Aska25 Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Witam. Zakladam watek cudnemu psiakowi z łódzkiego schroniska, ktory powinien szybko znalezc domek. Kłapek jest tu od 2 miesiecy, ja znam go od 2 tygodni i skradl moje serce. Prowadzilam na bierzaco nasze poznawanie na roznych watkach wiec teraz sklece to w 1 calosc. Numer - 689 CHIP - 953000000901459 Wiek: 6 lat Płeć: pies Imię: Kłapek Wielkość: duża Rasa: Owczarek Niemiecki Data przyjecia: luty 2008 KŁAPEK: - ma dysplazje. Podawanie specjalistycznej karmy (Royal) i witaminy B12 bardzo by mu pomoglo poprawic kondycje. Nalezy go tez przebadac u weterynarza - od 2 miesiecy byl na 1 spacerze. Potrzebuje duzo ruchu i zabawy. - to duza przylepa, lubi byc przytulany i lgnie do czlowieka. - Bezproblemowo daje zakrapiac oczka, przemywac rane na ryjku i spuchniete oczko (pies zostal pogryziony w niedziele), czyscilam mu tez uszka. Grzecznie siedzi przy czesaniu i jego siersc jest w duzo lepszym stanie ... Pies jest pod moja opieka - kontakt w sprawie adopcji 506-181-454 [SIZE=2]Wklejam jeszcze wypowiedz Ani i Kajbra dotyczaca Kłapka a raczej tego skad sie wzial w schronisku: [SIZE=2]" Aska25, wielkie dzięki za opisanie tych psów, a szczególnie psa z budy5 nr, 689-dobrze,ze go znalazlas.. Był czwartek 07-02-2008 i byłam w Geanie na Włókniarzy przy DW.Kaliskim i p.Poniatowskiego. Gdy wychodziłam, przy znajdującej sie na zewnątrz budce z pieczywem stał owczarkowaty pies i merdajac ogonem oraz stawiając śmiesznie uszy prosił. Dostał bułkę. Padał ulewny deszcz, pies był cały mokry, a gdy zwróciłam się do niego zwiał. Ochroniarz z parkingu powiedział,że widzi go już 2 dzień, a rano biegał po Włókniarzy(teraz to J.Pawła II- fragment ruchliwej,krakowej JEDYNKI ). Następnego dnia tez bylam w Geanie i psiak był w pasażu ,przy sklepie zoologicznym(moze glodny) a ochrona wlasnie go wyrzucała. Wraz z jeszcze jedną dziewczyną zaproponowałyśmy wezwanie schroniska, ale nikt,nawet personel sklepu nie był w stanie pożyczyć smyczy i użyczyc na godzinę kąta do przetrzymania psa.Pies miał na sobie tylk obroże przeciwpchlową.Wyprowadzilam go na zewnątrz,gdzie czekał mój owczarek-niestety znaleziony ON-ek zaczął mojego atakować. Mając jednego ON-ka w bloku i na zaprzyjażnionej działce 6 duzych psów,bez perspektywy umieszczenia nowego zdecydowałam się zadzwonic do STRAŻY MIEJSKIEJ,prosząc o wezwanie schroniska.Pan ze schroniska szybko oddzwonił, ponieważ spieszyłam się do kolezanki na Kosciuszki umówilismy się,ze tam podjezie po psa. Szlam przez P.Poniatowskiego, mój ON-EK szedl luzem, a znajdkę prowadzilam na Kajbra obrozy i smyczy. Klapek(tak go nazwalam ze wzgledu na uszy) podwarkiwal na Kajbra, ale mojemu kazalam isc z drugiej strony. Podchodzily do nas inne spacerujace pieski,ale dla nich Klapek byl przyjazny. Na rogu Zwirki i Kosciuszki poczekalam na schronisko,pies lazil sie i lizal mnie po twarzy.Samochod przyjechal,a ja placzac pozegnalam Klapka. Za dwa dni zadzwonilam do schroniska,na podstawie wpisu kierowcy do ksiązki kursów i przrywiezionych psów zlokalizowalam nr. 689, a pani w gabinecie powiedziala,ze przy przyjeciu oceniono go jako zdrowego.Po kwarantanie probowalam dowiedzic sie co z psem. ale nie bylo go ani na stronie internetowej, ani nikt nie mogl znalezc karty, nie znalazlam go tez podczas wizyty w schronisku. Poniewaz wydawal się jednak malo spolegliwy dla innych psów i "ciskający się" obawialam sie, ze zostal zagryziony i mialam olbrzymie wyrzuty sumienia,ze odeslalam psa po smierc. W dniu jego znalezienia przeslalam maila o nim ze zdjąciami do pani ze Strazy dla Zwierząt, która obiecala pooglaszac go na stronach psów zgubionych/znalezionych. Dobrze ze pies jest i wydaje sie zdrowy i nawet za energiczny. Asiu,jezeli po zaspokojeniu potrzeb moich psów znajde czas ,pozwolę sobie skontaktowac sie z Tobą na prv i wybiore sie do niego.O ile mozesz, nie daj uznać go za agresywnego i pozbawic spacerów-może wlaśnie kaganiec. .....UFF,troche pzrydluga opowiesc,przepraszam" [SIZE=2]A tu historia naszej znajomosci skopiowana z kilku watkow 05.04.2008 Wklejam narazie zdjecia psa. Ma dysplazje, tylne lapki mu sie wykrzywiaja jak chodzi :-( Pies jest nasamym koncu wiec nikt do niego nie zaglada. Chcialamgo przepiac na przod, ale niestety nie udalo sie. Nr. 689 - chip 953000000901459 Psiak pospacerze wciskal mi lepek i domagal sie smyrania, dzien wczesniej go ponoc pogryzl pies co sie z lancucha zerwal. Psiak ma 6 lat, do schroniska trafil w lutym. Ma dysplazje, ale nie jakas straszna, bo na spacerze zachowywal sie jak kazdy inny Onek. Mysle, ze to byl powod pozbycia sie psa. Niestety przez wczorajszy incydent (psiak dziabnal malucha jak czekalismy do weta - ale wyjasniam, ze pies sam go zaczepil - male gowniko latajace po lecznicy zaczelo na niego warczec) nie bede mogla go juz wyprowadzac, bo ma przypieta latke Agresywny. 07.04.2008 Wszystkie psiaki z hospicjum dostaly karme sucha z witaminami. Wtedy tylko sie z nim zapoznalam. Mam zdjecia. Piatek - 11.04 - Klapek zostal przepiety do 2 budy. Nie jest przyczepiony do budy tylko do betonowego slupa, kt jest obok. Wiec nia ma juz mozliwosci przesowania jej mimo, ze jest lekka. Kolo niego jest sunia do kt przychodzi maly, czarny piesek, ale klapek na niego nie reaguje, wiec ta agresja na psy, to moze byc tylko w stresowych sytuacjach. Przepiecie duzo pomoglo, bo chlopak sie juz nie denerwuje bo przed nim nie ma zadnych boksow. Ma nawet troszke trawy, bo buda zostala postawiona we wt, wiec jeszcze nie zdazyl zadeptac. Rany na glowie sie juz ladnie goja, mimo, ze nie sa smarowane. Pysk tez juz nie krwawi, ale pies sobie ponadrywal fafle z prawej strony. Wczoraj robilam probe reakcji na czesanie. Bylam pewna ze pies nie da sobie tego zrobic, ze wzgledu na swoja ruchliwosc, bo jak do niego podchodze to przewaznie skacze na mnie, zaczepia lapami i wogole sie kreci strasznie, wiadomo chcialby na spacer. No ale po kolei, postanowilam sprobowac. Na poczatku tak jak zwykle skakal cieszyl sie i wiercil. Usiadlam kol niego na trawie, oczywiscie zaczal mi na plecy wchodzic, ale po chwili jak widzial, ze ja sie nie ruszam - to usiadl kolo mnie. Wiec wiadomo glaskanko na poczatek, siedzi. Pokazalam mu szczotke - powachal. Zaczelam delikatnie po grzbiecie, psiak grzeczny. No i po jakis 10 minutach Klapek lezal rozwalony na plecach i brzuszek wystawial do czesania. Byl naprawde super grzeczniutki i cierpliwy. Czesanie trwalo moze z 20 minut, zeby psa nie zniechecic za 1 razem. Bedzie z nim roboty troche, ale damy rade. Po czesaniu wytarlam mu oczka bo strasznie mial ropy duzo zachnietej - psiak siedzial grzeczniutko. Potem wydlubywalam mu stare strupy z glowy - tez nic. Na koniec paluch do ucha, zeby sprwdzic jak zareaguje a on nic. ANIOŁ. Na koniec zostalam solidnie wylizana przez niego. Nie musze chyba dodawac, ze Klapek awansowal na mojego 2 pupila na rowni z Tobim. No i niestety tak jak Tobi jak odchodzilam to wyl straszliwie :-( Ze zlych wiesci, podczas czesania jak sie pies rozwalil i brzuch pokazal - okazalo sie, ze ma guza w okolicach sutka wielkosci winogrona :-( Quote
Aska25 Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 Poniedzialek 14.04 - wizyta u Kłapka w dniu wczorajszym kompletnie mnie rozbila psychicznie. Wiedzialam, ze cos sie stalo i ktorys z onk sie zerwal i pogryzly sie, ale bylam swiecie przekonana, ze to wlasnie Kłapus byl tym wstretnym agresorem co sie zerwal z łańcucha. Z takim przekonaniem do niego szlam. Kiedy mnie zobaczyl z daleka zaczal machac ogonkiem i szczekac. Dziwie sie,ze tak szybko zaczal mnie rozpoznawac , ale wiem, ze to dlatego ze nikt wczesniej nie poswiecal mu uwagi. Szlam taka zla na niego,ale jak go zobaczylam to od razu mi przeszlo. Psiak wyglada jak kosmita. Ma oko spuchniete maksymalnie, tak, ze go nie widac - tylko taka wielka sliwe. Jak sie dobrze przyjrzec na zdjeciu to widac, ze cala prawa strone mordki ma opuchnieta. Bida w takim zlym stanie tak sie cieszyl ze do niego przyszlam. Zaraz poszlam do weta, zeby to zglosic, ale okazalo sie, ze pies byl juz opatrzony. Oko jest i z tego sie trzeba cieszyc, a opuchlizna jak zejdzie to wtedy bedziemy mogli sprawdzic jak widzi na to oczko. Pan dr powiedzial, ze jak jestem to mam mu zakrapiac te oczka 2-3 razy kropelkami Gentamecyna. Po wywiadzie z doktorkiem wrocilam do psiaka. Wizja zakropienia oka byla przerazajaca, bo oka nie widac, ale okazalo sie, ze Kłapus jest psem - aniolem i bez problemu dal sobie oczko zakropic (wzielam go z zaskoczki - lepek w gore po smakolyk i tym sposobem oko zakropione). Mam nadzieje,ze opuchlizna szybko zejdzie bo zamierzam z Klapim chodzic na spacerki jak najczesciej. Musze mu dzisiaj kaganiec przymierzyc, bo dla swietego spokoju bede go przeprowadzac przez schronisko w kagancu bo ma tendencje do klapania zebiskami w sytuacjach stresowych. Wiec nie chce zeby stracil szanse na spacery, bo to w koncu ON. A ON potrzebuje bardzo duzo ruchu. Mysle ze spacer kolejny bedzie latwiejszy bo psiak nawiazal ze mna kontakt. A teraz jeszcze wracajac do dnia wczorajszego. Otoz nasz Kłapi jest super madrym psiakiem. Wiecie on chyba wie, ze go nie moge narazie wyprowadzac (mowie mu ze jeszcze troszke i bedziemy na spacerki chodzic :smile: ). Nie jest tez juz taki bardzo pobuidzony na moj widok, tzn reaguje inaczej. Wczesniej skakal strasznie, biegal w kolo, zaplatywal sie w lancuch. A teraz :smile: Podchodzi merdajac ogonkiem, skobie dlonie, lize. Mam tam swoje siedzisko z plyt chodnikowych zrobione i pies jakby czekal az tam usiade. Jak usiade Klapus w 1 kolejnosci chce mnie cala wylizac, wiec niezle sie musze bronic przed nim, bo ma troszke ropke w pyszczku, wiec lizanie zbyt dlugie mogloby sie dla mnie zle skonczyc. Potem siada kolo mnie i patrzy sie. Jak nie reaguje zaczyna mnie zaczepiac lapa i wklada pyszczek pod reke do miziania (wczoraj nawet taki spuchniety wkladal). Jak miziamy to sie caly rozwala jak dlugi i brzuchol wywala. Czesanie Klapka to bardzo mile doswiadczenie, pies sie nie wierci tylko grzecznie lezy, mozna nawet go na 2 bok przekrecac na sile i nic nie reaguje. Pieszczoch jest niesamowity. Jesli chodzi o stan jego siersci to jest juz duzo lepiej. Najgorszych kudlow juz sie pozbylam, teraz tylko pozostaje regularne szczotkowanie i musze kupic zgrzeblo owczarkowe bo ta to sie zamecze. Ale powiem wam, ze jak patrze na zdjecie zrobione 1 raz na spacerze, a te z wczoraj to widac, ze uda to ma chlopak jak model :smile: Ogolnie juz tak nie smierdzi i nie jest zakurzony, a w dotyku to wrecz aksamitek. Onus jest tez bardzo grzeczny i ulozony, bo w koncu wczoraj znowu troszke uszka wyczyscilam i oczka na mokro gaza przecieralam (nawet te spuchniete) i psiak nie reaguje agresywnie. Nawet raz nie zawarczal, a przeciez mial do tego pelne prawo-widocznie mu to przynosi ulge ... Wtorek 15.04 - Onus w zdecydowanie lepszym stanie dzieki Hani, ktora mu oczka zakropila, opuchlizna juz zaczela schodzic, tak ze widac bylo poloczka dzis. Oczywiscie zostalam solidnie wylizana, potem przytulanko. jak siadam to pies przychodz i caly sie przytula albo lepek wciska. Jak go smyram, to popiskuje po cichu. Ciepla buda, kojec i ogrod bylyby dla niego rajem. Dzisiaj zapomnialam szczotki, ale zajelam sie troche jego otoczeniem. Ma duze szczescie, ze jest kolo plotu, bo ma chociaz troche cienia. Ja postaram sie mu jakos jeszcze to oslonic. Dzisiaj nie mialam aparatu ale mam wczorajsze nieskadrowane zdjecie z wczoraj to wrzuce, zeby bylo widac gdzie jest. Klapek ma duzo szczescia, bo ma troche trawki. Zdjecie z wczoraj: Kartka niestety zleciala i bede musiala jeszcze cos pokombinowac. Rozlozylam ta bude dzisiaj na kawalki i przesunelam maksymalnie do slupa. Przelozylam te plyty chodnikowe pod siatke, gdzie nie ma psa, tak samo drabine, zeby sie nie nadzial na nia. Tam gdzie tych plyt bylo duzo jest dol, wiec poukladalam te kamienie i wlozylam mu tam mala palete, zeby sobie mogl lezec w cieniu. Klapus podczas czesania zachowuje sie jak aniolek. Zdjecie z wt, sorry jakosc komorkowa: Cudny ryjek bez opuchlizny Klapus tak siedzial sobie ze mna mimo deszczu, mialo byc wspolne ale nie wcelowalam :smile: Sobota 19.04 - dzisiejsza wizyte zaliczam do bardzo udanych mimo zlej pogody. Klapus wyglada super. Opuchlizna na pyszczku zeszla, rany sie ladnie goja. Oczko ladne, czysciutkie. Przemylam mu kilka razy sola fizjologiczna, mimo to duzo ropki mu sie zbiera. Dzisiaj jak go zobaczylam byl do polowy w blocie. Taki czarny diabelek. . Nauczyl sie juz i nie skacze na mnie i daje mi kucnac. Przylazi daje buziaki machajac ogonem. Dzisiaj dawalam psiakom troche suchej karmy Acana wymieszanej z Frolikiem bo to dostalam. Klapus zjadl ale dalam mala porcje. Byl dzis bardzo wzdety, jak mu nie przejdzie to mu kupie leki i poprosze Hanie zeby podawala. Moze troszke pomoga. Musze przyznac ze ON jest cudowny. Zakochalam sie w nim, jednak nie moge go wziac, bo nasz nie akcepuje nawet szczeniakow. Dlatego zrobie wszystko zeby mial jak najlepiej. Dzis byl super dzionek dla klapka, bo odwiedzila go ciotka Ania. Wymiziala, wyczesala. Klapus byl bardzo szczesliwy, ale nie do konca zadowolony, bo musial sie dzielic z innymi psiakami swoim gosciem :smile: Ania niestety musiala isc bo bylo schroniko juz zamkniete, ale mi o dziwo pozwolili zostac. No i tak sie zasiedzialam do 16. Z Klapkiem posiedzialam prawie 1,5 godz. Mial mnie tylko dla siebie. Przestalo padac. Czesalam go , wyszlo wiadra pol klakow. Nie do konca tak jak chcialam bo bylo bloto i siersc mokra. Ale Klapus jeest super cierpilwy. Polozyl sie kolo palety, glowke trzymal na mojej nodze. Lezal i sobie mruczal. Przez godzinke wyczesalam noge 1 bardzo dokladnie i grzbiecik. Klap ma siersc w strasznym stanie, jest tlusta i zaniedbana. Ma kudly posklejane i do tego jeszcze full podszerstka ktory schodzi bez konca. Ale grzecznie lezal, czasami ryjka odwracal. Potem siedzial i opieral sie boczkiem, do tego oczka zamykal. Cudenko. Dzisiaj naklonilam go do wejscia do budy. Opornie szlo, praktycznie sama do polowy weszlam zanim sie przekonal. Ale polozyl sie w koncu a ja siedzialam pzed buda i smyralam go po lepku. Zamknal oczka i przysypial, niestety jak tylko wstalam to wyszedl. Wiem, ze niepotrzebnie, ale nasypalam mu sianka do budy. Klapus wszedl na sianko i sie polozyl. Lezal i "przysypial" jak siedzialam przy nim, ale jak odchodzilam to wychodzil. Mam nadzieje, ze wejdzie na noc - wilgoc sloma wchlonie, a ja jutro mu wymienie...Zrobilam fotki komorka, wiec sorry za jakosc. Onus mimo, ze sie tak cieszy z mojej obecnosci to jest bardzo smutny. Ma taki ten pyszczek pogryzony. A jest taka przylepa. Wiecie jak on usypial jak z nim siedzialam, to mi serce pekalo. On sie robi taki spokojny w obecnosci czlowieka. Kurcze tak ciezko mi go zostawiac ... Niedziela 20.04 - dzisiaj juz nie bylo takiego blota. Mimo to kolo Klapka jeszcze czarna ziemia. Czesalam go dalej. Wyglada teraz jak Owczarek Niemiecki. Dzisiaj pani dyr byla na wizytacji i prawie go nie poznala. Klapus jest bardzo mily dla ludzi.Cieszy sie, daje lepek do miziania. Czesanie Klapka to rawdziwa przyjemnosc, zachowuje sie bardzo grzecznie. Lezy i przysypia najczesciej. Wyszla z niego naprawde ogromna ilosc siersci. NIe jest juz tlusty. Jest takim moim aksamitkiem. Jutro pojdziemy na spacer. Klapus sie strasznie zachowuje jak siedze kolo innego psa, skacze wyje i strasznie piszczy. Niezbyt mu sie to podoba. Jutro dzien karmy z witaminami. Dzis Klapus nie byl juz taki spuchniety.. Jego siersc przy czesaniu wydzielala straszny zapach. Tak jakby sie w mule wykapal, Mam tylko 1 zdjecie, bo zapomnialam doladowac baterii. Tu klapus obserwujacy jak czesze Harnasia :smile: Quote
Aska25 Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 Poniedzialek 21.04 - dzis w koncu udalo mi sie mojego Klapusia milusia na spacerek wziac. Bylo ciezko, ale dzieki pomocy Zbyszka (pracownik - SUPER facet) i Hani jakos udalo mi sie go przeprowadzic. Bylismy okolo 45 minut na spacerze z czego dobre 20 spedzilismy siedzac w cieniu i odpoczywajac, bo Klapis nie mial sily. Oczywiscie tego czasu nie marnowal tylko wlazil na mne i domagal sie smyranek. Wariowal jak szczeniak, lapal reka w zebiska i delikatnie ja podgryzal. Zero agresji. Nie mielismy tez problemu z powrotem do budy, Klapik grzecznie szedl jakby wiedzial z musimy wrocic do budy. Pewnie tez myslal o jedzonku ktore dostal po powrocie ze spacerku. Klapus sie bardzo przywiazal do mnie i to mnie smuci, bo coraz bardziej piszczy jak go zostawiam. Popiskuje tez jak z nim siedze. Dzisiaj pomagala mi Agata w hopsicjum, bo psy dostawaly karme z Can Vitem. Ona tez wymiziala i wyczesala jeszcze troszke Klapiego. Mimo, ze z nim siedziala Klapi wyl i mnie wolal jak czesalam sasiadke obok. Serce boli, ale Klap musi sie nauczyc dzielic z innymi psami moja osoba, bo najwiecej czasu z nim spedzilam i jest teraz najpiekniejszym Hospicjanem. Moim aksamitkiem. Okazalo sie, ze zdjec stojacych mam niewiele, no ale Klapi najwiecej odpoczywal :) Odpoczywamy na trawce Tutaj mina wroga, ale tak naprawde Klapi je trawke Tutaj kilka sztuk z serii "uwielbiam mizianki" Okazalo sie, ze Klapiś ma tatuaz w prawym uchu nr. 72BK. Jest to rodowodowy ONek. Piątek 25.04 - wczoraj nie wyszledl mi plan spaceru z Klapim. Miasto jest tak zapchane ze dojechalam po 15. Nie bylo juz dziewczyn i nikogo z pracownikow z ktorymi sie znam i lubie, wiec Klapi na spacer nie poszedl. Hospicjum ma swoje plusy, bo jest tam cisza i spokoj, ale jest tez duzy Minus, zeby psa na spacer zabrac trzeba z nim przejsc praktycznie przez caly schron, a psy przy budach maja dosc dlugie lancuchy. Wiec, zeby Klapi mogl isc na spacer to najbezpieczniej jest jak sa 2 osoby, bo jeszcze trzeba przeprowadzic psa przez budynek, gdzie biegaja maluchy luzem, ktore czesto sa zaczepne i moglyby zdenerwowac Klapa. Klapis ma sie bardzo dobrze. Ryjek jest wygojony, zostaly tylko miejsca bez siersci, bo nawet strupki poodpadaly. Reszte strupkow co nie chcialy zejsc bo sie do siersci przyklejaly jakos wydlubalam. Psiak oczywiscie nie protestowal. Potem przyszla pora na czyszczenie uszu. Nie mialam niestety nic do tego, wiec zrobilam to palcem. Mial tej woskowiny dosc duzo, wiec dokladnie doczyszcze w poniedzialek z odpowiednim sprzetem do tego. Klapek znowu potwierdzil, ze jest psem o super lagodnym charakterze i mozna przy nim zrobic doslownie wszystko. Jak mu paluchy wkladalam do ucha to tylko spogladal co sie dzieje i co jakis czas wytrzepywal uszka. Zostalam tez dokladnie wymyta przez moje slonko. Klapis byl jeszcze troszke poczesany, bo czesanie go to wielka przyjemnosc. Nie kreci sie, nie wstaje - lezy grzecznie i przysypia. Ogolnie tak sie juz nauczyl, ze jak do niego ide i siadam, on zaraz siada kolo mnie i wystawia sie do smyranek. Klapi ma tendencje doi przysypiana w roznych dziwnych pozycjach. Zauwazylam to podczas czesania. Potrafi usnac w pozycji siedzacej z glowa oparta na moim ramieniu. ostatnio spal z glowa oparta o plot betonowy. Ogolnie Klapi sie wycisza jak sie z nim siedzi. Wystarczy chwile go poglaskac to zaraz sie wyklada i do spania. Robi sie spokojny. Gorzej jak sie poswieci uwage innemu psu, jeszcze gorzej jak jest w zasiegu jego wzroku. Klapi wtedy wyje, piszczy, skacze. Az serce peka. Wymuszanie zeby do niego wrocic opanowal do perfekcji... Sobota i Niedziela - 27, 28 kwietnia - u Kłapiego byla Ania " Nie napiszę duzo,bo jestem w pracy. Kłapek był na spacerze w sobote i w niedziele. W sobote mialam klopot,bo zle zalozylam kaganiec, ktory spadl,gdy Klapi ruszył gwałtownie mordką, wzbudzając popłoch w akwarium, ale potem przy powrocie i w niedzielę kaganiec był już dobrze zawiązany.W sobote pomogli mi pracownik i Natalia(bardzo jej dziękuję) a w niedzielę wyprowadzilam i wprowadzilam go calkiem sama.Klapi oczywiście nie lubi kagańca,ale mama nadzieję,że jak skojarzy go ze spacerem ,to go zaakceptuje.Poza tym on się bardzo boi innych psów,stad jego wielka nerwowość przy wyjściu(w sobotę jeden z małych psiaków przy wyjściu dziabnął go w tyłek).Na spacerze anioł,bardzo energiczny,spacerowaliśmy w sobotę 45 min.,a niedziele godzinę i był cały czas w ruchu,chciał biegać..Zwracał uwagę na inne pieski na mijanych posesjach,ale dawał się temperować, a gdy na jednym z podwórek zobaczył kurki,był bardzo zaciekawiony,ale nie agresywny.Tak samo nieagresywnym zainteresowaniem zareagował na spotkane dwa szczeniaczki i króliczka. Przy budzie niestety pociąga trochę prawą tylną łapką, nie opiera jej w ogóle na ziemi,ale na spacerze używał obu łapek tylnych,oczywiście dysplazja jest widoczna.Trochę się zmęczył, po powrocie wypił dużo wody i odpoczywał. Oczywiście było też czesanie ,mizianie,kłedzenie się na pleckach,lekkie podgryzanie szczotki i lizanie mnie. Mam nadzieję,że Kłapi miał weekend udany i może teraz czekac na wizyte Asi w poniedziałek" Quote
Aska25 Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 Miejsce zarezerwowane na zdjecia i opisy ... Quote
Aska25 Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 Nie mialam czasu nic wczoraj napisac, ale sie poprawie. Skopiowalam z hospicjum wypowiedz Ani i Kajbra dotyczaca Klapka i wkleilam na 1 stronke, niech ludzie wiedza jak on sie znalazl w schronisku. Quote
szajbus Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Matko, to wcale nie jest stary pies i jaki ładny. No domki, ustawiać sie w kolejkę po piesia! Quote
Ania i Kajber Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Dzieki Asiu za watek. Kłapek jest kochany i chciałabym bardzo, zeby miał dobry dom. Quote
Anetka83 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 wrzucę go na owczarkawpotrzebie jak dam rade jeszcze dzisiaj. jak nie to na pewno jutro Quote
rotek_ Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 piękny jest:crazyeye: jakiemuś owczarzowi musi wpaść w serce... byl ogłaszany na forum onków??/ Quote
Anetka83 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 jest :) http://www.owczarekwpotrzebie.com/forum/showthread.php?p=12183#post12183 no to teraz szybciutko domek musi sie znalezc !!!!! Quote
Ania i Kajber Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 W imieniu Aski25, innych osób,które zajmują się Kłapkiem w łódzkim schronisku( wetka, opiekunowie hospicjum i p.Hania) oraz swoim własnym dziękuję Anetce83. Quote
Anetka83 Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 ale nie ma za co:oops: na prawdę:) oby tylko Kłapek szybciutko zagościł u kogoś w serduszku !!! Quote
Ania i Kajber Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Kłapek ma w schronisku doskonałą opiekę, dbają o niego bardzo wolentariuszki Aska25 i Hania, a takze personel, czeka tylko na dom. Naprawdę jest piękny i ma oryginalne uszy. Quote
Ania i Kajber Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Asia na pewno odwiedziła dziś Kłapka w schronisku, zakropliła oczko, wymiziała i coś nowego o nim napisze. Czekamy. Quote
Aska25 Posted April 18, 2008 Author Posted April 18, 2008 Dupa z odwiedzinami. Popsulo mi sie auto. Musze je scholowac do mechanika i nie moge przyjechac. Wiecie jestem zalamana, naprawde zalamana. Wzielam szczotke dla onkow, krople, puche, kupilam uszko wedzone. Nawet kaganiec i linke, bo chcialam go wziac na spacer :-( :-( No ale jutro bede na pewno - tylko szkoda, ze tak krotko otwarte schronisko. Wiecie tak sobie wczoraj zdjecia ogladalm Klapka i w sumie nie pisalam na watku, ze sie poprawil wygladowo. Zdjecia robione zaraz jak go poznalam gdzie jest przy budzie na lancuchu, widac jakie mial kudly na udach - zdjecie najnowsze jest jak lezy sobie z ryjkiem opuchnietym. Stan jego siersci juz sie zdecydowanie poprawil, a jak go jutro dorwe to bedzie super przystojniaczkiem :-) Jade do mechanika. Quote
Ania i Kajber Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Kłapku,czekaj cierpliwie na wizyty i dom. Quote
ewatonieja Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 w tym natłoku szczeniaków, suń z guzami sparaliżowanych i z choroabmi w końcu udało mi sie odwiedzic wirtualnie Kłapka :)) Quote
Aska25 Posted April 19, 2008 Author Posted April 19, 2008 Dzis Klapusia odwedze i jeszcze1 ciotka co oszalala na jego punkcie :) Niestety pogoda jak na zlosc okropna, mokro, pada. Chyba w worku dzis pojde bo juz przypuszczam jak bede wygladac Quote
szajbus Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 MOkro i zimno jak diabli! Domku, mozesz mu podarowac troche ciepełka! Quote
Aska25 Posted April 19, 2008 Author Posted April 19, 2008 Zapomnialam napisac: 1 stronka zaktualizowana. Sa fotki nowe Quote
Aska25 Posted April 20, 2008 Author Posted April 20, 2008 Zaktualizowalam 1 stronke. Wiecie nawet nie przypuszczalam, ze Klapek to taki piekny pies. Po wyczesaniu wyglada jak typowy owczarek niemiecki. Ma gladka i miekka siersc. Jak ryjek sie wygoi to juz bedzie Przystojniaczek. Postaram sie go pospacerowac i przepniemy na przod. Z takim wygladem szybko znajdzie dom. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.