigilię. Nero zaczął trochę kaszleć, ale na chorego nie wyglądał - miał apetyt i energię. Myślałam że się przeziębił. W drugi dzień swiąt już wogóle nie kaszlał, więc nie poszłam z nim do weta. Pogorszyło mu się w niedzielę wieczorem, kaszlał, mało jadł. Na poniedziałek mieliśmy zaplanowany wyjazd w góry, nero miał jechać do psiego hotelu. Wiec już spakowani przed wyjazdem pojechaliśmy do weta. Niestety okazało sie, że to nie żadne przeziębienie, tylko chore serce. Zrobiliśmy od razu RTG, USG. Musieliśmy jechać do innej lecznicy na EKG i na popołudnie umówiliśmy się do kardiologa. 
Nero po lekach czuł się lepiej, zaczął jeść. Dostaliśmy zapas leków, zastrzyków i pojechaliśmy na zaplanowany wyjazd razem z Nerkiem. Wszystko było lepiej, aż do sylwestra, chyba przez strzelanie petard Nero bardzo się zestresował, miał problemy z oddychaniem. Dostał dodatkowy zastrzyk i znowu widać było poprawę. Niestety poprawa była krótkotrwała, zaczęła zbierać mu się woda w płucach i brzuchu. Nie było sensu dalej go męczyć.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...