Paulina87 Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 W schronisku w wielkopolsce przebywa młody około 2 letni pies w typie rottka. Pies jest strasznie zaniedbany, wychudzony z jakąś chorobą skóry. Jest łagodny i spokojny. Quote
majqa Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 W którym dokładnie schronisku jest ten pies? Oglądał go wet? Paulino jesteś tam na miejscu? Quote
Paulina87 Posted April 30, 2008 Author Posted April 30, 2008 Ostrów Wlkp. Napisalam juz do Fundacji Rottka Quote
majqa Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 Paulina87 napisał(a):Ostrów Wlkp. Napisalam juz do Fundacji Rottka Ja na forum rottków założyłam mu wątek. Quote
Paulina87 Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 Dzięki wielkie majga... a tymczasem podnoszę Quote
majqa Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 Paulinko, ponawiam pytanie, czy wiesz, czy oglądał go wet? Czy wiadomo, co konkretnie jest z jego skórą? Jak trafił do schroniska? Quote
Paulina87 Posted May 2, 2008 Author Posted May 2, 2008 Nie wiem czy oglądał go wet, ale wydaje mi się, że nie bo gdy podeszłam do kojca pracownica powiedziała tylko żeby go nie głaskać bo ma coś ze skórą i żeby nie przenieść na inne psy. Wiec chyba nie wiedzą co mu jest. A jak trafił do schroniska - pewnie został znaleziony błąkający sie po mieście, bo w 90% przypadkach w naszym schronisku są to wlasnie takie psy. Bo nie przyjmujemy generalnie psow od wlascicieli. Quote
Paulina87 Posted May 2, 2008 Author Posted May 2, 2008 No i teraz do środy jestem jeszcze na miejscu. Potem wracam na studia. Quote
majqa Posted May 2, 2008 Posted May 2, 2008 Paulina87 napisał(a):No i teraz do środy jestem jeszcze na miejscu. Potem wracam na studia. Jeśli znasz jakiegoś miejscowego dogomaniaka skłoń go proszę do pociągnięcia wątku, bo tak będziemy odcięci od bieżących informacji. Quote
Paulina87 Posted May 2, 2008 Author Posted May 2, 2008 Jedyna dogomaniaczka jaka znam z Ostrowa jest tez studentką wiec nie jest na miejscu. Quote
majqa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 nika28 napisał(a):(...)Rotek potrzebuje pomocy :-( Jasne Niko ale brak kogoś kto miałby warunki by, na wszelki wypadek, biorąc go, odizolować od reszty zwierząt. Pamiętaj, że nie wiemy co jest nie tak z jego skórą (coś banalnego, nużyca, grzyb...? Jedna wielka niewiadoma), a tzw. nieznane wzbudza największy strach. Quote
natalia_aa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 majqa napisał(a):Jasne Niko ale brak kogoś kto miałby warunki by, na wszelki wypadek, biorąc go, odizolować od reszty zwierząt. Pamiętaj, że nie wiemy co jest nie tak z jego skórą (coś banalnego, nużyca, grzyb...? Jedna wielka niewiadoma), a tzw. nieznane wzbudza największy strach. No to nie mozna mu zrobic zeksrobin? Fundacja nie dogadalaby sie ze schroniskiem, ze pokryje koszty tych badan? Zeby bylo wiadome co mu jest i jak go leczyc. Quote
majqa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 natalia_aa napisał(a):No to nie mozna mu zrobic zeksrobin? Fundacja nie dogadalaby sie ze schroniskiem, ze pokryje koszty tych badan? Zeby bylo wiadome co mu jest i jak go leczyc. Cóż...Praktycznie nic dla mnie nie wynika z wątku (nic w znaczeniu budowania informacji o psie, jego sytuacji, zdrowiu, szansie na badanie, czy Paulina rozmawiała o tym z dyrekcją schroniska, wetem, jeśli to na czym stanęło). Nie wiem, czy w schronisku w ogóle jest wet i czy pies zostanie przez niego zbadany. Nie ja jestem na miejscu by dopytać, a i Paulina, jak napisała, lada moment zniknie. :-( Tym samym wątek umrze, bo łudziłam się, że trafi się dogomaniak stamtąd, który by pociągnął wątek. Jeśli znasz Natalio takiego daj mu cynk o wątku i sytuacji. Ja nie znam, Paulina jak widać również nie. Teraz fundacja. Nigdzie nie jest powiedziane, że pies jest pod patronatem Rottki to raz. Dwa, na forum rottki poza moimi wpisami brak jakiegokolwiek innego, czyli na ten moment zero zainteresowania (wyrażonego wpisem). Paulina napisałam do Rottki ale nie wiem, czy i jaką odpowiedź dostała. Ja na odległość nie zdziałam nic. Jak w takim razie, przy skąpych informacjach mam ogłaszać psa kalibru rottweiler i to ze stanem skóry pod znakiem zapytania?:-( Quote
natalia_aa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 majqa napisał(a):Cóż...Praktycznie nic dla mnie nie wynika z wątku (nic w znaczeniu budowania informacji o psie, jego sytuacji, zdrowiu, szansie na badanie, czy Paulina rozmawiała o tym z dyrekcją schroniska, wetem, jeśli to na czym stanęło). Nie wiem, czy w schronisku w ogóle jest wet i czy pies zostanie przez niego zbadany. Nie ja jestem na miejscu by dopytać, a i Paulina, jak napisała, lada moment zniknie. :-( Tym samym wątek umrze, bo łudziłam się, że trafi się dogomaniak stamtąd, który by pociągnął wątek. Jeśli znasz Natalio takiego daj mu cynk o wątku i sytuacji. Ja nie znam, Paulina jak widać również nie. Teraz fundacja. Nigdzie nie jest powiedziane, że pies jest pod patronatem Rottki to raz. Dwa, na forum rottki poza moimi wpisami brak jakiegokolwiek innego, czyli na ten moment zero zainteresowania (wyrażonego wpisem). Paulina napisałam do Rottki ale nie wiem, czy i jaką odpowiedź dostała. Ja na odległość nie zdziałam nic. Jak w takim razie, przy skąpych informacjach mam ogłaszać psa kalibru rottweiler i to ze stanem skóry pod znakiem zapytania?:-( Nie no ogloszenia w tak niejasnej sytuacji psa, nie maja najmniejszego sensu. Pomyslalam, ze nawej jesli pies nie jest pod bezposrednio opieka rottki, pokryliby koszty zeskrobin, o ile bylaby taka mozliwosc. Porozglada sie czy nikt z amstaffowego watku nie jest z tych okolic by dojrzec tego rottka. Kurde, zostawic go tam samego na pastwe losu... Lipa. Quote
majqa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 Pociągnę to dalej. Z fotek widzę, że nie jest w boksie kwarantannowym (chyba, że się mylę ale to z wątku też nie wynika). Jeśli się nie mylę, jak długo tam jest? Jest nowy, a wychudzenie wynika z zagłodzenia? Źle żywią? Jest sam (na fotkach wygląda, że tak) w boksie, czy nie i inny pies mu podprowadza jedzenie? Krótko mówiąc, wychudzenie to chwilowe okoliczności, czy choroba i coś jest na rzeczy? I dalej...był odrobaczany, szczepiony? Jak widzisz Natalio robi się sznurek pytań. Quote
majqa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 natalia_aa napisał(a):(...)Pomyslalam, ze nawej jesli pies nie jest pod bezposrednio opieka rottki, pokryliby koszty zeskrobin, o ile bylaby taka mozliwosc.Tak, pewno tak ale nie znamy senda korespondencji Pauliny z Rottką? Czy była to informacja, że pies jest bo jest, bez odpowiedzi zwrotnej, czy też jakaś konkretna prośba i wyszczególnienie tego, czego na wątku brak, a co za tym idzie konkretna odpowiedź z fundacji. Porozglada sie czy nikt z amstaffowego watku nie jest z tych okolic by dojrzec tego rottka. Dobry pomysł. Kurde, zostawic go tam samego na pastwe losu... Lipa. Wiem, że lipa i ta bezradność zabija. Bez kogoś na miejscu nic nie drgnie. Quote
natalia_aa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 Trzeba znalezc cholera kogos z tych okolic i jeszcze raz napisac do fundacji, wyjasnic jaka jest sytuacja, ze nic o tym psie praktycznie nie wiadomo, poza tym, ze ma chorobe skory. Moze maja jakis kontruktywny plan, co by mozna z nim zrobic, albo moze umiescic w jakims hotelu. Majga napiszesz do rottki? Czy najpierw probujemy znalezc kogos z okolic? Quote
majqa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 natalia_aa napisał(a):(...)Majga napiszesz do rottki? Czy najpierw probujemy znalezc kogos z okolic? Zadzwonię do kogoś z Rottki jutro, a swoją drogą, od przybytku głowa nie boli, szukajmy kogoś z miejscowych. Quote
natalia_aa Posted May 3, 2008 Posted May 3, 2008 majqa napisał(a):Zadzwonię do kogoś z Rottki jutro, a swoją drogą, od przybytku głowa nie boli, szukajmy kogoś z miejscowych. Ja to wogole powinnam sobie urlop od dogo zrobic i troche oddechu zlapac. Ale to chyba nie mozliwe, bo co sie wejdzie to cus nowego i wez tu badz obojetny :roll: My chyba jakies insze jestesmy i dziwne, iwogole takie jakies... Quote
majqa Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 natalia_aa napisał(a):Ja to wogole powinnam sobie urlop od dogo zrobic i troche oddechu zlapac. No żywcem - moje słowa i przymiarka do takiego działania.:evil_lol: Wcale Ci się nie dziwię, to przypomina walkę z wiatrakami. Nieszczęście goni nieszczęście. Ale to chyba nie mozliwe, bo co sie wejdzie to cus nowego i wez tu badz obojetny :roll: Ja chyba na jakiś czas będę musiała, bo doby brak, a na widnokręgu kolejne obowiązki i wizja niemałego kieraciku przez najbliższe 2m-ce.:roll: My chyba jakies insze jestesmy i dziwne, iwogole takie jakies...Stawiam na tę inszość i tej się trzymajmy!!! :evil_lol: A póki co...rotuniu w górę, po cud. Quote
Paulina87 Posted May 4, 2008 Author Posted May 4, 2008 Melduję się! Pies nie jest na kwarantannie bo schronisko przepełnione. W szpitaliku gdzie mógłby być odizowlowany sa suki ze szczeniętami. W schronisku jest od dniedawna. Może od 2 tyg. Co do wychudzenia, to w schronisku psy dostają dużo jeść, ale nie wszystkim takie żarcie służy (zauważyłam, że na początku wiele nowych ma rozwolnienie po schroniskowym żarciu). Weta nie ma na miejscu. Wet jest dojezdny, ale nie ma daleko. Z kierowniczką nie rozmawialam bo nie bylo jej wtedy w schronisku. wszelkie informacje o schronisk, adres nr tel na stronie www.schronisko.glt.pl Quote
majqa Posted May 4, 2008 Posted May 4, 2008 Dzięki Paulinko! Z kierownikiem o wecie jest sens rozmawiać gdy znajdzie sie ktoś na miejscu, kto dopilnuje sprawy (o ile kierownik pozwoli się wtrącić). Paulinko jaki był charakter Twojej koreposndencji z fundacją? Prosiłaś o coś, czy tylko zgłosiłaś istnienie psa? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.