Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Taki oto piękny wilk pilnuje jednego z liceum w Chrzanowie. Niestety nie nadaje się, bo jest zbyt agresywny i nikt sobie z nim nie radzi. Nie jest spuszczany z łańcucha, nie chodzi na spacery, nie jest nawet głaskany. Dostaje jeść i pić i na tym koniec opieki.
Musi się wynieść, bo mieszka przy wyjściu awaryjnym.

Ma 3 lata.





  • Replies 98
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

i szkoda tylko, że dopiero po paru latach ktoś zauważył, że pies znajduje sie przy wyjściu awaryjnym, pewnie jeszcze sam sobie bude tam postawił. Ludzie to kretyni :angryy:

Posted

dorixx napisał(a):
jesli to stare liceum to mieszkam obok i moge zaproponować jakiś spacerek czasem jeżeli oczywiscie nie zostane pożarta :diabloti:


Niestety spacerki nie rozwiązują sprawy... Tzn póki co - byłoby super, bo psiak trochę by się zsocjalizował. Ale najpierw trzeba go oswoić na neutralnym terenie. Jak jest na łańcuchu to wogóle podejść się nie da :shake:

Posted

dorixx napisał(a):
możemy podejść razem :p


A co to da? Przecież on mnie też nie zna.
Będzie tak samo agresywny niezależnie kto do niego podejdzie, jest na łańcuchu i się boi.

Podobno tylko jedna osoba może do niego podejśc: syn woźnej, alkoholik. Dyrka szkoły mówi, że będzie problem żeby go ściągnąc.

Wogóle to zastanawiam się co oni od nas chcą. Mamy ubrac się w skafandry i ujarzmiac tego psa, a potem oddac go ryzykując pogryzienie ludzi, czy przyjśc z czarodziejską różdżką i nagle odmienic psa, którego zniszczyli - a teraz oczekują, że będzie można zrzucic odpowiedzialnośc na kogoś, kto przyjdzie i "posprząta".
:angryy:
Ludzie kompletnie nie umieja ponosic konsekwencji swojej głupoty :angryy:

Posted

Ja chyba wiem co to jest za pies :-o. On nie jest całkowicie przy wyjściu awaryjnym tylko jakieś 10 m od niego jak dobrze pamiętam. Nie wiem w ogóle po co oni tego psa tam umieścili - jeżeli miał być do pilnowania terenu szkoły to chyba to było założenie czysto teoretyczne ponieważ tam jest brama praktycznie non stop otwarta. Nie mam pojęcia co ci ludzie (łącznie z dyrektorką bo przecież bez jej zezwolenia ten pies nie mógłby tam być) myśleli umieszczając go w takim miejscu i w TEN sposób. A teraz właśnie chcą się pozbyć "problemu" :shake:.

Czyli jeżeli ten pies ma 3 lata to on całe życie jest na łańcuchu :crazyeye: .
Musi być strasznie zdezorientowany bo przy tylnym wyjściu jest zrobiona palarnia dla wieczorówki (nie wiem jak od tego roku ale zawsze tam była).

Posted

dorixx napisał(a):
W takim razie nie wiem po co zakladałaś wątek, skoro z góry zakładasz niepowodzenie? i tak źle i tak niedobrze...


Ada-jeje prosiła o wątek. Liczymy chyba na cud, bo pies pewnie i tak pójdzie do eutanazji.

Ruth napisał(a):
Ja chyba wiem co to jest za pies :-o. On nie jest całkowicie przy wyjściu awaryjnym tylko jakieś 10 m od niego jak dobrze pamiętam. Nie wiem w ogóle po co oni tego psa tam umieścili - jeżeli miał być do pilnowania terenu szkoły to chyba to było założenie czysto teoretyczne ponieważ tam jest brama praktycznie non stop otwarta. Nie mam pojęcia co ci ludzie (łącznie z dyrektorką bo przecież bez jej zezwolenia ten pies nie mógłby tam być) myśleli umieszczając go w takim miejscu i w TEN sposób. A teraz właśnie chcą się pozbyć "problemu" :shake:.

Czyli jeżeli ten pies ma 3 lata to on całe życie jest na łańcuchu :crazyeye: .
Musi być strasznie zdezorientowany bo przy tylnym wyjściu jest zrobiona palarnia dla wieczorówki (nie wiem jak od tego roku ale zawsze tam była).


Ruth ten pies jest tam nie całe swoje życie, bo oni wzięli go starszego, miał chyba rok. Wzięło go starsze małżeństwo woźnych, którzy mieszkają w kamienicy za szkołą. Wcześniej mieli też ONka, który w weekendy biegał po szkole, a na co dzień mieszkał z nimi w domu. Jak tamten umarł, to wzięli nowego, ale on załatwia się w budynku i nie może byc tam wpuszczany. W domu robi demolke i nie umie się zachowac. Wywalili go więc do budy.
Psy były za "kadencji" poprzednich dyrektorów. Ta jest dopiero od niedawna i postanowiła pozbyc się problemu - dokładnie tak.

Posted

Jeśli nie był od początku na łańcuchu, to zwiększa jego szanse na resocjalizację. Niestety ja widze jedyną szansę w tym, ze ktos weźmie go (do kojca chyba...) i będzie z nim pracował...
Zreszta to, jak zachowuje się na łańcuchu jest niemiarodajne, bo na obcym terenie i w innych warunkach może sie diametralnie zmienić.

Posted

On wcześniej też był chyba na łańcuchu, bo już od początku był agresywny i niewychowany.
Ulv, wiemy że tak może byc - ale nie ma możliwości aby to sprawdzic. Nikt nawet nie przytrzyma psa, aby dac mu głupiego jasia by przenieśc w inne miejsce. Możemy spróbowac Sedalin, ale po co? Weźmiemy na chwilę gdzie indziej, a jeszcze tego samego dnia będzie musiał znowu wrócic na ten łancuch, bo nie mamy gdzie go dac.

Jeśli znalazłby się tymczas, to możemy jakos pokombinowac z zabraniem, w koncu gorsze bestie się udawało poskromic :razz: I jeśli okaże się, że nadaje się do adopcji, to znajdziemy mu dom.

W tej chwili 0% szans na DT :-(

Posted

Jeśli ktoś by go wziął na stróża to by mu to uratowało życie, ale skoro on taki dziki i agresywny, to tylko na stróża kojcowego by się nadawał. Niektórzy szukają takich psów... Tylko co to za życie będzie dla niego...

Ale skoro nie możemy tego co pisałaś, czyli zabrać, poznać i przekonać się jakie ma możliwości, to chyba nie ma teraz lepszego wyjścia?

Posted

Wilczek chyba nie jest agresywny tylko chciałby żyć jak normalny pies:-(
czyli nie być na łańcuchu. Na pewno bez łańcucha okaże się miłym psem. Nie wiadomo jak długo jest na łańcuchu i dlatego jest nieszczęśliwy, jest niezadowolony :shake:
A kto go karmi? :roll: Trzeba sprawdzić jaki psiak jest naprawdę, a nie sugerować się informacjami. Trzeba ratować psa a nie usypiać :shake:

Posted

paros on jest agresywny, nie da się podejść.
nikt nie może.
jedzenie jest mu podsuwane.

z pewnością chciałby żyć inaczej i my też byśmy chcieli dac mu szansę - mało tego, jesteśmy pewni, że w normalnych warunkach szybko by się zmienił.

ale nie ma DT i po to istnieje ten wątek - aby znaleźć wilkowi DT, który uratuje mu życie.

Posted

Ulaa napisał(a):
jak myślicie, czy jest sens ogłaszać wilka?


Ulaa, ja myślę, że owszem, zresztą Hanek dobrze ujęła to w swoim poście i ja się z tym zgadzam. Być może ktoś weźmie go do pilnowania domu, da mu solidny kojec i opiękę weterynaryjną, więc myślę, że jest szansa...

Posted

Uważam, że przede wszystkim koniecznie trzeba zabrać go z tego miejsca, zabrać go z łańcucha. Przecież Wilk widzi koło siebie przechodzących ludzi, zwierzęta, widzi życie a on obok tego wszystkiego sam:-( bez odrobiny uczucia, bez "ręki człowieka", bez jakiegokolwiek zainteresowania ze strony kogokolwiek, bez jakiejkolwiek szansy zmiany. Nawet nie może powąchać trawki.... To i człowiek tak odizolowany od wszystkiego oszaleje:shake: :-(:-(

Proponowałabym zabranie go do kojca, gdziekolwiek byle nie był na łańcuchu. Chyba nawet lepszy byłby boks w schronisku.... przynajmniej mógłby pobiegać w boksie... :cool3:

Trzeba mu dać szansę, Wilk prosi o pomoc :modla::modla::modla::modla:
On prosi tak jak potrafi, on bardzo chce się wyrwać z tego miejsca gdzie się znajduje:-(:-(

Posted

Sorry paros, ale czy Ty umiesz czytać??
Przecież cały czas piszemy, że chcemy zabrać stamtąd psa, tylko nie ma gdzie!!! Po to powstał ten wątek, bo może ktoś z zewnąrz pomoże - my kompletnie nie mamy możliwości umieścić go nigdzie, a wiadomo, że bez sprawdzenia do adopcji nie pójdzie.

On raczej nie widzi niczego w miejscu, gdzie jest: ani zwierząt ani ludzi. Jest na tyłach szkoły, obudowany z 3 stron. I raczej nie marzy o tym, co piszesz, bo tego po prostu nie zna. To jest zdziczały pies i byłby super stróżem np w firmie, żeby miał kojec, był puszczany np na noc przez jednego opiekuna. Pies rodzinny raczej z niego nie będzie...
Chcemy po prostu sprawdzić, czy w normalnych warunkach da się z nim zrobić podstawowe rzeczy: założyć/zdjąć obrożę, dotykać ciała np w celu wyjęcia kleszcza, posprzątać w kojcu w jego obecności nie bojąc się o utratę kończyny ;) Miałyśmy już kilka "niemożliwych" i trudnych adopcji: jak np Debora i Bestia. Także nie pali nam się do usypiania psa. Ale bez DT go nie wydamy, bo o tym psie nikt i nic nie może powiedzieć.

Posted

Jest domek zainteresowany wilkiem!
Ale po szczepieniach i po kastracji.

I to normalny dom, a nie jakiś parking czy firma.
Mają jeszcze raz przedyskutować sprawę i dzwonić w ciągu kilku dni!

Dom zadzwonił po innego psa, który już wyadoptowany, a gdy usłyszeli, że jest "ostry wilczur" aż pani zapiała z radości :) Potrzeba budzącego respekt psa stróżującego.

Prosimy o kciuki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...