Lintie Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Z żarełkiem nasza pięknota przeprosiła się dość szybko, ale ciocia Lintie to ma u niej permamentnie przetuptane :evil_lol: Wczoraj byłam zrobić jej ostatni zastrzyk. Leżała sobie w ogródku, wyluzowana i szczęśliwa. Jak zobaczyła mój samochód, to zerwała się na równe nogi, uciekła do domu i schowała się pod stół :roll: A w poniedziałek zabieram ją jeszcze na wyjęcie szwów... :diabloti: Postaram się zmobilizować z jakimś bazarkiem, żeby pokryć resztę kosztów. Problem polega na tym, że nie mam własnego aparatu, a w sezonie wakacyjnym ciężko mi jakiś wyrwać od rodziny. Quote
Ulaa Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Lintie potworze :diabloti: a smakami nie da się jej przeprosic? Quote
Lintie Posted August 18, 2008 Author Posted August 18, 2008 Smaczki pomagają tylko na chwilę... Dziś pojechałam z Nerusią na wyjęcie szwów. Nauczyła się już rozpoznawać silnik mojego samochodu - tylko mnie słyszy, a już się ewakuuje na z góry upatrzone pozycje :diabloti: Dobra wiadomość - podpisałam dzisiaj umowę adopcyjną. Nerusia zostaje w swoim dotychczasowym domku tymczasowym. :multi::multi::multi: Quote
Ulaa Posted August 18, 2008 Posted August 18, 2008 To ona dzisiaj była z Tobą jak się zderzyłyśmy i nie widziałam jej? Buuuuu :-( Quote
Lintie Posted August 19, 2008 Author Posted August 19, 2008 Bo ona bardzo profesjonalnie udawała, że jej tam nie ma... :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.