Agata69 Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 Frotka, błagam cie, napisz coś. Mam ostatnoi dosyć sensacji i adrenaliny. Foksia wie cos o tym. Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Agata69 napisał(a):Frotka, błagam cie, napisz coś. Mam ostatnoi dosyć sensacji i adrenaliny. Foksia wie cos o tym. Wiem i sama czekam z niecierpliwoscia na wynik wizyty adopcyjnej ale niestety Frotka wczoraj byla nie uchwytna. Wiem tez dlaczego byla nie uchwytna ,otoz rozmawilam dzisiaj z panem Aresa -Frotak dotarla bardzo poźno do nich . frotka tak jak kazda z nas ma ogromna ilosc zjec i nie wyrabia z czasem ale najwazniejsze ze wszystko jet okej. Pan Marek oczywiscie tez mnie zaprasz do odwiedzenia Aresa ,a na pytanie czy ares sie juz cos nauczyl powiedzila żebym sie nie martwila bo bedzie mial ciężka szkole. Ciesze sie ,że w koncu pies bedzie mial kontakt z czlowiekiem. Quote
Biafra Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Frotka wczoraj z powodu nadmiaru obowiązków poprosiła mnie abym pojechała odwiedzić Aresa. Jestem najbardziej wysunieta na południe od Krakowa ;) Ares cały i zdrowy, radośnie mnie przywitał. Pan opowiada o nim w samych superlatywach. To starszy człowiek ale bardzo energiczny, zdecydowany, prostolinijny. Szczerze i otwarcie mówił mi o wszystkich za i przeciw. Jest przy tym zasadniczy i trzyma się faktów. Między innymi jak bumerang wracał temat książeczki zdrowia. Dlaczego Ares nie ma książeczki- bo jego pies zawsze miał. Ares podobno był odrobaczony i szczepiony - a książeczki nie ma. Pan od lat leczy psy u jednego weterynarza i nie chce przed nim świecić oczami, ze pies jest nie szczepiony. Jak ktoś ma tę książeczkę to bardzo Was prosze wyslijcie mu. Podpisałam z Panem umowę adopcyjną, ale na moich drukach bo Frotka nie miała jak mi cokolwiek przekazać. Więc pies jest wydany jako z Fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą". Druk był standartowy bo nie znałam historii psa więc Pan mi go mocno pokreslił :roll: Między innymi "pies jest przyzwyczajony do karmy suchej i jedzenia domowego " - bo Ares nie je suchej. Tak samo skreslił, ze pies jest odrobaczony-bo nie ma ksiązeczki ... Śmiesznie było. Ares natomiast olał sprawę i położył się na podłodze w kuchni. Jest na razie trochę niepewny. Podbiegał do Pana bo nie wiedział co ze mną zrobić i po co robię mu te zdjęcia. Potem udawał , ze śpi żeby przetrwać moją wizytę. Normalnie mieszka w ogrodzie. Ma 30 arów do biegania - ogrodzone. Leży głównie na ganku mimo, ze obok ma dużą budę. Pan wkłada mu do budy jedzenie, żeby ją Ares polubił i chował się przed wiatrem i deszczem. Do domu zasadniczo nie wchodzi. Pan wpuszczał swojego poprzedniego psa jak były mrozy. Ares na razie nie wykazuje chęci spędzania czasu w przedpokoju. Woli ogród. Przy bramie ma długą linę na której Ares ląduje jak Pan przejeżdża przez bramę, bo boi się, żeby pies nie uciekł . Dom jest z dala od drogi, otoczony polami i łąkami a nastepnie lasem-ale Pan raczej chucha na zimne. Poza tym Pan do niego cały czas mówi. Głośno i stanowczo tu dobrze a tu nie wolno. Pies na pewno nie jest pozostawiony sam sobie. Nie wiem czego nie napisałam :roll: W razie pytań piszcie. Poniżej delikwent Quote
j3nny Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 dobry Aresik zeby sie jeszcze tylko rozchmurzyl Quote
Ania+Milva i Ulver Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 jejku jaki on jest piekny!! widac ,że ma fajnych opiekunów-teraz bedzie tylko lepiej!!:loveu: Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Z ksiazeczka sie juz wszystko wyjsnilo ,Maciek nie dal panu jak wydawal Aresa wiec pan Marek ma podjechac i odebrac sobie z hoteliku.:loveu: Agatak chyba jestes zadowolona z domku w jakim zamieszkal Ares :lol: mowilam do 3 razy sztuka:evil_lol: Quote
Agata69 Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 Ares w chwili wydania go dziadowi (tak pieszczotliwie nazywam w myślach poprzedniego właściciela) dostał kompletna KSIĄŻECzkę ZDROWIA. A w niej: szczepienie p/wścieliźnie, preparat p/pchłom i kleszczom, znaczek że Ares jest zaczipowany (!). Dziad dostał ode mnie do ręki tabletki na odrobaczenie, które podobno pies dostał juz w Żywcu. Nie pamiętam, czy odrobaczenie wpisywalismy do książeczki, ale chyba nie. Nie zdążyłam zaszczepić go p/wirusówkom, ale dziad dostał instrukcje co do szczepień i kastracji. Pies dostał od nas w prezencie worek Puriny na jagnięcinie (10kg), w ramach przyuczenia pana do karmienia psów zbilansowanym jedzeniem. jak widać dziad był bardzo odporny na naukę. Tą książeczke musi mieć dziad z Żywca! Jedno pytanie tylko: czy ta buda to porządna jest? Tak jakoś na zdjeciu nie moge wysądować. Czy miałaś wrażenie że [pies jest zadowolony? Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Iziu bardzo ci dziekuje za wizyte u aresa ,przeciez wiem że tobie tez nie jest latwo znalesc czas zwlaszcza teraz:loveu: A jak maleństwo ,daje ci popalic :lol: Quote
Ania+Milva i Ulver Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 widac, ze buda ocieplona styropianem...mzoe niech mu tam pan kocyk włozy to chetniej wchodzic bedzie:) Quote
Frotka Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Widziałam posiadłość Aresa tylko z zewnątrz a samego Aresa z pewnej odległości. Ogon miał poniesiony i zachował się pewnie. Ponieważ wypadła mi bardzo pilna interwencja (której założę za jakiś czas osobny wątek) na wizytę w domu Aresa poszła Biafra. Z tego co mi mówiła po wyjściu z tej wizyty nie miała żadnych zastrzeżeń. Z Panem Aresa jesteśmy w stałym kontkacie telefonicznym. Książeczka zdrowia jest w hotelu. Pan sam ją sobie odbierze. Quote
Biafra Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Foksiu, żaden problem . Na szczęście mała Biafra jest baaardzo grzeczna w dzień i w nocy. Siła spokoju i opanowania , więc ja raczej prawie normalnie funkcjonuje. Zrobiłysmy sobie wycieczkę :loveu: Odnosnie budy Aresa, to jest raczej solidna. Poza tym jak napisałam jest przeznaczona jako schronienie przed wiatrem i deszczem. W zimne dni Ares ma do dyspozycji korytarz w domu. Jak ja byłam to pies wszedł do kuchni, bo tam robiłam zdjęcia i to dla Pana tez nie stanowiło problemu. Tylko w kuchni jest ogromny piec- myślę, ze w zimie faktycznie ten przedpokój lepszy bo dla psa który cały dzień baraszkuje w ogrodzie noc w upiornie gorącej kuchni nie wyszłaby mu na zdrowie. Poza tym Ares raczej krótkowłosy nie jest ;) Odnośnie jego szczęścia, to a pewno będzie tam najszczęśliwszym psem. Na razie jest trochę zmieszany kolejną zmianą miejsca. Biedak pewnie nie wie czy to już na stale. Widać było, że moja wizyta go zdenerwowała . Oblizywał się, chował za Pana i pokazywał mu brzuch. Pan do niego bardzo duzo przemawia i to na pewno nie tylko przy mnie bo Ares jak nie wie co ma ze sobą zrobić to patrzy mu głeboko w oczy. Na pewno to jest super domek. Gdyby źle się czuł raczej chowałby się do kąta a nie biegał za Panem. Myślę, że jedyne co można dla niego zrobić, to zostawić go w spokoju. Wszelkie odwiedziny powodują u niego niepotrzebny stres - tak mi się wydaje.:roll: Za pare tygodni Ares będzie sie tam czuł jak Pan na Włościach :loveu: Quote
j3nny Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 super, bardzo super co prawda tak szybko się to potoczyło, że nie zdążyłam nawet Aresika na spacer porwać, ale przeżyje to jakoś :D Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Rozmawialam dzisiaj z panem Markiem ,on bardzo jest zadowolony z Aresika i ma nadzieję że Aresik tez. Oprocz tego ze Ares ma ary do biegania wychodzi z nim na dlugiej lince na spacer.pan Marek uczy go tez posluszenstwa ,a jak jest dobrze dostaje rarytaski. Pan Marek raz sposcil Aresa z linki i Ares dal dyla ,wolal go a ten nic .Poszedl do domu , a Ares juz na niego czekla ,taka madra bestia ale na razie nie ma mowy o sposzczaniu. ;) Quote
Agata69 Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 Foksia i Dżekuś napisał(a):Rozmawialam dzisiaj z panem Markiem ,on bardzo jest zadowolony z Aresika i ma nadzieję że Aresik tez. Oprocz tego ze Ares ma ary do biegania wychodzi z nim na dlugiej lince na spacer.pan Marek uczy go tez posluszenstwa ,a jak jest dobrze dostaje rarytaski. Pan Marek raz sposcil Aresa z linki i Ares dal dyla ,wolal go a ten nic .Poszedl do domu , a Ares juz na niego czekla ,taka madra bestia ale na razie nie ma mowy o sposzczaniu. ;) Dzięki Foksia, że trzymasz ręke na pulsie. O takim domu marzyłam dla tego pieska. Quote
Kocurek Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 No wlasnie,ciekawe jak Aresik sobie radzi w domku Quote
Vlk Posted January 15, 2010 Posted January 15, 2010 oj jak daaaawno tu nie byłam, u sobowtóra mojej psiuni ;) Mam nadzieję, że miewa się dobrze. Quote
Agata69 Posted January 15, 2010 Author Posted January 15, 2010 Vlk napisał(a):oj jak daaaawno tu nie byłam, u sobowtóra mojej psiuni ;) Mam nadzieję, że miewa się dobrze. No właśnie. Jest jakaś szansa żeby sprawdzić co u niego? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.