karusiap Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 PISZE W IMIENIU AGIG!! MAX MOZE DO JUTRA NIE PRZEZYC-JEST ZLE...CZY KTOS DA RADE PRZEWIESC GO DZISIAJ Z HOTELU DO SZPITALA DO ARKI??? MOZE KROPLOWKA,COKOLWIEK ZNAIM JUTRO ZOBACZY GO DR!!!! NR DO AGNIESZKI GDYBY KTOS MOGL POMOC .......... Quote
karusiap Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 kiwi napisał(a):Paulus da rade, :Rose: jaka ulga...paulus:loveu:zamisat sie pakowac na wakacje znowu pomaga,zloty chlopak:) Quote
kiwi Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 no wiem :( a ja mam połamanego szwagra po wypadku i operacji w spzitalu :( a jutro wesele :( i nie dam rady jechac :( zreszta nie mam czym :/ Quote
karusiap Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 kiwi napisał(a):no wiem :( a ja mam połamanego szwagra po wypadku i operacji w spzitalu :( a jutro wesele :( i nie dam rady jechac :( zreszta nie mam czym :/ przykro mi.. zeby wszytsko sie zdazylo ulozyc... Maxiu badz dzielny!! Quote
dorota1 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Z tego co wiem, dr Orzeł mógłby obejrzeć Maxa już dziś. Czy warto ryzykować i czekać do jutra po to tylko, by był to dr Derkowski? Quote
kiwi Posted July 18, 2008 Author Posted July 18, 2008 Max nie bedzie czekał do jutra juz w hotelu tylko zostanie przyjety do szpitala przez lekarza, jesli bedzie taka potrzeba to dostanie kroplowki, leki i bedzie mial opieke. i tak dzisiaj go nikt juz nie zoperuje... martwi mnie takie nagłe pogorszenie, max wymiotowal od dawna w starym domu i mimo to czul sie doskonale - tzn byl aktywny, grubiutki tydzien temu bylam w hoteklu z nim na spacerku, mial wrecz tluszczyk na brzuchu kical, biegal... nie wiem co sie dzieje... Quote
AgaG Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 dorota1 napisał(a):Z tego co wiem, dr Orzeł mógłby obejrzeć Maxa już dziś. Czy warto ryzykować i czekać do jutra po to tylko, by był to dr Derkowski? Nie Doktor chciał tylko obejrzeć wyniki dziś by dac odpowiedź czy się w ogóle podejmie.. a pies wymaga szpitala od zaraz Quote
Juszes Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Jejku, biedny Maxio, trzymam kciuki aby wszystko się ułożyło... mogę również zrobić bannerek, może chociaż tak pomogę. EDIT: Quote
dorota1 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 kiwi napisał(a):Max nie bedzie czekał do jutra juz w hotelu tylko zostanie przyjety do szpitala przez lekarza, jesli bedzie taka potrzeba to dostanie kroplowki, leki i bedzie mial opieke. To dobrze, bo już się bałam, że lekarz zobaczy go dopiero jutro. Quote
karusiap Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 skoro caly czas wymiotowal=nic nie przyswajal,musial schudnac...a dom moze klamac,przeciez przeszkadzalo im wymiotowanie i kwalifikowalo do uspienia,watpie czy by go trzymali gdyby bylo to od dawna.. Quote
zaba14 Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 trzymam mocno zacisniete kciuki za tego rudzielca!!! Quote
paulus Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Zawiozłem Maxa do Arki. Przyjął go dr Derkowski i zabrał od razu do szpitala. Więcej będzie mógł powiedzieć jutro, jak zobaczy wyniki, które zawiezie p. Ola. Max wygląda źle. Jest pół z tego co było. Zresztą zobaczcie sami. Quote
Juszes Posted July 18, 2008 Posted July 18, 2008 Jeju, jaka bida :( "przeciez przeszkadzalo im wymiotowanie i kwalifikowalo do uspienia,watpie czy by go trzymali gdyby bylo to od dawna.." Może objawy pogorszyły się z wiekiem? Quote
AgaG Posted July 19, 2008 Posted July 19, 2008 Już mam wieści... są bardzo złe... Maxa życie wisi na włosku, nie ma szans by przezył operacje, Doktor powiedział że niewiele ma przed sobą.. Właściele wykończyli tego psa. Jego dolegliwość spowodowała, ze zarzucało9 mu treść żoładkową tez do płuc, on ma wyzarte płuca, prawie ich nie ma.. żołądek w rozsypce, to koszmar... Ma leki na tydzień, kroplówki.. musi mieś miską umieszczoną wyzej, specjalną karmą papę z witaminami. Po tygodniu doktor zdecyduje co dalej.. MOŻE PO TYGODNIU JĘSLI MAKS PRZEŻYJE BĘDZIE OPERACJA ALE INNA BO TEJ KTÓRA POWINIEN MIEĆ ZROBIONĄ WIEKU TEMU JUŻ NIE DA SIĘ ZROBIĆ !! NIE WIEM JUŻ JAK MAM DZIĘKOWAĆ OLI.. PO PROSTU NIE WIEM TO ANIOŁ .. mając tyle psów (7 chyba) wzięła maksa do domu by go pilęgnować.Proszę nie zostawiajmy jej z tym samej... proszę trzymjacie za maksa!!! wiem jedno..teraz przynajmniej pczuczuje co znaczy Miłosć. A tych włascicieli nalezy zgłosić do prokuatury o znecanie się nad psem!!! Quote
Toska Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Trzymam kciuki za Maxa , żeby ten tydzień przyniósł poprawę i ulżył mu w cierpieniu ! co za ludzie z tych właścicieli :razz:, żeby tak żywe stworzenie zostawić bez pomocy weta :razz: a dla pani Oli wielkie , ogromne dzięki , że zabrała biedaka do siebie i go pielęgnuje :Rose: Głaski dla Maxa !!! Walcz piesku , teraz są wokół ciebie sami dobrzy ludzie i robią wszystko , żeby ci pomóc !!! zaraz po pierwszym znowu poślę przelew dla Maxa ! a może ktoś jeszcze mogłby choć odrobinę wpłacić dla biedaka ? każdy grosik jest ważny , bo przecież wszyscy wiemy ile kosztuje leczenie u weta , zwłaszcza psa w tak poważnym stanie !!! pomóżcie proszę !!!!! Quote
AgaG Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Maksio zwraca wszystko co jadł... Ola do tuli, on jest miły i grzeczny do piesków też, ale biedak z niego straszny... bez kroplówek byłby koniec. Acha dowiedziałam się, że na operację przełyku jest za późno, jest tak zniszczone wszystko, że nie ma co już operować. za tydzień może by się udała operacja poszerzenia wejścia do żołądka..:placz::placz::placz: Quote
weszka Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Jak można było doprowadzić psa do takiego stanu :-(:shake: Nie jestem w stanie zrozumieć że tyle lat ci ludzie mieszkali z chorym psem i nie był leczony :angryy: zwyrodnialstwo bo inaczej tego nie mogę nazwać :angryy: Zrobię cegiełki to może uda się coś uciulać na operację... żeby tylko nie było na nią za późno :roll: tfu tfu tfu Quote
weszka Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Maxiowe cegiełki http://www.allegro.pl/show_item.php?item=403879397 Quote
sybil Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Maksiu, sybisia też Ci pomoże, trzymaj się chłopie, na przekór wszystkiemu i zbieraj się do życia, jest jeszcze tyle drzewek do obwąchania :calus: Quote
AgaG Posted July 20, 2008 Posted July 20, 2008 Potwierdzam wpłatę Sybisi do rąk pani Oli 200 i bardzo dziękuję :loveu::loveu::loveu: dotychczasowe wydatki na weta to 50 (Derkowski nie wziął nic za nocna opiekę nad psem) Ola gotuje maksowi zupki, cielęcinę, karmi go wciąż by cokolwiek zostawało w żolądku.. najdłużej się udało że nie wymiotował 3 godziny.. Ten biedak chce jeść, nawet jakoś kuśtyka na własnych nóżkach, ale wszystko zwraca.. w nocy zrobił maleńką kupkę, czyli może coś przyswoił... na szczęscie pije.. jutro znów kroplówki Quote
AgaG Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 potwierdzam wpłatę Jo37 35 złotych dla Maxa. bardzo dziękuję w jego imieniu i Oli:loveu: Quote
AgaG Posted July 21, 2008 Posted July 21, 2008 Maksiu nie chciał w nocy spać sam,,,drapał i wszedł do łózka Oli... obudziła się obłozona psami: Merlin, Gogo, Dyzio i Max:p wymioty wciąż niestety Quote
kiwi Posted July 21, 2008 Author Posted July 21, 2008 Pani Ola jest Aniołem nad Aniołami!! I nie da sie tego nawet opowiedziec. Gydby nie Ona - dla Maxa nie byłoby szans.... On pomimo tej choroby cos przyswajal, bo był całkiem grybiutki a jeszcze właściciele karmili go kielbasa :evil: chyba zeby go bardziej w gardło paliło. Aga zrobiłam bazarki, mam tez wplaty z forum Beagli i od Paulusa, podrzuce ci kase Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.